Ulubiona płyta Metalliki
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Ulubiona płyta Metalliki
a mi sie wydaje że będzie dobrze - to są jeszcze niedopracowane kawałki (new song i the other new song) - wątpie żeby to oooo zostało, ewidentnie widać że utwór nie ma skończonego tekstu, a Rubin napewno zadba o jak najlepsze brzmienie
Jestem dobrej myśli
-
Beltrametix
- -#Invader

- Posty: 196
- Rejestracja: pn sie 28, 2006 9:44 pm
Re: Ulubiona płyta Metalliki
Mnie podoba się najbardziej "Ride". Jest to po prostu taka szczera muzyka i widać, że panowie chcieli pokazać, że mają potencjał i talent. "Kill" nie znam, a późniejsze albumy wydają się być nagrywane coraz bardziej pod $$$
Jeszcze "Master" i "Justice" trzymają poziom (choć mnie trochę nudzą
), "Black" to już ostry atak pod listy sprzedaży (pół albumu niezłe, pół zwiastuje tragedię), a potem szkoda gadać
"Load" , "Reload" i "St. Anger" to płyty beznadziejne. Z jednej przyczyny. Są cholernie długie. Mają po 70-80 minut ("Reload" chyba 79:59) co czyni je nudnymi. Gdyby miały po 35-40 minut, to może byłby to ostry , głośny punk/hard rock i mielibyśmy solidny album, tyle że w innym gatunku
A co do nowego albumu, to mam duże obawy że będzie to 4 z rzędu syf
2 nowe utwory naprawdę przerażają. Co prawda "Benek" mi się mało podobał w necie, a na LP to jeden z fajniejszych utworów, jednak mam złe przeczucia. Obym się mylił, choć czy nie jest podejrzane, że najlepszy album Mety lat '90-tych to "Garage" czyli covery? Jak dla mnie wypalili się kompletnie kompozycyjnie, choć koncerty jeszcze mogą ciągnąć.
"Load" , "Reload" i "St. Anger" to płyty beznadziejne. Z jednej przyczyny. Są cholernie długie. Mają po 70-80 minut ("Reload" chyba 79:59) co czyni je nudnymi. Gdyby miały po 35-40 minut, to może byłby to ostry , głośny punk/hard rock i mielibyśmy solidny album, tyle że w innym gatunku
A co do nowego albumu, to mam duże obawy że będzie to 4 z rzędu syf
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Ulubiona płyta Metalliki
tragedia na black album ?? gdzieBeltrametix pisze:"Black" to już ostry atak pod listy sprzedaży (pół albumu niezłe, pół zwiastuje tragedię)
-
Beltrametix
- -#Invader

- Posty: 196
- Rejestracja: pn sie 28, 2006 9:44 pm
Re: Ulubiona płyta Metalliki
Jest kilka utworów jak "Holier Than Thou", "Of Wolf and Man" czy "Through the Never", które same w sobie tragedią nie są, ale jakby pokazują co Metallica będzie grała w przyszłościElevatorman pisze:tragedia na black album ?? gdzieBeltrametix pisze:"Black" to już ostry atak pod listy sprzedaży (pół albumu niezłe, pół zwiastuje tragedię)
Re: Ulubiona płyta Metalliki
phi ja uważam że black to jeden z najsłabszych albumów w ich karierze 
Re: Ulubiona płyta Metalliki
a ja to popieramMatek pisze:phi ja uważam że black to jeden z najsłabszych albumów w ich karierze Very Happy
...Fallen souls die behind my steps
By following the freezing moon...
-
Davenport
Re: Ulubiona płyta Metalliki
trudno teraz po Metallice spodziewać się czegoś dobrego 
Re: Ulubiona płyta Metalliki
Master of Puppets
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Ulubiona płyta Metalliki
a te kawałki są swietne ....Beltrametix pisze:Of Wolf and Man" czy "Through the Never"
Re: Ulubiona płyta Metalliki
of wolf jest fajny ale through...Elevatorman pisze:a te kawałki są swietne ....Beltrametix pisze:Of Wolf and Man" czy "Through the Never"oprócz Wherever I May Roam i Sad But True i Unforgiven moje ulubione ...
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Ulubiona płyta Metalliki
through jest lepszy od wolfa 
Re: Ulubiona płyta Metalliki
Ej nooo, "Throguh The Never" jest kapitalny, TEN RIFF :rocx I w ogóle fajnie się trochę zmienia wszystko w tym kawałku - najpierw wydaje się, że będzie baaardzo szybko, a nagle okazuje się, że zwrotka jest w tempie raczej średnim, dopiero w refrenie przyspieszają. no cud, miód , orzechy :rocx
Re: Ulubiona płyta Metalliki
O na pewno nie :closed Wolf to jeden z moich ulubionych kawałków na Blacku. Ale i tak The God That Failed rządziElevatorman pisze:through jest lepszy od wolfa
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Ulubiona płyta Metalliki
dokłądnieArtur pisze:Ej nooo, "Throguh The Never" jest kapitalny, TEN RIFF YEAH! I w ogóle fajnie się trochę zmienia wszystko w tym kawałku - najpierw wydaje się, że będzie baaardzo szybko, a nagle okazuje się, że zwrotka jest w tempie raczej średnim, dopiero w refrenie przyspieszają. no cud, miód , orzechy YEAH!
