a mozeWrath pisze:a Einsteinto nie byl Albert? :>
Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
no jak gdzies kiedys rzucilem okiem na tekt BTATS pisany chyba ze sluchu to wydaje mi sie ze bylo Albert, a tu jest jednak Robert
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
no fakt :] może Albert mial na drugie Robertsyzygy pisze:w tekscie jest nawet e=mc2
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Ten utwór ma jeden wielki plus -solówki gitarowe, naprawde pierwsza klasa, zwrotki też są niezłe...szkoda tylko że refren zaniża mi ogólną ocenę...
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Ehh wy bobki kurze, przecież ktoś już gdzieś pisał o tym Robercie że to był jeden z twórców atomówki
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Jak dla mnie to utwór psuje wokal- chyba najgorszy na tym albumie. Pomijając nawet koszmarne wycie w refrenie. Tutaj dobrego wokalu jest tylko 25 sec. (tam gdzies około 5 minuty) reszta dość cienkaNomad pisze:Ten utwór ma jeden wielki plus -solówki gitarowe, naprawde pierwsza klasa, zwrotki też są niezłe...szkoda tylko że refren zaniża mi ogólną ocenę...
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Tak.Ten fragment z 5 minuty jest świetny, szkoda że trwa tak krótko(podobna sytuacja z ostrym fragmentem w Age of Innosence)...,wogóle według mnie lepiej by było gdyby utwór skończył by sie zaraz po solówce Janicka, bo potem to już i tak nie dzieje sie nic ciekawego.
Cięzko ocenić mi jednoznacznie ten utwór,bo jest cholernie nierówny.
Cięzko ocenić mi jednoznacznie ten utwór,bo jest cholernie nierówny.
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
no właśnie, też tak to czuje. ma ogromny potencjał, ale zmarnowany, głownie przez wokal właśnie :/Nomad pisze:Cięzko ocenić mi jednoznacznie ten utwór,bo jest cholernie nierówny.
-
Beltrametix
- -#Invader

- Posty: 196
- Rejestracja: pn sie 28, 2006 9:44 pm
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Ja pisałem w ogólnym wątku o płycie, że Robert to Robert Oppenheimer, człowiek nazywany ojcem bomby atomowej
On kierował Projektem "Manhattan" i nadzorował wszystkie prace + zajmował się kontaktami z wojskiem. Po wojnie został oskarżony o sprzedanie bomby Rosji (bo jeszcze w 1945 r. sowieci zmontowali swój atom) i sprzyjanie komunistom. Wiadomo, palenie czarownic, nagonka , strach przed komuną itp. Został w sumie prawie zlinczowany przez sąd i publikę, a raczej był niewinny
O tym między innymi opowiada książka Roberta Jungka pod oczywistym tytułem... "Brighter than a Thousand Suns" (Po polsku "Jaśniej niż tysiąc słońc" wyd. PWN"
O tym między innymi opowiada książka Roberta Jungka pod oczywistym tytułem... "Brighter than a Thousand Suns" (Po polsku "Jaśniej niż tysiąc słońc" wyd. PWN"
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
ooo dzieki. Teraz będzie można sobie poczytac coś na ten temat 
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Wiadmo ze wraz entym przesluchaniem czloweik zaczyna wylapywac szczegoly.
Moze sie czepiam (choc utwor podobnie jak caly AMOLAD genilany!) ale draznia ciut te "suche" talerze Nicko
Moze sie czepiam (choc utwor podobnie jak caly AMOLAD genilany!) ale draznia ciut te "suche" talerze Nicko
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
kurdeBeltrametix pisze:Ja pisałem w ogólnym wątku o płycie, że Robert to Robert Oppenheimer, człowiek nazywany ojcem bomby atomowej On kierował Projektem "Manhattan" i nadzorował wszystkie prace + zajmował się kontaktami z wojskiem. Po wojnie został oskarżony o sprzedanie bomby Rosji (bo jeszcze w 1945 r. sowieci zmontowali swój atom) i sprzyjanie komunistom. Wiadomo, palenie czarownic, nagonka , strach przed komuną itp. Został w sumie prawie zlinczowany przez sąd i publikę, a raczej był niewinny
O tym między innymi opowiada książka Roberta Jungka pod oczywistym tytułem... "Brighter than a Thousand Suns" (Po polsku "Jaśniej niż tysiąc słońc" wyd. PWN"
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Mnie cały Brighter się podoba. Właściwie nic mi nie przeszkadza. Nawet te galopady, które dla większości są niepotrzebne, uważam za fajną wstawkę. Uwielbiam ten śpiew Dickinsona podczas tych galopad. Jest w tym tyle szaleństwa...
Genialny kawałek. Jeden z moich faworytów.
:rocx
Genialny kawałek. Jeden z moich faworytów.
-
Strangelander
- -#Prodigal son

