Zagraniczne Festiwale 2010

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16737
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: gumbyy »

To ja już wiem, że będą na Wacken :twisted:
www.MetalSide.pl
archaon
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 792
Rejestracja: czw kwie 21, 2005 10:30 pm

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: archaon »

wraca ktoś samochodem po koncercie i ma miejsce? albo jeszcze lepiej - miejsce w obie strony? miasto dowolne, byle w POLSCE.
Awatar użytkownika
Michcio
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1448
Rejestracja: ndz gru 07, 2003 10:18 pm
Skąd: Kraków

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: Michcio »

Szkieletor pisze:Czy ktoś wie jak mniej więcej wyglądają ceny na imprezach w Czechach jeśli chodzi o gastronomie oraz napoje, bo zastanawiam ile koron kupić przed sobotą
+

nie chce namawiać do złego, ale na takiej imprezie powinny być punkty do -płącenia kartą, a płącenie karta najbardziej się opłaca!
Awatar użytkownika
Kuki91
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1418
Rejestracja: pn kwie 21, 2008 2:16 pm
Skąd: Gliwice

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: Kuki91 »

Uważam, ze jest też możliwa opcja, ze będzie płacenie żetonami. Było coś takiego na Sonisphere w Holandii. Bardzo wygodna sprawa, można kupić zetony w automatach zarówno za banknoty jak i kartą :)
archaon
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 792
Rejestracja: czw kwie 21, 2005 10:30 pm

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: archaon »

W Czechach Metallica zagrała jeszcze nudniejszy set niż w Warszawie, nawet Battery go nie uratowało.

za to Slayer i Anthrax - \m/

Stonesour to jakiś shit - nie zagrali ani jednego kawałka Slipknota.

Alice in Chains - całkiem spoko, mimo, że słyszałem 1 kawałek.

Co do festiwalu: był jakieś 3 razy mniejszy niż w Warszawie. Teren festiwalu kończył się mniej więcej na wysokości trybun w Warszawie, albo i bliżej. U nas były telebimy na scenie, i potem jeszcze 2 rzędy. W Czechach były tylko na scenie. Spokojnie można było wszystko zobaczyć i usłyszeć bez wchodzenia na teren festiwalu.
Awatar użytkownika
Michcio
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1448
Rejestracja: ndz gru 07, 2003 10:18 pm
Skąd: Kraków

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: Michcio »

czyżby ceny odstraszyły czechów ?
archaon
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 792
Rejestracja: czw kwie 21, 2005 10:30 pm

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: archaon »

brak knedliczków chyba...
Awatar użytkownika
tomtomala
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2515
Rejestracja: wt gru 11, 2007 2:32 pm
Skąd: Basel

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: tomtomala »

ale to opłaciło sie jechać? Jak Fear Factory, jak DevilDriver? Ty pojechałeś tylko na big 4? Wiadomym jest, że Stone Sour nie gra Slipknota :shock:
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16737
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: gumbyy »

Wczoraj w Czechach na Anthrax się spóźniliśmy, przez fachowe korki na dojeździe. Jechaliśmy w 4 osoby i ja z kumpel w pewnym momencie z nudów poszliśmy zobaczyć dokąd ten korek trwa. Szliśmy przez ponad godzinę wzdłuż rzeki samochodów i doszliśmy do wjazdu na teren festu. Tutaj postanowiliśmy czekać na nasz samochód i zaliczyliśmy zonka, gdy zobaczyliśmy resztę naszej ekipy na pieszo. Chłopaki nie wytrzymali i zaparkowali gdzieś wzdłuż drogi. Okazało się, że szli ok. 1h od samochodu. Zonk polegał na tym, że musieliśmy wrócić do auta po m.in. mój bilet. Z auta poszliśmy przecież tylko "na zwiad". I tutaj mega niespodzianka. Jakąś boczną drogą do samochodu szliśmy może z 15 minut :lol: cały ten korek to była taka zarypiście wielka pętla i nasze "darmowe" spacerowanie :lol: Wiedząc od razu to co później zdążylibyśmy na Anthrax.

Megadeth

Rozpoczęli od Holy Wars i Hangar 18, no ale "RiP" całego nie zagrali. Było grane jeszcze:

Headcrusher
In My Darkest Hour
Skin O' My Teeth
A Tout Le Monde
Hook In Mouth
Trust
Sweating Bullets
Symphony of Destruction
Peace Sells

i jeszcze coś, ale nie pamiętam. Nagłośnienie słabe, Mustaine jakby grał za karę i w zasadzie tak troszkę odwalał ten koncert. Pod koniec wyraźnie się rozkręcił i było lepiej. W śnieżnobiałej (Vizir? :p) koszuli wyglądał bardzo fajnie :) Szkoda, że grali tak wcześnie i z takim słabym nagłośnieniem. Wiem, że stać ten zespół na więcej i w lepszych warunkach byłoby o wiele lepiej. Tak to tylko poprawnie.

