El Dorado - opinie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- IRONSPARTAN
- -#Ancient mariner

- Posty: 524
- Rejestracja: czw mar 16, 2006 8:11 pm
- Skąd: Twierdza Wrocław
Re: El Dorado - opinie
Ładne. Bez szału, ale dość ładne. Podoba mi się typowo heavy metalowy początek, wzięty żywcem z lat 80-tych, czyli patataj, patataj - poszły konie po betonie. Coś w rodzaju "Quest For Fire".
Re: El Dorado - opinie
zdecydowanie solo Adriana najlepsze, ale do tego na ostatnich płytach można się przezwyczaić
- Nocny Jastrząb
- -#Trooper

- Posty: 341
- Rejestracja: czw maja 26, 2005 12:11 am
- Skąd: Wrocław
Re: El Dorado - opinie
Po kolejnych kilku przesłuchaniach z przerwą na parę numerów z Prayera orzekam - jest bardzo dobrze.. siadło mi już na glowe 
Re: El Dorado - opinie
Mi też
non stopa refren w kółko w głowie mi lata, aż nie mogę się skupić na nauce 
Re: El Dorado - opinie
na poziomie AMOLAD więc mocne 7. A intro/outro zajeżdża Wasted Years
już nie mam tu najwięcej postów

Re: El Dorado - opinie
te same dźwięki co w intrze do ''WY''
Re: El Dorado - opinie
Toż to nawiązanie do kosmicznej kanwy tamtego albumu... Refren mi chodzi po łbie w jedną i drugą - dobra jest!
Czuję, że mocno tym albumem mnie zamiotą. Zauważyłem jedną prawidłowość - z tego co czytam na forach,starszym fanom rzecz bardzie "leży"

Re: El Dorado - opinie
Jeden utwór o pycie nie świadczy
a tak co do utworu... nie wiem, w sumie, co ostatecznie napisać. Pierwsze wrażenie - bardzo słabe. Zero przebojowości, zapamiętliwej melodyki, odpowiedniej dynamiki, dziwne jeszcze bardziej pogłębiająca rozlazłość utworu instrumentalna część... to na pewno nie jest dobre na singiel, żeby to jakieś nawet tylko rockowe stacje mogły puszczać. Hiciora na miarę "Wickerman" z tego nie będzie, ale z drugiej strony słucham utworku już z dziesiąty raz i dostrzegam też plusy - jakiś w fajny sposób "niepokojący klimat" w melodii. Ogólnie, to linie melodyczną wokalu bym podzielił na trzy części: pierwszą, gdzie Bruce jakby recytował i jakoś ona nie służy muzycznej stronie utworu, koncepcyjnej może i tak, ale nic poza tym. potem jest naprawdę świetny "niepokojący" mostek zaśpiewany w dostojnym średnim rejestrze fajnie podbity wyższym gitarowym tonem, a potem wysoki refren, gdzie Bruce już nie wyrabia i dosłownie wyje, jak by chciał, a nie mógł, a melodia jest już dużo nośniejsza (chociaż też bez przesady), ale w sumie banalna. Skupiając się na instrumentalnej warstwie utworu, to jest taki zgiełk, z którego wyłania się motyw zerżnięty z intra "Wasted Years" - na początku i na końcu. Potem ostry, nawet w miarę ciężki riff, ale jak dla mnie za prosty i oszczędny, mógłby być gęściejszy, aż sam się prosi, by na koniec jeszcze kilka nut w nim sobie dopowiedzieć. Bębny Nicko brzmią bardzo fajnie, chyba najlepiej, jeśli chodzi o czasy współpracy z Kevinem Jaskiniowcem, tak jakoś... głęboko. Jego gra jakoś tak nie rzuca się w uszy, poza jednym momentem, gdzie jak dla mnie osobiście zrobiło się nie-za-fajnie, dokładnie przejście po pierwszych chyba dwóch linijkach refrenu - odniosłem wrażenie plagiatu - jak bym identyczne przejście już słyszał gdzieś na "AMOLAD". Harris za to gra to, co zwykle, czyli sobie galopuje nadając temu całemu niezbyt zwartemu utworkowi maidenowy rytm. Dzieje się w utworze jednak tyle osobliwych rzeczy i dobrych i złych, że nie ma czasu się skupić na tym jego rytmie no i w sumie dobrze, bo omija się uczucie "słuchania ciągle tego samego". Solówki mnie jakoś nie powalają.
Utwór ma jednak w sobie coś nieuchwytnie fajnego, co sprawia, że cały czas narzekając ma się ochotę cały czas włączać od nowa.
Our time will come! Oooo...
Re: El Dorado - opinie
dzięki, że mi mówisz, nie wpadłbym na to.Steve pisze:te same dźwięki co w intrze do ''WY''
Generalnie wiadomo - nic odkrywczego to nie jest. Takie połączenie AMOLAD i NPFTD. Tylko to lamerskie solo Janicka...
już nie mam tu najwięcej postów

