Judas Priest
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Judas Priest
No cóż... nic nie trwa wiecznie i kiedyś ze sceny trzeba zejść... 40 lat to szmat czasu... wspaniałe płyty, niezapomniane koncerty...
Panowie młodsi się nie robią, a po ostatnim albumie chyba brakuje też pomysłów na dalsze granie...
Cieszę się, że miałem okazję 2 razy zobaczyć Judas Priest (raz z Ripperem) na scenie, a w przyszłym roku zapowiada się, że na pewno będzie jeszcze raz.
Panowie młodsi się nie robią, a po ostatnim albumie chyba brakuje też pomysłów na dalsze granie...
Cieszę się, że miałem okazję 2 razy zobaczyć Judas Priest (raz z Ripperem) na scenie, a w przyszłym roku zapowiada się, że na pewno będzie jeszcze raz.
www.MetalSide.pl
Re: Judas Priest
Nie mam nic przeciwko zarówno pierwszej jak i drugiej lokalizacji. Licze również na kolejny wystep w ostravskiej CEZ Arenie - świetne miejsce na koncerty
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Judas Priest
Mnie zakończenie kariery przed Judasów nie smuci,dlatego,że po śmierci Dio mało jest mnie w stanie zasmucić,jeśli chodzi o muzykę.
Natomiast faktycznie trochę smutny jest fakt,że Judasi pożegnają się badziewnym i totalnie niepotrzebnym Nostradamusem, szkoda,że nie zdecydowali się na zakończenie kariery całkiem niezłym i reprezentatywnym dla swojej muzyki Angel of Retribution,a tak pozostał olbrzymi niesmak,potęgowany jeszcze tym,że trasa 30 lecia British Steel na którą czekali wszyscy ich fani miała miejsce tylko w Ameryce.
No chyba,żeby na tej trasie zagrali set z całym British Steel,ale wątpie,raczej jakiś best-off.
Oczywiście chętnie bym Judasów zobaczył,ale większym priorytetem jest dla mnie Saxon i Motorhead.
Natomiast faktycznie trochę smutny jest fakt,że Judasi pożegnają się badziewnym i totalnie niepotrzebnym Nostradamusem, szkoda,że nie zdecydowali się na zakończenie kariery całkiem niezłym i reprezentatywnym dla swojej muzyki Angel of Retribution,a tak pozostał olbrzymi niesmak,potęgowany jeszcze tym,że trasa 30 lecia British Steel na którą czekali wszyscy ich fani miała miejsce tylko w Ameryce.
No chyba,żeby na tej trasie zagrali set z całym British Steel,ale wątpie,raczej jakiś best-off.
Oczywiście chętnie bym Judasów zobaczył,ale większym priorytetem jest dla mnie Saxon i Motorhead.
Re: Judas Priest
cóż, JP nagrał ostatnio tak kiepską płytę, że trudno żałować. A mimo to, żałuję. Na szczęście będzie jeszcze Halford solo
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Judas Priest
Nikt nie powiedział, że nie będzie kolejnej płyty. Jak na razie trasa w 2011 ma być ostatnią, a raczej pożegnalną. Koncerty jeszcze jakieś mogą być, tak samo jak płyty...
www.MetalSide.pl
Re: Judas Priest
Nostradamus to nie był zły album - owszem patetyczny do porzygania, ale poza tym wszystko było tam na swoim miejscu, cała masa klasycznego heavi w najlepszym wydaniu, tylko obleczona w tą dziwaczną pseudooperową szatę 
Ostatnio zmieniony śr gru 08, 2010 6:02 pm przez PanPrezes, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Judas Priest
Wszystko niestety musi się kiedyś skończyć. Ciekawe gdzie zagrają po raz ostatni. Ostatni koncert, ostatnia piosenka, ostatnie szarpnięcie za strunę, ostatnie słowo i koniec, legenda odchodzi na zawsze po 4 dekadach wspaniałej kariery muzycznej.
Co do nostradamusa to album był niezły. Moim zdaniem jednak za długi i momentami przynudzał ale jest na nim tez kilka świetnych kawałków. Jednak na zakończenie kariery mogli by zrobić coś naprawdę wielkiego, niestety raczej już do studia nie wejdą.
Co do nostradamusa to album był niezły. Moim zdaniem jednak za długi i momentami przynudzał ale jest na nim tez kilka świetnych kawałków. Jednak na zakończenie kariery mogli by zrobić coś naprawdę wielkiego, niestety raczej już do studia nie wejdą.
