Pomijam fakt,m że niemieckiego thrashu w zasadzie nie słucham, więc odpadają w przedbiegach
Metallica i ich "St. Anger" to wiadomo co(choć album w sumie lubię).
Nowego Slayera dopadnę wkrótce, teraz nie miałem jak.
I teraz tak - "The Gathering" Testament = geniusz. Jedna z najlepszych ich płyt, doskonała w każdym calu, przezajebista, ze świetnymi riffami.
Exodus "Shovell Headed Kill Machine" - również uwielbiam, album znakomity, godny następca "Tempo Of The Damned", choć nie powiem - poprzedniczkę jednak nieco bardziej lubię. I jakkolwiek uważam, że "SKHM" to album znakomity, tak sądzę, że u mnie minimalnie jednak przegrywa z Testamentem. W sensie 10:9,5
I Megadeth - znakomity powrót. Opinie rózne, choć więcej pozytywnych, ja natomiast należę do grona entuzjastów jeśli idzie o tę płytę. Świetne granie, ale raczej heavymetalowe z thrashowymi inklinacjami, toteż w kategorii "thrash" 2 w/w albumy wygrywają z Megadeth. Ale też lubię bardzo, nic dodać nic ująć. Mam nadzieję, że "United Abominations" będzie jeszcze lepsze i nieco bliższe thrashowemu graniu
Tak więc - głos na Testament.


