The Final Frontier World Tour 2011
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Final Frontier World Tour 2011
No to cóż trzeba czekać jeszcze tylko na piękne zdanie "Iron Maiden zagra na Sonisphere w Polsce w 2011" i można planować urlop 
-
SebastianArcheo
- -#Ancient mariner

- Posty: 562
- Rejestracja: czw mar 17, 2005 9:34 pm
- Skąd: a skąd
Re: The Final Frontier World Tour 2011
http://www.antyradio.pl/Muzyka/News/Iro ... u-w-Polsce
W Antyradiu jeszcze się wahają z podaniem info :-)
W Antyradiu jeszcze się wahają z podaniem info :-)
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Na Last.FM jakiś Latynos twierdzi, że koncert w Mexico City jest (będzie) odwołany ...
W dupę tam,"bananiarze". Co do Sonisphere - czekamy, po tym "sensacyjnym headlinerze" w UK, ręce mi opadły i jadra, syf
W dupę tam,"bananiarze". Co do Sonisphere - czekamy, po tym "sensacyjnym headlinerze" w UK, ręce mi opadły i jadra, syf
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Pf, widzę że słabo znasz realia UK. Biffy Clyro to bardzo popularna kapela na Wyspach, więc fakt że będą grali jako headliner mnie nie zdziwił.
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Jest sporo kapel, które sa popularne w UK, a poza wyspami raczej średnio. Ja np bardzo lubie Manic Street Preachers, którzy też są bardzo popularni w UK czy Japonii, a w Polsce raczej średnio...dostoevsky pisze:Pf, widzę że słabo znasz realia UK. Biffy Clyro to bardzo popularna kapela na Wyspach, więc fakt że będą grali jako headliner mnie nie zdziwił.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
Robercikk
Re: The Final Frontier World Tour 2011
RALF - co kogo obchodzi jakieś Mexico City, w ogóle ktoś z forum się tam wybiera? 
- Maidenholik
- -#Ancient mariner

- Posty: 528
- Rejestracja: pt gru 24, 2004 11:36 am
- Skąd: Polandia:)
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Bywali tacy, wiec wstrzymaj sie troche:)Robercikk pisze:RALF - co kogo obchodzi jakieś Mexico City, w ogóle ktoś z forum się tam wybiera?
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Nie przesadzaj, mnie Maiden GLOBAL interesujeRobercikk pisze:RALF - co kogo obchodzi jakieś Mexico City, w ogóle ktoś z forum się tam wybiera?
Re: The Final Frontier World Tour 2011
To jak zespół odbierany jest na świecie bardzo mocno na niego wpływa więc takie informacje warte są uwagittomasz pisze:Nie przesadzaj, mnie Maiden GLOBAL interesujeRobercikk pisze:RALF - co kogo obchodzi jakieś Mexico City, w ogóle ktoś z forum się tam wybiera?
- IRONSPARTAN
- -#Ancient mariner

- Posty: 524
- Rejestracja: czw mar 16, 2006 8:11 pm
- Skąd: Twierdza Wrocław
Re: The Final Frontier World Tour 2011
A propos plotek i domniemań odnośnie Sonisphere. Wczoraj rozmawialiśmy z ludźmi z Motorhead w Berlinie i sam Phill Cambell potwierdził że są prowadzone między nimi rozmowy na temat ich występów, lecz najbliżej do zakontraktowania są sztuki w Knebworth i w Skandynawii (na wczoraj jednak nic nie było pewne - czyli niepodpisane). Na inne ponoć nie ma pieniążków i tam raczej nie zagrają, choć są gotowi jak się coś zmieni w kwestii finansów. Jak wiadomo Judas Priest którzy mieliby być (w/g plotek) głównym supportem Maiden na tej trasię to już melodia przeszłości, gdyż podobno był im obiecywany kontrakt w wysokości minimum 50% gaży Maiden i w związku z brakiem mamony temat zniknął. Priest podobno był tak zawiedziony wystawieniem ich do wiatru że chodziły pogłoski o zawieszeniu działalności. Jednak wczoraj ogłosili letni tour pod hasłem Epitaph i będą grali m. in. na Graspop czy w Wacken. Wracając do wiadomości z Berlina, należy się spodziewać że razem z Maiden na 99% w wielu edycjach Soni ma koncertować Saxon (ci mają już podobno dograne kontrakty), oraz jak określił Cambel, Son Of The Dick...
