The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Dyskusja o najnowszej płycie Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
chmielu
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 94
Rejestracja: ndz lut 01, 2004 12:14 am
Skąd: Aleksandrów Łódzki

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: chmielu »

michi pisze:Yyy.. mowa o tym dysonansie na końcu parti gitar granej w dwugłosie ?
Dysonans dysonansem ale jak gitary graja w tercjach to dźwięki muszą stroić do końca, a tu jest poza tonacją, ktoś się spóźnił i tego nie wyłapali. Widać nie słuchają swoich płyt :lol:
Awatar użytkownika
jArO
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 384
Rejestracja: wt sie 22, 2006 5:03 pm
Skąd: Brave New World

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: jArO »

chmielu pisze:Dysonans dysonansem ale jak gitary graja w tercjach to dźwięki muszą stroić do końca, a tu jest poza tonacją, ktoś się spóźnił i tego nie wyłapali
Wg mnie ma to swój urok. Zastanawianie się czy ktoś się spóźnił, czy wyłapali, jak dla mnie zbędne. Trzeba się z tym pogodzić że Iron Maiden lat 2000- ? tak już będzie nagrywało płyty, spontanicznie, na luzie, bez "zbędnej" perfekcji. :lol:
Awatar użytkownika
Dark_noldor
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 44
Rejestracja: śr sie 18, 2010 6:02 pm
Skąd: Kraków

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: Dark_noldor »

Mnie nowy longplay dziewicy bardzo się podoba, po 4 latach miałem niezły głód ich świeżej muzyki ;)
Pierwszym utworem który mnie porwał był...ostatni ;) czyli "When the wild wind blows" melodia przewodnia łatwo wpada w ucho a i rozwinięcie utworu jak na progresywny utwór nie mający nic wspólnego z klasycznym układem: zwrotka-refren-zwrotka-refren-solo-refren-refren, słucha się wyjątkowo przyjemnie już za pierwszym razem :)
Pozostałe utwory w większości wymagają już większej uwagi i zdecydowanie więcej czasu aby je przyswoić. Tak było np. ze "Starblind" czy "The Talisman", które po pierwszych przesłuchaniach wydawały mi się dziwne, pokręcone i nie wiedziałem jak je ugryźć... Zdecydowanie później okazało się to ich plusem, bo po oswojeniu z nimi nabierają nowej wartości.
Jeśli chodzi o kolejne "dziwactwo" że się tak wyrażę, czyli o intro autorstwa Adriana Smitha do "Satelitki" to mnie się bardzo podoba i szczena mi opadła kiedy włożyłem płytę do odtwarzacza i po pierwszych dźwiękach zastanawiałem się czy to na pewno płyta maiden :P
Klimat tej częsci pierwszego utworu trochę kojarzy mi się z ostatnim jak dotąd dokonaniem solowym Dickinsona "Tyranny of Souls"..

Podsumowując płyta jest na prawdę dobra, wiadomo, że nikt kto wyznaje tylko twórczość zespołu z lat 80 nie będzie zachwycony kolejną progresywną płytą Dziewicy, ale tamto granie wygląda na to bezpowrotnie już odeszło, na rzecz progresywnego grania. Jedni to zaakceptowali i pokochali, inni postawili już na ekipie krzyżyk [który w Polsce nie tak łatwo już usunąc potem :P]. Ja należę do tych pierwszych i bardzo subiektywnie uważam że "FF" jest na bardzo wysokim poziomie i już zajął honorowe miejsce na półce :)
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: RALF »

Do tej płyty trzeba podejść odpowiednio, trzeba jej dać czas, MAIDEN SĄ WIELCY i tyle :idea:
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11503
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: krusejder »

NO I RECENZJA CAŁOŚCI:

