meta odbiera im fanow, skomercjalizowala metal itp.i w ogole wojnabarteq pisze:co ma meta do maidenow?
A Matter Of Life And Death - opinie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
lol, jak się nazywał ten gościu co odszedł z forum bo ludzie tu lubili mete? Ten co mówił, że tylko samouki mają "duszę", że osłabianie maiden blebleble. Razem z Nomadem się wtedy wyniósł. Jak mu było bo mnie męczy to.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Mi sie AMOLAD tez delikatnie mowiac srednio podoba, schematyczne kawalki, ale w sumie typowe dla Maiden, nie uwazam jej za gniota. Podobne zdanie mam o DOD, poprostu niepodobaja mi sie, byc moze to BNW postawil za wysoka poprzeczke, bo ta plyta ma cos w sobie.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
To był zdaje się Borysz Szyc czy jak mu tam było. Borys69... nie pamiętam kurde.Copycat pisze:lol, jak się nazywał ten gościu co odszedł z forum bo ludzie tu lubili mete? Ten co mówił, że tylko samouki mają "duszę", że osłabianie maiden blebleble. Razem z Nomadem się wtedy wyniósł. Jak mu było bo mnie męczy to.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Nie, to na pewno nie on. To było w temacie o Metallice chyba, wtedy jak wyskoczyło, że osłabianie Mety itd co wszyscy umierali ze śmiechu. Sorry za offtop ale nie usne jak sobie nie przypomne.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
i jak się spało? 
"Każdego dnia rodzi się jakiś głupiec i wy się nie spóźniliście"
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Ciężko, ale już wiem jak on się nazywał.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
powiedz, bo nie zasnę, jeśli się nie dowiem co cię tak nurtowało 
"Każdego dnia rodzi się jakiś głupiec i wy się nie spóźniliście"
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Scorpien. eot.
-
Deleted User 622
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Płyta na pewno ma swoje momenty, przez co na początku bardzo mi się podobała. Jest niestety zbyt rozwleczona. Numery są długie (przez słynne powtórki, które zaczely irytować juz od albumów z Blazem), ale nic się w nich nie dzieje. Nie można z pewnością odmówić albumowi ciekawego klimatu... w tym upatruję spójność tej płyty (no poza otwieraczem). Wokalizy Dickinsona mnie nie drażnią, ale produkcja albumu owszem (nie mam na myśli "czystości"/jakości brzmienia, a obróbkę tegoż dźwięku). Jest niedopieszczony, ale w sumie to nie nowość bo dobre brzmienie Maiden ma tylko na żywo
W stosunku do DoD tendencja zwyżkowa... albumu ktory postawię bez przeszkod obok BNW już nie nagrają 
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Zgadzam sie.metal pisze:Jest niedopieszczony, ale w sumie to nie nowość bo dobre brzmienie Maiden ma tylko na żywo
tu mam nieco inne zdanie, na pewno nie stawiam go nizej od bnw, dla mnie to swietny album i uznaje go za najlepszy od 7th Son. Bnw stawiam na rowni...no moze troche nizej, oba albumy sa swietne i do obu mam sentyment.metal pisze:W stosunku do DoD tendencja zwyżkowa... albumu ktory postawię bez przeszkod obok BNW już nie nagrają
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3011
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Dziś po dość długiej przerwie, słuchałem tej płyty w pociągu i musze przyznać, że nadal uważam ją za co najmniej dobrą. O ile DOD nie wytrzymała u mnie próby czasu, tak najnowsza broni się doskonale.
Album jako całość mi się podoba. Chybione są dla mnie tylko The Polgrim i Out Of The Shadow, utwory które od początku nie przypadły mi do gustu. Średnie Different World i The Legacy (poza wstępem, który jest genialny). Pozostałe sześć numerów bardzo mi się podoba, a Brighter, Benjamin czy FTGGOG to dla mnie Maidenowa klasyka.
W niektórych momentach drażni trochę głos Dickinsona, który śpiewa jakby na siłę chciał udowodnić, że nadal potrafi śpiewać w wysokich rejestrach, co niestety momentami przechodzi w wycie. Ogólnie jednak wokale bardzo mi się podobają, zwłaszcza w Longest Day czy wstępie do Benjamina, kiedy Bruce śpiewa nisko i posępnie. Solówki czasem wywołują uśmiech politowania (np. Janick w Brighterze), jednak krytyka jaka posypała się w tym kierunku po premierze albumu jest dla mnie lekko nie uzasadniona. Owszem nie jest to płyta pod tym względem najlepsza (choć Adrian spisuje się znakomicie) ale też z całą pewnością nie najgorsza. Brzmienie jest trochę dziwnie, jednak na pewno lepsze niż DOD. Moim zdaniem Shirley nie potrafi odpowiednio uchwycić Maiden. Idealnym producentem byłby moim zdaniem Roy Z, który wykonał świetną robotę przy solowych albumach Dickinsona czy ostatnim Judas Priest. Nawet z Helloween zrobił pożądnie brzmiący zespół.
