ano idzietahusaria pisze:A idzieta na te Come?
Nowa trasa Comy
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Nowa trasa Comy
A bilety jeszcze są? :j
-
Deleted User 622
Re: Nowa trasa Comy
a nie wiem... ja kupuje w dniu koncertu. mam nadzieje ze nie bedzie klopotów z nabyciemhusaria pisze:A bilety jeszcze są? :j
Re: Nowa trasa Comy
Kumpel też tak myślał ostatnio i pocałował klamkę 
-
Deleted User 622
Re: Nowa trasa Comy
no to zainteresuje sie biletem w poniedziałekhusaria pisze:Kumpel też tak myślał ostatnio i pocałował klamkę
Re: Nowa trasa Comy
Ej a tylko Wy dwaj wbijacie czy ktoś jeszcze? Kurcze bo sie zaczynam zastanawiać, a już mi jedna Coma uciakła 
Re: Nowa trasa Comy
Jeśli o mnie chodzi to ja jeszcze pewien nie jestem czy wbiję, ale definitywnie jest taka możliwość 
Re: Nowa trasa Comy
do Wiatraka wbijam na sete. Fajnie że Listopad wpletli w setliste.
Jak ostanio w Zabrzu grali to też już nie było biletów w dzień koncertuhusaria pisze:Kumpel też tak myślał ostatnio i pocałował klamkę
-
Deleted User 622
Re: Nowa trasa Comy
W Sosnowsi nie można bylo juz kupić biletu wiec zarezerwowałem przez neta i gra gitara 
Re: Nowa trasa Comy
będą w Gliwicach na juwenaliach 
Re: Nowa trasa Comy
Po ptokach, nie będzie mnie.
Posżły wszystkie bilety do Mega O_o
a przecież nowe Mega jest podobno na ok. 1000 osób - stąd me przeogromne zdziwienie.
No ale trudno, już raz w tym roku ich widziałem, zobaczę na Juwenaliach a w piątek będzie i tak piękny dzień
Posżły wszystkie bilety do Mega O_o
a przecież nowe Mega jest podobno na ok. 1000 osób - stąd me przeogromne zdziwienie.
No ale trudno, już raz w tym roku ich widziałem, zobaczę na Juwenaliach a w piątek będzie i tak piękny dzień
Re: Nowa trasa Comy
Wróciłem niedawno z koncertu i wielkim skrócie mogę powiedzieć - fantastycznie było.
W ogóle miało mnie tam nie być, ale na pociąg do domu się spóźniłem (dzięki Bogu) i musiałem jakoś wypełnić sobie wolny wieczór
Na szczęście bilety jeszcze były, choć luda niemało (ile do tego WFF-u wchodzi w ogóle?).
Normalsów (niestety!) widziałem tylko połowę, bo spóźniłem się nieco i żałuję, bo naprawdę fajnie grali. Wokal na początku drażnił trochę, ale jak sie przywyczaiłem to było bardzo ok. Niedługo pewnie jakiegoś longplaya sobie skombinuję.
Coma to pełny profesjonalizm. Nie widziałem ich wcześniej na zywo i nie wiedziałem czego się spodziewać. I powiadam: re-we-la-cja! Przyszedłem z zamiarem spokojnego oglądania i słuchania z dalszej części sali, a na trzecim kawałku już szalałem jak głupi. Mają coś niesamowitego w sobie, że potrafią w tak genialny sposób łączyć czadowość idealną do skakania, pogowania, miotania włosami, czy co tam kto lubi, z bardzo lirycznymi, poruszającymi momentami. I ten nieprawdopodobny klimat ich utworów... no potrafią oczarować publikę. Inna sprawa, że poziom koncertu to naprawdę pierwsza liga, zarówno pod względem muzycznym jak i wizualnym. Podobało mi się zachowanie Roguca na scenie, wie co ze sobą zrobić, gdy nie śpiewa - i w żadnym razie nie robi tego w sposób obciachowy (zresztą wie też co ze sobą zrobić gdy śpewa - vide końcówka schizofrenii). Reszta chłopaków też dawała radę, no ale wiadomo, że to Roguc robił tutaj za showmana. Fajne te jego gadki między utworami były, dowcipne i błyskotliwe.
Jeśli chodzi o muzykę, to było na 5+. Dobrze, że nie ograniczają się tylko do odgrywania numerów, ale też improwizują - wiadomo, że to tygryski lubią najbardziej, tym bardziej że super im to wychodzi. Druga rzecz, która jest bardzo pozytywna: publiczność skanduje "zbyszek! zbyszek!" - Coma gra Zbyszka. Na bisach skandują "sto tysięcy!" - Coma gra Sto tysięcy (a nie było tego w Krakowie z tego co widzę). Fajnie, mają ode mnie dużego plusa. Ogólnie poziomem wykonania jestem zachwycony.