Ciężko jest czekać na płytę jednego z ulubionych zespołów, jeszcze trudniej jest w miarę obiektywnie zrecenzować album, który właśnie się ukazał. Jestem fanem Ironów dzięki takim płytom jak Fear Of The Dark (1992) czy wcześniejszym klasykom takim jak The Number Of The Beast i Powerslave. Ale takiej muzyki opartej na szybkich metalowych killerach zespół ten już nie gra. Po powrocie Dickinsona i Smitha AD 1999 z płyty na płytę Iron Maiden staje się coraz bardziej "progresywny", tj. lubuje się w nagrywaniu długich utworów opartych na schemacie: wolne intro, rozwinięcie, wolne zakończenie. Jakkolwiek nie zachwycam się tą manierą, to pokochałem całem sercem poprzedni LP moich ulubieńców "A Matter Of Life And Death" (2006). Były tam 2 perły - The Legacy i For The Greater Good of Good oraz 8 zacnych, solidnych numerów. Płyta miała wymowę jednoznacznie militarystyczną, do czego przyczyniała się fantastyczna okładka pokazująca Eddiego i jego zombiowatych kumpli jako pluton na polu walki. Trudno było nie mieć skojarzeń z Waffen SS Totenkopf lub inną równie elitarną formacją.

Po tych reminiscencjach pora napisać o "The Final Frontier". Już pierwszy singiel z płyty - "El Dorado" - zwiastował powrót do chudszych lat Maiden. Zespół dogonił, a nawet minął "Wildest Dreams" z LP "Dance Of Death", który dotąd "cieszył się" wśród fanów niechlubnem mianem najgorszego singla w karjerze grupy. Również megakiczowata okładka przebiła fatalny cover wspomnianego już powyżej "Tańca ze śmiercią". Wrażenia nie poprawił również drugi utwor ujawniony przed premierą CD, tytułowy The Final Frontier. Niestety, koloratura w głosie Bruce'a gdzieś się zagubiła a płaska produkcja utwierdzała mnie w przekonaniu, że Kevin Shirley jest najbardziej przereklamowanym dźwiękowcem w przemyśle rockowym.

Nie jest łatwo przesłuchać całego Frontiera za jednym zamachem. Na płycie jest niemało dłużyzn. Długość utworów nie ma nic wspólnego z rockiem progresywnym, muzyką opartą o wielokrotne zmiany melodyj. Progresywność Maiden polega na graniu przez 5 minut tych samych dźwięków. No i na długich intrach. Dickinson ma do wyśpiewania mnóstwo tekstów, z których jednak nie zawsze coś wynika. Może 'Arry chce sprawdzić jego pamięć na koncertach ...

Wracając do naszych baranów ... Po kuriozalnem intro ("Satelite 15") oceniamy, że zmarnowaliśmy już ze 3-4 minuty. Niestety, po nich mamy dwa kolejne, omówione już numery. Który słuchacz to przetrwa, ten dostaje w nagrodę "Mother Of Mercy" i "Coming Home". Relatywnie krótkie piosenki (poniżej 6 minut każda) okraszone chwytliwemi refrenami to niestety rzadkość na tej płycie. Po tym pierwszym szczycie czeka na nas "The Alchemist", utwór niby szybki, niby ciężki. Niby dobry, można by rzec. Nie porywa bowiem niczym. W dawnych dobrych czasach nie byłby nawet B-sidem. Nie powstałby.

Druga część płyty to 5 kawałków swoiście progresywnych. Trwają łącznie 45 minut, co daje imponującą średnią 9 minut na sztukę. Po pierwszem - drugiem przesłuchaniu dochodzi się do wrażenia, że stanowią gorszą kontynuację "A Matter of Life And Death", bowiem niewiele różnią się od swoich poprzedników. Dopiero bliższe wsłuchanie się umożliwia ich odróżnienie i ocenę. Moim bezapelacyjnym faworytem jest kończący płytę "When The Wild Wind Blows", piękny epicki utwór obdarzony wieloma ciekawemi melodjami. Ma również i inne zalety - linję wokalną odmienną od braci oraz inteligentny tekst Harrisa, nawiązujący do filmu o tym samym tytule. Lubię również "The Man Who Would Be King" - kawałek nawiązujący do czasów Wirtualnej jedenastki. Coś w sobie ma też "Starblind", w którym riffy gitarowe brzmią jak w starym Black Sabbath. Niestety, w tej piosence najbardziej irytuje śpiew Dickinsona - niepotrzebnie nazbyt wysoki, nieadekwatny do jego niskiej formy wokalnej. Pozostałe dwie piosenki "Isle of Avalon" i "The Talisman" jakoś mnie do siebie nie przekonały. Byłyby dobrymi zapychaczami singli, które kupowałbym wówczas chętniej.

