Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Proboszcz_Dobrodziej
- -#Wrathchild

- Posty: 90
- Rejestracja: wt maja 31, 2005 3:59 pm
- Skąd: Plebania w Tulczynie
Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
Szczesc Boze
wlasnie wrócilem z koncertu z Birminhgam, szersza relacje napisze jutro jak wróce do Polski oraz wkleje foty
pisac kto byl obecny w Birmngham
Amen
wlasnie wrócilem z koncertu z Birminhgam, szersza relacje napisze jutro jak wróce do Polski oraz wkleje foty
pisac kto byl obecny w Birmngham
Amen
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
Zostało Ci jedynie 1,5h godziny 
- Proboszcz_Dobrodziej
- -#Wrathchild

- Posty: 90
- Rejestracja: wt maja 31, 2005 3:59 pm
- Skąd: Plebania w Tulczynie
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
witam
krótka relacja z pobytu w ANGLII i koncertu:
Dzieki mojemu kochanemu braciszkowi pojechalem na koncert do Birmingham, bilety zostały kupione na Ebayu, gdyż w tym czasie kiedy zostały sprzedawane przez internet a rozeszly sie w dwie godzinki mój brat był w pracy, który pracowal w Angli w tym czasie, a ja sobie zapomnialem
. Za bilety zapłacilismy w marcu a do reki dostalismy je 4 grudnia. Wtedy akurat koles, który to sprzedawal wysłał.
Sama wycieczka rozpoczela sie w sobote 9 grudnia. Z Tarnowa pociag do Krakowa, potem Balice i lot do Luton. Byliśmy wypakowani strasznie, wiezlimy żarcie dla naszych przyjaciół u których mieszkalismy te kilka dni. Ogólnie w dwóch walizkach było 11 kg!! nadwagi, stad zapłacilismy "jedyne" 330 zł kary.(na szczescie nie z naszej kieszeni tylko kaska dala mama jednego z naszych przyjaciół)
Po przylocie do Luton przyjechali po nas znajomi i pojechalismy do Coventry (tam mieszkalismy). Sobotni wieczór minoł przy wshisky z lodem i pepsi oraz wspominaniu dawncyh czasów( nie widzielismy sie 2 lata). Niedziele spedzilismy na zakupach w Coventry, a Poniedzialek na zakupach w Birmingham gdzie zakupilem kilka płyt Maidenów po 5 futnów oraz kalendarz 2007 Iron Maiden w cenie 7 funtów, pozatym buty, kilka bluz itp.
Wtorek- dzien koncertu zaczol sie ciulową pogoda od rana była ulewa.
Wyjechalismy autobusem z Coventry do centrum po 14. Potem juz dwupietrowym busem do Birmingham pod sama hale NEC Arena.
Przystanek był pod lotniskiem w Birmingham i zeby dostac sie było mozna pod hale trzabylo pokonac okolo 10 minut marszem lotnisko.
Wrescie po spacerku w srodku lotniska zameldowalismy sie pod halą, bylo okolo 16, ustawilismy sie w kolejce pod wejsciem, bylo juz moze z 15 fanów Maidenów. Cały czas kropilo a my stalismy pod gołym niebiem i mokliśmy. Po 17 wyszedł facet i rozdawal opaski, w które za okazaniem biletu zaopatrzyslismy. Punktualnie o 17:30 otworzyli dzwi. Weszlismy do ogromnego hangaru. Ustawilismy sie w kolejce, bylismy jedni z pierwszych pod dzwiami. w Tym ogromnym hangarze bylo mnóstwo kafajek z napojami goracymi i ciepłymi a także jedzonko. Mozna bylo skorzystac z WC a takze kupic koszulki za 25 funtów lub programy na trase 2006 bardzo bogato ilustrowane. Mielismy na sobie kurtki zimowe nie bylo co z nimi zrobic bo w NEC Arena nie ma szatni
Punkt 18 otworzyli dzwi juz do samej hali, szybko z bratem pobiegłem w strone sceny, gdzie po paru korytarzach znów ustawilismy sie w kolejce ale tym razem juz osttanie sprawdzanie biletów i wpuszczali na płyte. Zostawilismy kurtki obok sceny. Podobnie zrobili inni fani.
