Blasphemy!!!! Spalić, zgnieść, spalić zgnieść...Szczur22 pisze:Judas Priest- Painkiller
Dismember- The God That Never Was
Jeszcze się przekonasz do reszty
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Blasphemy!!!! Spalić, zgnieść, spalić zgnieść...Szczur22 pisze:Judas Priest- Painkiller
Dismember- The God That Never Was
ojej forum na Ciebie źle wpływa. Dobrze dla Twojego zdrowia by było gdybyś zaglądał tu rzadziej. (nie że mam coś do Ciebie, martwie się o forumowiczów tylko).Stoneman pisze: ale smutno mi sie robi jak czytam takie rzeczy... slabo ... mamooo.....
Jak sie od paru miesięcy bezskutecznie próbuje, to chyba sei nie daStormshield pisze:Blasphemy!!!! Spalić, zgnieść, spalić zgnieść...Szczur22 pisze:Judas Priest- Painkiller
Dismember- The God That Never Was
Jeszcze się przekonasz do resztyTrochę czasu potrzeba.
:laughDeaDe pisze:Zapuście sobie "Turbo", same syntezatory powyrywają Wam jaja z włosów.

"Dobry smak rodzi się z czasem."Szczur22 pisze:Jak sie od paru miesięcy bezskutecznie próbuje, to chyba sei nie da

Naprawdę, drogi Watsonie ??farmer1990 pisze:bez wachania

A ja 'Ich Troje' :buahaha:farmer1990 pisze:Gdyby temat byl "zespoly zadnej plyty" albo "bez zadnej dobrej" to bez wachania wybralbym Dream Theater

ciekawe z ktorej strony. jakby z tego 1 cd zrobili to moze byloby w pytę. 2 cd to za dużo zdecydowanie.Stoneman pisze:bo Legacy jest mega w pyte..
ja moge napisać takie rzeczy, że zasłabniesz na dobre, ale zalezy mi na Twoim dobrym zdaniu o mnieStoneman pisze:ale smutno mi sie robi jak czytam takie rzeczy... slabo ... mamooo.....
naczy chodziło mi to że AoR w porównaniu z takimi płytami wypadłby słabo, pisałeś o płytach w XXI w. ,to proszę ,takie Crucible Halforda zdecydowanie ciekawsza płyta, mimo że nie do końca w moich klimatach, ale zagrana z pomysłem a to się ceni,albo takie Inferno Motorheada czy choćby najnowszy album Saxona ...swoją drogą też z początku wysoko ceniłem AoR ,ale to był jak się okazało hurra-optymizm, wiadomo powrót jednego z ulubionych zespołów i człowiek inaczej na to patrzył, ale Revolution od początku mi się nie podobał, potem doszły Angel i Eulogy/Lochness, Wheels of Fire jest mocno średni, WFF nudzi się po pewnym czasie(choć ma swój urok) ,a Hellrider i Judas is Rising nie są tak mocne jak się powszechnie mówi, przynajmiej moim zdaniem...do dwóch pozostałych utworów nie mam żadnych zarzutów, a wręcz przeciwnieClayman pisze:No właśnie. Czemu się już tak nie gra ??Nomad pisze:Ale porównaj AoR do pierwszej lepszej płyty NWOBHM z początku lat '80...
no faktycznie trzeba niezly stuff wachac zeby sie Dżudas Prist podobaloArtur pisze:Naprawdę, drogi Watsonie ??farmer1990 pisze:bez wachania
o moje zdrowie sie juz nie martw. ten temat akurat nie nadaje sie na forum wogole.... ale mowisz masz . zegnamEvE pisze:ojej forum na Ciebie źle wpływa. Dobrze dla Twojego zdrowia by było gdybyś zaglądał tu rzadziej. (nie że mam coś do Ciebie, martwie się o forumowiczów tylko).
ja lykam cale 2 cd... poza jednym kawalkiem ktorego by moglo nie byc..i wtedy mielibysmy jeden krazek . occasion avenue . w porownaniu do genialnego King for A Thousand Years wypada bardzo blado..i mnie srednio przekonuje . Poslucham go , ale..no wlasnie ale . Wystarczy mi jeden dlugi genialny kawalek .Wrath pisze:Stoneman napisał/a:
bo Legacy jest mega w pyte..
ciekawe z ktorej strony. jakby z tego 1 cd zrobili to moze byloby w pytę. 2 cd to za dużo zdecydowanie.
Stoneman napisał/a:
ale smutno mi sie robi jak czytam takie rzeczy... slabo ... mamooo.....
ja moge napisać takie rzeczy, że zasłabniesz na dobre, ale zalezy mi na Twoim dobrym zdaniu o mnie