Podsummowując: płyta jest gorszą wersją AMOLAD, a jej najsłabszemi stronami są wokal Bruce'a Dickinsona i reżyserja dźwięku Kevina Shirleya. Zaś zalety to "When The Wild Wind Blows", "Coming Home" oraz "Mother Of Mercy". Z ogółu recenzji należy napisać smutną prawdę: The Final Frontier to najsłabsza płyta, jaką wspólnie nagrali panowie Steve Harris, Bruce Dickinson i Adrian Smith. To być może najsłabsza jak dotąd płyta Iron Maiden.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Awatar użytkownika
jesper
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1313
Rejestracja: pn mar 31, 2003 8:16 pm
Skąd: Lublin

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: jesper »

krusejder pisze:
Nie jest łatwo przesłuchać całego Frontiera za jednym zamachem. Na płycie jest niemało dłużyzn. Długość utworów nie ma nic wspólnego z rockiem progresywnym, muzyką opartą o wielokrotne zmiany melodyj. Progresywność Maiden polega na graniu przez 5 minut tych samych dźwięków. No i na długich intrach. Dickinson ma do wyśpiewania mnóstwo tekstów, z których jednak nie zawsze coś wynika. Może 'Arry chce sprawdzić jego pamięć na koncertach ...
... dla mnie to istota pierwszej połowy płyty i ogólnych dłużyzn.
Awatar użytkownika
Zilian
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 800
Rejestracja: wt cze 08, 2010 12:39 pm
Skąd: Głogów

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: Zilian »

Wreszcie po wielu nieprzespanych nocach na półce w Media Markcie odnalazłem swoja "Finałową Granicę". Kupiłem zwykła wersje za 56,99 zł. Po zapłaceniu od razu otworzyłem pudełko. Poligrafia moim zdaniem bardzo ładna. Okładka dużo zyskuje gdy patrzy się na nią w rzeczywistości a nie przez ekran monitora. Logo ciekawie zrobione (prześwitujące logo wygląda super xD) Książeczka ładna, ładne grafiki jednak brakuje trochę zdjęć zespołu :( Nadruk na płycie troszkę inny niż zwykle i trochę nie w stylu IM. Jednak Mimo tego poligrafia jest bardzo ładna moim zdaniem i w skali od 1 do 6 dałbym jej spokojnie 4. Zyskuje też w moich oczach gdyż dominuje kolor niebieski jeden z moich ulubionych :)

No to wkładamy płytę do odtwarzacza :D
1a.Satellite 15... - "Intro" ciekawe kojarzy mi się z początkiem jakiegoś filmu sf :D Jest ciekawie nawet bardzo ciekawie. Słuchając ma sie wrażenie że zaczyna się coś niesamowitego. Obyśmy się nie rozczarowali. Głos Bruca brzmi moim zdaniem dobrze jednak jakoś tak hmm trochę inaczej :)

1b. The Final Frontier - jeśli ktoś mówi że mp3 nieróżni się niczym od oryginału jest porostu głuchy, dźwięk mnie wgniótł w krzesło od razu utwór w moich uszach zyskuje :) bardzo fajnie się go słucha. Przyjemny, ciekawy, moim zdaniem fajne solówki (wybredny nie jestem), głos Bruca wszystko to składa sie w bardzo miłą dla ucha całość. Utwór w skali od 1 do 6 dostaje 4+ :)

2. El Dorado - wstęp i zakończenie bym tego utworu bym wywalił i nikt by za tym nie płakał w ogóle jakaś taka nie spójną całość z tego wychodzi. I znów dźwięk oryginału robi swoje utwór na płycie brzmi lepiej niż to co mieliśmy okazje słuchać w internecie. Jako ze słyszałem go już wcześniej nie robi na mnie takiego wrażenia. Przekonałem się do tego utworu dużo wcześniej i z czystym sumieniem mogę dać mu 3 :)