Mimo kilku mankamentów AMOLAD słuchało mi się bardzo przyjemnie. Nie jest to płyta wybitna i do BNW, SSOASS czy POM jej daleko, jednak na pewno jest co najmniej dobra i w moim rankingu płyt Maiden plasuje się obecnie na pozycji numer 5. Jeśli zespół będzie dalej trzymał taki poziom, to będę usatysfakcjonowany.
Album jako całość mi się podoba. Chybione są dla mnie tylko The Polgrim i Out Of The Shadow, utwory które od początku nie przypadły mi do gustu. Średnie Different World i The Legacy (poza wstępem, który jest genialny). Pozostałe sześć numerów bardzo mi się podoba, a Brighter, Benjamin czy FTGGOG to dla mnie Maidenowa klasyka.
W niektórych momentach drażni trochę głos Dickinsona, który śpiewa jakby na siłę chciał udowodnić, że nadal potrafi śpiewać w wysokich rejestrach, co niestety momentami przechodzi w wycie. Ogólnie jednak wokale bardzo mi się podobają, zwłaszcza w Longest Day czy wstępie do Benjamina, kiedy Bruce śpiewa nisko i posępnie. Solówki czasem wywołują uśmiech politowania (np. Janick w Brighterze), jednak krytyka jaka posypała się w tym kierunku po premierze albumu jest dla mnie lekko nie uzasadniona. Owszem nie jest to płyta pod tym względem najlepsza (choć Adrian spisuje się znakomicie) ale też z całą pewnością nie najgorsza. Brzmienie jest trochę dziwnie, jednak na pewno lepsze niż DOD. Moim zdaniem Shirley nie potrafi odpowiednio uchwycić Maiden. Idealnym producentem byłby moim zdaniem Roy Z, który wykonał świetną robotę przy solowych albumach Dickinsona czy ostatnim Judas Priest. Nawet z Helloween zrobił pożądnie brzmiący zespół.
Mimo kilku mankamentów AMOLAD słuchało mi się bardzo przyjemnie. Nie jest to płyta wybitna i do BNW, SSOASS czy POM jej daleko, jednak na pewno jest co najmniej dobra i w moim rankingu płyt Maiden plasuje się obecnie na pozycji numer 5. Jeśli zespół będzie dalej trzymał taki poziom, to będę usatysfakcjonowany.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Plyta pomyslnie przeszla u mnie probe czasu. Ostatnio czesto jej slucham, uwazam, ze to swietny album. Podoba mi sie na niej wokal, Bruce mimo wieku potrafi jeszcze spiewac. Brzmienie rowniez stoi na wysokim poziomie, ciezkie riffy, dobrze wspolgrajacy bas i perkusja. Plyta bardzo rowna, trudno mi wskazac gorsze i lepsze utwory. Najwiekszym minusem tego albumu sa zbyt dlugie niektore kompozycje. Niewiele ustepuje BNW, zdecydowanie lepsza od DOD.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Lubie AMOLADa dalej
Nie stawiam juz go tak wysoko jak po premierze, ale ciagle uwazam za dobry, solidny album. Powiedzialbym, ze spokojnie jest to (oprocz BNW) najlepszy album IM wydany po 88 roku.
1. DW - no niestety na poczatek dostaliśmy najwieksza kiszke
solo jest fajne ale nic poza tym, najgorszy otwieracz jaki im sie przytrafil niestety.... 2,5/6
2. TCDR - dobry utwor, super tekst, chwytliwy refren, super sprawdza sie na koncertach. Jak na Dave'a i Adriana solowki moglyby byc lepsze 4/6
3. BTATS - jeden z dwoch najlepszych momentow na plycie jak dla mnie
swietny wokal Bruce'a, dwie solowki, ktore przypadly mi do gustu (szczegolnie ta Adriana!). Potęga
5/6
4. TP - dobry maidenowy utwor, wszystko ok, bez zastrzezen
4/6
5. TLD - obok BTATS najlepszy. Super solowki, wokal tekst, klimat, zmiany tempa, to jest to
5/6
6. OOTS - taka ....srednia ballada, fajne solowki, wporzadku wokale. Ale czegos jednak brakuje 3,5/6
7. TROBB - bardzo dobry utwor, swietne solo Dave'a, mocne wokale 4,5/6
8. FTGGOG - kilka momentow mi tu nie pasuje, nie podoba mi sie jak wokal Bruce'a ucieka gdzies na drugi plan. Gdyby nie to utwor bylby pewnie najlepszy na plycie (aha i jeszcze slabe solo Dave'a) 4,5/6
9. LOL - utwor momentami zupelnie niemaidenowy, ale jest bardzo dobry, ciekawe wokale, praca sekcji rytmicznej i swietne solowki 4,5/6
10. TL - moglo byc znacznie lepiej, gdyby nie te chorki na koniec ;] jedna solowka to za malo. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, a powinno byc genialnie. 4,5/6
ocena ogolna 4/6
1. DW - no niestety na poczatek dostaliśmy najwieksza kiszke
2. TCDR - dobry utwor, super tekst, chwytliwy refren, super sprawdza sie na koncertach. Jak na Dave'a i Adriana solowki moglyby byc lepsze 4/6
