No to dlatego.Phantom22 pisze:No może dlatego, że słucham death metalu raz na dwa miesiącealbo rzadziej
Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
no soulbleed z dysphori oraz wokalista z black rose daja rady niezleeee.... zreszta obie kapele sa swietne...
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
W końcu ja im tą nazwę wymyśliłemStoneman pisze:z dysphori (...) kapele sa swietne...
Tera gitarzysty szukają.
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
o to ty persona jestes ;P hehe mogliby 3 raz w cieszynie zagrac. ale ciekawe gdzie jak eldorado zamykaja ;(
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Aż jedną próbę z nimi na basie zagrałemStoneman pisze:o to ty persona jestes ;P
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
o ty jeszcze basista jestes.. stawiajcie mu piwo ... :beer
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Oficjalnie nigdy członkiem kapeli nie byłem, więc nie ma czym się chwalićStoneman pisze:o ty jeszcze basista jestes
Wracając do tematu:
Michał naprawdę nieźle daje na wokalu.
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
no ale wiesz dla instrumentalisty zawsze... hehe.. muzycy laczmy sie:)
- Alkochochlik
- -#Trooper

- Posty: 281
- Rejestracja: ndz kwie 18, 2010 1:07 am
- Skąd: Mikołów/Katowice
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Nathan Explosion - Dethklok
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
na chwilę obecną to najlepszy będzie pan Dallas Toller-Wade z Nile, geniusz 
- Dark_noldor
- -#Prodigal son

- Posty: 44
- Rejestracja: śr sie 18, 2010 6:02 pm
- Skąd: Kraków
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Moim zdaniem Michael Akerfeldt z Opeth - Gość pokazał całemu światu, że wokaliści wcale nie koniecznie dlatego śpiewają growlem bo nie umieją inaczej 
Uwielbiam zarówno jego mięsisty, niski growling, jak i melodyjny, delikatny głos w bardziej spokojnych fragmentach
Uwielbiam zarówno jego mięsisty, niski growling, jak i melodyjny, delikatny głos w bardziej spokojnych fragmentach
Noldor, blood is on yours hands
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
O Borze, co za znakomity temat został wykopany
Nie mogłem sobie odmówić przyjemności przejrzenia całości
Tym razem Złotą Czcionkę z otchłani przeszłości zdobył dość nieoczekiwanie Herki, chociaż po wpisach niektórych miałem spore nadzieje. Wygrało oczywiście to zdanie:

A już na temat- niestety, ale nie urodził wciąż się taki który mógłby pokonać Davida Vincenta. Nie ma po prostu lepszego growlu i chyba lepszego już nie będzieherki pisze:Dalej Eric Catler z Autopsy - fantastischen growling.
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
-
Deleted User 6661
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Growl to chyba ostatnia rzecz, którą wniósł metal do muzyki. Jeśli się mylę, to bardzo proszę o wyprowadzenie mnie z błędu - będę wdzięczny.
Co do tematu - kocham growl Jerzego Fishera. W ogóle jego Cannibal Corpse to mój ulubiony band death metalu (poza samym Death, który jednak był czymś więcej niż zespołem deathmetalowym).
Co do tematu - kocham growl Jerzego Fishera. W ogóle jego Cannibal Corpse to mój ulubiony band death metalu (poza samym Death, który jednak był czymś więcej niż zespołem deathmetalowym).
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Jeżeli Cannibal Corpse to zdecydowanie z Chrisem Barnesem. Pierwsze 4 płyty Cannibal Corpse są na prawdę wyjątkowo, każda inna i taka charakterystyczna.
Z wokalistów death metalowych (nie koniecznie growlujących) lubię najbardziej:
Chris Barnes (Cannibal Corpse)
Martin Van Drunen (Asphyx, Pestilence)
Tomas "Tompa" Lindberg (At The Gates, Lock Up, The Crown, Disfear)
Jeff Becerra (Possessed)
Frank Mullen (Suffocation)
John Tardy (Obituary)
David Vincent (Morbid Angel, Terrorizer)
Karl Willetts (Bolt Thrower)
Glen Benton (Deicide)
Patrick Mameli (Pestilence)
Chuck Schuldiner (Death)
Kam Lee (Massacre)
Stevo (Impetigo)
Mark "Barney" Greenway (Napalm Death, Benediction, Extreme Noise Terror)
Lee Dorrian (Napalm Death, Cathedral)
Paul Speckmann (Master, Krabathor, Abomination)
Jan (Agathocles)
Marc Grewe (Morgoth)
Brett Hoffmann (Malevolent Creation)
Jeff Walker (Carcass)
Lori Bravo (Nuclear Death)
Pete Helmkamp (Angelcorpse)
Kingsley "King" Fowley (Deceased, October 31)
Killjoy (Necrophagia, Killjoy, The Ravenous)
Chris Reifert (Autopsy, Death)
Antimo Buonnano (Disgorge, Impiety, Ravager)
LG Petrov (Entombed)
Scott Carlson (Repulsion)
Mitch Dickinson (Unseen Terror)
Z wokalistów death metalowych (nie koniecznie growlujących) lubię najbardziej:
Chris Barnes (Cannibal Corpse)
Martin Van Drunen (Asphyx, Pestilence)
Tomas "Tompa" Lindberg (At The Gates, Lock Up, The Crown, Disfear)
Jeff Becerra (Possessed)
Frank Mullen (Suffocation)
John Tardy (Obituary)
David Vincent (Morbid Angel, Terrorizer)
Karl Willetts (Bolt Thrower)
Glen Benton (Deicide)
Patrick Mameli (Pestilence)
Chuck Schuldiner (Death)
Kam Lee (Massacre)
Stevo (Impetigo)
Mark "Barney" Greenway (Napalm Death, Benediction, Extreme Noise Terror)
Lee Dorrian (Napalm Death, Cathedral)
Paul Speckmann (Master, Krabathor, Abomination)
Jan (Agathocles)
Marc Grewe (Morgoth)
Brett Hoffmann (Malevolent Creation)
Jeff Walker (Carcass)
Lori Bravo (Nuclear Death)
Pete Helmkamp (Angelcorpse)
Kingsley "King" Fowley (Deceased, October 31)
Killjoy (Necrophagia, Killjoy, The Ravenous)
Chris Reifert (Autopsy, Death)
Antimo Buonnano (Disgorge, Impiety, Ravager)
LG Petrov (Entombed)
Scott Carlson (Repulsion)
Mitch Dickinson (Unseen Terror)
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
-
Deleted User 6661
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Bardzo lubię stare płyty Kanibali, ale wolę jednak wokal z Fisherem. Burnsa zawsze można sobie posłuchać, jeśli jest taka potrzeba, w Six Feet Under.
Zestawik przygotowałeś ładny. Dorzuciłbym jeszcze Petera Tagtgrena (Hypocrisy), ale w wersji bardziej agresywnej - z czasów znakomitej płyty Osculum Obscenum.
Zestawik przygotowałeś ładny. Dorzuciłbym jeszcze Petera Tagtgrena (Hypocrisy), ale w wersji bardziej agresywnej - z czasów znakomitej płyty Osculum Obscenum.
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6566
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Jeżeli o mnie chodzi i moje fascynacje to lubie tych panów hehe z Gorguts, Misery Index, Death, Nile, Morbid Angel (i Vincenta i Tuckera), Dying Fetus, Cryptopsy, Immolation, Cannibal Corpse, Origin i Deeds Of Flesh. Ja jestem jeszcze gdzieś na etapie poznawania tej muzyki, ale jak na razie tych chyba lubie najbardziej. Ale nie powiem, bo inni jak facet z At The Gates albo Entombed też ciekawe wokale.
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
John miał genialny wokal, dopóki się nie zdarł. Obecnie (np. na Inked in Blood") to już raczej cień samego siebie. Dalej charakterystycznie, nie da się pomylić z niczym innym, ale już bez tej pasji, agresji i efektu wgniecionego fotela.LukaSieka pisze: John Tardy (Obituary)
Jeden z moich ulubieńszych growli. Zresztą podobnie jak Aad Kloosterwaard z Sinistera. W ogóle na holenderskiej scenie było (i jest) parę naprawdę rasowych wokali.LukaSieka pisze: Martin Van Drunen (Asphyx, Pestilence)
Gdybym miał wymienić growl, który na dzień dzisiejszych najlepiej mi siedzi i najbardziej lubię go słuchać, to bym chyba musiał wymienić Saurona z początków Decapitated. Szczególnie z tej genialnej, rasowo deathowej płyty - Winds of Creation.
Bardzo, bardzo dobrze leży mi też wokal Valtsanisa z Dead Congregation.
A tak w ogóle to za dużo tych growli by je szeregować, katalogować wymieniać ulubieńsze i tej mniej.
Ale np. przykładem jak nie należy operować wokalem w death metalu jest zeszłoroczny album At the Gates. No już bliżej metalcore'u nie da się być. A w zasadzie to już można jedynie udawać, że się nie jest metalcorem, bo w rzeczywistości to każdy słyszy, że death metal to już nie jest.
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
a gdzie Peter i Nerguś...? 
-
Angelofdeath
- -#Prodigal son

- Posty: 30
- Rejestracja: pn gru 09, 2013 6:55 pm
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Chris Reifert, ryczący w moim ulubionym zespole DM kawałeczek za nim Asphyx.Theo Loomans za Embrace The Death, kierwa!!! No i niech będzie jeszcze D. Vincent Ross Dolan i może Chris Barnes. 
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Growl / ulubieni wokaliści death metalowi
Nergal ma dosyć słaby wokal. Ani specjalnie potężny, ani brutalny. Taki przeciętny do deathu, bo w początkach Behemotha dosyć dobrze brzmiał. Natomiast, szczęśliwie dla siebie, Nergal potrafi dosyć dobrze swój wokal wyprodukować w studiu. Odpowiednie miksy, powielanie ścieżek i efekt taki jak na Demigodzie. Dobrze brzmiący, ale nie do powtórzenia na żywo. Mi to odpowiada, bo nie mam problemu z przeprodukowanymi albumami. Ale różnie można spoglądać na tę kwestię.RALF pisze:a gdzie Peter i Nerguś...?![]()
Z Peterem jest sprawa przeciwna. Tzn. też ma dosyć przeciętny wokal, ale przy nim nie kombinuje. To co nagra w studiu z łatwością odtwarza na koncertach. Jest więc niby bardziej autentyczny, ale dalej dosyć przeciętny. Doceniam jego dykcję, bo to jeden z nielicznych deathowych wokali, z którego bez większego trudu można wyłapać cały tekst. Ogólnie to Petera mam za zdecydowanie lepszego gitarzystę niż wokalistę.
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
