Helloween
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Helloween
A keeperzy zajeb***** wielcy i tyle!! Kiske rządzi!!
Re: Helloween
Ja znam tylko piosenkę Future World, fajny ma riff. Brat mnie próbował na nich "przestawić" ale się nie dałam (nie podoba mi się głos wokalisty), wystarczy że mu się udało przestawić mnie na Maiden za co jestem mu dźwięczna
A pare dni temu kupiłam 7th Sona i w książeczce Bruce jest w koszulce Helloween
A pare dni temu kupiłam 7th Sona i w książeczce Bruce jest w koszulce Helloween
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: Helloween
Bo oba zespołu się lubią, nawet razem w trasy jeździli (chyba). A Rod jest także menadżerem HellowenIron maidenka pisze:
A pare dni temu kupiłam 7th Sona i w książeczce Bruce jest w koszulce Helloween
Re: Helloween
A ja słyszałem ,że fani obu zespołów za sobą nie przepadają 
Re: Helloween
No właśnie, jak to właściwie jest? W końcu jakby nie było są trochę konkurencją 
-
Beltrametix
- -#Invader

- Posty: 196
- Rejestracja: pn sie 28, 2006 9:44 pm
Re: Helloween
Helloween grał w Donnington w 88 r. przed Maiden
Teraz to żadna konkurencja
"Walls" to faktycznie dobry album. Lekko wyjący i słaby(w porównaniu do Kiske) głos Hansena nadaje płycie mroczny klimat
Niezły jest też trzeci Keeper. Chociaż dwupłytowy to on być nie musiał. Nawet trwa 78 minut bodajże, ale nie o to chodzi. Album jest nierówny. Są tu świetne utwory jak "King", "Avenue" czy "My life" lub "Silent rain". Jednak obok nich trafiają się wypełniacze, utwory zbyt długie lub po prostu marne . Można by wyciąć choćby "Invisible man", "Mrs. God", "Do you know...", zrobić 1 CD i album byłby znacznie lepszy. Tak jest mniej więcej 7/10
"Walls" to faktycznie dobry album. Lekko wyjący i słaby(w porównaniu do Kiske) głos Hansena nadaje płycie mroczny klimat
Niezły jest też trzeci Keeper. Chociaż dwupłytowy to on być nie musiał. Nawet trwa 78 minut bodajże, ale nie o to chodzi. Album jest nierówny. Są tu świetne utwory jak "King", "Avenue" czy "My life" lub "Silent rain". Jednak obok nich trafiają się wypełniacze, utwory zbyt długie lub po prostu marne . Można by wyciąć choćby "Invisible man", "Mrs. God", "Do you know...", zrobić 1 CD i album byłby znacznie lepszy. Tak jest mniej więcej 7/10
Re: Helloween
nie chyba tylko napewno wystarczy wspomniec trase virtuala tak dla pzykladu. Bardzo dobrze ze obie kapele sie lubia i szanuja.Filik10 pisze:Bo oba zespołu się lubią, nawet razem w trasy jeździli (chyba).
Re: Helloween
Mam sentyment do kapelki. Moja przygoda z muzyką zaczęła się właśnie od Keeper of the Seven Keys Part II. FAjne kawałki grają choć mają też niestety dużo wypełniaczy. Oprócz Keeperów bardzo lubię krytykowany The Dark Ride. Wymieniłbym tu jeszcze Time of the Oath, Better Than Raw i ostatnią płytkę. Chę tnie ich czasami posłucham i nie są tak monotonni jak np. Hammerfall czy Primal Fear. 
Re: Helloween
LOL keepery to albumy wszechczasow. pierwszy wokal Kai hansen . potem michael kiske czesto porownywany do dickinsona a potem moj uwielbiony ANDI DERIS... z nim plyty sa super...ale za Walls Of jeriho helloween ma wieeeeelkie piwo...ktore zreszta Andiemu i Weikathowi postawilem nie raz.... hehe .