Pod scena juz siedziela grupka ludzi co mogla wejsc wczesniej dzieki opaskom z Fan Clubu chyba. Grzecznie usiedlimy kolo nich i czekalismy az ochrona powie ze mozna stanać i zblizyc sie do barierek. 18:20 ochrona powiedziala ze mozna i wszyscy ruszyli zeby byl jak najblizej sceny. No ci którzy mieli opaski z Fan Klubu oczywiscie zajeli miejsca pod barierkami. Ja trzymalem sie jedna reka barierki stojac za gosciem, który akurat calym cialem sie do niej docisnoł. Bylismy na samym srodku sceny i tak juz zostalo do konca.
18:30 miala grac Lauren Harris i miała grac do 19:25 czyli az 55 minut
czyli dłuzej niz Trivium. Jednak córeczka Steva i jej zespól rozpoczeli gre mniej wiecej o 18:50 i po zagraniu 5 czy 6 piosenek skonczyli. Nigdy jej nie sluchalem na zywo ani mp3. Szczerze przelecialo to szybko, ogólnie wypadła dobrze, 2 piosenki mogły sie podobac ze wzgledu na refreny i całkiem niezle sola gitarzysty. Publika stala spokojnie, nikt nie skakał, nie liczni cos tam krzyeczeli, był luzz pod sceną.
Lauren spiewala do 19:20. Po 20 minutach przerwy na sceny wybiegli chlopcy z Trivium. Nie słucham tego zespołu, ale z uwaga sledzilem jego wystep. Bardzo bylo duzo fanów Trivium w koszulkach pod scena. Oni skakali i spiewali ja raczej na spokojnie ogladalem ten koncert. Nieciekawy incydent spotkał jakiegos fana Maidenow. Gdzies w połowie koncertu polecialy kubki z napokojów i gumy do zucia na sceny. Wokalista przerwal koncert i powiedzial kto to rzucił niech sie przyzna i podniesie reke i wypi*** z koncertu albo idzie z nami na piwo.
Nikt sie nie przyznal tylko jakis kolo krzyknął Turn Off do wokalisty Trivium. A ten zaraz powiedzial ochronie zeby wyniosła kolesia. Facet byl troszke dalej wiec ochrona nie mogla go wyciagnac. Kolo zaczal sie wycofywac ale mial pecha gdyz za nim stali fani Trivium i go podniesli i podali ochronie. No to se koles pogladal koncert....
Trivium skonczylo grac o 20:30, zaczol sie scisk i ludzie zaczeli sie pchac coraz blizej. Facet co przede mna stał w polarze !!
chyba nie dal rady juz stac i wycofal sie a ja w jego miejsce przejołem barierki i juz ich nie puscilem do konca koncertu. tak wiec stalem na samym srodku przy barierkach. przed 21 puscili Doctor Doctor i juz bylo jasne co sie szykuje.
Godzina 21:00 Intro calkiem przyjemne i zaczelo sie: cala hala wrzaski piski i Different World wypadł kapitalnie wszyscy spiewali refrena ja całą piosenke:). Nadszedl czas na These Colours Don't Run utwór wpsnialy na zywo jeden z moich ulubonych na tej płycie. Wspaniale harmonie gitarowe, wyszedł genialnie. Potem Brighter Than A Thousand Suns mmm na zywo zdecydowani lepiej niz na płycie. The Pilgrim bardzo fajny kawalek na koncert z super refrenem, The Longest Day kapitalnie wrecz perfekcyjnie, publika spiewala tylko refren. Potem krótka gadka Bruca z tego co rozumialem to sie pytal czy nie dziwi fanów to ze majac 48 lat dalej spiewa oraz jak zwykle kilka niemilych słów mówil o MTV, cos tam jecsze mówil o koncertach w 2007 ale nie zabardzo pamietam co.
