Zagraniczne Festivale 2009
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Zagraniczne Festivale 2009
IRON 84 - jeśli mógłbyś opisać jak ten festiwal wygląda od zaplecza to wiele osób byłoby Ci wdzięcznych. Im więcej informacji tym lepiej. Wszystko co Ci przyjdzie do głowy, a co może być przydatne dla osób które myślą o wyjeździe na Hellfest. Dzięki
Re: Zagraniczne Festivale 2009
Nie ma sprawy. Postaram sie jutro wieczorem co nieco opisac
Re: Zagraniczne Festivale 2009
No wiec jesli chodzi o HELLFEST to w tym roku byly 4 sceny.
Dwie sceny glowne ustawione jedna obok drugiej plus dwa namioty. Plan koncertow skonstruowany byl tak, ze koncerty byly jednoczesnie na jednej ze scen glownych + w jednym namiocie. W tym czasie na drugiej scenie glownej i drugim namiocie przygotowywano sie do koncertu. Jesli o mnie chodzi to na cale szczescie nie mialem duzo dylematow pokroju "co wybrac podczas nakladania sie wystepow". System ten powodowal tez to, ze mielismy od 11 rano do 2 w nocy caly czas koncerty z 5cio minutowymi przerwami miedzy nimi. Czyste szalenstwo.
Gratis byl jeszcze namiot z atrakcjami w stylu rozbierajace sie panie i jeszcze jeden namiot na kempingu gdzie tez byly jakies koncerty czy inne okolo muzyczne imprezy.
Miejsce na namioty, jesli juz o nim mowa, usytuwane bylo "za festiwalowym plotem". Parkingi usytowane byly nieco dalej. Ten na ktorym mielismy samochod jakies 5 minutek spacerku od kempingu.
Miejsca pod scenami glownymi nie bylo zbyt duzo. Nie bylo go jakos przerazajaco malo, ale przydaloby sie nieco wiecej placu. Pod scenami bylo czysto. Glownie za sprawa tego, ze nie bylo darmowych plastiukowych kubkow, a kubki platne za 1 euro. Zreszta oprocz petow to malo co sie paletalo pod nogami. Ludzie nie srali pod siebie wszystkim co popadnie jak to ma miejsce w naszym kraju.
Piwko na zetony, czyli idziemy po zeton, z zetonem po piwko. Male piwko 2 euro. Winko i inne napoje takze w takich cenach. Budki z jedzeniem tez oczywiscie. Przykladowo kebabik z frytkami 6 euro.
Pod scena niestety strasznie sie kurzylo jak ludzie zaczynali robic mlyny ( niespodziewalem sie, ale jednak bylo i to calkiem sporo). Maseczka na twarz mogla sie przydac
Razace nieporozumienie to sprawy higieny. Dostep do wody platny dodatkowo 6 euro. Jesli chodzi o krany z woda to jeszcze ok, ale prysznice to szok. Strasznie ich malo co powodowalo godzinne kolejki. Po drugim dniuy byly tak zasyfione, ze sciagajac buty ryzykowalo sie sporo
., a w ostatni dzien mozna bylo znalezc nawet gowno pod prysznicem. Jesli o mnie chodzi to juz jestem jednak za stary na takie atrakcje
Hmmm Francuzi nie lubia mowic po angielsku i nie bylo wydzielonego miejsca, gdzie moznaby podladowac telefon. To tak jeszcze z zalow.
Ogolnie festiwal zajebisty. NAprawde warto conajmniej raz w zyciu przezyc cos takiego !
Jesli sa jakies konkretne pytania co do Hellfestu to postaram sie na nie odpowiedziec
Dwie sceny glowne ustawione jedna obok drugiej plus dwa namioty. Plan koncertow skonstruowany byl tak, ze koncerty byly jednoczesnie na jednej ze scen glownych + w jednym namiocie. W tym czasie na drugiej scenie glownej i drugim namiocie przygotowywano sie do koncertu. Jesli o mnie chodzi to na cale szczescie nie mialem duzo dylematow pokroju "co wybrac podczas nakladania sie wystepow". System ten powodowal tez to, ze mielismy od 11 rano do 2 w nocy caly czas koncerty z 5cio minutowymi przerwami miedzy nimi. Czyste szalenstwo.
Gratis byl jeszcze namiot z atrakcjami w stylu rozbierajace sie panie i jeszcze jeden namiot na kempingu gdzie tez byly jakies koncerty czy inne okolo muzyczne imprezy.
