WICKER MAN pisze:Dokładnie. A druga wersja (z tourbooka): The Early Days Tour.
...ale DVD miało w tytule PART ONE ,więc należy się spodziewać następnej części.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
WICKER MAN pisze:Dokładnie. A druga wersja (z tourbooka): The Early Days Tour.
Ja równieżMeier(D5) pisze:Zgadzam się w 100%.WICKER MAN pisze: Myślę, że jednak zrobią GY i wolałbym na nią poczekać do 2008 nawet kosztem zrezygnowania z ewentualnej przyszłorocznej trasy festiwalowej (nie bijcie Wink ).
A tu się coś cytowanie chyba zwaliło.miki pisze:Piwowarus pisze:
No bardziej chyba myśmy się domyślali po tym ,że poprzednia trasa nazywała się Early Days : PART ONE
tak się dvd nazywało, a dvd mogą nawet za 60 lat wydawać, part 1500100900
Nazywa się Part One The Early Days. Teraz może nazywać sie Part Two The Golden Years, ale wpływu na nazwę trasy mieć raczej nie bedzie.Abstract pisze:WICKER MAN pisze:Dokładnie. A druga wersja (z tourbooka): The Early Days Tour.
...ale DVD miało w tytule PART ONE ,więc należy się spodziewać następnej części.
Drugiej części DVD tak, trasy niekoniecznie.Abstract pisze:...ale DVD miało w tytule PART ONE ,więc należy się spodziewać następnej części.
Piwowarus pisze:Meier(D5) napisał:
WICKER MAN napisał:
Myślę, że jednak zrobią GY i wolałbym na nią poczekać do 2008 nawet kosztem zrezygnowania z ewentualnej przyszłorocznej trasy festiwalowej (nie bijcie Wink ).
Zgadzam się w 100%.
Ja również Razz

Właśnie miałem to napisać :beerFreeze pisze:Drugiej części DVD tak, trasy niekoniecznie
oj żebyś sie nie zdziwił...Nomad pisze:cisza.....Bruce wykonuje Aces High na trasie Golden Years.....cisza..wielka cisza...skończył..wszystkim ulżyło

Które z resztą w zdecydowanej większości były bardzo dobre.Freeze pisze:Wątpie, aby wiele róźniło się od wykonania z Ed Hunter tour
na jakiej podstawie myślisz, że się zdziwi?Iron maidenka pisze:oj żebyś sie nie zdziwił...
A no na takiej, że słyszałam kilka bootlegów i sądzę po nich że Bruce nie jest w tak tragicznej formie jak się niektórym wydaje, na każdym koncercie brzmi lepiej. I dobrze sobie radzi ze starymi kawałkami.miki pisze:na jakiej podstawie myślisz, że się zdziwi?Iron maidenka pisze:oj żebyś sie nie zdziwił...
Iron maidenka pisze:A no na takiej, że słyszałam kilka bootlegów i sądzę po nich że Bruce nie jest w tak tragicznej formie jak się niektórym wydaje, na każdym koncercie brzmi lepiej. I dobrze sobie radzi ze starymi kawałkami.miki pisze:na jakiej podstawie myślisz, że się zdziwi?Iron maidenka pisze:oj żebyś sie nie zdziwił...
1 na 100 osób słyszy, że są dwie a nie trzy gitaryjeżyk pisze:Przecież i tak są inne, bo na trzy gitary, więc po co płakac za latami '80?
http://en.wikipedia.org/wiki/Castle_Doningtonjeżyk pisze:I taki geograficzny offtop: w której to części UK jest Donnington, w atlasie znalazłem taką mieścinkę, na wysokości Birmingham, niedaleko wschodniego wybrzeża. To tam?
Są takie kawałki, które nie powinny być grane live, Aces High jest jednym z tych. Bruce nie daje rady wokalnie, co najwyżej jest ok, ale nic poza tym. Poprostu wersja studyjna jest za trudna.Nomad pisze:ale od legendy heavy-metalu nie można oczekiwać tylko tego by " nie był w tak tragicznej formie", poza tym Aces High to już na trasie WST Bruce wykonywał gorzej niż w studio ,bo to cholernie trudny utwór,to nie jest Differen World... do takiego utworu to trzeba być heavy-metalowych bydlakiem by go wykonać ,a Bruce nim kiedyś był...z tym ze sama napisałaś że odżegnuje sie od przeszłości,mentalnie też...
Gdyby tak nie podkreślał że sie odżegnuje od tej przeszłości,to by mnie to tak nie denerwowało,a to mnie wkurza...ta przeszłosć heavy-metalowa chleb mu w w końca dała.