Na Out Of The Shadows wszyscy klaskali i troszke luzu bylo przez co moglem siegnac do kieszeni po wode. The Reincarnation Of Benjamin Breeg wyszdł tez niezle, jak zaczela sie ta piosenka to jakby publicznosc najcieplej ją przyjela
niewiem czemu w sumie jest niezla ale raczej nie najlepsza z tej płyty jak dla mnie. For The Greater Good Of God cos pieknego wyspiewalem go calego razem ze Stevem który stal metr ode mnie . Lord Of Light wyszedł tez niezle z dosc oryginalnym solo Adriana. No i na koniec The Legacy, utwor ktory najmniej lubie z tej płyty, niewiem czemu. Potem Bruce podziekowal i powiedzial ze skonczyli grac nową płyte, zgasły światla i Fear od The Dark no co tu pisac.. wyszedł jak zawsze genialnie. Przed bisami jeszcze Iron Maiden oraz czołg i Eddie wychodzacy z niego.
POtem zespół zszedł ze sceny poczym wrócil za 2-3 minutki i wkoncu Adrian zagrał Intro i zaczelo sie 2 Minutes To Midnight , dalej The Evil That Man Do i Eddie żołnierz który spacerowal po scenie, nawet ochrona go obserowala zamiast patrzac czy ktos nie wola o pomoc na płycie. I na koniec genialny Hallowed Be Thy Name dałem z siebie wszysko spiewalem razem ze Stevem, wiedzialem ze to koniec juz, osttanie słowa yeyeeeyey Hallowed Be Thy Name konczyly te piosenke i caly koncert
zrobilo sie smutno troche ze juz koniec. Bruce podziekowal za ciepłe przyjecie, zyczl Wesolych Swiat i powiedzial dozobaczenia chodz nie powiedzial kiedy..znow zawita do Brimingham. Tak długo oczekiwany przeze mnie koncert dobiegł do konca i wtedy zrozumialem zemusze rok a moze dwa lata czekac zeby ich znów zobaczyc....
Hala która niezrobila na mnie wiekszego wrazenia szybko zaczela pustoszec, zabralem kurtki razem z bratemi szybko udalismy na przystanek gdzie o 23:30 mielismy busa do Coventry. Na miejcu przyechal po nas kolega i w domku bylismy o 24:):):)
Co to wokalu Bruca nie złapalem zadnej pomyłki, poprotu spiewal fenomenialnie, warto zwróci tez uwage ochronie, która co chwila nosila wode w kubkach oraz co chwile tez wyciagala nieprzytomnych ludzi z młyna.
w srode rano trzabylo wstac spakowac sie i ruszyc do Luton na lotnisko, mało brakowalo zebysmy sie spoznili na samolot gdyz autobus zamiast jechac 1,5 godiny jechal 2,5 godziny gdyz byl wypadek na autrostradzie.
10 minut przed koncem odprawy dotarlismy na lotnisko, stąd juz na Balice gdzie zameldowalismy sie po 16, poczym wsiadka w pociag Kraków- Tarnów i znalazlem sie w domku.
Co to zdjec zrobilem ich okolo 60 bo bateria siadla, wkleje jutro kilka które wyszly najlepiej
pozdrowienia dla przyjaciól ktorzy nas karmili i dali dach na glowa i dla mojego brata, bo dzieki niemu zobaczylem koncert, on wszytsko płacil
i pozdro dla was którzy zechcieli to przeczytac i dla tych którym sie niechcialo, pisac czy sie podobała relacja.