ooo tak 2 ostatnie kawałki są też swietne dla mnei ta płyta nie ma słabych momentów tak na upartego holier than thou ale też go lubie ...syzygy pisze:Ale i tak The God That Failed rządzi Cool
Re: Ulubiona płyta Metalliki
Najlepsze na Blacku są The Struggle Within i The Unforgiven i ogólnie ten album jest jednym z najlepszych w ich dorobku 
Re: Ulubiona płyta Metalliki
Dobra to może ja pokrótce napiszę dlaczemu uważam album "Metallica", powszechnie nazywany "Czarnym Albumem" za jeden z 3-ech najlepszych jakie Metallica nagrała
Po pierwsze - brzmienie. Niewykluczone, że to najlepiej brzmiąca płyta zespołu. Bob Rock akurat tutaj wykonał rewelacyjną robotę - płyta brzmi masywnie, potężnie wręcz, selektywnie (w przeciwieństwie do poprzedniczki, gdzie bas nie istniał), soczyście (jak w poprzednim, ale tutaj chodzi o gitary) i niejako wyznaczyła standard jeśli chodzi o produkcję albumów metalowych. Dla przykładu - często płyty wychodzące spod ręki Andy Sneap'a w jakiś sposób przypominają mi omawiane dzieło Metalliki, a jak rozchwytywanym (zwłaszca przez zespoły thrashowe i okołothrashowe) producentem jest teraz Sneap nie trzeba chyba przypominać.
Po drugie - rozwój. Akurat tutaj zespół rozwinął się wspaniale, czego ja osobiście nigdy nie powiem o kolejnych płytach. Płyta jest zupełnie inna od poprzednich, to już nie jest thrash metal, jednakże dla mnie to i tak jakaś kontynuacja poprzedniczek, o czym później jeszcze. Tutaj mogę spokojnie powiedzieć - rozwój w obrębie własnego stylu, a akurat taki rozwój jest wg mnie najbardziej wskazany.
Po trzecie - kompozycje. Tutaj zapewne najwięcej sporów można toczyć. Ja to widzę tak:
"Enter Sandman" - genialny riff, idealny przykład na to, że siła tkwi w prostocie. Do tego świetny refren i ogólnie kapitalny "groove" utworu, jak to ktoś kiedyś słusznie napisał - "fajnie buja". Zasłużenie został ten kawałek jednym ze znaków firmowych Metalliki.
"Sad But True" - tutaj idealnie słychać to kapitalne brzmienie. To po prostu bardzo ciężki, najprawdziwszy metalowy walec. Takie rzeczy bardzo lubię, tempo wolne, kapitalny śpiew, bardzo dobitne bębny Larsa i potem kapitalne solo. Kolejny hit.
"Wherever I May Roam" - jeden z singli które wyszły z tej płyty. Znowuż rewelacja. Lekko orientalizujący, albo i może czasem jakiś taki egipski ?? , o czym przekonuje już sam początek utworu. Struktura troszkę podobna do "Sad But True" - znowu jest raczej wolno(choć nie zawsze), ociężale, ale przede wszystkim - REWELACYJNIE. Znowu rewelka.
"The Unforgiven" - hehe, "komercha"
. Bardzo, ale to bardzo lubiana przeze mnie balladka. Choćby dlatego, że raczej za słodka nie jest, raczej gorzka. Piękny refren to dla mnie największy atut tego utworu. Ale ogólnie klimat jest świetny, taki smutny, w Metallice wcześniej zbyt często takie rzeczy się nie zdarzały (ew. w "To Live Is To Die").
"Don't Tread On Me" - świetny utwór, chyba najbardziej luzacki na tej płycie. Czuć w nim jakąś taką radość, w dodatku nośny i chwytliwy jak cholera, znowuż kapitalny riff i świetny refren.
"Nothing Else Matters" - "mega "komercha"
Być może faktycznie czasem za słodko się robi, ale ogólnie dla mnie to zaprawdę piękna pieśń, wiadomo, że dla Jaymza bardzo osobista, choć wielu się z nią może identyfikować. Ogólnie zawsze bardzo lubiłem.
"Of Wolf And Man" - kolejny bardzo znany utwór (chyba głównie dzięki temu, że na "S&M" się znalazł
) i kolejny bardzo dobry. Jakby lekko kombinowany.
"The God That Failed" i "My Friend Of Misery" - zestawiłem je razem, bo dla mnie to utwory o dość podobnym wydźwięku. Dodam, że dla mnie wręcz cudowne. Obydwa mają taki dośc gorzko-smutny klimat, chwilami dla mnie wręcz przygnębiający. Tutaj właśnie wychodzi selektywność brzmienia, bo świetnie słychać bas Jasona, a partia w środku "My Friend..." z tym basem i późniejszą spokojną melodią po prostu uwielbiam. "The God That Failed" to znowu świetny riff (ile ich na tej płycie natrzaskali) i ciekawy refren.