, czyli Rise To Remain. Brany pod uwagę jest także Alice Cooper. Ogólnie jednak w dalszym ciągu jest to łapanka. Pozostaje mieć nadzieję że jeśli Maiden wystąpi w Polsce w ramach Soni i będzie to jednak ubogi pod względem supportów festiwal (koncert?) to ceny biletów będą takie jak na pojedyńczy koncert, a nie jak na np. Big Four.
Ostatnio zmieniony śr gru 08, 2010 11:32 pm przez IRONSPARTAN, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: The Final Frontier World Tour 2011
No gdyby się pojawili Maideni razem z Saxon'em to by było bardzo fajnie. Dwa ciekawe zespoły, wywodzące się z tego samego nurtu muzycznego
Mnie takie rozwiązanie bardzo by satysfakcjonowało
Może bym usłyszał wreszcie na żywo "Princess Of The Night"
Albo Crusadera 
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Te wszystkie perypetie pokazują ze nie ma dobrych supportów dla Maiden obecnie i dlatego moim zdaniem najlepszym wyjsciem byłoby zagranie normalnego pojedynczego koncertu chocby na Legii albo w Poznaniu . Niestety lata 80te mineły juz i trasy Monsters Of Rock pozostają niedoścignionym wzorem jak organizować takie eventy . Poza tym ceny biletów na SONI będą o wiele droższe zapewne niz na taki pojedynczy normalny koncert . No zobaczymy co bedzie może uda sie zebrać pare ciekawych zaspołow i poskladac to wszystko do uppsss
kupy .
Who motivates the motivator
-
suski paweł
- -#Charlotte

- Posty: 5
- Rejestracja: śr sty 06, 2010 7:52 pm
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Iron Maiden, Slipknot i Motorhead wystąpią w przyszłym roku w Warszawie. A to dopiero początek. Zespoły zasilą skład Sonisphere Festiwal 2011-cie, który - jak nieoficjalnie dowiedziało się Antyradio - znów zagości na Bemowie.
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Tak wiemy, problem w tym, że to plotka.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
- IRONSPARTAN
- -#Ancient mariner

- Posty: 524
- Rejestracja: czw mar 16, 2006 8:11 pm
- Skąd: Twierdza Wrocław
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Bardzo prawdopodobne, choć z tym Motorhead nie wiadomo jak będzie. Jak byśmy do tego dodali Saxon i RTR, to byłby naprawde super wieczór. Choć dla mnie, Slipknot byłby przerwą na piwko.
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6611
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Management Judas Priest od dawna jest łasy na kasę i nie rozumie, że niestety popularność Priest od powrotu Halforda jednak trochę spadła (niestety to ich zasługa - powinni się uczyć od Roda Smallwooda) - zespół nie jest w stanie wypełnić większości aren, w których gra, sprzedaje mniej płyt, a w związku z tym oferowane są im niższe gaże za koncerty. Maiden z kolei wręcz przeciwnie - w ciągu ostatnich 10-ciu lat zespół przeżył niesamowity boom, zaczęli wypełniać największe stadiony i hale, a ich gaże w związku z tym wzrosły do poziomu oferowanego największym gwiazdom rocka. Sądzę, że kwota rzędu 100-120.000 Euro dla Priest byłaby jak najbardziej adekwatna do aktualnej pozycji zespołu i nie powinna być większym problem dla organizatorów. Jeśli Priest liczyli na o wiele więcej to cóż, to nie te czasy. W związku z tym zdecydowali się na desperacki chwyt marketingowy p.t. "pożegnalna trasa"... Chociaż o rozpadzie zespołu raczej nie ma mowy... Cóż, szkoda, bo dla fanów heavy metalu występ obu zespołów na jednej scenie byłby tym, czym dla fanów thrashu koncerty Wielkiej Czwórki...IRONSPARTAN pisze:A propos plotek i domniemań odnośnie Sonisphere. Wczoraj rozmawialiśmy z ludźmi z Motorhead w Berlinie i sam Phill Cambell potwierdził że są prowadzone między nimi rozmowy na temat ich występów, lecz najbliżej do zakontraktowania są sztuki w Knebworth i w Skandynawii (na wczoraj jednak nic nie było pewne - czyli niepodpisane). Na inne ponoć nie ma pieniążków i tam raczej nie zagrają, choć są gotowi jak się coś zmieni w kwestii finansów. Jak wiadomo Judas Priest którzy mieliby być (w/g plotek) głównym supportem Maiden na tej trasię to już melodia przeszłości, gdyż podobno był im obiecywany kontrakt w wysokości minimum 50% gaży Maiden i w związku z brakiem mamony temat zniknął. Priest podobno był tak zawiedziony wystawieniem ich do wiatru że chodziły pogłoski o zawieszeniu działalności. Jednak wczoraj ogłosili letni tour pod hasłem Epitaph i będą grali m. in. na Graspop czy w Wacken. Wracając do wiadomości z Berlina, należy się spodziewać że razem z Maiden na 99% w wielu edycjach Soni ma koncertować Saxon (ci mają już podobno dograne kontrakty), oraz jak określił Cambel, Son Of The Dick..., czyli Rise To Remain. Brany pod uwagę jest także Alice Cooper. Ogólnie jednak w dalszym ciągu jest to łapanka. Pozostaje mieć nadzieję że jeśli Maiden wystąpi w Polsce w ramach Soni i będzie to jednak ubogi pod względem supportów festiwal (koncert?) to ceny biletów będą takie jak na pojedyńczy koncert, a nie jak na np. Big Four.