AMEN
krótka relacja z pobytu w ANGLII i koncertu:
Dzieki mojemu kochanemu braciszkowi pojechalem na koncert do Birmingham, bilety zostały kupione na Ebayu, gdyż w tym czasie kiedy zostały sprzedawane przez internet a rozeszly sie w dwie godzinki mój brat był w pracy, który pracowal w Angli w tym czasie, a ja sobie zapomnialem
Sama wycieczka rozpoczela sie w sobote 9 grudnia. Z Tarnowa pociag do Krakowa, potem Balice i lot do Luton. Byliśmy wypakowani strasznie, wiezlimy żarcie dla naszych przyjaciół u których mieszkalismy te kilka dni. Ogólnie w dwóch walizkach było 11 kg!! nadwagi, stad zapłacilismy "jedyne" 330 zł kary.(na szczescie nie z naszej kieszeni tylko kaska dala mama jednego z naszych przyjaciół)
Po przylocie do Luton przyjechali po nas znajomi i pojechalismy do Coventry (tam mieszkalismy). Sobotni wieczór minoł przy wshisky z lodem i pepsi oraz wspominaniu dawncyh czasów( nie widzielismy sie 2 lata). Niedziele spedzilismy na zakupach w Coventry, a Poniedzialek na zakupach w Birmingham gdzie zakupilem kilka płyt Maidenów po 5 futnów oraz kalendarz 2007 Iron Maiden w cenie 7 funtów, pozatym buty, kilka bluz itp.
Wtorek- dzien koncertu zaczol sie ciulową pogoda od rana była ulewa.
Wyjechalismy autobusem z Coventry do centrum po 14. Potem juz dwupietrowym busem do Birmingham pod sama hale NEC Arena.
Przystanek był pod lotniskiem w Birmingham i zeby dostac sie było mozna pod hale trzabylo pokonac okolo 10 minut marszem lotnisko.
Wrescie po spacerku w srodku lotniska zameldowalismy sie pod halą, bylo okolo 16, ustawilismy sie w kolejce pod wejsciem, bylo juz moze z 15 fanów Maidenów. Cały czas kropilo a my stalismy pod gołym niebiem i mokliśmy. Po 17 wyszedł facet i rozdawal opaski, w które za okazaniem biletu zaopatrzyslismy. Punktualnie o 17:30 otworzyli dzwi. Weszlismy do ogromnego hangaru. Ustawilismy sie w kolejce, bylismy jedni z pierwszych pod dzwiami. w Tym ogromnym hangarze bylo mnóstwo kafajek z napojami goracymi i ciepłymi a także jedzonko. Mozna bylo skorzystac z WC a takze kupic koszulki za 25 funtów lub programy na trase 2006 bardzo bogato ilustrowane. Mielismy na sobie kurtki zimowe nie bylo co z nimi zrobic bo w NEC Arena nie ma szatni
Pod scena juz siedziela grupka ludzi co mogla wejsc wczesniej dzieki opaskom z Fan Clubu chyba. Grzecznie usiedlimy kolo nich i czekalismy az ochrona powie ze mozna stanać i zblizyc sie do barierek. 18:20 ochrona powiedziala ze mozna i wszyscy ruszyli zeby byl jak najblizej sceny. No ci którzy mieli opaski z Fan Klubu oczywiscie zajeli miejsca pod barierkami. Ja trzymalem sie jedna reka barierki stojac za gosciem, który akurat calym cialem sie do niej docisnoł. Bylismy na samym srodku sceny i tak juz zostalo do konca.
18:30 miala grac Lauren Harris i miała grac do 19:25 czyli az 55 minut
Lauren spiewala do 19:20. Po 20 minutach przerwy na sceny wybiegli chlopcy z Trivium. Nie słucham tego zespołu, ale z uwaga sledzilem jego wystep. Bardzo bylo duzo fanów Trivium w koszulkach pod scena. Oni skakali i spiewali ja raczej na spokojnie ogladalem ten koncert. Nieciekawy incydent spotkał jakiegos fana Maidenow. Gdzies w połowie koncertu polecialy kubki z napokojów i gumy do zucia na sceny. Wokalista przerwal koncert i powiedzial kto to rzucił niech sie przyzna i podniesie reke i wypi*** z koncertu albo idzie z nami na piwo.