3. Mother Of Mercy - pierwsze skojarzenie BNW. Miła dla ucha melodia. Poczatek wydaje się być opowieścią obrana w muzykę. Trochę wkurza mnie to "spowalnianie" rozkręcenia się utworu ale czepiam się :) Słychać w pewnych momentach że Bruce ma problem z nadarzeniem z tekstem ale w sumie fajnie to wyszło widać że się starają chłopaki :D Utwór ni to szybki ni wolny. Jednak podoba mi się, jest właśnie taki jaki chciałem żeby był Iron Maiden w czystej postaci :) Nie powiem troszkę mnie zaskoczył ten utwór ale pozytywnie. Otrzymuje 4 :)

4. Coming Home - początek bez polotu, jednak gdy zaczyna się wokal utwór odrazu staje się ciekawszy :) Nie mogę powiedzieć że jest to zły utwór ale słuchając go wydaje mi się że to taki wypełniacz. jakoś nie porwał mnie zbytnio chociaż, zaśpiewany jest bardzo ładnie a słowa "Coming home far away" w ustach Dickinsona brzmią czarodziejsko :) Utworowi dał bym 3. Podobnie do El Dorado bo podejrzewam że podobnie jak z El Dorado trzeba się z nim oswoić.

5. The Alchemist - poczatek szalony myślałem że będzie to coś z mega wykopem jednak troszkę się pomyliłem. Utwór jak utwór. Nie mam się do czego przyczepić jednak w porównaniu do np: Mother Of Mercy wypada trochę blado, na razie najsłabszy utwór na płycie dostaje, no właśnie 2 trochę mało 3 w porównaniu do Coming Home za wiele wiec dostanie 2,5 :) Jeśli "Coming Home" to miał być wypełniacz jak napisałem powyżej to ten utwór to drożdże żeby było wszystkiego więcej xD

6. Isle Of Aualon - zaczyna się super delikatnie, niepewnie tak jak lubię :) Rozkręca się powoli i to bardzo powoli ale gdy osiąga maksymalna prędkość jest jak uderzenie lokomotywy :D Przejście z powolnej kompozycji do szybszych rytmów jest bardzo ładne :) Utwór nie kojarzy mi się tak naprawdę z niczym co wcześniej skomponowali Maideni. Jest świeży i to jest jego ogromny +. Intro i wolniejsze wstawki kojarzą mi się z Królem Arturem xD Utwór zróżnicowany szybciej - wolniej. wszystko to składa się na bardzo ładna całość i spokojnie temu utworowi można dać 5 :)

7. Starblind - pierwsze skojarzenie znowu BNW. Utwór wydaje mi się trochę taki nie poukładany i hmm no nie podoba mi się, jednak refren jest fajny i tu pojawia się zbieżność xD Na dzień dzisiejszy nie zanosi się żebym wracał do niego z sentymentem. Szkoda bo ma prawie 8 min i dla mnie jest to 8 min niczego ciekawego. Moim zdaniem słabszy od The Alchemist i dostaje ode mnie 2.

8. The Talisman - AMOLAD. Wydaje się ż eten utwór nie wszedł na poprzednia płytę i został wsadzony tutaj. Wejście wydaje się taki trochę psychodeliczny xD Kojarzy mi się z stara babcią siedząca na okrągłym stole i kręcącą się w kulko (lubię wymyślać takie scenki i przypisywać je utworom [jestem normalny]). Poczatek morze trochę rozczarowywać jednak gdy się rozkręci naprawdę ciekawa nuta leci z głośników i podobieństwa do AMOLAD rozmywają się jednak nie znikają. Jednak utwór nie jest nudny, może nie tyle co nudny ale niema tej sennej otoczki którą moim zdaniem posiada wiele kompozycji z AMOLAD. Na początku bałem się że będzie to kolejny wypełniacz jednak podoba mi się ten utwór i daje mu 4 :)

9. The Man Who Would Be King - ten utwór kojarzy mi się z poprzednimi kompozycjami Im jednak nie mogę podać dokładnie z jaka :) Utwór nie porywa mnie wsłuchuje się w niego i wsłuchuje i nic. Brakuje mu jakiegoś takiego czaru. Nie jest zły podejrzewam że jak z większością gdy się z nim osłucham będzie zupełnie inaczej jednak liczy się pierwsze wrażenie bo jest najbardziej obiektywne :) Tak od siebie dałbym temu utworowi 3 :) i myślę że bym go ani nie skrzywdził ani nie kokietował :).