Alice Cooper czy Saxon to jednak gwiazdy bądź co bądź mniejszego formatu i nie przyciągną raczej dodatkowej widowni - fani Maiden na ogół bardzo lubią obie kapele i vice versa. Gwarancję poszerzenia widowni, a co za tym idzie zagwarantowania satysfakcjonującej frekwencji na tak dużym obiekcie, dają zespoły słuchane przez młodsze pokolenie - i tutaj genialnym posunięciem będzie zabookowanie SlipKnoT, którzy sami w sobie są gwiazdą godną pozycji headlinera i ściągną ładnych kilka, kilkanaście tysięcy osób. Inne zespoły, które wg. mnie powinni rozważyć organizatorzy to będące obecnie na topie Avenged Sevenfold, Disturbed, Bullet For My Valentine, Trivium czy Killswitch Engage - każdy z nich przyciągnie sporo gimnazjalno-licealnej młodzieży, która mogłaby nie być zainteresowana pójściem na koncert samych 'dziadków' z Maiden, Motorhead czy Saxon.
Co do samego Motorhead to ponoć biorą dosyć wysokie gaże za koncert, a w sytuacji kiedy byliby trzecim czy czwartym zespołem od końca i grali krótszy set to wiadomo, że nie dostaną tak dużej kasy jak za własny koncert. Mam nadzieję, że jednak zdecydują się podpisać kontrakty (pewnie tak jeśli nie dostaną lepszych propozycji w tych terminach), bo byliby bardzo miłym dodatkiem na Sonisphere.
Swoją drogą gadanie o braku kasy jest nieco dziwne, bo każdy organizator chyba sam decyduje o budżecie oraz liczbie zespołów, które chce zaprosić na festiwal. W tym roku w takiej Szwajcarii skład Sonisphere był totalnie wypasiony (Big 4, Alice In Chains, Motorhead, Stone Sour, Bullet For My Valentine, Devildriver, Volbeat, Hellyeah i wiele innych), podczas gdy u nas organizator poszedł na totalną łatwiznę i jako festiwal sprzedał koncert Wielkiej Czwórki + Behemotha. Cóż, zrobił rozsądnie, bo wiedział, że i tak większość ludzi przyjdzie na Metallikę, która jest jednym z najpopularniejszych zespołów w Polsce. Iron Maiden nie ściągnie jednak u nas 60-80.000 osób, a więc potrzebny jest o wiele mocniejszy skład i festiwal z prawdziwego zdarzenia, chyba, że koncert przeniesiemy na Stadion Legii lub starą dobrą Gwardię.
-
SebastianArcheo
- -#Ancient mariner

- Posty: 562
- Rejestracja: czw mar 17, 2005 9:34 pm
- Skąd: a skąd
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Ciekawe propozycja...WICKER MAN pisze:Myślę, że skład w stylu: Iron Maiden, Slipknot, Disturbed, Motorhead, Avenged Sevenfold, Saxon, Trivium, Arch Enemy, Sabaton, Rise To Remain byłby w stanie ściągnąć porządną publiczność.
Ja jednak stawiam na Iron Maiden, Slipknot, Motorhead, Saxon, Avenged Sevenfold no i młodego Dicka.
Po cichu liczę na Alice'a Coopera, ale bez napinki... Dawno w Polsce nie grał, a ma swoich wiernych fanów! więc moze teraz?!