Trivium skonczylo grac o 20:30, zaczol sie scisk i ludzie zaczeli sie pchac coraz blizej. Facet co przede mna stał w polarze !!
Godzina 21:00 Intro calkiem przyjemne i zaczelo sie: cala hala wrzaski piski i Different World wypadł kapitalnie wszyscy spiewali refrena ja całą piosenke:). Nadszedl czas na These Colours Don't Run utwór wpsnialy na zywo jeden z moich ulubonych na tej płycie. Wspaniale harmonie gitarowe, wyszedł genialnie. Potem Brighter Than A Thousand Suns mmm na zywo zdecydowani lepiej niz na płycie. The Pilgrim bardzo fajny kawalek na koncert z super refrenem, The Longest Day kapitalnie wrecz perfekcyjnie, publika spiewala tylko refren. Potem krótka gadka Bruca z tego co rozumialem to sie pytal czy nie dziwi fanów to ze majac 48 lat dalej spiewa oraz jak zwykle kilka niemilych słów mówil o MTV, cos tam jecsze mówil o koncertach w 2007 ale nie zabardzo pamietam co.
Na Out Of The Shadows wszyscy klaskali i troszke luzu bylo przez co moglem siegnac do kieszeni po wode. The Reincarnation Of Benjamin Breeg wyszdł tez niezle, jak zaczela sie ta piosenka to jakby publicznosc najcieplej ją przyjela
POtem zespół zszedł ze sceny poczym wrócil za 2-3 minutki i wkoncu Adrian zagrał Intro i zaczelo sie 2 Minutes To Midnight , dalej The Evil That Man Do i Eddie żołnierz który spacerowal po scenie, nawet ochrona go obserowala zamiast patrzac czy ktos nie wola o pomoc na płycie. I na koniec genialny Hallowed Be Thy Name dałem z siebie wszysko spiewalem razem ze Stevem, wiedzialem ze to koniec juz, osttanie słowa yeyeeeyey Hallowed Be Thy Name konczyly te piosenke i caly koncert
Hala która niezrobila na mnie wiekszego wrazenia szybko zaczela pustoszec, zabralem kurtki razem z bratemi szybko udalismy na przystanek gdzie o 23:30 mielismy busa do Coventry. Na miejcu przyechal po nas kolega i w domku bylismy o 24:):):)
Co to wokalu Bruca nie złapalem zadnej pomyłki, poprotu spiewal fenomenialnie, warto zwróci tez uwage ochronie, która co chwila nosila wode w kubkach oraz co chwile tez wyciagala nieprzytomnych ludzi z młyna.
w srode rano trzabylo wstac spakowac sie i ruszyc do Luton na lotnisko, mało brakowalo zebysmy sie spoznili na samolot gdyz autobus zamiast jechac 1,5 godiny jechal 2,5 godziny gdyz byl wypadek na autrostradzie.
10 minut przed koncem odprawy dotarlismy na lotnisko, stąd juz na Balice gdzie zameldowalismy sie po 16, poczym wsiadka w pociag Kraków- Tarnów i znalazlem sie w domku.
Co to zdjec zrobilem ich okolo 60 bo bateria siadla, wkleje jutro kilka które wyszly najlepiej
pozdrowienia dla przyjaciól ktorzy nas karmili i dali dach na glowa i dla mojego brata, bo dzieki niemu zobaczylem koncert, on wszytsko płacil
i pozdro dla was którzy zechcieli to przeczytac i dla tych którym sie niechcialo, pisac czy sie podobała relacja.
AMEN
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
Bardzo fajna relacja. Napisz tylko jak wypadła angielska publika. Dobrze się bawią? Znają teksty? Bo Niemcy nie dość, że nie śpiewają, to jeszcze w większości stoją jak kołki, co trochę psuje atmosferę Gigu.