10. When The Wild Blows - Najdłuższy utwór na płycie i największe oczekiwania czy będzie nowymi "Rymami" zobaczymy. Intro delikatne i przyjemne dla ucha ładnie komponuje się z odgłosami wiatru i głosem Bruca. Przejście w szybszy rytm bezbłędne gęsia skórka na rekach oczekiwania rosną :) Melodia jak na razie super ucieleśnienie IM :D Solówki jakoś za bardzo mnie nie porywają ale jako całokształt prezentują się bardzo ładnie, melodyjnie.
Utwór morze być uczta dla kogoś kto lubi słuchać głosu wokalisty jak i dla kogoś kto lubi długie instrumentalne kompozycje bo tutaj zamknięte sa oba te gatunki utworów :) Głos Bruca brzmi jakby opowiadał nam jakaś historię. Utwór jest nie tyle śpiewany co właśnie opowiadany i to jest jego +.
Utwór klasa co chwila patrzyłem na wyświetlacz bo chciałem sie upewnić że dużo do końca zostało. Najmocniejszy utwór na płycie daje mu bez niczego 6. Nie nudził mnie byłem ciekawy co będzie dalej jakie dźwięki popłyną z głośników. Ucieleśnienie IM.

Tak wiec płyta moim zdaniem dobra. Dostaje w mojej skali 4 :) Miło mi się jej słuchało nie znudziła mnie. Cieszę się że nie słuchałem pirata wcześniej. Moim zdaniem chłopaki stanęli na wysokości zadania i chwała im za to. To moja pierwsza recenzja czegokolwiek tak wiec proszę mnie nie besztać jak coś hehe xD Chciałem się z wami podzielić moimi odczuciami ma temat nowej płyty. Pozdrawiam wszystkich. UP THE IRON'S
Awatar użytkownika
paniron
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1967
Rejestracja: śr sty 25, 2006 7:00 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: paniron »

krusejder pisze:Podsummowując: płyta jest gorszą wersją AMOLAD, a jej najsłabszemi stronami są wokal Bruce'a Dickinsona i reżyserja dźwięku Kevina Shirleya.
Nie podchodzi mi za bardzo brzmienie tego albumu, więc co do Szirleja to się mógłbym zgodzić, ale wokal nie może być gorszą wersją AMOLAD bo dla mnie bez wątpienia właśnie te stęki jęki Dickinsona z wcześniejszej płyty są najgorsze jakie można sobie wyobrazić. Na Final Frontier jest z tym o niebo lepiej :j
Awatar użytkownika
jArO
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 384
Rejestracja: wt sie 22, 2006 5:03 pm
Skąd: Brave New World

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: jArO »

krusejder pisze:Z ogółu recenzji należy napisać smutną prawdę: The Final Frontier to najsłabsza płyta, jaką wspólnie nagrali panowie Steve Harris, Bruce Dickinson i Adrian Smith. To być może najsłabsza jak dotąd płyta Iron Maiden.
No cóż, tarzam się na podłodze ze śmiechu od tyle odn tych prawd :mryellow: :mryellow:
Awatar użytkownika
Zilian
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 800
Rejestracja: wt cze 08, 2010 12:39 pm
Skąd: Głogów

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: Zilian »

krusejder pisze:Z ogółu recenzji należy napisać smutną prawdę: The Final Frontier to najsłabsza płyta, jaką wspólnie nagrali panowie Steve Harris, Bruce Dickinson i Adrian Smith. To być może najsłabsza jak dotąd płyta Iron Maiden.
Na pewno słuchaliśmy tego samego ? :) Mi się bardzo podoba :)
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11503
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: krusejder »