Miejsce na namioty, jesli juz o nim mowa, usytuwane bylo "za festiwalowym plotem". Parkingi usytowane byly nieco dalej. Ten na ktorym mielismy samochod jakies 5 minutek spacerku od kempingu.
Miejsca pod scenami glownymi nie bylo zbyt duzo. Nie bylo go jakos przerazajaco malo, ale przydaloby sie nieco wiecej placu. Pod scenami bylo czysto. Glownie za sprawa tego, ze nie bylo darmowych plastiukowych kubkow, a kubki platne za 1 euro. Zreszta oprocz petow to malo co sie paletalo pod nogami. Ludzie nie srali pod siebie wszystkim co popadnie jak to ma miejsce w naszym kraju.
Piwko na zetony, czyli idziemy po zeton, z zetonem po piwko. Male piwko 2 euro. Winko i inne napoje takze w takich cenach. Budki z jedzeniem tez oczywiscie. Przykladowo kebabik z frytkami 6 euro.
Pod scena niestety strasznie sie kurzylo jak ludzie zaczynali robic mlyny ( niespodziewalem sie, ale jednak bylo i to calkiem sporo). Maseczka na twarz mogla sie przydac
Razace nieporozumienie to sprawy higieny. Dostep do wody platny dodatkowo 6 euro. Jesli chodzi o krany z woda to jeszcze ok, ale prysznice to szok. Strasznie ich malo co powodowalo godzinne kolejki. Po drugim dniuy byly tak zasyfione, ze sciagajac buty ryzykowalo sie sporo
Hmmm Francuzi nie lubia mowic po angielsku i nie bylo wydzielonego miejsca, gdzie moznaby podladowac telefon. To tak jeszcze z zalow.
Ogolnie festiwal zajebisty. NAprawde warto conajmniej raz w zyciu przezyc cos takiego !
Jesli sa jakies konkretne pytania co do Hellfestu to postaram sie na nie odpowiedziec
Re: Zagraniczne Festivale 2009
Gdzie zdjęcia z Electric Wizard? Jestem mega wkurwiony z powodu tego, że nie udało mi się dojechać na ten fest, głównie ze względu na tą kapelę. Przed festiwalem była cisza, nikt prawie nie deklarował wyjazdu.
_(ascot)__
Rozumiem złość, ale pamiętamy o zakazie przeklinania.
+1 dla pana ;]
_(ascot)__
Rozumiem złość, ale pamiętamy o zakazie przeklinania.
+1 dla pana ;]
Ostatnio zmieniony sob cze 27, 2009 11:42 am przez mazi, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Zagraniczne Festivale 2009
"IRON84" - wielkie dzięki, myślę, że za rok ktoś na pewno będzie miał do Ciebie kilka pytań
"MAZI" - przecież IRON84 pisał, że się wybiera..Mogłeś do niego uderzyć
"MAZI" - przecież IRON84 pisał, że się wybiera..Mogłeś do niego uderzyć
Re: Zagraniczne Festivale 2009
w przyszłym roku nad czymś trzeba pomyśleć. Ale bardziej kusi Graspop, na którym można jeszcze zarobić
chyba że sie to zmieniło, ale mam nadzieje że nie
-
Deleted User 357
Re: Zagraniczne Festivale 2009
Testament i Gama, ale za to Kea, Shn@ppi i Slej się obsrają na pewno 
już nie mam tu najwięcej postów

Re: Zagraniczne Festivale 2009
Re: Zagraniczne Festivale 2009
cho m@ti, jadymy!
Re: Zagraniczne Festivale 2009
Ja jednak poczekam na Polskę.
Kurde może serio spodoba im się koncertowanie i w jakąś traskę ruszą, przy okazji trochę kasy im wpadnie. ;]
Re: Zagraniczne Festivale 2009
skurwili się 
Re: Zagraniczne Festivale 2009
I don't give a fuck. Chcę ich zobaczyć. 
Re: Zagraniczne Festivale 2009
jakie cipuchy , kiedy ten fjutal ass ault jest? 
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Zagraniczne Festivale 2009
początek sierpnia. jedziemy slaya!? ej bo kmać, ja bym pojechała ale sama to nie :/
-
Szkieletor
- -#Invader

- Posty: 229
- Rejestracja: pt lis 28, 2003 8:28 am
- Skąd: Wielkopolska
Re: Zagraniczne Festivale 2009
ja też się obsrałem...
