Coma
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Coma
Tylu ludzi z mojego otoczenia szaleje za Coma, tylu już mi polecało ten zespół, a ja nie mogę się do niego przekonać. Słyszałem płyty, widziałem koncert i jakoś mnie to nie porywa. Jedyna piosenka, która bardzo mi się podoba to "Wrony" (fajny klimat). Może następna płyta zmieni moje nastawienie 
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: Coma
Zdecydowanie najlepiej wypada na żywo z nowej płyty. Wręcz poraża.Matek pisze:trochę dziwi ten brak listopada zwlaszcza że to chyba najlepiej wypadający na zywo utwór z nowej plyty.
Re: Coma
ja tam nie placze za tym utworem...ale set w/w jest genialnyMatek pisze:trochę dziwi ten brak listopada zwlaszcza że to chyba najlepiej wypadający na zywo utwór z nowej plyty.
Re: Coma
Generalnie set chyba bardzo podobny do tego który jest na górze. Tylko, ze zamiast Zbyszka zagrali Listopad. 100000 miast nie było i moim zdaniem dobrze, bo na żywo mi się nie podoba, brak organów jest zauważalny. Fajne były te filmiki na biało - czarnych telewizorach, tyko czasami troszkę niepotrzebnie wszystko się rozwlekało w czasie między utworami i trochę zaczęło przynudzać. Przy okazji dostali też złotą płytę. No i klub prawie pełny.
Fajna była reakcja ochrony spod barierek gdy grali Schizofrenię i Roguc cuda wyprawiał. Wszyscy zaczęli się patrzeć na niego i olali ochronę publiczności.
Fajna była reakcja ochrony spod barierek gdy grali Schizofrenię i Roguc cuda wyprawiał. Wszyscy zaczęli się patrzeć na niego i olali ochronę publiczności.
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: Coma
To widze, że koncert też świetny. Monitory też wymiatały. Break dance Roguca to chodzi o to przed solówką, jak tymi nogami wywijał? A na 100 000 w Zabrzu to o mało co nie wyladowałem zadeptany na ziemi, ale jakis koleś mnie podniusł, jeden jedyny raz tak na koncercie miałem, podczas balladki
. Szkoda troche, ze w Bielsku nie było Listopadu, ale wydaje mi się, że bisy będątroche zmieniane, widziałem na scenie rozpiske podczas koncertu i przy bisach tylko Joozek był, wiec reszta zależy od publiki (w biielsku zgrali to o co krzyczeli, tylko ja o Listopad prosiłem
)
Re: Coma
Byłam wczoraj na koncercie Comy w lubelskim Graffiti... i co? Była miazga. MIAZGA! Nie to że było przyzwoicie; fajnie czy jakoś tam... było fenomenalnie! Klub pękał w szwach i trząsł się w posadach. Każde słowo chóralnie wykrzyczane przez publikę.
Zespoł zagrał świetnie, ciężko, z jajem, z energią. Zastrzezen do śpiewu Roguca nie mam żadnych. Setlista marzenie. Grali 2,5 godziny, dwa bisy. Amtosfera nie do opisania, świetne zgranie publiki z zespołem. Jak zaczęli grać "W ogrodzie" to ktoś z publiczności wymyślił żebyśmy..usiedli. I wszyscy siedliśmy i klaskaliśmy w rytm... Musielibyście to zobaczyć! Byłam przy samych barierkach, tak, że przy wykrzykiwanych fragmentach ślina Roguca zgrabnie lądowała na mojej głowie. Nawet się raz "stuknęliśmy" czołami bo siedział po turecku na przeciwko mnie, śpiewając.
Dziwie się, że mnie nie wkomponowali w te barierki bo szał był taki, że nie dało się wziąc głębokiego oddechu bo nie było miejsca..
Poza tym Roguc i basista skakali w publiczność. Ten pierwszy nie przestając śpiewać...
z publiczności na scenę poleciały róze nawet..
Przepalony klimat z lekką nutką erotyzmu (te jego ruchy...takie płynne.. na pograniczu męskości i gejowatości.. ) Świetnie się to wszystko komponuje i wygląda. Tak orgiastycznie : D
Zespoł zagrał świetnie, ciężko, z jajem, z energią. Zastrzezen do śpiewu Roguca nie mam żadnych. Setlista marzenie. Grali 2,5 godziny, dwa bisy. Amtosfera nie do opisania, świetne zgranie publiki z zespołem. Jak zaczęli grać "W ogrodzie" to ktoś z publiczności wymyślił żebyśmy..usiedli. I wszyscy siedliśmy i klaskaliśmy w rytm... Musielibyście to zobaczyć! Byłam przy samych barierkach, tak, że przy wykrzykiwanych fragmentach ślina Roguca zgrabnie lądowała na mojej głowie. Nawet się raz "stuknęliśmy" czołami bo siedział po turecku na przeciwko mnie, śpiewając.
Dziwie się, że mnie nie wkomponowali w te barierki bo szał był taki, że nie dało się wziąc głębokiego oddechu bo nie było miejsca..
Poza tym Roguc i basista skakali w publiczność. Ten pierwszy nie przestając śpiewać...
z publiczności na scenę poleciały róze nawet..
Przepalony klimat z lekką nutką erotyzmu (te jego ruchy...takie płynne.. na pograniczu męskości i gejowatości.. ) Świetnie się to wszystko komponuje i wygląda. Tak orgiastycznie : D
-
Lucy Phere
- -#Ancient mariner

- Posty: 654
- Rejestracja: pt sie 04, 2006 10:26 am
- Skąd: Jelenia Góra
Re: Coma
Pare dni temu na stronie rockmetal.pl wpisalem w wyszuiwarce koncertów moje miasto i omal nie padlem jak zobaczyłem że 4 listopada graja w jeleniej. Wchodze na oficjalna strone Comy , wchodze w dział koncerty, i szukam 4 listopad, patrze a tam pisze " 4/11 Polanica Zdrój". myśle k***, o co chodzi. Zacząłem szukać. Poszłem do Atrapy (miejsca gdzie niby mial się odbyć gig), byla zamknięta, a na zewnątrz nie było żadnych plakatów ani nic. Postanowilem napisać do ich menadzera. Odpisał że gig bedzie w polanicy i że na rockmetal.pl jest bląd.
A chodziłem już taki podniecony...