Zilian pisze:
krusejder pisze:Z ogółu recenzji należy napisać smutną prawdę: The Final Frontier to najsłabsza płyta, jaką wspólnie nagrali panowie Steve Harris, Bruce Dickinson i Adrian Smith. To być może najsłabsza jak dotąd płyta Iron Maiden.
Na pewno słuchaliśmy tego samego ? :) Mi się bardzo podoba :)
kłopot w tem, że ja też oceniam te płytę na czwórkę ... czwórka czwórce nierówna
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: RALF »

To niech ten kolega słucha pierwszych trzech CD Maiden i tyle, do "TFF" trzeba dorosnąć. Znów posłuchałem - Bardzo Dobra rzecz :razz:
Awatar użytkownika
Zilian
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 800
Rejestracja: wt cze 08, 2010 12:39 pm
Skąd: Głogów

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: Zilian »

krusejder pisze:
Zilian pisze:
krusejder pisze:Z ogółu recenzji należy napisać smutną prawdę: The Final Frontier to najsłabsza płyta, jaką wspólnie nagrali panowie Steve Harris, Bruce Dickinson i Adrian Smith. To być może najsłabsza jak dotąd płyta Iron Maiden.
Na pewno słuchaliśmy tego samego ? :) Mi się bardzo podoba :)
kłopot w tem, że ja też oceniam te płytę na czwórkę ... czwórka czwórce nierówna
Ano nie równa ale po to jest forum żeby o tym pogadać bo jakby każdy miał takie samo zdanie to co by to za frajda była pisania recenzji :)
Awatar użytkownika
IM_Power
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: śr kwie 09, 2008 12:35 pm

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: IM_Power »

RALF pisze:To niech ten kolega słucha pierwszych trzech CD Maiden i tyle, do "TFF" trzeba dorosnąć. Znów posłuchałem - Bardzo Dobra rzecz :razz:
też nie przesadzaj w drugą stronę

nie możecie poprostu kochać Iron Maiden całościowo, przecież jak zagrają cokolwiek na żywo to będziecie wariować z radości, ja zrozumiałem,jak najeżdzałem na A Matter..i bardzo tego żałuję, że Ironi to Ironi i trzeba ich wysławiać całościowo
Awatar użytkownika
michi
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 467
Rejestracja: ndz maja 29, 2005 12:41 am
Skąd: Gorlice/Kraków

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: michi »

chmielu pisze:
michi pisze:Yyy.. mowa o tym dysonansie na końcu parti gitar granej w dwugłosie ?
Dysonans dysonansem ale jak gitary graja w tercjach to dźwięki muszą stroić do końca, a tu jest poza tonacją, ktoś się spóźnił i tego nie wyłapali. Widać nie słuchają swoich płyt :lol:
Jak dla mnie to jest raczej zamierzony dysonans, bo gitary musiałyby się straasznie rozstroić w tym jednym miejscu- przecież wcześniej w tej partii nie słychać żadnych niuansów ;-) i jak dla mnie to też fajne, że Maiden wreszcie sięgnęli po tenże środek wyrazu. Ale spoko, kwestia gustu :)
Awatar użytkownika
Dark_noldor
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 44
Rejestracja: śr sie 18, 2010 6:02 pm
Skąd: Kraków

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: Dark_noldor »

Z ogółu recenzji należy napisać smutną prawdę: The Final Frontier to najsłabsza płyta, jaką wspólnie nagrali panowie Steve Harris, Bruce Dickinson i Adrian Smith. To być może najsłabsza jak dotąd płyta Iron Maiden.
Dla mnie zdecydowanie najsłabszą płytą Maiden jest Virtual XI... I wcale tu nie chodzi o brak Dickinsona, bo "The X Factor", które było zupełnie czymś innym niż poprzednie płyty (i następne też) uwielbiam i darzę wielkim sentymentem. Ale Virtual był po prostu momentami do bólu nijaki, co nie oznacza wcale że nie lubię do niej również wracać ;)
Każda płyta Maiden ma swoje mocniejsze i słabsze strony, na szczęście dla jednych to co jest minusem inni poczytują za plus i odwrotnie. I to cieszy, bo pokazuje że to wszystko tylko kwestia gustu, a nie rzeczywistej jakości. Co kto lubi po prostu ;)