I'd rather die on my feet than keep living on my knees...
Re: Zagraniczne Festivale 2009
Skład festu jest całkiem zacny, cena nie jest jakaś wygórowana, a i daleko nie ma. Olałem Testament w Krakowie i jade do Czech 
Re: Zagraniczne Festivale 2009
SONISPHERE FESTIVAL - BARCELONA
Po 3 tygodniach i przejechanych 5700km wróciłem. Słów kilka o jednodniowym świecie metalu w stolicy Katalonii. Co tam się działo!!!Jeden z najlepszych koncertów w moim życiu. Coś wspaniałego. Ale do rzeczy.Sonisphere to cykl 6 festiwali organizowanych przez ludzi związanych z Monsters Of Rock i Download. Największą gwiazdą a także współorganizatorem jest METALLICA. I to głównie oni dobierają zespoły. Dzięki wielkie za skład w Barcelonie!!! O organizacji nie będę pisać, kto był na zagranicznym festiwalu ten wie, że rzadko kiedy można się do czegoś przyczepić. Mnie jedynie wkurzał fakt, że żeby coś kupić, najpierw musiałem wymienić kasę na specjalne tickety a dopiero potem udać się na stoiska. Oczywiście kolejki do jednego i drugiego były dość długie, na tyle, że akcja "zjeść i wypić" po 4h koncertów a przed kolejnymi 3h zajęła mi cały występ Machine Head. Akurat jeśli o mnie chodzi to MH to najsłabsza pozycja z gwiazd, więc w ogóle nie żałuje. Plusem natomiast był fakt, że wpuszczono mnie z 2litrową wodą mineralną, która i tak dość szybko się skończyła..Na teren festiwalu wlazłem około 15:30. Akurat na małej scenie zaczęła swój występ pierwsza kapela - THE EYES. Po rozeznaniu się co gdzie jest i przejrzeniu stoisk z gadżetami, usiadłem sobie na drugą połowę ich występu. Hiszpański Hardcore okazał się bardzo dobrym otwieraczem.
15 minut przerwy i pierwsza z bardzo oczekiwanych przeze mnie kapel - GOJIRA. Francuzi nie zawiedli moich oczekiwań i na żywo po prostu gniotą. To co Mario Duplantier robi za perkusją to masakra. Jego podwójna stopa niszczy. Zresztą braciszek też daje radę na vocalu. Cały występ oglądał Adam Duce z MH i Randy Blythe z Lamb of God, który zresztą jest wielkim fanem zespołu i przez cały występ ostawiał niezły headbanging z boku sceny. Wystąpił zresztą gościnnie w swoim ulubionym utworze - BACKBONE.
http://www.youtube.com/watch?v=7xmGP9bS ... re=related
YEEEEAH BABY !!!
Następna kapela to pierwszy zespół dużej sceny - Soziedad Alkoholika. To wielka gwiazda w Hiszpanii patrząc na frekwencję pod sceną. Ja za dużo o nich nie powiem, gdyż poszedłem w stoiska z gadżetami itp.
Zaraz po zakończeniu ich koncertu, na małej scenie zaczął grać MASTODON. Godne pochwały jest to, że kapele zawsze występowały jedna po drugiej na dwóch scenach mimo drobnej obsuwy. Nie wiem skąd głosy, że na żywo ta kapela traci. Widziałem ich drugi raz i jestem pod wrażeniem występu. Na pewno było:
Oblivion
Blood And Thunder
March Of THe Fire Ants
The Wolf Is Loose
Crack The Sky
Crystal Skull
No i nadeszła pora na drugą najważniejszą po Metallice kapele festivalu - LAMB OF GOD. Zagrali na dużej scenie przez co miałem obawy o dobrą miejscówkę, no ale....2 rząd zdobyty. Hiszpanie świetnie się bawią na koncertach, a circle pit na Rednecku był megawyk.... Z ciekawostek, to zaliczyłem pierwszy koncert LoG w Hiszpanii, co mnie bardzo zdziwiło. Mam nadzieję, że i Polska się doczeka, bo jest na co czekać. Jeden z moich ulubionych zespołów, świetna setlista choć paru rzeczy zabrakło. Randy jest mega pozytywnym gościem. Cały czas lata po scenie i strzela miny. No i ten głos...Pytał się czy widzieliśmy Gojirę, bo jego zdaniem to najlepsza "nowa" kapela na świecie. Po koncercie wszystkich zachęcał na występ Down. No i dzień wcześniej spotkałem go na głównej ulicy Barcelony. Był trochę zdziwiony, ze ktoś go poznał, ale bez problemu zrobiłem sobie z nim fotkę. Piątka przybita, życzenia dobrego koncertu jutro i narka. Po czym się cofa i "lekko" wstawiony spytał czy to jest ta La Rambla bo nie wie gdzie jest hehehe.