- Posty: 28
- Rejestracja: pt lut 10, 2006 12:31 pm
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Najlepszy na płycie i co ważne najświeższy na płycie. Bardzo ciężki momentami, poszarpany i...dickinsonowski. Najbardziej "niesztampowy" na płycie. Klimat troche jak z "Another Sea of Madness".
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Jeden z najlepszych na płycie i jeden z moich ulubionych. Świetny wstęp (pomimo dziwnego wokalu na początku - może tak miało być); fajny efekt wokalny na początku zwrotek; wokal w zwrotkach może nie jest genialny, ale ja nie mam nic do zarzucenia; natomiast w refrenie jest świetny; świetne zwolnienie - świetny wokal z pogłosem oraz melodia; świetne przyspieszenie do solówki; genialna solówka Adrian'a (jedna z najlepszych w jego karierze), świetna zmiana rytmu na galop (mi to bardzo pasuje - wreszcie mały powrót do korzeni); znów świetna zmiana; znów galop; znów zmiana rytmu i przejście na rytm przed solówką; świetna solówka Janick'a (chociaż jeden moment jest troszkę niedopracowany); potem zmiana rytmu i za chwilę uspokojenie; znów zmiana rytmu na outro (prawie na końcu wokal Bruce'a jest lekko z chrypką - mogli to minimalnie poprawić).
Podsumowując, porywczy utwór z wieloma zmianami tempa, z genialną solówką i ze świetną melodią i klimatem (znów Adrian pokazał klasę), jednak jest minimalnie przydługawy i może się po jakimś czasie znudzić. Uważam też, że jest minimalnie niedopracowany (kilka małych błędów), ale mimo to jest jednym z najlepszych na płycie. Zapewne na live wypadnie świetnie.
Ocena: 9+/10 (ocena może ulec zmianie)
Podsumowując, porywczy utwór z wieloma zmianami tempa, z genialną solówką i ze świetną melodią i klimatem (znów Adrian pokazał klasę), jednak jest minimalnie przydługawy i może się po jakimś czasie znudzić. Uważam też, że jest minimalnie niedopracowany (kilka małych błędów), ale mimo to jest jednym z najlepszych na płycie. Zapewne na live wypadnie świetnie.
Ocena: 9+/10 (ocena może ulec zmianie)
A co to jest?Strangelander pisze:"Another Sea of Madness".
-
Strangelander
- -#Prodigal son

- Posty: 28
- Rejestracja: pt lut 10, 2006 12:31 pm
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
he he...chodziło mi o "Sea of Madness" z SiT, no ale cały refren jak widać kołacze się w głowie
.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Na początku jakoś mnie ten kawałek z nóg nie zwalił, ale dziś jest w mojej pierwszej trójce
Genialny!
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
WidziszKratos pisze:Na początku jakoś mnie ten kawałek z nóg nie zwalił, ale dziś jest w mojej pierwszej trójceGenialny!
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
a u mnie odwrotnie po 1 mysle wow ale super a teraz kurcze dziwny on troche ale imo jest najciekawszy 
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
Uwielbiam moment gdy Bruce śpiewa "we are not the sons of god. we are not his people chosen now" 