Alice in Chains

Dziękuje, dobranoc. Sprytna zamiana ze Slayer, o której nie wiedziałem wcześniej i moje zdziwienie jak na scenę wysypali się chłopaki z Alicji zamiast Slayera - bezcenne :lol: Przerwa na piwo i leżakowanie na trawce ;)

Slayer

Tak z 3 pierwsze kawałki straszny bajzel w dźwięku, przegłośno stopa Lombardo i całkowity brak gitary Kinga. Później to się poprawiło i było znacznie lepiej, chociaż do ideału brakowało. Sam występ to dla mnie ekstraklasa. Zespół niesamowicie nabuzowany, nakręcający zamulającą publikę do zabawy i spore zniszczenie ze sceny. Araya może w 2 kawałka lekko odpuścił linie wokalne, a tak po za tym to darł się fachowo. Widać było jak Tomkowi brakuje machania łbem, bo kilka razy jakby już zabierał się za to, aby po chwili z uśmiechem na twarzy podchodzić do publiki. Największe wrażenie: "Raining Blood" i "South of Heaven".

Set:

1. World Painted Blood
2. Jihad
3. War Ensemble
4. Hate Worldwide
5. Beauty Through Order
6. Disciple
7. Seasons in the Abyss
8. Hell Awaits
9. Mandatory Suicide
10. Chemical Warfare
11. Raining Blood
12. Aggressive Perfector
13. South of Heaven
14. Silent Scream
15. Angel of Death

Metallica

Dźwięk prawie idealny (stopa Larsa jedynie przesadzona), pirotechnika (ale jakaś taka nieszczególna), a zespół w dosyć dobrej formie. Rozpoczęli tak, że byłem lekko pozamiatany: "Creeping...", "For Whom (Raulik co masz do tego kawałka? :twisted: ), poprawili "Disposable Heroes" i "Harvester of Sorrow" i na dokładkę pięknie wykonany "Fade to Black" (jeden z najlepszych momentów tego wieczora :D). Później było różnie, bo nowe wyraźnie odstają od "hiciorów", ponadto niezniszczalne "NEM" :roll: ale ogólnie z setlisty jestem zadowolony.

1. Creeping Death
2. For Whom the Bell Tolls
3. Disposable Heroes
4. Harvester of Sorrow
5. Fade to Black
6. That Was Just Your Life
7. Cyanide
8. Sad But True
9. Welcome Home (Sanitarium)
10. My Apocalypse
11. One
12. Master of Puppets
13. Battery
14. Nothing Else Matters
15. Enter Sandman
--------------------------------
16. Helpless
17. Motorbreath
18. Seek & Destroy

Całą impreza na duży plus. Szkoda mi spóźnienia na Anthrax, no ale to trochę nasze niedociągnięcie z tym dojazdem i bezsensownym (jak się później okazało) łażeniem. Megadeth dobry koncert, Slayer i Metallica - znakomicie. Dobrym ruchem było kupienie biletów na sektor pod sceną, bo można było sobie wyjść, żeby kupić piwo/coś do jedzenia, odpocząć chwilę i wrócić pod scenę. Bez jakiegokolwiek przepychania i ścierania się (;)) każdy koncert w 2-3 rzędzie. Atmosfera bardzo piknikowa, no ale to Czechy i tutaj to norma.
www.MetalSide.pl
archaon
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 792
Rejestracja: czw kwie 21, 2005 10:30 pm

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: archaon »

Devil Driver kończył kiedy dotarliśmy na miejsce (korek miał kilka kilometrów). Fear Factory grał w czasie Anthraxa, więc ich nie widziałem. Poza za tym w sumie to pojechałem tylko na Anthraxa i Slayera, a na Metallice byłem tylko po to żeby złapać kosteczkę BIG4. Niestety nie udało mi się to, ale mam za to 2 z wizerunkiem zombie-Jamesa. Jakby ktoś się chciał wymienić na jakieś inne, to proszę o PW. Za to Mikiemu udało się złowić BIG4. Wyprawa jak najbardziej warta zachodu i udana. Bardzo miło było.
Jedynym psikusem wartym uwagi było znalezienie się rozpędzonego TIRa na naszym pasie, dosyć szybko zbliżającym się do nas, albowiem nikomu w Polsce nie przyszło do głowy postawienia ostrzeżenie o zamknięciu przeciwległego pasa, przed wjazdem na wzniesienie. Było po prostu tak, że jedziemy sobie coś koło 80 pod górkę, zjeżdzamy, a tu TIR :B no ale na szczęście skończyło się tylko na ostrym hamowaniu i lekkim poślizgu.