The Passing
In Your Words
Set To Fail
Walk With Me In Hell
Hourglass
Now You've Got Something To Die For
Ruin
Dead Seeds
Laid to Rest
Redneck
Black Label
Ostatnią kapelę na małej scenie był DOWN. Nie będę za dużo pisał, bo kto był w Krakowie ten wie. Był Hail The Leaf w miejsce Nothing In Return. W pewnym momencie Phil nawizał kontakt wzrokowy z jednym gościem, który siedział na barana u kumpla. Jeden drugiego namawiał żeby do niego przyszedł i w końcu koleś popłynał na rękach ludzi za barierki. Oczywiście zaraz zgarnęła go ochrona, ale Anslemo kazał go puścić do skraju sceny, po czym się położył na scenie, wychylił łeb zza niej, ziomek coś mu tam mówił do ucha a potem objęli się za głowy i odśpiewali razem zwrotkę i refren. Bardzo pozytywny akcent w wykonaniu Anselmo. Szacun. Oczywiście koncert kończył "Bury Me in Smoke" i jak zwykle nastąpiło przekazanie instrumentów. I tak na scenie pojawili się Brann Dailor (Mastodon) na perkusji, Troy Sanders (Mastodon) na basie, Brent Hinds (Mastodon) na gitarce, Mark Morton (Lamb Of God ) na gitarce a śpiewał Joe Duplantier (Gojira). Nie mogło zabraknąc oczywiście Randy'iego, który latał po scenie i ...robił zdjęcia.... MEGA WIDOK. Aha, kostka złapana !!
Po LOG i DOWN w takiej temperaturze miałem już dość. A że na dużej scenie instalował się Machine Head, to postanowiłem się zregenerować przed dwoma największymi gwiazdami.
Slipknot - jedyna ciekawostka to taka, że grali w 8 ponieważ Chrisowi Fehn'owi zmarł ktoś z rodziny i poleciał do USA. Zespół zadedykował mu Dead Memories. O ile pierwszą połowę koncertu przestałem sobie z wygodnego miejsca, o tyle drugą walczyłem już o jak najlepsze miejsca przed Metallica. W końcu miałem flagę
Nie było to wcale takie łatwe, ale ostatecznie dopchałem się do 4 rzędu.
Iowa (Intro)
742617000027
(sic)
Eyeless
Wait and Bleed
Before I Forget
Sulfur
The Blister Exists
Dead Memories
Disasterpiece
Psychosocial
Duality
People = Shit
Surfacing
Spit It Out
'Til We Die (Outro)
Nie wiem dlaczego, ale "siadanie" na SPit It Out w ogóle nie wyszło. Z tego ca zauwazyłem to nieliczni kucnęli...
No i zaczęło się wielkie odliczanie na 7 koncert Metallici. W między czasie niektórzy nie dali rady i się wycofali co pozwoliło mi zająć idealną pozycję w drugim rzędzie. W pewnym momencie pojawił się Ross Halfin (oficjalny fotograł Mety jak i Slipknota - legendarna postać ), więc go zawołałem i pokazałem flagę
uśmiechnął się na widok polskiej flagi ale nie chciał zrobić foty. Na pytanie dlaczego, podrzedł do mnie i powiedział "different country, sorry" - No i tyle z mojej foty na MetonTour....Ale nie to było w sumie moim celem. Flagę miał zobaczyć ktoś inny i się udało. James i Lars na widok flagi się uśmiechnęli i znacząco pokiwali głowami. Warto odnotować, że James dzień wcześniej miał poważne problemy z plecami. Jak sam mówił cały poprzedni dzień spędził na wózku i masażach, żeby mógł zagrać koncert. Przeprosił też i prosił o wyrozumiałość, że przy wolniejszych kawałkach będzie siedział. Metallica zaczęła chwilę po 24.00 i od razu walnęli Fight Fire With Fire.