- Proboszcz_Dobrodziej
- -#Wrathchild

- Posty: 90
- Rejestracja: wt maja 31, 2005 3:59 pm
- Skąd: Plebania w Tulczynie
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
Anglicy troche leniwi, z tego co widzialem przy barierkach bo obracalem sie w obie strony, to raczej nie spiewali calych piosenek, głownie refreny tylko, ale i tak wypadli jak dla mnie słabo bardzo...jedynie na Fear of The Dark bylo słychac publike dosc mocnoKratos pisze:Bardzo fajna relacja. Napisz tylko jak wypadła angielska publika. Dobrze się bawią? Znają teksty? Bo Niemcy nie dość, że nie śpiewają, to jeszcze w większości stoją jak kołki, co trochę psuje atmosferę Gigu.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
Nie ma to jak my Polacy 
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
Jasssne.Kratos pisze:Nie ma to jak my Polacy Wink
Znajomość tekstów to u nas jest genialna...
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
W Katowicach w 2000 czy Wrocławiu 2003 publika była bardzo głośna. Refreny wszyscy śpiewali.
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
No z refrenami nie ma problemów raczej, ale ze zwrotkami już gorzej. Nie twierdzę, że sam wszystko znam i cały czas śpiewam, bo takich ludzi raczej niewielu jest. 
W ogóle ciekawą rzecz zauważyłem, w Dortmundzie dużo więcej śpiewałem podczas części AMOLAD, niż na klasykach...
W ogóle ciekawą rzecz zauważyłem, w Dortmundzie dużo więcej śpiewałem podczas części AMOLAD, niż na klasykach...
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
Na Mysticu gościu kompletnie nawalony koło mnie "próbował" spiewać wszystko. To że mu czasem wychodziło to bez sensu to już inna sprawa 
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
No opis bardzo ciekawy
Nie było problemów z angielska ochroną przy robieniu zdjęć? czy może tylko w Polsce sa takie problemy?
- Proboszcz_Dobrodziej
- -#Wrathchild

- Posty: 90
- Rejestracja: wt maja 31, 2005 3:59 pm
- Skąd: Plebania w Tulczynie
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
Ochrona naprawde super, przed wejsciem nie kontrolowali co kto wnosi, mozna bylo przemycic wszystko. Jeszcze przed koncertem, gdy ochrona kazala wszystkim usiasc przed barierkami, tak aby miec dobre pole widzenia na to co dzieje sie na plycie (byl zakaz palenia), wyciaglem aparat i zrobilem pare fotek przy kompletnym braku zainteresowania tym faktem panow w kamizelkach "security". Pozniej nawet ochroniarze robili zdjecia fanom, ktorzy podali im swoje aparaty w celu uwiecznienia swojej obecnosci przy barierkach. Zaluje troszke, ze sami nie zdecydowalismy sie zrobic to samo. W czasie koncertu jak juz wspominalem w relacji ochroniarze caly czas dostarczali zmeczonym ludziom wode i bardzo szybko i sprawnie reagowali na tych, ktorzy nie wytrzymali trudow koncertu. Reasumujac ochrona spisala sie na "6".Abstract pisze:No opis bardzo ciekawyNie było problemów z angielska ochroną przy robieniu zdjęć? czy może tylko w Polsce sa takie problemy?
-
Ancient Mariner
- -#Invader

- Posty: 215
- Rejestracja: wt kwie 01, 2003 12:36 am
- Skąd: Kraków
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
No to rzeczywiście rewelacja, wzorowa securityProboszcz_Dobrodziej pisze: Ochrona naprawde super, przed wejsciem nie kontrolowali co kto wnosi, mozna bylo przemycic wszystko.
A swoją drogą - ciekawa relacja.
-
SebastianArcheo
- -#Ancient mariner

- Posty: 562
- Rejestracja: czw mar 17, 2005 9:34 pm
- Skąd: a skąd
Re: Iron Maiden - NEC ARENA - Birmingham 12/12.2006
beda gdzies foty?
