beaviso pisze:A mi po prostu brakuje w tym ognia, czyli tej werwy, która powoduje, że Maiden zwykle jest w stanie podtrzymać mnie w środku nocy nad robotą, gdy normalni ludzie śpią. Sprawdzone, działa
M.
się zobaczy się na koncercie z tą werwą
zamawiacie z merlina pre-ordery? na amazonie jest za 12 funtów czyli 60 zł jeśli chodzi o limited edition więc troszkę taniej pomijając wysyłkę
metal pisze:Precz z napinką i pseudoprogresją. Rockowy luz!
Popieram
... ja ku&$@ chcę i oczekuję od IRON MAIDEN więcej ognia, wiem że to nie lata 80 i zespól stetryczał ale jaja chyba jeszcze mają aby porządnie pierdolnąć nie tylko na koncercie
dużo lepszy utwór, niż "El Dorado". Spodobał mi się od pierwszego obejrzenia fajnego zresztą klipu. Riff mi się kojarzy z "Green Manalishi", ale wiadomo - w metalu wszystko już gdzieś w tej, czy innej formie użyte było. Bruce śpiewa dużo lepiej. Jakieś megachwytliwe, to to nie jest, ale na tyle, że cieszy.
Jeszcze jedno zjawisko zauważyłem - zwrotki mnie dużo bardziej porywają, niż refren.
Ostatnio zmieniony wt lip 13, 2010 7:32 pm przez Wiwern, łącznie zmieniany 1 raz.
a mi się bardziej El Dorado podoba szybsze takie bardziej energiczne tutaj niestety teledysk lepszy od piosenki która wogóle mi nie przypadła do gustu ;/ ale no cóż może inne piosenki beda lepsze
Niestety bez większego szału. Jakoś tak ciągnie i ślimaczy się (a to nie pełna wersja przecież) ten kawałek... niepokoi mnie też to ciągłe powtarzanie "The Final Frontier"...
A mi w tym utworze podoba się powtarzanie 'The Final Frontier', w innych to razi, ale tutaj akurat nie, może dlatego, że to nowa piosenka.
Zobaczy się kilka miesięcy po zakupie płyty
Kawałek niezły, ale bez rewelacji. Tylko jedno mnie martwi, ta wersja ma ok. 4,5 minuty, a normalnie będzie miała prawie 2x tyle, tzn. że wycięto intro (lub outro), które może "zepsuć" piosenkę i będziemy się pytali: "A po co to?".
Po obejrzeniu trailera, byłem przekonany, że ten kawałek wgniecie mnei w fotel… Niestety trochę się rozczarowałem. Po pierwszym przesłuchaniu stwierdziłem, ze nie porywa. Brakuje takiego wykopu.
Ja ten kawałek oceniam w następujący sposób:
Riff – wg mnie jest całkiem dobry, prosty, podoba mi się.
Solówki – miłe zaskoczenie,Trzej Amigos pokazali klasę. Widać że mieli dobry pomysł na nie.
Wokal – uważam, że jest bardzo dobry, Bruce wreszcie śpiewa naturalnie, nie męczy się. Osobiście nie lubię kiedy na płycie nagrywają wokal w taki sposób, że trudno jest mu to zaśpiewać na żywo, patrz końcówka El Dorado, gdzie Bruce nie może odsapnąć.
Pomysł jest całkiem ciekawy. Nie wiem co pokażą dalsze 4 minuty, bo odnosze wrażenie, że ten utwór składa się z dwóch części 'Satellite 15....The Final Frontier'.
Zajebisty ten kawałek i wideo. Po przynudzającym AMOLAD aż bałem sie myśleć co Ironi znów wymyślą, ale przeszli samych siebie. Wkońcu słyszę jakiś porywający, świeży, lekki kawałek. Jeśli wszystkie piosenki na The Final Frontier będą tak dobre jak ten i El Dorado to będzie to (przynajmniej mom zdaniem) najlepszy ich album. Niby są już tacy starzy, a potrafią tworzyć muzykę pasującą do nowego pokolenia.
Ostatnio zmieniony wt lip 13, 2010 9:12 pm przez ShoNy, łącznie zmieniany 1 raz.