-
Son after sin
- -#Prisoner

- Posty: 132
- Rejestracja: sob wrz 18, 2010 2:56 pm
Re: Judas Priest
"Nostradamus" jest wg mnei strasznie niedoceniany (Jak Turbo czy Point Of Entry, ale cóż ...).
Nawet jeśli ktoś nie lubi ostatniej płytki JP, to gadanie, że nie szkoda ich bo wydali kiepski album jest stanowczo nie na miejscu, bo gdyby nie oni to by 90 % zespołów metalowych nie było zapewne dziś.
Już nie wspominając o mega klasykach w ilościach kilku sztuk, a nie jednorazowym wyskoku geniuszu.
Nawet jeśli ktoś nie lubi ostatniej płytki JP, to gadanie, że nie szkoda ich bo wydali kiepski album jest stanowczo nie na miejscu, bo gdyby nie oni to by 90 % zespołów metalowych nie było zapewne dziś.
Już nie wspominając o mega klasykach w ilościach kilku sztuk, a nie jednorazowym wyskoku geniuszu.
I don't give a fuck
Re: Judas Priest
Zgadzam się. Albumów, które teraz po wielu latach są uznawane jako klasyka Heavy Metalu mieli sporo, więcej nawet niż Iron Maiden czy Black Sabbath.
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Judas Priest
Nie przesadzajmy... British Steel, Screaming For Vengeance, Painkiller.Pablo1919 pisze:Zgadzam się. Albumów, które teraz po wielu latach są uznawane jako klasyka Heavy Metalu mieli sporo, więcej nawet niż Iron Maiden czy Black Sabbath.
Re: Judas Priest
Co? Każdy album Judasów w sumie jest konkretny. Dziś słuchałem sobie "Stained Class". Na tamte czasy bomba! "Point of entry"? Wypas. "Screaming..."? Kult. "Defenders of the faith"? Kult. Mieli dużo świetnego materiału.
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Judas Priest
Zgadzam się. Defenders of The Faith czy Sad Wings of Destiny to absolutne arcydzieła i klasyki gatunku. Jednak niezbyt znane szerszej publiczności. Wg. większości osób Priest nagrało 3 wybitne albumy i są to właśnie BS, SFV i Painkiller. Tak jak w przypadku Maiden TNOTB, Powerslave i SSOASS.widman pisze:Co? Każdy album Judasów w sumie jest konkretny. Dziś słuchałem sobie "Stained Class". Na tamte czasy bomba! "Point of entry"? Wypas. "Screaming..."? Kult. "Defenders of the faith"? Kult. Mieli dużo świetnego materiału.
Re: Judas Priest
Tu chodzi o coś innego: wolę zapamiętać JP jako bogów metalu. Jak dla mnie obecny skład Priest sam nie widzi nadziei na nagranie czegoś wielkiego. Jak inaczej wytlumaczyć fakt, że solowy Halford bije na głowę Nostradamusa ? Co tam Nostradamusa, Angel też nie był wybitny, podobnie jak wcześniejszy Jugulator.Son after sin pisze:Nawet jeśli ktoś nie lubi ostatniej płytki JP, to gadanie, że nie szkoda ich bo wydali kiepski album jest stanowczo nie na miejscu, bo gdyby nie oni to by 90 % zespołów metalowych nie było zapewne dziś.
Już nie wspominając o mega klasykach w ilościach kilku sztuk, a nie jednorazowym wyskoku geniuszu.
Niech więc JP nie odcinają w nieskończoność kuponów od sławy. Zagrają co ich i zejdą w chwale. A jeśli im się odmieni, to będę szczęśliwy, że wracają. I będę wierzył, że nie robią tego dla kasy, tylko dlatego, że mają co nagrać.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Judas Priest
Właśnie ,szkoda,że odchodzą w takim stylu. Bardzo liczyłem,na album w stylistyce Ressurection, zresztą na coś takiego liczyłem też w 2005 r. gdzie dostaliśmy raczej średnie Angel of Retribution,z momentami,ale i nierówne i sprawiające wrażenie jakby zostało nagrane w kilka lat-tak niespójne.
Myślę,że Judasów stać by było na naprawdę dobry album,myślę,że większy wpływ na niego powinni mieć Tipton i Downing,bo jak dla mnie to obecnie najbardziej kreatywni muzycy w tym zespole. Jak dla mnie to właśnie Halford jest najsłabszych elementem Angel of Retribution,a jego ostatnie solowe dokonania pokazują,że idzie w najbardziej sztampowy heavy-metal ,ale to moje zdanie.