No super koncercicho, co tu dużo mówić, nie spodziewałem się że aż tak dobrze się będę bawić. Gardło mam zdarte jak cholera (w ogóle nie miałem pojęcia że tyle ich tekstów na pamięć znam O_o ).
Sorry za ogólny chaos i błędy w tej relacji, ale jestem zmęczony i zdeka nawalony.
edit/ a, spomniało mi się jeszcze: oprócz Stu tysięcy, których w Karakowie nie było, zagrali też Zaprzepaszczone. Ale nie było Nie ma Joozka (jak dla mnie akurat mała strata
) i pewnie czegoś jeszcze, ale teraz nie kojarzę.
W ogóle miało mnie tam nie być, ale na pociąg do domu się spóźniłem (dzięki Bogu) i musiałem jakoś wypełnić sobie wolny wieczór
Normalsów (niestety!) widziałem tylko połowę, bo spóźniłem się nieco i żałuję, bo naprawdę fajnie grali. Wokal na początku drażnił trochę, ale jak sie przywyczaiłem to było bardzo ok. Niedługo pewnie jakiegoś longplaya sobie skombinuję.
Coma to pełny profesjonalizm. Nie widziałem ich wcześniej na zywo i nie wiedziałem czego się spodziewać. I powiadam: re-we-la-cja! Przyszedłem z zamiarem spokojnego oglądania i słuchania z dalszej części sali, a na trzecim kawałku już szalałem jak głupi. Mają coś niesamowitego w sobie, że potrafią w tak genialny sposób łączyć czadowość idealną do skakania, pogowania, miotania włosami, czy co tam kto lubi, z bardzo lirycznymi, poruszającymi momentami. I ten nieprawdopodobny klimat ich utworów... no potrafią oczarować publikę. Inna sprawa, że poziom koncertu to naprawdę pierwsza liga, zarówno pod względem muzycznym jak i wizualnym. Podobało mi się zachowanie Roguca na scenie, wie co ze sobą zrobić, gdy nie śpiewa - i w żadnym razie nie robi tego w sposób obciachowy (zresztą wie też co ze sobą zrobić gdy śpewa - vide końcówka schizofrenii). Reszta chłopaków też dawała radę, no ale wiadomo, że to Roguc robił tutaj za showmana. Fajne te jego gadki między utworami były, dowcipne i błyskotliwe.
Jeśli chodzi o muzykę, to było na 5+. Dobrze, że nie ograniczają się tylko do odgrywania numerów, ale też improwizują - wiadomo, że to tygryski lubią najbardziej, tym bardziej że super im to wychodzi. Druga rzecz, która jest bardzo pozytywna: publiczność skanduje "zbyszek! zbyszek!" - Coma gra Zbyszka. Na bisach skandują "sto tysięcy!" - Coma gra Sto tysięcy (a nie było tego w Krakowie z tego co widzę). Fajnie, mają ode mnie dużego plusa. Ogólnie poziomem wykonania jestem zachwycony.
No super koncercicho, co tu dużo mówić, nie spodziewałem się że aż tak dobrze się będę bawić. Gardło mam zdarte jak cholera (w ogóle nie miałem pojęcia że tyle ich tekstów na pamięć znam O_o ).
Sorry za ogólny chaos i błędy w tej relacji, ale jestem zmęczony i zdeka nawalony.
edit/ a, spomniało mi się jeszcze: oprócz Stu tysięcy, których w Karakowie nie było, zagrali też Zaprzepaszczone. Ale nie było Nie ma Joozka (jak dla mnie akurat mała strata
- Endoproczess
- -#Wrathchild

- Posty: 64
- Rejestracja: ndz maja 04, 2003 9:46 pm
- Skąd: Łódź
Re: Nowa trasa Comy
Czy ktos ma nagranie koncertusów Comy z ostatniej trasy? Ja byłem w Łodzi i było za...
Artur nie ma się co dziwić. W Łodzi poszło 1500 biletów, w Wawie ponad 1000. Więc frekwencja około 1000 to chyba już standard.
Artur nie ma się co dziwić. W Łodzi poszło 1500 biletów, w Wawie ponad 1000. Więc frekwencja około 1000 to chyba już standard.
Re: Nowa trasa Comy
No w Warszawie to chyba dużo ponad 1000, raczej bliżej 2000 nawet, skoro Stodoła była wyprzedana, a 1700 ludzi tam wchodzi.
-
Deleted User 622
Re: Nowa trasa Comy
Świetny koncert w Katowicach. Zarówno Normalsów jak i Comy.