Ironi są wielcy więc wiele się od nich wymaga i to jest normalne. Klapki na oczach i wywyższanie wszystkiego co popełnią (czy coś zupełnie odwrotnego) jest moim zdaniem przesadą, ale najważniejsze przecież żeby ich muzyka dawała przyjemność. Każdy zawsze znajdzie coś dla siebie co najbardziej lubi i co mu najbardziej odpowiada :)
Awatar użytkownika
Rafaello
-#Invader
-#Invader
Posty: 221
Rejestracja: śr wrz 06, 2006 3:28 pm
Skąd: Opole

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: Rafaello »

krusejder pisze: Podsummowując: płyta jest gorszą wersją AMOLAD, a jej najsłabszemi stronami są wokal Bruce'a Dickinsona i reżyserja dźwięku Kevina Shirleya. Zaś zalety to "When The Wild Wind Blows", "Coming Home" oraz "Mother Of Mercy". Z ogółu recenzji należy napisać smutną prawdę: The Final Frontier to najsłabsza płyta, jaką wspólnie nagrali panowie Steve Harris, Bruce Dickinson i Adrian Smith. To być może najsłabsza jak dotąd płyta Iron Maiden.
Dobrze, że ja słuchałem innej płyty. Nie wiem, może w Opolu jakieś inne tłoczenie mieli albo przez pomyłkę wrzucili jakieś B-side, wcześniej nie wydanych starych singli, albo wręcz odrzuty z odrzutów z odrzutów, a nawet z odrzutów np. z Seventh Son, czy coś. W każdym razie, na pewno słuchałem innej. Nie chce mi się aż tak rozwijać ale moja była znacznie, znacznie lepsza. Wręcz zajebista. Cały czas leci i nie mogę się otrząsnać. Może wydali kilka wersji i losowo poszło po sklepach. Sam nie wiem. Dobrze, że ja mam tą dobrą wersję :jee: ufff!!!!!
MaidanSS
-#Prowler
-#Prowler
Posty: 4
Rejestracja: śr sie 18, 2010 11:40 pm

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: MaidanSS »

Linki do dwóch polskich recenzji. Trochę w kontraście, ale chyba tak tez jest przyjmowany nowy album :P.

Jeden
Dwa

Którą wolicie? Macie jeszcze jakieś polskie recenzje?
Awatar użytkownika
Jaerdic
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 48
Rejestracja: pt sie 13, 2010 9:11 pm
Skąd: Lublin

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: Jaerdic »

Pomimo, że zespół w pierwszej dekadzie nowego wieku przygotowywał fanów na postępującą ewolucję, to z dużym trudem przychodzi rozstać się z wrażeniem jakby Floydzi nagle zaczęli nagrywać black metal.
Nie no, poniosło gościa z pierwszej recki. I to nawet ostro. Facet chyba Floydów nigdy nie słuchał, ja przynajmniej tak ekstremalnej różnicy między starym a nowym IM nie wyczuwam.

A co do TFF: płyta zyskuje u mnie z kolejnymi przesłuchami. Jest lepiej niż na AMOLAD i myślę, że Final Frontier mi trochę potowarzyszy. Kilka utworów mnie rozwala, więc jestem usatysfakcjonowany. Zwłaszcza, że nie wiadomo czego nie oczekiwałem.
Awatar użytkownika
Dark_noldor
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 44
Rejestracja: śr sie 18, 2010 6:02 pm
Skąd: Kraków

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

Post autor: Dark_noldor »

Mnie się podoba bardziej druga recenzja - z Hard Rock'a, jest bardziej krytyczna i stonowana. W pierwszej mam wrażenie trochę przerostu formy nad treścią ;)

I nawiązując do słów zawartych w drugiej recenzji, mam nadzieję że do "Ostatecznej granicy" jeszcze bardzo bardzo daleko :P
ODPOWIEDZ