BartSmith pisze:Co do SIT to ten album nie jest komercyjny ani trochę. Jest bardziej concept, taki eksperyment, który wg mnie wyszedł im bosko..
Ale Nomadowi chodziło o to, i słusznie zresztą, że stare płyty są z komercyjnego punktu widzenia bardziej atrakcyjne, czyli pewno chodziło mu o to, że stare płyty w większości są przystępniejsze(bo są, choć nie wszystkie) niż nowa, że muzyka jaka na nich była zawarta była "na fali"(co ni znaczy, że IM nagrywali albumy zgodne z wymogami rynku, co to to nie

).
No a jeśli idzie o ostatnie płyty, to jednak bym się przychylał do Syzygiego - na "BNW" wypadł chyba lepiej niż na "AMOLAD", choć do jego śpiewu na ostatniej płycie też nie mam w zasadzie żadnych zastrzeżeń, może poza fragmentami "Brighter Than A Thousnd Suns".