Crazy World, choć w sumie Szajba też dobrze radziThor pisze:Scorpions ?
a najnowszej nie radzę słuchać tak za wcześnie, bo potem cieżko Ci będzie przełknąć wcześniejsze płyty
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Crazy World, choć w sumie Szajba też dobrze radziThor pisze:Scorpions ?
ja też się w to wciągam ostatnio, słuchałem 3 płyt, które podobno stanowią wielką trójcę the Cure i jestem bardzo zadowolonyM@ti pisze:The Cure

ja posłuchałem raz i po tym przesłuchaniu stwierdziłem, że na razie się wstrzymam z poznawaniem dalszych płyt The CureTomek(JMM) pisze:Jakby Liki marudził coś na temat "Pornography" to go nie słuchajcie, a tym bardziej tego albumu...
Bloodflowers właśnie słucham, czyli następne Desintegration w kolejce.syzygy pisze:ja też się w to wciągam ostatnio, słuchałem 3 płyt, które podobno stanowią wielką trójcę the Cure i jestem bardzo zadowolony
- Bloodflowers
- Wish
- Disintegration
Chyba nie Ty jeden. ;] Ale ja ostatnio mocno polubiłem taki lekki, spokojny rock i staram się z nim zapoznawać. ;]syzygy pisze:ja mam coś takiego, że zespoły, których słucham są uzależnione trochę od pogody

no Ty chyba jesteś nietegensTomek(JMM) pisze:Jakby Liki marudził coś na temat "Pornography" to go nie słuchajcie, a tym bardziej tego albumu..

było chyba. ale bierz uprisingvyrus pisze:Bob Marley ?
Wszystko po koleivyrus pisze:Bob Marley ?


pffff....likipiki pisze:no Ty chyba jesteś nietegens
No dobra, pierwszy kawałek na płycie jest świetny, i rewelacyjnie wyszedł w Spodku, ale reszta- taka sobie. The Cure się zaczęli na "Head on the door" ; )Ktoś tu sobie chyba żartuje, mówiąc żeby nie słuchać "Pornography"...

KpiszTomek(JMM) pisze: No dobra, pierwszy kawałek na płycie jest świetny, i rewelacyjnie wyszedł w Spodku, ale reszta- taka sobie. The Cure się zaczęli na "Head on the door" ; )


Nie dość, że zaćpane to jeszcze niepokojące i nerwowe- dlatego takie dobreTomek(JMM) pisze:Co się komu bardziej podoba ; ) Rozumiem, że te ich pierwsze płyty są kultowe bo to takie zaćpane emo, ale do mnie poza małymi wyjątkami jak wspomniane wcześniej "One Hundres Years" kompletnie nie przemawiają.