DEP zagrał dziś w Glasgow w The Garage. Kilka fotek:
Powiem tak - na moim czwartym Dillingerze było fajnie, oczywiście dużo skoków w publikę, wygibasów i innych. Trochę byłem zawiedziony, że tak dużo z Option Paralysis. Ze staroci - Sugar Coated Sour, Milk Lizard, Fix Your Face, Lurch, Sunshine the Werewolf, Panasonic Youth, 43% Burnt, The Mullet Burden, Mouth of Ghosts (kolejność przypadkowa). Z OP zagrali połowę kawałków. Owszem dobra płyta, ale mogli zamiast średnich Room Full of Eyes czy Chinese Whispers dać Baby's First Coffin, The Running Board (jak w Kraku), 82588, no i oczywiście When Good Dogs Do Bad Things. Dobra, bez sensu narzekam.

Ale zaskoczony byłem, że set trwał niewiele ponad godzinę. Najlepszy moment - Circle Pit na całą salę, no i Greg na środku z mikrofonem podczas przejścia w Sunshine. Ogólnie fantastyczne przyjęcie - szkocka publika jest naprawdę świetna.
Czy w Wawie też dziewczyna (żona?) Grega zapowiadała ich występ? Dużo lasek kręciło się po scenie, nie wiem czy to ich dziewczyny, czy co... w każdym razie było to zabawne, jak Jeff zachęcił publikę do rozkręcenia młynu, a Greg podczas kawałka namówił swoje dziewczę do zrobienia fanom kilku fotek ze sceny.
Poza tym - fanom Dillingerowych brzmień polecam Rolo Tomassi. Widziałem ich 3 raz i bardzo bardzo dają radę na żywo. Są bardzo młodzi, jak na zespół z takim statusem - 20-22 lata - a już zdobyli popularność na Wyspach, no i naprawdę grają świetną i oryginalną muzę. Laska na wokalu bardzo w porzo.
Próbka z ich ostatniej płyty:
http://www.youtube.com/watch?v=AFwr7esubZo
Chociaż oczywiście to jeden z wielu fajowych kawałków z Cosmology. Ale najpierw proponuję przesłuchać Hysterics!