dokładnie takM@ti pisze:Płyta jest IMO równiejsza od poprzedniczki, ma fajniejsze brzmienie
mnie na poprzedniku wkurza to, że jest zbyt zróżnicowany muzycznie i za dużo jest na nim elementów rockowych, które przypominają mi jakby "cw" tyle, że o wiele gorsze
na "ua" tego nie ma, a jak już coś to naprawdę w znikomej ilości
dla mnie jest lepiej przyswajalny, bo jeden utwór nie przyćmiewa drugiego i jest to dla mnie megadeth z tych dawniejszych czasów, bardziej surowy
też się z tym zgadzamM@ti pisze:w ogóle przoduje pod każdym względem
niby(w sumie nie niby, ale...)na "tshf" są te tzw. hity typu "the scorpion", "die dead enough" czy "blackmail the universe" i rzeczywiście się wyróżniają na tle reszty, ale imo, spowodowane jest to też tym, że duża część płyty jest bardzo przeciętna i łatwo coś przez to wyróżnić
na "ua" natomiast, przez spójność materiału, trudniej jest coś wyodrębnić, ale uważam, że takie kawałki jak "gears of war", "washington is next", "burnt ice" czy "sleepwalker" spokojnie mogą konkurować z "hitami" z poprzedniczki, a nawet są lepsze
takie mam odczucie, o !

