Coma
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Coma
przesłuchałem to na onecie. nie rozumiem kompletnie tych ludzi
irytuje mnie dosłownie to co nagrali. jedynie trujące rośliny i lśnienie mi się fajnie słucha. kiedyś w nich wierzyłem, głupi byłem
przecież te kawałki które grali na koncertach między 1 a 2 płytą były na wiele wyższym poziomie. ntdc, słowa i sny, cisza i ogień, anioły, piosenka pisana nocą i inne takie nienasycenia czy zawracania rzek
2 płyta zresztą też tego poziomu nie osiągnęła
a ja właśnie takiej comy bym sobie posłuchał, jak potrafili grać prawie czterogodzinne koncerty z materiałem który słyszało się tylko i wyłącznie na koncertach. tego teraz zdecydowanie nie kupuję.
Re: Coma
Aha, no to mi troche też bo bilety mieli wtedy po 7zł, ale ja przed drugim albumem byłem tylko na jednym koncercie i nawet nie pamiętam co grali. Ale nie że piłem tylko ze starości.
A podziemie to rzeczywiście wtedy było. Mówiłeś komuś "Coma" a on "co?" i se myślałeś że "śmigło" i w ogóle się można było poczuć wyróżnionym. Tylko te teksty w utworach straszne niektóre "z dokładnością atomowej sekundy globalnej" jakie to jest głupie.
Z zaprzepaszczonych to te teksty lepiej kumałem
A podziemie to rzeczywiście wtedy było. Mówiłeś komuś "Coma" a on "co?" i se myślałeś że "śmigło" i w ogóle się można było poczuć wyróżnionym. Tylko te teksty w utworach straszne niektóre "z dokładnością atomowej sekundy globalnej" jakie to jest głupie.
Z zaprzepaszczonych to te teksty lepiej kumałem
Re: Coma
wiele lepsze nie sąpaniron pisze:Tylko te teksty w utworach straszne niektóre "z dokładnością atomowej sekundy globalnej" jakie to jest głupie.
Z zaprzepaszczonych to te teksty lepiej kumałem
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Coma
Płyta już w sklepach! Czekam na wysyłkę z fan.pl, bo gdzie tu do cholery kupię swój egzemplarz? 
Lećcie do sklepów i podzielcie się wrażeniami!
Lećcie do sklepów i podzielcie się wrażeniami!
Re: Coma
Teraz robię pierwsze przesłuchanie. Szczerze - po zaprezentowaniu w necie chujowo przesadzonej liczby utworów, chujowo przegiętych tytułów i chujowej okładki oraz po koncercie 3 dni temu, na którym nowe kawałki wypadły średnio w porównaniu ze starymi, spodziewałem się badziewia. A na razie jest całkiem nieźle, pod warunkiem, że nie porównuje się tego z poprzednimi płytami, bo to kompletnie co innego. Wadą jest trochę za dużo tych utworów-przejść. Napiszę jak przebrnę przez całość.
Re: Coma
Dziś dokonałem tego oszałamiającego zakupu. Po pierwsze nie jest to Coma jaka znamy z pierwszej czy drugiej płyty. Nie jest to album rockowy, tylko bardziej coś w stylu płyty autorskiej, poezji śpiewanej. Jedynie na 1 płycie jest kilka mocniejszych kawałków, reszta to spokojne utwory. A cała 2 płyta to tylko spokojne kawałki. Najbardziej gryzą mnie te wstawki pomiędzy każdym utworem, jakieś dziwne dźwięki, dzwony, nagrane zapowiedzi z dworców. Cóż album sam w sobie nie jest zły. Jest inny. Jest on skierowany dla osób lubiących tego typu muzykę. Ja spodziewałem się czegoś bardziej w stylu poprzednich płyt i się zawiodłem. Brakuje mi po prostu w tej muzyce od czasu do czasu ostrzejszego uderzenia, rytmu. Pierdolnięcia nazywając rzecz po imieniu. Mi się album nie podoba.
Jedno co muszę pochwalić to wydanie samej płyty, ciekawe pudełko, mi się podoba. Szkoda tylko, że druga książeczka jest tak upchnięta wewnątrz.
Jedno co muszę pochwalić to wydanie samej płyty, ciekawe pudełko, mi się podoba. Szkoda tylko, że druga książeczka jest tak upchnięta wewnątrz.
Re: Coma
w sumie to jestem pozytywnie zaskoczony
dobrze że nie rozwijają starego stylu. już przy zaprzepaszczonych było to troche przesadzone. jak wywaliłem te wstawki wszystkie, zostało tam naście kawałków i słucha się fajnie. no i jestem zajebiście zaskocznoy tym że jest Cisza i Ogień! brakiem tego kawałka byłem bardzo rozczarowany przy premierze ostatniej płyty a tu prosze. chociaż nie jest aż tak dobry jak te stare koncertowe wykonania, troche 'suchy' sie stał. ale mimo wszystko jedna z lepszych pozycji na płycie. choć lśnienie lepsze. ogólnie jest dobrze, bez zachwytów ale solidnie. i na pewno nie zgodze się ze przereklamowana. bo tak jak ostatnia płyta była strasznie nagłośniona to o tej cicho do samej premiery, dopiero po singlu zaczęło się coś gadać. ja tam jakiegoś hype'u nie słyszałem :0
Re: Coma
Bardzo dobra płyta. Po singlu spodziewałem się wszystkiego co najgorsze. Chłopaki zmienili trochę styl, grają już mniej technicznie. Po usłyszeniu pierwszych 3 utworów myślę sobie WTF!! Później już było dużo lepiej.
Ale i tak najlepszy utwór na płycie to Cisza i Ogień, ograna na koncertach. Trochę mi się nie podoba ta ewolucja Comy. Ale takiej płyty jak Pierwsze już pewno nie nagrają...
Ale i tak najlepszy utwór na płycie to Cisza i Ogień, ograna na koncertach. Trochę mi się nie podoba ta ewolucja Comy. Ale takiej płyty jak Pierwsze już pewno nie nagrają...
Re: Coma
podoba mi się ta płyta. przynajmniej jej część składająca się z 15 kawałków
na początku było ciężko, ale wchodzi coraz fajniej. w ogóle jakaś comofaza mi zaskoczyła.
najlepsze są of koz trujące rośliny. dla mnie kawałek roku chyba będzie. jakoś mi trafił w moment. fajne też jest lśnienie i ekhart. wola istnienia w sumie też spoko. cisza i ogień jakaś przereklamowana póki co się wydaje. ale ogólnie na +.
najlepsze są of koz trujące rośliny. dla mnie kawałek roku chyba będzie. jakoś mi trafił w moment. fajne też jest lśnienie i ekhart. wola istnienia w sumie też spoko. cisza i ogień jakaś przereklamowana póki co się wydaje. ale ogólnie na +.
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: Coma
A ja do przesłuchania tego coś się zabieram jak jeż do jebania, w ogóle nie mogę znaleźć na nią nastroju 
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: Coma
W sumie nie wiem, bo od Zaprzepaszczonych mam Comę trochę w pompie, ale jakiś sentyment pozostał, bo znam ich, że tak polecę podziemiem, jeszcze z czasów demówek sprzed wydania debiutu. Czysta ciekawość, chociaż bardziej będę szukał potwierdzenia swojego zdania, że ten zespół jest na równi pochyłej 
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
