Cytuję wypowiedź Dave Murraya odnośnie zmiany sprzętu jaka nastąpiła w zespole:
Ciekawe co na to ludzie, którzy wieszali na tym wzmacniaczu psy będąc jednocześnie entuzjastami nowego brzmienia Iron Maiden.Ja używałem Marshalla 2000 DSL. Tym razem postanowiłem wypróbować głowę i Kevin zaproponował, żebym podpiął się do niej bezpośrednio. Przedtem podłączałem się do efektów, czasem stosowałem efekty typu delay czy chorus. Posłuchałem jego rady i efekt mnie nie rozczarował - uzyskałem mocniejsze, bardziej mięsiste brzmienie. Efekty stanowiły dla mnie bufor bezpieczeństwa, ale nie było mi trudno się od nich odzwyczaić. Dodaliśmy je później. W ten sposób nagrywaliśmy linie melodyczne i solówki. Teraz muszę to wszystko przenieść na scenę.
Szczerze mówiąc nie jestem zaskoczony, bo jestem właścicielem tego head'a i wiem, że można ukręcić na nim kilka świetnych brzmień. Ciekawi mnie jednak czym Dave go dopala. Sam piec posiada fantastyczny czysty kanał natomiast przester z drugiego kanału stanowi świetną bazę do dobrego brzmienia jednak musi być dodatkowo czymś podkolorowany, podrasowany. Trzeba pamiętać, że ta duża zabawka musi być rozkręcona min na pół gwizdka żeby zobaczyć jak to pizga na przesterze.
Dla miłośników starego brzmienia Maiden którzy nie czytali jeszcze nowego Gitarzysty Dave podał inną informację:
Aż z ciekawości obejrzę sobie LAD w najbliższym czasie, bo jestem pewien że Dave o czymś zapomniał. Przyjrzę się dokładnie podłodze sceny.Używałem 50-watowego Marshalla i kostki efektowej Pete'a Cornisha, która zawierała efekt MXR PHase 90 i Distortion Plus. To wszystko. Obecnie wracamy do tego minimalizmu - zatoczyliśmy pełne koło i powracamy do prostoty.
Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś informacje na temat eksperymentów sprzętowych Iron Maiden teraz i w przeszłości to zapraszam do dyskusji. Może być ciekawa.