Jeśli chodzi o dorobek,to dla mnie ta kapela zawsze była od utworów,nie od całych płyt, uwielbiam np.Rapid Fire czy Grinder ale takiego Living after Midnight to nigdy ścierpieć nie mogłem, to samo na Screaming czy Defenders, genialne Electric Eye czy The Sentinel (największy utwór tego zespołu-zero wątpliwości) mają obok siebie nieudane Take these Chains czy Love Bites.
British Steel z tych trzech płyt cenię najwyżej,bo dla mnie ten album ma jeszcze w sobie takiego Brytyjskiego ducha,surowość,moc i niesamowity klimat co można wyczuć w tych mniej znanych utworach (np. Rage,Steeler). Defenders of the Faith z kolei ma najpiękniejsze sola gitarowe obok Somewhere in Time to chyba w całym heavy-metalu.
Screaming to zawsze był dla mnie album przereklamowany,za bardzo wykalkulowany.
Obiektywnie Painkiller to równa płyta,tyle,że to nie do końca takie granie jakie lubię, najchętniej wracam do trochę nie pasującego do stylistyki płyty One Shot at Glory.
Najbardziej cenię chyba okres lat 70,zwłaszcza Sad Wings of Destiny i Stained Class,albumy na których nie ma ani grama efekciarstwa,zdobywania rynku,jest za to pazur,klasyczne Brytyjskie brzmienie i cała masa emocji...takie utwory jak Victim of Changes,Dreamer Deceiver,Tyrant,Exciter czy Beyond the Realms of Death ,albo też The Sinner z Sin after Sin.
Nie ma sensu porównywać Judas Priest i Iron Maiden, kompletnie inne podejście do muzyki,do zmian ,mi zdecydowanie bliższe jest podejście Iron Maiden bo jest ono w zasadzie takie same jak wszystkich tych klasyków Brytyjskiej muzyki ,niechęć do zmian,pewnego rodzaju archaizm, to samo jest w Deep Purple czy Jethro Tull.
Myślę,że Judasów stać by było na naprawdę dobry album,myślę,że większy wpływ na niego powinni mieć Tipton i Downing,bo jak dla mnie to obecnie najbardziej kreatywni muzycy w tym zespole. Jak dla mnie to właśnie Halford jest najsłabszych elementem Angel of Retribution,a jego ostatnie solowe dokonania pokazują,że idzie w najbardziej sztampowy heavy-metal ,ale to moje zdanie.
Jeśli chodzi o dorobek,to dla mnie ta kapela zawsze była od utworów,nie od całych płyt, uwielbiam np.Rapid Fire czy Grinder ale takiego Living after Midnight to nigdy ścierpieć nie mogłem, to samo na Screaming czy Defenders, genialne Electric Eye czy The Sentinel (największy utwór tego zespołu-zero wątpliwości) mają obok siebie nieudane Take these Chains czy Love Bites.
British Steel z tych trzech płyt cenię najwyżej,bo dla mnie ten album ma jeszcze w sobie takiego Brytyjskiego ducha,surowość,moc i niesamowity klimat co można wyczuć w tych mniej znanych utworach (np. Rage,Steeler). Defenders of the Faith z kolei ma najpiękniejsze sola gitarowe obok Somewhere in Time to chyba w całym heavy-metalu.
Screaming to zawsze był dla mnie album przereklamowany,za bardzo wykalkulowany.
Obiektywnie Painkiller to równa płyta,tyle,że to nie do końca takie granie jakie lubię, najchętniej wracam do trochę nie pasującego do stylistyki płyty One Shot at Glory.
Najbardziej cenię chyba okres lat 70,zwłaszcza Sad Wings of Destiny i Stained Class,albumy na których nie ma ani grama efekciarstwa,zdobywania rynku,jest za to pazur,klasyczne Brytyjskie brzmienie i cała masa emocji...takie utwory jak Victim of Changes,Dreamer Deceiver,Tyrant,Exciter czy Beyond the Realms of Death ,albo też The Sinner z Sin after Sin.
Nie ma sensu porównywać Judas Priest i Iron Maiden, kompletnie inne podejście do muzyki,do zmian ,mi zdecydowanie bliższe jest podejście Iron Maiden bo jest ono w zasadzie takie same jak wszystkich tych klasyków Brytyjskiej muzyki ,niechęć do zmian,pewnego rodzaju archaizm, to samo jest w Deep Purple czy Jethro Tull.