Re: El Dorado - opinie
WIWERN ma sporo racji - wiecie co, być może o wyborze na singiel przesądził dość nośny tytuł (tylko idiota nie zapamięta) a na stronie MHUK jest pokazana wersja promo płytki taka z małym komiksem... Czuję, że wydadzą singielka w standardowym formacie CD i Picture Disc Vinyl! 
-
Deleted User 622
Re: El Dorado - opinie
całkiem fajny ten numer, klocowaty, ale fajny
główny riff bardzo mi się wkręcił
Re: El Dorado - opinie
a jeszcze wracając do tego refrenu - w sumie sam w sobie jest nawet niezły, pomijając "rozpaczliwy" głos Bruce'a. Główny problem jest jednak w czym innym - refren gryzie się z tempem, jest stworzony jakby do śpiewania pod szybsze, wyższe i lżejsze dźwięki gitar (coś jak "Rainmaker" z "DoD" - gdyby ten refren był nieco przyspieszony i wpasowany w podobny kontekst, to niczym by refrenowi z "Rainmakera" nie ustępował). Poza tym jest powtórzony tylko raz, tzn w sumie pojawia się dwa razy i przedzielony jest bardzo długą przerwą na zwolnienie i słabe solówki i dodać do tego jeszcze fakt, że nie wynika w jakiś super oczywisty sposób, nie nasuwa się sam z (świetnego skądinąd) mostka - to wszystko prowadzi do jednego efektu - dochodząc do jego powtórzenia słuchający ma prawo kilka razy już zapomnieć, że w ogóle miał miejsce i wcale na niego nie czeka. A tak w ogóle, to całościowo utworek sprawia wrażenie poskładanego na siłę z kilku niekoniecznie pasujących do siebie części. Mimo wszystko wydaje mi się, że wpasowany w odpowiednie miejsce na albumie, między pierwszym a trzecim trackiem sprawi dużo lepsze wrażenie, niż jako singiel.
Our time will come! Oooo...
Re: El Dorado - opinie
Podoba mi się ta piosenka! Taka nieMaidenowa... a wokal Bruca IMO jest niezły, zaśpiewał z fajnym, luzackim feelingiem, i w niższych rejestrach. Jedynie w refrenie nie wyrabia i wyje,a piosenka przypomina mi troche The Magician solowy Bronka
- Nocny Jastrząb
- -#Trooper

- Posty: 341
- Rejestracja: czw maja 26, 2005 12:11 am
- Skąd: Wrocław
Re: El Dorado - opinie
Bo młodzi fani by chcieli wiecznie same Troopery, albo kontynuacje BNWRALF pisze:tego co czytam na forach,starszym fanom rzecz bardzie "leży"
Re: El Dorado - opinie
Niekoniecznie xD Ja do starych się nie zaliczam a nie chciał bym drugiego Tropera ani kontynuacji BWN xD Szczerze mówiąc to długo do BNW nie mogłem się przekonać, jakiś taki dziwny jestem że to co innym się podoba mi nie za bardzo i mam swoje faworyty w repertuarze IM które raczej mało wymieniane są hehe xD
Re: El Dorado - opinie
ściągnij sobie ze stronki, jest mega jakośćIM_Power pisze:a co do utworu muszę z 15-20 razy przesłuchać ,słucham z youtube ,jest cholernie cicho
przesłuchałem go kilkanaście razy, źle nie jest, ale strasznie solowym Brucem zalatuje
czekamy na premierę
mam tak samo, jeśli to końcówka 1szego utworu to robi się ciekawieSzajba pisze:na poziomie AMOLAD więc mocne 7. A intro/outro zajeżdża Wasted Years
możesz wrzucić fotkę?RALF pisze:a na stronie MHUK jest pokazana wersja promo płytki taka z małym komiksem...
Re: El Dorado - opinie
słucham czwarty raz...tym razem już słuchawki na uszach
...i jest dobrze - mnie to shirleyowe brzmienie bardzo pasuje
naprawdę mocne - punkty w górę...za niemaidenowość
minusy - ten refren...no i jak kolega Szajba pisze...lamerskie solo Janick'a...odstaje zdecydowanie, zagrane byle zagrać
...i jest dobrze - mnie to shirleyowe brzmienie bardzo pasuje
naprawdę mocne - punkty w górę...za niemaidenowość
minusy - ten refren...no i jak kolega Szajba pisze...lamerskie solo Janick'a...odstaje zdecydowanie, zagrane byle zagrać
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
- Nocny Jastrząb
- -#Trooper

- Posty: 341
- Rejestracja: czw maja 26, 2005 12:11 am
- Skąd: Wrocław
Re: El Dorado - opinie
Mógłbyktoś zuploadować mp3 Eldorado? Głowna strona przeciążona a YT to kaszanka.
Re: El Dorado - opinie
pisac na pw swojego @ to podesle 
Re: El Dorado - opinie
Kawałek podoba mi się coraz bardziej, ja w tym słyszę No Prayera zmiksowanego z Bronkiem solo, co mnie mocno zaskoczyło (in plus). Natomiast duży minus to tragiczna produkcja. Po całkiem sporej jej poprawie na AMOLAD, Shirley znowu coś spierdolił, bo gary brzmią nieporównywalnie gorzej, znowu jest clipping (na AMOLAD była kosmiczna kompresja, ale clippów akurat nie było), a wokal ma totalne zero przestrzeni. U mnie brzmi to tak, jakby głowa Becura została siłą wciśnięta w środkowy głośnik i nie mogła z niego wyjść.



