miazga dupy ale od początku:)
z Arczim i jego kumplem rozbiliśmy się na pseudo polu namiotowym, gdzie nic nie sprawdzano. Rejestracja na polu to ściema jakich mało, każdy mógł się rozbić, nawet bez karnetu, nikt nic nie sprawdzał. Na polu kilka toi toi, prysznice z woda albo 5 st albo 80st ! Żadnej służby medycznej i punktu medycznego. Lokale gastronomiczne stawały na głowie by jedzenie i picie było, ale idioci od organizatora odłączyli im prąd. Ceny normalne. Był tez podobno sanepid ale burdelu całego nie zamknęli.
Sam teren imprezy ogrodzony ale przy "polu namiotowym" i na terenie lotniska dołoswie 5 ochroniarzy! troszke więcej stałopod scenami.
Z Arcziego kumplem zdobyliśmy na piękne nasze gęby akredytacje na zmyślone nazwiska. Wystarczył pseudo telefon do Pani Basi i wszytsko zaatwione. Ochrona i cała organizacja to jeden shit fest!
W czwartek zagrały jakies pierdoły nie warte ruzenia się znamiotu.
W piątek tylko Lipali ( grali 50 min a nie zapowiadane 1h10 min), Funeral For Arek i FLAP JACK, zagrali fajnie ale też widzieli że ludzie niechętni na ten burdel.
Gadałem z chopakami z huntera i z Lipą. Lipa mi mowił że jak do 20:30 nie zobaczy pozytywnego stanu konta bankowego to wsiadają w swojego Chryslera i do domu. Natomiast Simon i wokalista huntera wspominali że szkoda że się tak dzieje, ale jedyną rzeczą łączącą ich z tym burdelem to osoba byłego managiera.
Mieli zagrać akustycznie za polem namiotowym ale przenieśli to na sobote
Dzisij wedle relacji Arcziego zagrało pół huntera ok 2h. Reszte bez większych zastrzeżeń.
Ja juz siedze w domku, wrociłem chwile temu i kminie nad wnioskiem do UOKiK o zwrot kasy i pozew dla tempego chuja arka m. za kradzież i przywłaszczenie mienia
ps1
gadałem z tym kolesiem od koszulki ze zdjęcia.
ps2
spotkaliśmy korzenia, się wybitnie dobrze bawił
ps2 i jedna druga
my tez piliśmy