I jeszcze jedna ciekawostka - te Milovice to wyglądają jak Pyrpeć. Totalnie opuszczone bloki, opuszczone lotnisko, zero oznak życia.
archaon
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 792
Rejestracja: czw kwie 21, 2005 10:30 pm

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: archaon »

Another kick ass show for this kick ass loud crowd that consisted of 35,000 fans. Tonight ended with the "new" favorite closing song, Seek and Destroy. Also making an apperance was Battery! Full setlist is up, pics to come.
Awatar użytkownika
Kuki91
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1418
Rejestracja: pn kwie 21, 2008 2:16 pm
Skąd: Gliwice

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: Kuki91 »

Jedzie ktoś 16 i 17 na Masters Of Rock do Czech? w sumie mnie tylko te 2 dni interesują jakoś bardziej :B . Manowar i Gamma Ray jako gwiazdy. Mogłbym jechać autem!
archaon
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 792
Rejestracja: czw kwie 21, 2005 10:30 pm

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: archaon »

poszukiwany kierowca na Masters Of Rock z Katowic. samochód nie jest wymagany.
El Dorado

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: El Dorado »

ja, hahaha
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16737
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: gumbyy »

Mamy miejsca w autokarze jadącym na Wacken Open Air z Wrocławia. Wyjazd jutro o 19-tej, powrót w niedzielę po ostatnim koncercie. Jak ktoś zainteresowany to na gg jestem.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16737
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: gumbyy »

Się działo się na Wacken :)

Najlepsze koncerty:

Arch Enemy :twisted:
Iron Maiden
U.D.O.
Grave Digger
Overkill
W.A.S.P.

Ponadto zaliczone:

Skyline
Alice Cooper
Motley Crue
Amorphis
Orphaned Land
Slayer
Anvil
Unleashed
Edguy
Candlemass
Tiamat

W kawałkach:

Fear Factory
Soulfly
Atrocity


Więcej o koncertach wieczorem :)
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Kevin18
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2006
Rejestracja: sob mar 27, 2010 4:17 pm

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: Kevin18 »

Grave Digger i Iron Maiden zdecydowanie najlepsze koncerty Wacken. U.D.O wynudził IMO .
www.last.fm/user/darkfuneral18
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16737
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Zagraniczne Festiwale 2010

Post autor: gumbyy »

Czwartek:

The Sixpounder - nasi przedstawiciele w Wacken Metal Battle. Generalnie nie moja muza, ale chłopaki dali energetyczny show i sporo ludzi bawiło się pod sceną.

Skyline - w rozpisce napisane było, ze gościnnie wystąpią Doro i Udo, więc oczywiście poszedłem. Doro zaśpiewała "We Are The Metalheads", czyli hymn Wacken i "All We Are", a Udo: "Balls to the Wall" i jakiś nieznany mi kawałek.

Alice Cooper - Teatr pierwsza klasa. Czego tam nie było... ścięcie głowy poprzez gilotynę, powieszenie na szafocie, wielka strzykawka z trucizna, trup słał się gęsto. Muzycznie czekałem na "Poison", "School's Out", "No More Mr. Nice Guy" i oczywiście poleciało.

Motley Crue - nudy, nudy i jeszcze raz nudy. Zupełnie nie zainteresował mnie ten występ, a jeszcze wokalista ma irytującą barwę głosu i śpiewa jak... no Raulik polubiłby tego gościa ;)

Iron Maiden - na ten koncert czekałem niecierpliwie. Maiden wreszcie wywalili z setlisty "żelazne klasyki" (nie wszystkie jednak ;)) i pograli trochę nowości. Mi to pasowało w 100% i koncert na wielki plus. "These Colors Don't Run", "Fear of the Dark", "Dance of Death", "Halloweed By Thy Name", "Brave New World", "Blood Brothers" (nie lubię tego kawałka, a na żywo zmasakrował :)) to najlepsze punkty tego show. "El Dorado" zagrany szybciej i drapieżniej, ale dalej przeciętny kawałek. I zupełnie nie do grania na żywo.

Piątek:

Amorphis - bardzo dobry koncert, a szczególnie "Against Widows" "Black Winter Day" i "My Kantele".

Orphaned Land - zagrali na dużej scenie i całkiem nieźle im to wyszło. Chociaż wielkiego wrażenia na mnie nie zrobili. Ta muza bardziej sprawdza się chyba w małym klubie. Rozwalił mnie wokalista Kobi Farhi, z długimi włosami, brodą i ubrany w białą szatę i mówiący do publiki: "nie jestem Jezusem" :lol:

Arch Enemy - wbijam pod barierkę i tutaj się działo się. Moc, zniszczenie i piekło totalne. Arch Enemy rozwaliło mnie i doprowadziło to sporego zmęczenia. "Ravenous" to był mój magiczny moment. Koncert
szybciutko przeleciał i zdziwiony byłem, że 1h przeleciało. Jeden z lepszych koncertów na tym Wacken.

