Abstract pisze:Dla mnie jednym z powodów dlaczego wogóle słucham tego zespołu jest fakt ,że NIGDY nie nagrali rzeczywiście słabej płyty. To jest własnie ich moc. Płyty bywały lepsze, gorsze ,ale zawsze nie odstawały od jakiegoś poziomu. To jest powód czemu zawsze chętnie wracam to każdej płyty Maiden
dobrze gada piwa mu dac...
a jak juz sie licytujecie to ja wrzuce swoje 3 grosze mianowicie wg mnie jedna z tych gorszych jest killers, moze ma i lepsza prodeukcje ale jakos wole IM ... a AMOLAD jest u mnie dosc wysoko
Zdecydowanie nie jest najgorsza, słychać na tym albumie bardziej ambitne granie w porównaniu np. z Dod z którego to przelewa się nadmiar kiczu i tandety.
o kicz mi chodzi, bo to określenie neutralne. tandetą nie.
cięzko chyba nie zauważyć, że muzyka heavy to kicz, ale nie pejoratywnie, po prostu. nie powie mi nikt chyba, że postać eddiego, czy inne cuda na okładkach judas priest czy helloween to sztuka. takie badziewiaste kiczowate wynalazki. nic złego, o to w tym chodzi.
Jak ktoś ma rozum to wie ze postać Eddiego na okładkach często właśnie prezentuje to o czym jest album a co za tym idzie, pewne przesłania ukryte w utworach. Także wszystko jest ze sobą tutaj powiązane a "kicz" jest poprostu celowy. A czy w naszym życiu nie ma kiczu? Jest i to wiele. Także taki zespół tez o tym wie i pokazuje w tekstach ten bałagan świata i tyle. A heavy metalu jako takiego napewno nie nazwal bym kiczem.
Up The Irons :rocx
Przesadzasz trochę. Zresztą celowy czy nie, kicz pozostaje kiczem. Eddie to jest tylko maskotka, dodatek. W początkach kariery zespół potrzebował czegoś takiego, co wyglądałoby fajnie i mogłoby biegać po scenie i "straszyć" ludzi, stąd też pomysł na Eda (patrz: Early Days dvd).
Kicz nie jest równoznaczne z bałaganem, zresztą tematy tekstów są przeróżne. A że kiczu jest dookoła dużo, to racja.
Ale akurat w przypadku Maiden tak właśnie jest. W tekstach pokazuja właśnie tego rodzaju kicz czyli głupotę ludzką i inne rzeczy może czasem nieistotne ale niektóre jakże ważne. Wiadomo że to wszystko widzimy sami ale ten zespół pokazuje wlasnie ze zastanawianie się wlasnie nad rzeczami z reguly błachymi jest wazne ale nie tylko zastanawianie lecz takze probowanie zmiany swiata na lepszy.
Akurat Maiden moim zdaniem ma zdrowe podejście do tekstów i muzyki. Niby podchodzą do tego poważnie jak np. w Paschendale czy wiekszość utworów z AMOLAD ale są też kawałki z przymrużeniem oka np. Charlotte the Harlot, Wildest Dreams, Holy Smoke itd. Przede wszystkim liczy się muzyka. Zgodzę się jednak, że połowa lub nawet większa część zespołów metalowych podchodzi do swych tekstów, muzyki zbyt poważnie. Jak widzę kapele death metalowe, czy też jak czytam wywiady np. z Deicide czy Behemoth to czasem śmiać mi się chce jak oni wszystko biorą na serio. Jakieś przesłania i tym podobne pierdy. Wogóle zespoły, które afiszują się z pentagramami i tego typu bzdetami są dla mnie strasznie pozerskie i kiczowate aż do bólu. Znowu takie zespoły jak Manowar, Hammerfall czy Primal Fear w swoim przekonaniu jako, że są true itd. też mnie śmieszą. Tytuły piosenek vide Metal Forever haha. Owszem czasem lubię tego posłuchać, ale brać to wszystko tak poważnie jak oni byłoby dla mnie dziwne. Muzyka to przede wszystkim rozrywka i tyle. przynajmniej ja tak czyję. Maideni w tym wszystkim są mimo wszystko w miarę "wyważonym" pod tym względem zespołem.
Bo te tematy są dość neutralne. I ciekawe zarazem. Historia, stosunki społeczne, konflikty, idee filozoficzne, mity - to wszystko jest dość zajmujące. A przynajmniej mnie interesuje.