3. BTATS - jeden z dwoch najlepszych momentow na plycie jak dla mnie
4. TP - dobry maidenowy utwor, wszystko ok, bez zastrzezen
5. TLD - obok BTATS najlepszy. Super solowki, wokal tekst, klimat, zmiany tempa, to jest to
6. OOTS - taka ....srednia ballada, fajne solowki, wporzadku wokale. Ale czegos jednak brakuje 3,5/6
7. TROBB - bardzo dobry utwor, swietne solo Dave'a, mocne wokale 4,5/6
8. FTGGOG - kilka momentow mi tu nie pasuje, nie podoba mi sie jak wokal Bruce'a ucieka gdzies na drugi plan. Gdyby nie to utwor bylby pewnie najlepszy na plycie (aha i jeszcze slabe solo Dave'a) 4,5/6
9. LOL - utwor momentami zupelnie niemaidenowy, ale jest bardzo dobry, ciekawe wokale, praca sekcji rytmicznej i swietne solowki 4,5/6
10. TL - moglo byc znacznie lepiej, gdyby nie te chorki na koniec ;] jedna solowka to za malo. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, a powinno byc genialnie. 4,5/6
ocena ogolna 4/6
-
Tony Martin
- -#Prodigal son

- Posty: 39
- Rejestracja: czw lip 13, 2006 9:10 pm
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
AMOLAD to jedna z najmocniejszych propozycji Mejdenów, ale jakoś mi nie podchodzi. Wszystko na dobrą sprawę jest okej, progres jest, ale czegoś mi brakuje, jakby Mejdeni stracili ważny element tożsamości.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Szczerze przyznam że dawno jej nie słuchałem (czas na przeproszenie się z odtwarzaczem
), jednak w momencie częstego jej słuchania uważałem ją - i uważam nadal - za jedną z lepszych płyt Maiden w ogóle i najlepszą od SSOASS.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Album oceniam raczej nisko(jak na Iron Maiden), dwie świetne kompozycje :The Legacy i Reincarnation of Benjamin Breeg, naprawdę dobry Longest Day, ogromnie zyskujące na koncertach These Colours Don't Run..to plusy, a minusy, zdecydowanie badziewny ,totalnie słaby otwieracz, nie lepsza ballada Out of the Shadows, męczące z czasem For the Greater Good of God zaskakująco słabe jak na epik Steve'a , totalnie niespójny Lord of Light i sztucznie wydłużony Brighter than a 1000 Suns ,a szkoda bo ten utwór ma fantastyczne momenty...do tego nic nie wnoszący i raczej przeciętny Pilgrim...album za długi, traci gdy słucha się go w całości, nie podoba mi się brzmienie, średnio też wokal ...na pewno gorszy niż Dance of Death o Brave New World nie mówiąc
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Album jest najlepszy, bo jestem fanem długich, rozbudowanych kompozycji.
Jak dla mnie przeszli samych siebie.
Jak dla mnie przeszli samych siebie.
-
ARTUR MELOMAN
- -#Wrathchild

- Posty: 61
- Rejestracja: czw cze 10, 2010 1:58 pm
- Skąd: Bielsko-Biała
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Na początku album wydawał się świetny i mocny
, szczególnie po DOD, które jakieś za lekkie było jak dla mnie. Dzisiaj wygląda to tak, że nie za bardzo chce mi się jej słuchać
, płyta nudzi... okrutnie, nie potrafię jej słuchać w całości, utwory są rozwlekłe i grane w podobnym tempie , The Pilgrim, który miał niby dodać kopa tej płycie jest po prostu gówniany.Według mnie jedyne kompozycje, które zasługują na uznanie to The Legacy, The Longest Day, Lord Of Light. Niestety jest to jedna z tych płyt, które z czasem wiele tracą. 
Smells good
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Dla mnie kilka utworów epickich na albumie to przesada, wtedy te utwory tracą smak, zresztą nawet osobno poza Legacy nawet jako utwory źle ich się słucha w całości, brakowało pomysłu zwłaszcza w For the Greater Good of God gdzie ponad połowa utwory to intro i powtarzanie refrenu, Bruce w tym utworze się bardzo męczy, to samo jest w Brighter..gdzie są momenty rewelacyjne, ale co z tego skoro utwór powinien trwać 5 minut,nie 9 ,skrócony tylko by zyskał, Longest Day też minutę krótszy byłby fajniejszy choć tu zastrzeżeń mam mało, Lord of Light w ogóle mi się nie podoba ,taki utwór na albumie Bruce'a z brzmieniem Roy'a Z może byłby ciekawy,ale nie u Ironów ,poza tym Bruce tez tu nie wyrabia ...o Different World i Out of the Shadows nawet wiele nie będe pisał