Sabaton?! Byłoby cudownie dla "podbicia" frekwencji młodej gawiedzi :-)
Re: The Final Frontier World Tour 2011
WICKER MAN pisze:Myślę, że skład w stylu: Iron Maiden, Slipknot, Disturbed, Motorhead, Avenged Sevenfold, Saxon, Trivium, Arch Enemy, Sabaton, Rise To Remain byłby w stanie ściągnąć porządną publiczność.
Sorry ale tak właśnie kurwa większość na to patrzy - byleby był jak największy spęd, gówno kogo obchodzi porządna publiczność, tylko frekwencja i zrobienie festiwalowego mixu, gdzie 90% kapel nie pasuje do MaidenSabaton?! Byłoby cudownie dla "podbicia" frekwencji młodej gawiedzi :-)
Re: The Final Frontier World Tour 2011
WICKER ma (jak prawie zawsze) rację. Nie ma co się kłamać, legendarna formacja JP jest, zasługi dla rocka też ma spore, niemniej - jako "instytucja w show bizie", to niższy "pułap" niż Maiden czy Slipknot, KISS, OZZY czy nawet SCORPIONS! Nie ukrywajmy, zespół to również firma, przedsiębiorstwo....
Kocham Priest z lat '70/'80, niemniej - dobry moment wybrali na "Farewell Tour" oby nie było "pożegnanie w stylu KISS".
Alice, człowieku - RZĄDZI - na WACKEN zmiótł! Baaaarrrdzo bym chciał Go w Polsce widzieć na Soni, tak jak DIO, niestety na tej ziemi już się nie spotkamy
Przy okazji, kupiłem album "Donington LIVE 1983/87" DIO - ludzie - zabił facet, jak te pedałki z Bon Jovi mogły grać w 1987 po NIM, kpina i jeszcze raz kpina. Najlepiej pasowałoby tam Kombi i Bolter. Dio - LONG LIVE THE KING OF ROCK & ROLL.
Kocham Priest z lat '70/'80, niemniej - dobry moment wybrali na "Farewell Tour" oby nie było "pożegnanie w stylu KISS".
Alice, człowieku - RZĄDZI - na WACKEN zmiótł! Baaaarrrdzo bym chciał Go w Polsce widzieć na Soni, tak jak DIO, niestety na tej ziemi już się nie spotkamy
Przy okazji, kupiłem album "Donington LIVE 1983/87" DIO - ludzie - zabił facet, jak te pedałki z Bon Jovi mogły grać w 1987 po NIM, kpina i jeszcze raz kpina. Najlepiej pasowałoby tam Kombi i Bolter. Dio - LONG LIVE THE KING OF ROCK & ROLL.
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Dokładnie tak jest ,to jest jakieś absurdalne te wszystkie spekulację o marketingowym znaczeniu zespołów. To trochę tak jakby kochać Iron Maiden za to ,że mają Eddiego,że są znani ,że zajmują wysokie miejsca na listach przebojów i ,że potrafią zapełnić stadion.Steve pisze:WICKER MAN pisze:Myślę, że skład w stylu: Iron Maiden, Slipknot, Disturbed, Motorhead, Avenged Sevenfold, Saxon, Trivium, Arch Enemy, Sabaton, Rise To Remain byłby w stanie ściągnąć porządną publiczność.Sorry ale tak właśnie kurwa większość na to patrzy - byleby był jak największy spęd, gówno kogo obchodzi porządna publiczność, tylko frekwencja i zrobienie festiwalowego mixu, gdzie 90% kapel nie pasuje do MaidenSabaton?! Byłoby cudownie dla "podbicia" frekwencji młodej gawiedzi :-). Jak to czytam to mam przed oczami publike z ostatniego koncert DP na polach marsowych w ramach gitarowego rekordu guinessa
![]()
Nie za wspaniałą muzykę i za sentyment do niej.
Nie dziwi mnie,że tylu fanów klasycznego heavy,przez takie gadanie nabiera dystansu do Iron Maiden,co nie jest absolutnie winą zespołu ,ale takich spekulacji i wartościowania zespołów na podstawie ich popularności.
Jak już pisałem sama formuła Sonisphere to zabójstwo muzyki,to pseudo-festival,upchanie wszystkiego byle tylko ludzie przyszli,do tego wszystko ładnie podzielone,wycyckane,a miejsce pod sceną tylko dla wybrańców gotowych zapłacić grubą kasę.
I ta wrzawa medialna...zawsze myślałem,że rock nie potrzebuję reklamy.
