Najlepiej zaspiewana płyta przez Bruce'a (lata 2000-2006)
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Najlepiej zaspiewana płyta przez Bruce'a (lata 2000-2006)
Zdecydowanie AMOLAD ;] możecie się na mnie powyżywać za to ale jakoś przetrzymam ;]
:B
Re: Najlepiej zaspiewana płyta przez Bruce'a (lata 2000-2006)
Moim zdaniem BNW i AMOLAD są wokalnie bardzo dobre ale stawiam na AMOLAD ponieważ Bruce udowodnił że nadal nie ma dla niego rzeczy niemożliwych do zaśpiewania 
:rocx Up The Irons
:rocx Up The Irons
Re: Najlepiej zaspiewana płyta przez Bruce'a (lata 2000-2006)
BNW oczywiście jest najlepsze wokalnie z wyżej wymienionych... 
-
TheXFactor
Re: Najlepiej zaspiewana płyta przez Bruce'a (lata 2000-2006)
Najlepiej poradził sobie na Tyranny of souls
Re: Najlepiej zaspiewana płyta przez Bruce'a (lata 2000-2006)
Na Tyranny Of Souls Bruce mi się najbardziej podoba.
BNW świetnie zaśpiewane, ale Rock In Rio udowodniło, że można było lepiej.
DoD już gorzej, AMoLaD lekka żenada.
BNW świetnie zaśpiewane, ale Rock In Rio udowodniło, że można było lepiej.
DoD już gorzej, AMoLaD lekka żenada.
-
Lucy Phere
- -#Ancient mariner

- Posty: 654
- Rejestracja: pt sie 04, 2006 10:26 am
- Skąd: Jelenia Góra
Re: Najlepiej zaspiewana płyta przez Bruce'a (lata 2000-2006)
Tyranny of Souls. Generalnie wokalnie Bruce jest lepszy na swoich solowych płytach. Nie wynika to z faktu, że w maiden się już nie przykłada, tylko chyba z tego, że utwory solowego Bruca są idealnie dopasowane do jego głosu. W Maiden musi czasami śpiewać jakby wbrew swojej naturze czy możliwościom, bo nie ma tam decydującego głosu. Myślę, że na następnym albumie, jeśli ma on być wokalnie dobry, Maiden będzie musiało się dostosować z utworami do obecnej (przyszłej) barwy głosu i możliwości, bo inaczej może to wyjść już nie ciekawie. Osobiście uważam, że nadal sobie nieźle poradził na AMOLAD czy DOD, ale czuć, że jego solowe utwory idealnie pasują do barwy i tonacji jego głosu.
Re: Najlepiej zaspiewana płyta przez Bruce'a (lata 2000-2006)
Tyranny of Souls. Generalnie wokalnie Bruce jest lepszy na swoich solowych płytach. Nie wynika to z faktu, że w maiden się już nie przykłada, tylko chyba z tego, że utwory solowego Bruca są idealnie dopasowane do jego głosu. W Maiden musi czasami śpiewać jakby wbrew swojej naturze czy możliwościom, bo nie ma tam decydującego głosu. Myślę, że na następnym albumie, jeśli ma on być wokalnie dobry, Maiden będzie musiało się dostosować z utworami do obecnej (przyszłej) barwy głosu i możliwości, bo inaczej może to wyjść już nie ciekawie. Osobiście uważam, że nadal sobie nieźle poradził na AMOLAD czy DOD, ale czuć, że jego solowe utwory idealnie pasują do barwy i tonacji jego głosu.
nie pierwszy i mysle ze nie ostatni raz przyznaje Ci racje :beer
Re: Najlepiej zaspiewana płyta przez Bruce'a (lata 2000-2006)
Zdecydowanie BNW. Brucepokazał wszystkiem że po powrocie potrafi jeszcze wyć 



