likipiki pisze:akurat tego rankingu nie chce mi się bronić, bo takiego van halena musiałbym wywalić z pierwszej 50. a na jego miejsce wrzucić radiohead (albo i wyżej). są tu pewne kwiatki, jak własnie podałeś z no doubt, ale moim zdaniem pozycja IM świetnie uchwycona.
poza tym niezapominaj ze to ranking amerykańskii robiony według amerykańśkeigo rynku. a czy tam maideni coś znaczą?
teraz nie,ale w połowie lat 80 mieli sukcesy,zresztą tam pisze największe zespoły, skoro tak to gdzie King Crimson np. ,zresztą nieważne, akurat co do Van Halen to uważam ,że miejsce w historii mają,nie było by wszystkich tappingów, slidów i innych sztuczek gdyby nie Eddie , debiut Van Halen to była rewolucja w gitarowym graniu, większa niż ta którą zrobili Sabbaci i Zeppelini razem wzięci.
Co do Mc Braina to fakt super technik to nie jest,ale np.Scott Travis z Priest albo nawet Lombardo ,który nagrywał jazz z Zornem, to takiego Bonza napewno przewyższają.
Poprostu w tych rankingach panuje dziwna tendencja do wyzyższania pewnych kapel,ja też osobiście nie widze The Eagles czy Marleya w pierwszej 10,ale jak słusznie napisałeś to jest ranking z USA.