Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
Jaki jest wg was najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden. Według mnie sprawa jest oczywista... Alexander the Great. Mało mają tak dobrych utworów a ten nie został ani razu zagrany na koncercie. Wg mnie znacznie lepszy od Hallowed, Marinera...
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
Alexander jest IMO doceniany raczej w dość dużym stopniu, najbardziej niedoceniany jest moim zdaniem NPFTD zarówno jako utwór i jako album
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
The Duellist, Strange World, Another Life, Back in the Village, Deja - Vu, Alexander the Great...
Ostatnio zmieniony ndz cze 20, 2010 9:11 pm przez Moonchild, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
Man on the Edge, super kawałek a niedoceniany bo z Blazem na wokalu.
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
mój ulubiony utwór IM, czyli "Deja Vu". Nie ma go na żadnym składaku, nigdy nie był grany na żywo. W recenzjach rzadko kto go wyróżnia, a ja go uwielbiam.
Our time will come! Oooo...
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
z Somewhere in Time to bardziej Sea of Madness, poza tym na pewno Only the Good Die Young, Quest for Fire, Back in the Village, Face in the Sand, The Fugitive, Aftermath ,Lord of the Flies, Como Estais Amigos, THe Mercenary, Another Life, Drifter...dużo tego
a najbardziej niedocenianym kawałkiem EVER jest Run SIlent Run Deep, miejsce nr.2 to Gangland
a najbardziej niedocenianym kawałkiem EVER jest Run SIlent Run Deep, miejsce nr.2 to Gangland
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
o, tak , zacny track! co prawda "Deja Vu" zacniejsze, ale to nie zmienia faktu, że "Morze Szaleństwa" zawsze z odpowiednimi ciarami słucham. Ten utwór ma po prostu duszę.Sea of Madness
Our time will come! Oooo...
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
Zgadzam się, że Deja Vu i Sea of Madness są świetne, ale każdy utwór Iron Maiden ma duszę.Wiwern pisze:o, tak , zacny track! co prawda "Deja Vu" zacniejsze, ale to nie zmienia faktu, że "Morze Szaleństwa" zawsze z odpowiednimi ciarami słucham. Ten utwór ma po prostu duszę.Sea of Madness
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
A mi to już nikt nie napisze,że fajowski temat wykopałam. Strzelam focha, ot co.
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
komuStokrotka pisze:Strzelam focha
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
Ogólnie, ale już mi przeszło od wczoraj.S1MON pisze:komuStokrotka pisze:Strzelam focha
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
Ten typ tak ma...Stokrotka pisze:Ogólnie, ale już mi przeszło od wczoraj.
Głos na Alexandra
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
ha, ha, śmieszneLordBaal pisze:Ten typ tak ma...Stokrotka pisze:Ogólnie, ale już mi przeszło od wczoraj.Wystarczy 24h przeczekać grzecznie i cicho a wracają do normy same
![]()
Głos na Alexandra
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
akurat Alexander nie jest niedocenianym utworem, nie rozumiecie co to znaczy "niedoceniony" to że zespół go nie gra nie znaczy ,że kawałek jest niedoceniony, chodzi o opinię fanów, krytyków, akurat co czytałem recenzję czy co rozmawiałem z kimś to Alexander był wysoko ceniony, typowymi przykładami niedocenionych utworów są te które ja podałem, oczywiście to moja opinia ,mogą być inne,ale podstawowym kryterium jest ocena ludzi, a chyba nikt nie zaprzeczy ,że o takich kawałkach jak Gangland, Sea of Madness, Run Silent Run Deep, Drifter czy Aftermath zbyt wiele się nie mówiło ...jak mówię mogą być inne przykłady, może to być Sun and Steel, Invaders,The Prophecy,Weekend Warrior, Judgement of Heaven czy Angel and the Gambler ,New Frontier itd. ...no ale nie Alexander
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
ja tam lubię całe no prayerIM_Power pisze:Run Silent Run Deep, Drifter
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3334
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
Dwa najbardziej niedocenione utwory to "Another Life" i "Loneliness of the Long Distance Runner"
Oba znakomite, a oba totalnie w cieniu innych, o wiele gorszych kawałków ze swoich płyt.
Deja Vu- racja, znakomite, ale Sea of Madness (kurczę, o co chodziło na zlocie ze zwolnieniem w tym kawałku, bo coś mi świta że często się przewijało, a nie pamiętam
) to dramat. Klawiszki, słabe melodie- nie dziękuję 
No prayer nie jest taki straszny, chociaż mógłby mieć troszkę inne brzmienie.
Fear jest taki sobie- najlepszy tam to "Judas be my guide", też trochę niedoceniony
Deja Vu- racja, znakomite, ale Sea of Madness (kurczę, o co chodziło na zlocie ze zwolnieniem w tym kawałku, bo coś mi świta że często się przewijało, a nie pamiętam
No prayer nie jest taki straszny, chociaż mógłby mieć troszkę inne brzmienie.
Fear jest taki sobie- najlepszy tam to "Judas be my guide", też trochę niedoceniony
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
O, to zawsze był mój ulubiony kawałek na "Somewhere in time". Faktycznie trochę niedocenianypanzerschreck pisze:"Loneliness of the Long Distance Runner"
Tak na szybko, to dorzuciłbym wspominane już "Only the good die young", "Judas be my guide", "Lord of the flies" i "Invaders". Zawsze bardzo mi się podobały i są w ścisłej czołówce na swoich albumach.
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
Też tak uważamjuras pisze:O, to zawsze był mój ulubiony kawałek na "Somewhere in time". Faktycznie trochę niedocenianypanzerschreck pisze:"Loneliness of the Long Distance Runner"![]()
Tak na szybko, to dorzuciłbym wspominane już "Only the good die young", "Judas be my guide", "Lord of the flies" i "Invaders". Zawsze bardzo mi się podobały i są w ścisłej czołówce na swoich albumach.
Poza tym, jak już napisałam Man on the Edge.
PS. Ha, ha, wystarczyło raz strzelić focha i już się temat rozkręcił.
Re: Najbardziej niedoceniany utwór Iron Maiden
jeszcze dodam jedno - "Back In The Village" - ten utwór jest nawet nie tyle niedoceniony, co był po prostu zgnojony w większości recenzji, że niewypał, że niby najgorszy na płycie, co jest IMO bardzo dziwne, kiedy bardzo go lubię i pamiętam, że polubiłem go od pierwszego przesłuchania "Powerslave" wiele lat temu. Po prostu jest to świetny, szybki strzał z melodyjnym refrenem w stylu "Aces High" i niewiele mu ustępujący.
Jeśli chodzi o utwory z Blaze'em na wokalu, to uwielbiam "Lighting Strikes Twice", a nie pamiętam, żeby zbyt często ktoś się gdzieś zachwycał tym utworkiem.
Jeśli chodzi o utwory z Blaze'em na wokalu, to uwielbiam "Lighting Strikes Twice", a nie pamiętam, żeby zbyt często ktoś się gdzieś zachwycał tym utworkiem.
Our time will come! Oooo...