Grave Digger - miało być świątecznie i tak było. Orkiestra kobziarsko-bębniarska, gościnne występy Doro, Kurscha i Van Canto. Zgodnie z zapowiedzią zagrali całą "Tunes of War". "Ballad of a Hangman" - zarypisty na żywo.

Slayer - tradycyjnie na wysokim poziomie, setlista "hiciarska", ale mnie jakoś nie porwało. Może dlatego, że w Czechach byłem przy barierce, a tutaj w sporym oddaleniu?

Anvil - zarypiście luzacki koncert... Steve "Lips" to po prostu "kuzyn" Hansena z Gamma Ray. Cały czas uśmiech od ucha do ucha i sporo radocha z grania na scenie. Wygłupy z mówienie do gitarowych
przetworników, czy kilkominutowe solo na gitarze przy pomocy... wibratora. Na duży plus.

Atrocity - dzięki Paweł, że zmarnowałeś mi 20 minut życia ;););) a serio to poszedłem zobaczyć co to jest i szybko o tym zapomniałem ;)

Piątek:

Unleashed - jazda na całego. Fanem nie jestem, ale posłuchać poszedłem. Panowie potrafią konkretnie przylutować. Ale na Metalmanii w Spodku bardziej mi podeszli.

Overkill - tutaj to wiadomo było, że będzie konkretna luta i tak było. Overkill nie ma słabych utworów na żywo i zamiatają za każdym razem. Jeden z lepszych koncertów na tym Wacken.

W.A.S.P. - z twórczością tego zespołu mam spore zaległości, bo kilka ostatnich płyt sobie zalega, a i tak znałem wszystkie kawałki :) No ale zagrali mega klasyki i tytułowy z najnowszej. Rozwaliło mnie
przepiękne solo w "The Idol" - palce lizać. Ponadto "On Your Kness", "L.O.V.E. Machine", "I Wanna Be Somebody", "Wild Child", "Chainsaw Charlie (Murders in the New Morgue)" (uwielbiam ten kawałek) i niezbyt zgrany medley a w nim "Hellion/I Don't Need No Doctor/Scream Until You Like It". Pierwszy raz widziałem i wielki plus.

Edguy - ze dwa/trzy dobre numery i kilka totalnych porażek. Największą oczywiście "Shave Me"... to znaczy "Save Me" ;) Gościnie Grosskopf w jednym kawałku.

Candlemass - obejrzałem i nic wielkiego nie zobaczyłem. Jednak bez Messiaha to nie to samo jak dla mnie. Walcowate kawałki to też niezbyt dobry pomysł na koncert. Troszkę się znudziłem.

Soulfly - zupełnie nie potrafiłem tego przetrawić. 3 kawałki i podziękowałem. Nuda.

Tiamat/Fear Factory - dziwna sprawa jak dla mnie, bo w tej sytuacji nie powinienem mieć wątpliwości co wybrać. Ale sytuacja była wyjątkowa... Szwedów jeszcze na żywo nie widziałem, a dodatkowo mieli zagrać całą płytę "Wildhoney". I wybrałem Tiamat. Koncert jednak bez rewelacji, jakby odegrany na odwal i pod koniec uciekłem na Fear Factory. A tam miazga i totalny ogień z dupy.

U.D.O. - jak zwykle w przypadku tego zespołu ja mam ucztę. Tym razem było dokładnie tak samo. Wybawiłem się na maksa, pomimo tego, że pora późna, człowiek zmęczony całym festiwalem i w czerwcu widziałem taki sam koncert w Warszawie. Dla mnie jeden z lepszych koncertów na WOA.

Moje 6 Wacken zaliczone i mogę spokojnie powiedzieć, że to był dobry festiwal, no ale bywały lepsze :) Wiadomo ciężko o jakiś wielki szał widząc po raz enty Grave Digger, U.D.O., czy Iron Maiden. Co nie zmienia faktu, że na tych koncertach bawiłem się doskonale. Po raz pierwszy widziałem Alice Cooper, Tiamat, W.A.S.P. i to mnie cieszy :) W tym roku tylko jedna pamiątkowa fotka, no ale z Udo :) Ogólnie jakoś mało muzyków się kręciło w ogródku piwnym. Może z 5 dałoby radę naliczyć?

Pozdrowienie: Paweł, Maciek, Daniel, Eyesore, Witek, Butelka, The Sixpounder, Mictantecutli81, oraz cała autokarowa wycieczka :)
www.MetalSide.pl
ODPOWIEDZ