no to do zobaczenia w Budapeszcie
14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
zbieram sie na pociag do Krakowa
no to do zobaczenia w Budapeszcie

no to do zobaczenia w Budapeszcie
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
Do zobaczenia Budziol

Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
Życzę udanego koncertu, a ponieważ to Maiden nie muszę się o Was martwić
Jak jakiś chytrus po powriocie nie zamieści relacji to będzie miał ze mną doczynienia
Jak jakiś chytrus po powriocie nie zamieści relacji to będzie miał ze mną doczynienia
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
Także życzę udanego koncertu, cholernie żałuje, że z Wami nie jade 
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
Ja też, za rok jadę nawet jak w Polsce nie będzie!Emilio pisze:Także życzę udanego koncertu, cholernie żałuje, że z Wami nie jade
ps:pusto teraz jakoś na forum
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
cos pięknego byl to moj pierwszy koncert bylem prawie pod samymi barierkami gdy ujrzalem pierwszy raz Steva to bylem w szoku koncert byl Genialny Wybilo mi korki

IRON MAIDEN
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
Czytam recki w necie - podobno SZOK 
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
pierwsze 3 kawałki to byla walka o przetrwanie potworny scisk
IRON MAIDEN
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
Byłem, widziałem.
Pozostawiam szczegółową recenzję osobom z zacięciem reportersko-literackim.
Mnie się ogromnie koncert podobał. Setlista bardzo dobra. Co prawda wywaliłbym z niej Wildest Dreams i Hallowed Be Thy Name. Pierwszy raz słyszałem tak źle zmiksowanych Ironów - Janicka solówki bardzo często były zdecydowanie za ciche, a mikrofon Dickinsona w 2 kawałkach szwankował. No i to dziwne buczenie prawej części kolumn w przerwach.
Suma summarum - właśnie takiego koncertu się spodziewałem. Nie zawiedli mnie Ironi. Bałem się, że będzie duuuuzzzoo gorzej a tutaj taka przyjemna niespodzianka.
Pozostawiam szczegółową recenzję osobom z zacięciem reportersko-literackim.
Mnie się ogromnie koncert podobał. Setlista bardzo dobra. Co prawda wywaliłbym z niej Wildest Dreams i Hallowed Be Thy Name. Pierwszy raz słyszałem tak źle zmiksowanych Ironów - Janicka solówki bardzo często były zdecydowanie za ciche, a mikrofon Dickinsona w 2 kawałkach szwankował. No i to dziwne buczenie prawej części kolumn w przerwach.
Suma summarum - właśnie takiego koncertu się spodziewałem. Nie zawiedli mnie Ironi. Bałem się, że będzie duuuuzzzoo gorzej a tutaj taka przyjemna niespodzianka.
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
troche polacy mi sie niespodobali pod scena zaczeli wolac cos jakies glopoty:D hehe
IRON MAIDEN
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
Po pijanych polusach i angolach nie spodziewaj sie niczego dobregoPuszek123 pisze:troche polacy mi sie niespodobali
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
Nie no, koncert jak na Maiden przystało świetny. Set lista bardzo dobra (faktycznie dałoby rade bez Wildest dreams), atmsofera samefgo festiwalu taka sobie, muzycy w świetnej formie. Pomijając koszmar walki o życie na pierwszych utworach to było świetnie. Pozdrawiam uczestników wyjazdu z Krakowa 
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
widzialem czerwona wuwuzele ale to bylo strona adriana 
IRON MAIDEN
-
Deleted User 2259
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
Ja powiem,że koncert był wspaniały nie umiem tak pisać relacji tzn umiem(ale tylko dla siebie w zeszyciku,nie chcę mi się pisać:)
-
El Dorado
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
to byłem jaPuszek123 pisze:widzialem czerwona wuwuzele ale to bylo strona adriana
- IRONSPARTAN
- -#Ancient mariner

- Posty: 524
- Rejestracja: czw mar 16, 2006 8:11 pm
- Skąd: Twierdza Wrocław
Re: 14/08/2010 - IM - Węgry - sprawy ogólne
Najbardziej luźny koncert w życiu. Nigdy nie byłem na koncercie Dziewicy na który byłby taki luz i brak wściekłego ścisku pod sceną. Pod scenę poszliśmy na jakieś dziesięć minut przed początkiem Doktora. Po Wickerze byliśmy już przy samej barierce. Muzycznie jak zwykle. OK. Technicznie także. Choć na początku można było mieć zastrzeżenia do buczenia i jakiegoś rzężenia. Widać było że się Bruce stara. Coś Adrian z tyłu, bardziej niż zwykle. I znikał jakoś na dłuższe chwile na backstage. Może chory? Stwór, nie dosyć że wizualnie porażka, to jeszcze mu wata i gąbka z pod pachy wystawały. Był widoczny także brak niektórych elementów scenicznych z tej trasy (wieże na przykład). Wrocławski autobus wzbogacił się o pałkę Nicko (Butcher) i czapkę Bruce'a (Darek). Ogólnie koncert na 6-7/10.
....acha i mogę się mylić, ale o ile mnie pamięć nie zawodzi, był to pierwszy mój gig Maiden na którym nie była użyta pirotechnika.
....acha i mogę się mylić, ale o ile mnie pamięć nie zawodzi, był to pierwszy mój gig Maiden na którym nie była użyta pirotechnika.



