Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7771
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: widman »

Mega konkret ;) Zakupione special DVD za 94 zł w matce zywicielce :D hehe, czeka jeszcze limited picture disc LP rowniez za cene 94 zl. Mega bomba, mimo, ze ogladalem w pracy bez fonii na TV od blu-ray ;)
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3067
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: remi »

Moje odczucia z Flight 666 :twisted:

Wczoraj obejrzałem koncert i film. Koncert odpalilem na kinie domowym więc niesamowite wrażenie, potem obejrzałem na kompie na słuchawkach i dla mnie jak zwykle stereo na sluchawkach to lepsze doznanie heh :razz:
co do samego koncertu, na początku obawiałem się pomysłu typu JEDNO MIASTO - JEDNA PIOSENKA, ale Maideni wyszli obronną ręką, w ogóle nie czuć jakieś strasznej przerwy, wręcz przeciwnie - w chwili gdy wycisza się australijska publika po Revelations, widzimy wspaniały potegujący doznania napis The Trooper, Tokyo, Japan trwający dokladnie tyle by tylko rzucić okiem a już po chwili widzimy jak Bruce który wbiegł za scenę w Australii przebiera się w kawalerzystę juz w Japonii. ogólnie dla mnie największym plusem oprócz jakości dźwięku (solówki Adriana trochę mniej wyraziste niż na Rock in Rio np. w 2 minutes) i obrazu, jest to jak zespół wychodzi na scenę (heh dosłownie biorą się za instrumenty pod koniec Churchilla :razz: ), podobnie przebieranki Bruca czy np, jak pije wodę podczas piosenki.
Zawsze tego oczekiwałem, pozwala mi to się bardziej złączyć z zespołem i wraz z nim przeżywać te 108 minut show. Czasami przed piosenką jest krótka migawka widoku, lub cech charakterystycznych miasta w którym grają (np. Opera w Sydney + fani stojący obok)
Jestem bardzo zadowolony z formy zespołu, już w Wawie pokazali że granie jest dla nich wszystkim, zaś na DVD dosłownie przez cały koncert widzimy uśmiechy Adriana, rozbawioną twarz Nicko i Janicka, dumną czasami wzruszoną postać Steva i...radość połączona z szaleństwem - Bruca :twisted: Na Death On The Road nie było tego aż tak widać a w tym przypadku Bruce jakby wiecej biega więcej żartuje (np daje kopniaka z mina szaleńca :razz: w gong Nicka heh)
Co tu dużo mówić - zespół we wspaniałej formie.

Jedyną rzeczą jaką chciałbym zmienić jest wersja scenografii podczas utworu Iron Maiden. Zdaję sobie sprawę że to koncert upamiętniający 1 część trasy a jak wiemy podczas jej nie było możliwości ujrzeć wielkiej EddieMumii, jak ta co była w Warszawie. No cóż, niby fajnie by było aby ludzie którzy nie widzieli Maiden, zobaczyli co to znaczy hymn Maidenów z mumia, ale chlopaki tez musieli sie trzymać założeń DVD. Oczywiście widzimy za to Edka cyborga :)

DVD oceniam na równi z Rock In Rio. Ciezko porównać dokladnie gdyz to troszkę inny rodzaj koncertu... również setlisty... ale jeśli chodzi o formę zespołu, rozmach i jakość - jest o oczko lepsze :)



Co do filmu Flight 666 - niektórzy już widzieli w kinie - ja miałem przyjemność oglądać dziś w nocy w łózku na laptopie :mryellow:
NIe wiem czy to sluszne określenie ale trzyma w napięciu. Na prawdę mimo pozorów nie jest schematyczny (czyli przylot - koncert - wylot - fani) na tyle by to stwierdzić jako wadę, bowiem mamy pewne urozmaicenia np. co jakiś czas poszczególny członek zespołu jest opisywany przez pozostałych (wg. mnie najśmieszniej wypadł Adrian ;-) ) jak Day OFF i jego przebieg u każdego z zespołu.

Jest duuużo śmiechu, czy to w samolocie ( heh ta piosenka :razz: ) czy to na backstagu. Wypowiedzi Larsa Ulricha, dziennikarzy w niektorych krajach czy też 3 córek i syna Steva to miły innowacyjny dodatek.