Już wiedziałem, że to będzie kolejna masakra z ich strony. Co do setlisty to cholernie się cieszę, że usłyszałem All Nightmare Long - mój ulubiony wałek z DM. Cieszy też Of Wolf And Man oraz Phantom Lord które to słyszałem po raz pierwszy. Kostka złapana. I tyle. 2 koncert w tym roku i chyba ostatni. Mam nadzieję na występ w 2010 w Polsce i Czechach, na których mnie nie zabraknie.
1. Fight Fire With Fire
2. Creeping Death
3. No Remorse
4. Of Wolf And Man
5. Fade to Black
6. Broken, Beat And Scarred
7. My Apocalypse
8. Sad But True
9. One
10. All Nightmare Long
11. The Day That Never Comes
12. Master Of Puppets
13. Blackened
14. Nothing Else Matters
15. Enter Sandman
- - - - - - - -
16. Stone Cold Crazy
17. Phantom Lord
18. Seek and Destroy
Po 3 tygodniach i przejechanych 5700km wróciłem. Słów kilka o jednodniowym świecie metalu w stolicy Katalonii. Co tam się działo!!!Jeden z najlepszych koncertów w moim życiu. Coś wspaniałego. Ale do rzeczy.Sonisphere to cykl 6 festiwali organizowanych przez ludzi związanych z Monsters Of Rock i Download. Największą gwiazdą a także współorganizatorem jest METALLICA. I to głównie oni dobierają zespoły. Dzięki wielkie za skład w Barcelonie!!! O organizacji nie będę pisać, kto był na zagranicznym festiwalu ten wie, że rzadko kiedy można się do czegoś przyczepić. Mnie jedynie wkurzał fakt, że żeby coś kupić, najpierw musiałem wymienić kasę na specjalne tickety a dopiero potem udać się na stoiska. Oczywiście kolejki do jednego i drugiego były dość długie, na tyle, że akcja "zjeść i wypić" po 4h koncertów a przed kolejnymi 3h zajęła mi cały występ Machine Head. Akurat jeśli o mnie chodzi to MH to najsłabsza pozycja z gwiazd, więc w ogóle nie żałuje. Plusem natomiast był fakt, że wpuszczono mnie z 2litrową wodą mineralną, która i tak dość szybko się skończyła..Na teren festiwalu wlazłem około 15:30. Akurat na małej scenie zaczęła swój występ pierwsza kapela - THE EYES. Po rozeznaniu się co gdzie jest i przejrzeniu stoisk z gadżetami, usiadłem sobie na drugą połowę ich występu. Hiszpański Hardcore okazał się bardzo dobrym otwieraczem.
15 minut przerwy i pierwsza z bardzo oczekiwanych przeze mnie kapel - GOJIRA. Francuzi nie zawiedli moich oczekiwań i na żywo po prostu gniotą. To co Mario Duplantier robi za perkusją to masakra. Jego podwójna stopa niszczy. Zresztą braciszek też daje radę na vocalu. Cały występ oglądał Adam Duce z MH i Randy Blythe z Lamb of God, który zresztą jest wielkim fanem zespołu i przez cały występ ostawiał niezły headbanging z boku sceny. Wystąpił zresztą gościnnie w swoim ulubionym utworze - BACKBONE.
http://www.youtube.com/watch?v=7xmGP9bS ... re=related
YEEEEAH BABY !!!
Następna kapela to pierwszy zespół dużej sceny - Soziedad Alkoholika. To wielka gwiazda w Hiszpanii patrząc na frekwencję pod sceną. Ja za dużo o nich nie powiem, gdyż poszedłem w stoiska z gadżetami itp.
