zarzekałem się przed, że nie będę korzystał z zatyczek (jedyny taki merch za 2zł!), ale nie dało się
to było tak przesrane doświadczenie, tak niesamowite. To nie byl nawet koncert, to było jakieś misterium. Wpadłem w taksję, całe bebechy przewrócone o 360 stopni, drgały wlosy, drgały nozdrza, trzeba było przemieszczac się z nogi na nogę, bo drętwiały. A co gorsza...nie dało się uciec, stało się jak wbity kołek w ziemię i martwiło tylko tym, żeby nie ciągnęli już jakiegoś tonu, żeby dotknął tej pieprzonej gitary, żeby coś zmienili, kiedy Tobie już było tak masakrycznie źle:)) Zabili kompletnie funkcję socjalną jaką dają imprezy masowe. Nie było żadnej integracji, komentarzy, wszyscy sobie dookoła albo współczuli, niektórzy wychodzili, a Ci co zostali do dziś będą słonecznie uśmiechali się wiedząc o co chodzi

Jednym zdaniem panzerny dałeś parszywie dupy i w ramach kary na następny występ O))) w Polsce musisz przyjśc z całą rodziną;)
Eagle Twin też ogromnie dał radę, chyba z 1000 razy ciężej niż na płycie. wielki szacun, świetna impreza, świetna organizacja, świetne doświadczenie.
serdeczne pozdrowienia dla Kei i likasa:*
MAXIMUM VOLUME YIELDS MAXIMUM RESULTS.