Re: Helloween
Nie no, nie porównuj Kiske do Derisa. Kiske był wyśmienitym wokalista ze świetnymi warunkami wokalnymi, a Deris mam wrażenie spiewa i chyba żuje gumę jednocześnie
Zresztą jak oglądam te koncerty to mam wrażenie ,że Deris 2006 to nie Deris 1995 ,który jednak umiał robić jakies show
Re: Helloween
ziom ja ich nie porownuje bo wielbie kazdego wokaliste helloween. ale Andi za Where the rain grows ma u mnie taki kredyt zaufania i za wogole MAstera ze o ja ... Andi jest swietny. Posluchaj Silent Rain albo Born On Judgement Day z nowego keepera ;p
Re: Helloween
lol. to posluchaj se The Chance z High Live. Rozumiem zaśpiewać jako tako jak ogólnie utowry Kiszczaka, ale jak już coś sie kaszani na całej linii to lepiej na oficjalnym wydawnictwie dać se na wstrzymanie.Stoneman pisze:ale Andi za Where the rain grows ma u mnie taki kredyt zaufania i
a stawiales im coś jeszcze? Słuchamy dalej.Stoneman pisze:ktore zreszta Andiemu i Weikathowi postawilem
Re: Helloween
nic innego im nie stawialem zeby nie bylo
jakze tam moglas to zdannie tak wyrwac z kontekstu i przeinaczyc na ma niekorzysc... oj
chyba juz tylko If I could fly i mamy dół ;P nie no zart. ale wez ty mnie tu nie obrazaj prosze. a koncertowek Helloween nie slucham
mialem tylko live in uk i nie bylo zle ale tam Kisza byla to co innego
Re: Helloween
No właśnie... tam był Kiske. Deris często trochę kaszani utwory z albumów w których spiewał jeszcze Kiske, aczkowliek zdarza mu sie zaspiewac dośc poprawnie (Dr Stein na High Live)
Re: Helloween
boszsz...taki fajny kawałek a jak Deris go śpiewał na MoR '06 to słuchać nie mogłemStoneman pisze:If I could fly
o ja, ale Ci pojechała nie? zgłoś to administracjiStoneman pisze:ale wez ty mnie tu nie obrazaj prosze.
-
Deleted User 357
Re: Helloween
Andi kiedy śpiewa wysokie partie ma głos jak Madame Edith z "Allo Allo" 
Re: Helloween
ej na tym bannerze najwiekszy powinien byc sabaton ;P hehe. Andi ma super rockowy wokal ale Eagle Fly Free nie zaspiewa nigdy tak dobrze jak Kisza.
Re: Helloween
Myślę, że z EFF poradził sobie nadzwyczaj dobrze, nie próbował na siłę kopiować wysokich rejestrów tam gdzie nie umiał. Istotnie wspomniany the Chance jest chyba ewenementem koncertowym jaki do tej pory słyszałem. Ride the sky niewiele dalej.Stoneman pisze:ej na tym bannerze najwiekszy powinien byc sabaton ;P hehe. Andi ma super rockowy wokal ale Eagle Fly Free nie zaspiewa nigdy tak dobrze jak Kisza.
Re: Helloween
Poczekajmy na nowe oficjalne wydawnictwo koncertowe. Zobaczymy co Andi potrafi albo co potrafia techincy przy obrobce
Samemu ich graniu mowie ogromne tak wokalowi juz nie
Re: Helloween
ja ogólnie lubie w wykonaniu Derisa EFF i Future World, chociaż wiadomo że co Michaś to michaś i na kolana przed nim. Ale w porównaniu z The Chance to z tamtymi radzi se nadwyraz dobrze.Myślę, że z EFF poradził sobie nadzwyczaj dobrze, nie próbował na siłę kopiować wysokich rejestrów tam gdzie nie umiał. Istotnie wspomniany the Chance jest chyba ewenementem koncertowym jaki do tej pory słyszałem. Ride the sky niewiele dalej.