Zaraz po zakończeniu ich koncertu, na małej scenie zaczął grać MASTODON. Godne pochwały jest to, że kapele zawsze występowały jedna po drugiej na dwóch scenach mimo drobnej obsuwy. Nie wiem skąd głosy, że na żywo ta kapela traci. Widziałem ich drugi raz i jestem pod wrażeniem występu. Na pewno było:
Oblivion
Blood And Thunder
March Of THe Fire Ants
The Wolf Is Loose
Crack The Sky
Crystal Skull
No i nadeszła pora na drugą najważniejszą po Metallice kapele festivalu - LAMB OF GOD. Zagrali na dużej scenie przez co miałem obawy o dobrą miejscówkę, no ale....2 rząd zdobyty. Hiszpanie świetnie się bawią na koncertach, a circle pit na Rednecku był megawyk.... Z ciekawostek, to zaliczyłem pierwszy koncert LoG w Hiszpanii, co mnie bardzo zdziwiło. Mam nadzieję, że i Polska się doczeka, bo jest na co czekać. Jeden z moich ulubionych zespołów, świetna setlista choć paru rzeczy zabrakło. Randy jest mega pozytywnym gościem. Cały czas lata po scenie i strzela miny. No i ten głos...Pytał się czy widzieliśmy Gojirę, bo jego zdaniem to najlepsza "nowa" kapela na świecie. Po koncercie wszystkich zachęcał na występ Down. No i dzień wcześniej spotkałem go na głównej ulicy Barcelony. Był trochę zdziwiony, ze ktoś go poznał, ale bez problemu zrobiłem sobie z nim fotkę. Piątka przybita, życzenia dobrego koncertu jutro i narka. Po czym się cofa i "lekko" wstawiony spytał czy to jest ta La Rambla bo nie wie gdzie jest hehehe.
The Passing
In Your Words
Set To Fail
Walk With Me In Hell
Hourglass
Now You've Got Something To Die For
Ruin
Dead Seeds
Laid to Rest
Redneck
Black Label
Ostatnią kapelę na małej scenie był DOWN. Nie będę za dużo pisał, bo kto był w Krakowie ten wie. Był Hail The Leaf w miejsce Nothing In Return. W pewnym momencie Phil nawizał kontakt wzrokowy z jednym gościem, który siedział na barana u kumpla. Jeden drugiego namawiał żeby do niego przyszedł i w końcu koleś popłynał na rękach ludzi za barierki. Oczywiście zaraz zgarnęła go ochrona, ale Anslemo kazał go puścić do skraju sceny, po czym się położył na scenie, wychylił łeb zza niej, ziomek coś mu tam mówił do ucha a potem objęli się za głowy i odśpiewali razem zwrotkę i refren. Bardzo pozytywny akcent w wykonaniu Anselmo. Szacun. Oczywiście koncert kończył "Bury Me in Smoke" i jak zwykle nastąpiło przekazanie instrumentów. I tak na scenie pojawili się Brann Dailor (Mastodon) na perkusji, Troy Sanders (Mastodon) na basie, Brent Hinds (Mastodon) na gitarce, Mark Morton (Lamb Of God ) na gitarce a śpiewał Joe Duplantier (Gojira). Nie mogło zabraknąc oczywiście Randy'iego, który latał po scenie i ...robił zdjęcia.... MEGA WIDOK. Aha, kostka złapana !!
Po LOG i DOWN w takiej temperaturze miałem już dość. A że na dużej scenie instalował się Machine Head, to postanowiłem się zregenerować przed dwoma największymi gwiazdami.
Slipknot - jedyna ciekawostka to taka, że grali w 8 ponieważ Chrisowi Fehn'owi zmarł ktoś z rodziny i poleciał do USA. Zespół zadedykował mu Dead Memories. O ile pierwszą połowę koncertu przestałem sobie z wygodnego miejsca, o tyle drugą walczyłem już o jak najlepsze miejsca przed Metallica. W końcu miałem flagę
Iowa (Intro)
742617000027
(sic)
Eyeless
Wait and Bleed
Before I Forget
Sulfur
The Blister Exists
Dead Memories
Disasterpiece
Psychosocial
Duality
People = Shit
Surfacing
Spit It Out
'Til We Die (Outro)
Nie wiem dlaczego, ale "siadanie" na SPit It Out w ogóle nie wyszło. Z tego ca zauwazyłem to nieliczni kucnęli...
No i zaczęło się wielkie odliczanie na 7 koncert Metallici. W między czasie niektórzy nie dali rady i się wycofali co pozwoliło mi zająć idealną pozycję w drugim rzędzie. W pewnym momencie pojawił się Ross Halfin (oficjalny fotograł Mety jak i Slipknota - legendarna postać ), więc go zawołałem i pokazałem flagę
1. Fight Fire With Fire
2. Creeping Death
3. No Remorse
4. Of Wolf And Man
5. Fade to Black
6. Broken, Beat And Scarred
7. My Apocalypse
8. Sad But True
9. One
10. All Nightmare Long
11. The Day That Never Comes
12. Master Of Puppets
13. Blackened
14. Nothing Else Matters
15. Enter Sandman
- - - - - - - -
16. Stone Cold Crazy
17. Phantom Lord
18. Seek and Destroy