Podsumowując, Moim zdaniem, wydawnictwo znakomicie nadaje się na przyrząd do maidenizowania (czyli "zarażania" Maidenami osób niemetalowych :razz: bądź ich nie znających :pijak: ) Sam zmaidenizowałem 4 ludzi, mnie zmaidenizowano Rock in Rio ;P hehe/

Dla fanów zaś - to wspaniały wgląd w poczynania legendarnego zespołu. Ktoś kto lubi Maiden - obejrzy koncert z łezką w oku z radości jak i wzruszenia (dobra wiem że może przesadzam heh) , że Ironi potrafią zrobić nadal TAKIE show.
Ten kto bardzo lubi - niech zacznie od filmu, potęguje napalenie na show heh :cool:

Jestem bardzo zadowolony z zakupu, mogę go z całego serca każdemu polecić i nie zostaje nic innego jak czekać na kolejne DVD/Blu Ray bo znając Maiden - będzie jeszcze lepsze od poprzednich. :D
Ironkos
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 427
Rejestracja: pt sie 01, 2003 11:55 pm
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: Ironkos »

Ja mam takie pytanko na szybko, bo slabo sie orientuje.

Czy ten dokument tak samo jak kawalki koncertowe jest tylko z pierwszej czesci trasy, czy obejmuje takze kolejne koncerty (Europejskie itd) ?
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3067
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: remi »

Koncert jest dodatkiem do DVD, czyli tak jak film prezentuje tylko I część trasy to i koncert, ogólnie 20% filmu to kawałki koncertu z DVD
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6611
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: WICKER MAN »

IMHO to chyba najlepiej brzmiące koncertowe wydawnictwo Maiden... Bas Steve'a wreszcie ma to koncertowe brzmienie. Gitary także są świetnie zmiksowane - oddano idealnie brzmienie live. Same ujęcia także zapierają dech w piersiach. Kamery umieszczono dosłownie wszędzie (nad i za sceną, z jej boku, z tyłu hali) i chociaż to miks ujęć z różnych koncertów to wcale tego nie czuć.

Co do samego filmu to zgadzam się, faktycznie wyszła trochę laurka, ale niczego innego nie należało się spodziewać - w końcu jego produkcję sfinansował sam zespół więc tak jak np. Metallica przy Some Kind of Monster oczekiwali konkretnego rezultatu. Dokument kompletnie różni sie od tego na Death On The Road, czy też "A Day in the Life" z Rock in Rio - jest zrobiony wg. zupełnie innej koncepcji i z niespotykanym dotychczas rozmachem (np. latające ujęcia Ed Force One kręcone z drugiego samolotu nad Kalifornią czy zdjęcia stadionów z helikoptera). Miejscami nużące są wywiady z fanami - trochę za dużo mieliśmy tego w IMTV. Razi też reklamowanie filmu hasłem "tell us how is it really like backstage on tour" - co prawda widać zespół przygotowujący się do występu czy robiący "runnera", ale brakuje takich smaczków jak wspólne imprezowanie (a były do tego okazje, w tym czasie Adrian i Steve mieli urodziny) czy opowiedzenia o dolegliwościach bycia w trasie. Wydaje mi się, że ekipie filmowej zasugerowano, żeby pewnych rzeczy po prostu nie pokazywali. Śmieszne są akcenty humorystyczne - psy w Meksyku, płaczący fan z pałeczką Nicko, a także cięte riposty Nicko i Bruce'a (3 S's, "yesterday I woke up in bed, which is a good place to wake up" itp.)
Mimo to Flight 666 z pewnością można polecić wszystkim wielbicielom rocka i dokumentów muzycznych, bo jest naprawdę dobrze zrealizowany. Z pewnością przebił mega sztuczne "Some Kind of Monster" i w kategorii dokumentów o muzyce metalowej, obok wcześniejszych produkcji Kanadyjczyków, tzn. 'Metal" i "Global Metal", nie ma sobie równych.
yankes
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4088
Rejestracja: pt mar 30, 2007 7:06 pm

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: yankes »

WICKER MAN pisze:. Z pewnością przebił mega sztuczne "Some Kind of Monster" i w kategorii dokumentów o muzyce metalowej, obok wcześniejszych produkcji Kanadyjczyków, tzn. 'Metal" i "Global Metal", nie ma sobie równych.
Nie widziałem jeszcze Flight 666, ale to nie ma znaczenia. Zastanawia mnie, gdzie i dlaczego SKOM był sztuczny??? Dość to dziwne stwierdzenie biorąc pod uwagę fakt, że efekt końcowy w postaci filmu dokumentalnego nie był zamiarem zespołu. Z założenia miał być to dodatek do płyty w konwencji "the making of". Moim zdaniem to dość wyraźna różnica. Maiden chcieli zrobić taki film i zdecydowanie jego treść była bardziej zaplanowana i wyreżyserowana. Po drugie - atmosfera w kapeli. Metallica miała najgorszy moment w swojej karierze i na dobrą sprawę nikt nie wiedział, jak to się skończy. Może ta sztuczność o której wspomniałeś wynika właśnie faktu, że atmosfera pomiędzy członkami kapeli była, delikatnie mówiąc napięta. W Maiden natomiast panuję sielanka. Myślę, że nie ma sensu porównywać tych dwóch filmów, gdyż opowiadają o zupełnie odmiennych aspektach istnienia kapeli. Może będzie można zrobić takie porównanie za rok/dwa jak wyjdzie dvd Metallici z obecnej trasy. Mają sfilmować koncert we Francji, możliwe że jakiś film też powstanie.
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: herki »