"Holier Than Thou", "Through The Never" i "The Struggle Within" - te również specjalnie zestawiłem razem, bo są dość pokrewne stylistycznie. Przede wszystkim - dla mnie to pomost między tym alumem a starszymi dokonaniami, pokazujący, że to nadal ten sam zespół. Jest szybko(choć w "TTN" i na początku "TSW" nie zawsze
), dość agresywnie i, co na tym albumie jest normą, chwytliwie. Do tego każdy z tych utworów "uposażony" jest w świetny riff, w "Through The Never" mamy jeszcze "zabawy" tempem i dynamiką a w zamykającym album "The Struggle within" kapitalny początek. toteż nigdy nie zgodzę się, że to jakieś średniaki, bo to świetne utwory. Bardzo dobrze, że się znalazły na tej płycie.
Kilka refleksji - to co na tej płycie chyba najwżniejsze to RIFF :solo nie inaczej. Pokazali, że nie trza napieprzać ich kilka na utwór, że można zbudować utwór nawet na jednym, ale bardzo zapamiętywalnym(podawać w ogóle przykłady ??
), który będzie "nosił" caly utwór. Druga bardzo ważna rzecz - MELODIE. Metallica nigdy nie stroniła od melodii (i bardzo dobrze), ale tutaj to w ogóle pokazali jak dla mnie formę godną miszczów
dla mnie KAŻDY utwór tutaj jest rozpoznawalny, refreny można zapamiętać bardzo łatwo, płyta jest niesamowicie chwytliwa i jak wspomniałem wcześniej - "nośna". Świetne potwierdzenie tego, że Metallica ma(miała ? :> ) talent do łączenia ciężaru kompozycji ze świetnymi melodiami. I to w zasadzie tyle. Od chwili kiedy poznałem ten album zrobił na mnie wielkie wrażenie i tak jest do dziś i tak zawsze będzie
Wprawdzie minimalnie wyżej cenię "AJFA" i "MOP", ale są to jednak różnice minimalne, każdy z tych albumów uważam za wybitny. I zakończę na tym, że jak dla mnie to od momentu wydania tego albumu do dziś, nie wydali wg mnie nic, co by mogło się zbliżyć do poziomu tego wydanictwa.
No.... i koniec

Po pierwsze - brzmienie. Niewykluczone, że to najlepiej brzmiąca płyta zespołu. Bob Rock akurat tutaj wykonał rewelacyjną robotę - płyta brzmi masywnie, potężnie wręcz, selektywnie (w przeciwieństwie do poprzedniczki, gdzie bas nie istniał), soczyście (jak w poprzednim, ale tutaj chodzi o gitary) i niejako wyznaczyła standard jeśli chodzi o produkcję albumów metalowych. Dla przykładu - często płyty wychodzące spod ręki Andy Sneap'a w jakiś sposób przypominają mi omawiane dzieło Metalliki, a jak rozchwytywanym (zwłaszca przez zespoły thrashowe i okołothrashowe) producentem jest teraz Sneap nie trzeba chyba przypominać.
Po drugie - rozwój. Akurat tutaj zespół rozwinął się wspaniale, czego ja osobiście nigdy nie powiem o kolejnych płytach. Płyta jest zupełnie inna od poprzednich, to już nie jest thrash metal, jednakże dla mnie to i tak jakaś kontynuacja poprzedniczek, o czym później jeszcze. Tutaj mogę spokojnie powiedzieć - rozwój w obrębie własnego stylu, a akurat taki rozwój jest wg mnie najbardziej wskazany.
Po trzecie - kompozycje. Tutaj zapewne najwięcej sporów można toczyć. Ja to widzę tak:
Kilka refleksji - to co na tej płycie chyba najwżniejsze to RIFF :solo nie inaczej. Pokazali, że nie trza napieprzać ich kilka na utwór, że można zbudować utwór nawet na jednym, ale bardzo zapamiętywalnym(podawać w ogóle przykłady ??
No.... i koniec
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Ulubiona płyta Metalliki
Artur, ja Ciebie podziwiam 
choć, przyznaję, kiedyś też mi się chciałop pisać długie posty
choć, przyznaję, kiedyś też mi się chciałop pisać długie posty
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
-
Davenport
Re: Ulubiona płyta Metalliki
'Metallica' to najlepszy album grupy!? LOL
od pierwszych taktów słychać, że coś się w zespole popierdzieliło... nie ma już tego czadu, Hetfild już nie krzyczy, tylko wyje i zawodzi... w porówinaniu do '...And Justice for All' album wypada dość... komicznie...
Re: Ulubiona płyta Metalliki
To jeszcze bij pokłonylikipiki pisze:Artur, ja Ciebie podziwiam![]()
A mi nadal się chce, jak jest o czym pisaćlikipiki pisze:choć, przyznaję, kiedyś też mi się chciałop pisać długie posty
Re: Ulubiona płyta Metalliki
o niethrough jest lepszy od wolfa
Artur - jak dlugo pisales tego posta? ">

