Byłem widziałem.
Na początek kilka słów komentarza o samej organizacji. Da się to opisać jednym słowem - doskonała! Wszystko przebiegało zgodnie z planem, zmiany zespołów następowały w 10 minut, świetne nagłośnienie i światła. Czyli tego co się obawiałem najbardziej, że KAT zamiast o 22 wyjdzie o 2 w nocy na szczęście się nie sprawdziło.
Nie widziałem Carnala i TSA. Ale resztę oglądałem i kilka moich refleksji:
Najgorszy występ:
Totem - niestety ku mojemu zaskoczeniu nie zagrali swoich najlepszych kawałków, strasznie długo rozkręcali publikę. Dopiero wejście Aumana rozruszało Stodołę.
Bardzo słabo:
Acid Drinkers - jak zwykle się strasznie starali, ale zupełnie już do mnie nie przemawiają. Nowy gitarzysta, a widziałem go pierwszy raz live, kompletnie mi do tego składu nie pasuje. Pajacują, Tutusowe:
Madame and Monsieur strasznie wkurzające. Moim skromnym zdaniem mogli by nagrać w końcu porządną płytę, bo od Infernal Connections to im się nie udało. Skoro najlepszymi utworami na tym koncercie był otwierający Whiplash i kończący Another Brick In The Wall mówi samo za siebie. Wyleczyłem się z nich na jakiś czas kompletnie.
Słabo:
KAT - głupie gadki Romana, beznadziejna setlista. Jakoś kompletnie bez jaja. Gdy chyba dotarło do nich, że irytują publikę zaczęli grać swoje standardowe hiciory. Nowy kawałek - istny dramat. Albo KAT nagra w końcu płytę albo odcinanie kuponów będzie trwało nadal.
Dobrze:
Frontside - jak zwykle mocno i do przodu. Każdy ich występ bardzo mi się podoba. Niestety - byli najgorzej nagłośnioną kapelą. No i śpiew Aumana strasznie daleko od właściwej melodii

.
None - bardzo fajnie. Spóźniłem się na pierwszy kawałek, ale resztę widziałem i bardzo mi się podobali. Niestety - wokalista na The Rising, którym kończyli, był tak zmęczony lataniem po scenie, że nie wyrabiał już. To niestety obniża notę znacznie gdyż chłopaki muszą potrenować, bo jeżeli 30 min. występu to za dużo, to nie wiem jak poradzą sobie z godzinnym setem.
Ceti - nie znałem ich za bardzo, mam gdzieś jedną płytę. Ale podobali mi się.
Bardzo dobrze:
Turbo - doskonały występ. Też znałem kilka ich kawałków plus nową płytę. Ale tym co pokazali wczoraj przekonali mnie do zakupu swojej dyskografii. Doskonałe łojenie przez cały ich występ. bardzo mi się podobali.
Najlepszy występ:
Hunter - oj narażę się tutaj na forum, ale generalnie zwisa mi to

. Zagrali najlepszy koncert według mojej subiektywnej opinii. I byli dobrze nagłośnieni, Jelonek szalał po scenie, publika bawiła się doskonale.
Tak jak napisałem - nie widziałem TSA. Herki zapewne napisze, że koncert kozak, ale ja już sił nie miałem.
Pozdro dla Herkiego i dla Wickera (kuruj się chłopie!).