Każde poniżenie Metalliki wzmacnia Iron Maiden, o to chodzi.
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6611
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: WICKER MAN »

Ech... Do sfilmowania "making of" nie zatrudnialiby całej wielkiej ekipy filmowej. Nie wierz w takie gadanie. ;) SKOM miał pokazać zespół w trudnym momencie, ale nie zabrakło iście hollywoodzkiego, do bólu sztucznego happy endu, który popsuł cały film. Zresztą gdyby dokument był obiektywny to nie pokazywałby St. Anger jako arcydzieła, którym nie jest - i mówią o tym teraz sami muzycy. ;) A na DVD z Nimes nie mogę się doczekać... Szkoda tylko, że nie nagrywali go rok temu z setem "best of'... Tak czy siak to znakomita lokalizacja do sfilowania koncertu - wystarczy obejrzeć DVD Rammstein z tego samego amfiteatru.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: RALF »

Maiden ma swich wielbicieli i Meta swoich... Meta ZAWSZE robiła WSZYSTKO pod kątem MEDIALNYM, PubliC Relations i Image to dla nich sprawa kardynalna,co w przypadku MAIDEN NIGDY nie miało wielkiego znaczenia. Szanuję i jednych i drugich, tyle że Maiden I Metallica to nieco inne podejścia do kariery, Maideni w tradycyjnym stylu, Metallica od 20 tu lat jest zespołem Mainstreamowo zorientowanym. Nie używam truizmu "Komercja". UWAGA, moja wypowiedź nie jest zorientowana na atakowanie Amerykanów, lubię ich, nie mniej niż inni, jednak jestem świadomy iż realiów i metod kreowania kariery Mety i Maiden NIE SPOSÓB zestawić, inne drogi...
Film "SKOM" uważam za wykoncypowany...
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: RALF »

herki pisze:Każde poniżenie Metalliki wzmacnia Iron Maiden, o to chodzi.
:lol: stary, daruj sobie, to dwie największe potęgi METALU, doceńmy obie ....
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3067
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: remi »

ale godnym zauważenia jest fakt iż: tadam!!!!

:

Iron Maiden było jedną z głównych inspiracji Metallicy, o czym np. mówi Ulrich we Flight 666 jak i wiele innych wywiadach - czyli Iron jest o oczko większą potęgą Metalu, która bez mainstreamowości i "komercyjności: sprzedała ogólnie ok. 100 milionów płyt a Meta z tą całą otoczką wokół siebie bodajże troszkę mniej, zauważmy też że Metallica to Amerykanie - kapryśny rynek jeśli chodzi o muzykę z Europy. Co amerykańskie i co lubili Amerykanie szczególnie w latach 80 miało naprawdę duży udział w popularności Mety.

To jest moje zdanie a dodam też że Ride the Lighting, Master czy Black uważam za bardzo dobre płyty.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: RALF »

Mam podobne zdanie, jako dzieciak dorastałem w latach'80 tych pamiętam potęgę Maiden, niemniej inne (młodsze) kapele również poważam... :dance:
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: herki »

Po pierwsze - wg Wikipedii, Metallica sprzedała 100-199 mln płyt, a Iron Maiden 50-74 miliony, więc jakby nie liczyć, to Maideni sprzedali ich 2 razy mniej niż Metallica.
Po drugie - Lars Urlich mówił, że ich największą inspiracją był Venom, więc to Venom jest najważniejszą i najpotężniejszą kapelą na świecie.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: RALF »

Zależy z jakiej strony to info bierzesz, tak na marginesie to nam temat umknął, proponuję OVERKILL dla dyskusji o MECIE, nie do końca WIKIPEDIA mówi całą prawdę- ale to inna sprawa. Jeśli o Maiden chodzi informacje i statystyki tam się wielokrotnie zmieniały przez ostatnie 3 lata. Na 100% wiemy, iż od chwili podpisania kontraktu z EMI, do dziś firma ta rozprowadziła 75 mln kopii albumów grupy Iron Maiden... Nie tylko EMI wznawiało i dystrybuowało ich albumy... Na wielu stronach, nawet na polskim RMF FM figuruje liczba ponad 100 mln sprzedanych płyt w biografii grupy. Na Wikipedii jest tak w 80% witryn językowych, w tym na polskiej. W ostatnim roku w światowej prasie muzycznej często pojawiało się "100 mln".
Powinni dedykować tę wartość Wałęsie :mrgreen:

Wracajmy do tematu "FLIGHT 666":
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6611
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: WICKER MAN »

Co do Venom to nie da się ukryć. :)

Nie, no dla Maiden PR jest prawie tak samo ważny jak dla Metallicy... Ostatnia trasa i zamieszanie wokół niej oraz wokół samego Flight 666 jest na to najlepszym dowodem. Sam pomysł z przemalowaniem Boeinga 757 w barwy zespołu i pilotowanie go przez Bruce'a wraz z zespołem, obsługą techniczną i sprzętem dookoła świata był strzałem w 10. Zapewnił Maiden miejsce na pierwszych stronach gazet, w programach informacyjnych na całym świecie. Wątpię, żeby o zespole było kiedyś jeszcze tak głośno jak przy okazji tej trasy... No chyba, że w trakcie pożegnalnego tournee za 4 lata, ale i tak muszą się mocno napracować, żeby to przebić.

A co do Metallicy to też ich bardzo lubię, ale po prostu SKOM to hollywoodzka papka (nic dziwnego, w końcu chłopaki są z Kalifornii). Na zakończeniu można się porzygać, tak jest przelukrowane. :dance:

EDIT: Maiden sprzedało ponad 70 milionów płyt na świecie. To są dane oficjalne. Meta bodajże 110 milionów, z czego jednak ponad 50 milionów w samych Stanach, które dla Maiden są trudnym rynkiem.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: RALF »

... już jutro będę miał moje egzemplarze DVD, PLP i 2CD. Dla odmiany skatuję najpierw audio CD, potem winyle :!: Dawno nie czekałem na ich płytę w takim napięciu :shock:
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6611
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: WICKER MAN »

W sumie DVD jest zaskakująco dobrej jakości, ale i tak nie umywa się do Blu-ray... To chyba jeden z najlepiej nagranych koncertów dostępnych w tym formacie.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: RALF »

Odnośnie filmu, nie wiecie kto wyda w USA to dzieło, bo na Amazon.com piszą Ze Sony, inne źródła mówią o UMe, na stronie Universal ani słowa o albumie i filmie!? Blue Ray kupię po jakimś czasie...
S1MON
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5214
Rejestracja: pt sie 20, 2004 11:12 pm
Skąd: South Park

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: S1MON »

Każde poniżenie Metalliki wzmacnia Iron Maiden, o to chodzi.
cvI+. nowi nie znaja widac xD
Meta ZAWSZE robiła WSZYSTKO pod kątem MEDIALNYM
pewnie smierc Burton`a tez ukartowali...
Iron Maiden było jedną z głównych inspiracji Metallicy, o czym np. mówi Ulrich we Flight 666 jak i wiele innych wywiadach - czyli Iron jest o oczko większą potęgą Metalu
a w ktoryms to kreskowkowym teledysku maiden ewidentnie jakas fatalna rola przypada postaciom podobnym do chlopakow z mety, ale przeciez to niemozliwe, bo IM to wieksza swietosc. moze to byla inspiracja do grania, bo muzycznie czy tekstowo to praktycznie dwie rozne kapele. a ich wszystkich do grania i tak pewnie sluchanie Hendrixa pociagnelo, wiec czemu jego nie uznamy za mega potege?
Blue Ray
blU-ray :!:

tak sie tylko drocze, juz widze napinke na mnie, ze jak mi sie cos nie podoba to... :mrgreen:
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden: Flight 666 - The Movie

Post autor: RALF »

Stary- Burton to inny temat, lata 90 te w Karierze Mety to większa lansjera i parcie na radio niż "Idol"... Wybacz, ale zrobili ze siebie boysband, dziś sami się z tego śmieją... Cliffowi Burtonowi za bardzo to by się nie podobało, za uczciwy był do tego. Rąbka tajemnicy uchylił Newsted w kilku wywiadach. Ja osobiście najbardziej szanuję kapele które bez względu na koniunkturę "grały swoje": Deep Purple, Sabbathów, Motorhead czy Priest. Uważam, że taka postawa jest trudniejsza do utrzymania w oparciu się pokusom łatwego przeboju, koniunkturalnej papce.
To nie Harris, lecz Urlich w 1996 mowił iż metal umarł a muzyki tej może słuchać tylko na bani (wywiad przedrukował polski MH), miał facet prawo, metal podówczas kokosów nie przynosił, wręcz zniknął. Nie twierdzę, że METALLICA to słaby band, mówię tylko iż w stosunku do MAIDEN i wymienionych wyżej ma i miał inne priorytety, inną motywację.
Maideni i Meta to jak dwa różne kolory, niby barwne ale każdy inny, ja nie mam problemu z akceptacją obu. Warto jednak zamknąć ten temat, ostry offtop :pijak:
ODPOWIEDZ