Re: Judas Priest
Wg. wiekszosci osob wybitne albumy nagrywaja Beyonce i Kayne West, a heavy metal to jakies śmieszne rzępolenie dla brudasow, wiec za bardzo czego ten argument mialby dowodzic. Opinia wiekszosci w ocenie muzyki o niczym za bardzo nie swiadczy.WICKER MAN pisze:Zgadzam się. Defenders of The Faith czy Sad Wings of Destiny to absolutne arcydzieła i klasyki gatunku. Jednak niezbyt znane szerszej publiczności. Wg. większości osób Priest nagrało 3 wybitne albumy i są to właśnie BS, SFV i Painkiller. Tak jak w przypadku Maiden TNOTB, Powerslave i SSOASS.widman pisze:Co? Każdy album Judasów w sumie jest konkretny. Dziś słuchałem sobie "Stained Class". Na tamte czasy bomba! "Point of entry"? Wypas. "Screaming..."? Kult. "Defenders of the faith"? Kult. Mieli dużo świetnego materiału.
Re: Judas Priest
Tak, Halford gra teraz sztampowy i przewidywalny heavy metal. Ale pytanie, co niby miałby grać ? Mam absolutnie dość Roba w projektach takich jak TWO, które budziły moje obrzydzenie.
Mam dla niego wielki szacunek za nagranie płyty kolędowej. To jest dzisiaj pójście pod prąd !!
Kochamy Roba za wokale takie jak na SFV czy DOF. I takie są na Made In Metal, na miarę jego wieku i na miarę współpracowników. Na tej płycie masz 10 kawałków ze świetną linją wokalną !! Porównaj to z wokalami Bruce'a na TFF, które wyglądają, jakby je wymyślono i zaśpiewano na tzw. "odpierdol".
Mam dla niego wielki szacunek za nagranie płyty kolędowej. To jest dzisiaj pójście pod prąd !!
Kochamy Roba za wokale takie jak na SFV czy DOF. I takie są na Made In Metal, na miarę jego wieku i na miarę współpracowników. Na tej płycie masz 10 kawałków ze świetną linją wokalną !! Porównaj to z wokalami Bruce'a na TFF, które wyglądają, jakby je wymyślono i zaśpiewano na tzw. "odpierdol".
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Judas Priest
No jest tam parę udanych utworów,np.Thunder and Lighting ,Speed of Sound czy Hell Razor,ale całość za bardzo przypomina kapele w stylu Hammerfall,np.w kawałku tytułowym czy jeszcze bardziej w Fire and Ice, zupełnie nie ma tam tego pazura Judasowego.
Na Ressurection tego było od cholery,i uważam,że tak właśnie powinien brzmieć heavy-metal(piszę umownie,bo nie lubię szufladek) XXI w. Poza tym są tam rzeczy naprawdę nowatorskie np. Twist,Silent Scream i arcyklasyczny materiał w rodzaju Made in Hell czy Saviour,płyta może nie wybitna,ale słucha się jej doskonale.
A co TFF to jakimś zwolennikiem tej płyty jak zresztą pisałem tutaj wiele razy nie jestem.
Bruce zaśpiewał na tej płycie chyba najgorsze wokale w swojej karierze w Iron Maiden(nie licząc wokali w Isle of Avalon) ale jestem pewien ,że na żywo będzie brzmiał dużo lepiej,taka jest teraz specyfika Iron Maiden,a na żywo ich muzyka jest bardziej dopracowana niż studyjnie.
Dzięki Ci Kevinie
Na Ressurection tego było od cholery,i uważam,że tak właśnie powinien brzmieć heavy-metal(piszę umownie,bo nie lubię szufladek) XXI w. Poza tym są tam rzeczy naprawdę nowatorskie np. Twist,Silent Scream i arcyklasyczny materiał w rodzaju Made in Hell czy Saviour,płyta może nie wybitna,ale słucha się jej doskonale.
A co TFF to jakimś zwolennikiem tej płyty jak zresztą pisałem tutaj wiele razy nie jestem.
Bruce zaśpiewał na tej płycie chyba najgorsze wokale w swojej karierze w Iron Maiden(nie licząc wokali w Isle of Avalon) ale jestem pewien ,że na żywo będzie brzmiał dużo lepiej,taka jest teraz specyfika Iron Maiden,a na żywo ich muzyka jest bardziej dopracowana niż studyjnie.
Dzięki Ci Kevinie
Re: Judas Priest
Pełna zgoda, ale to wina muzyków a nie Roba. To nie wina Roba, że ani Glenn i KK nie nagrywają fajnych riffów - ani Roy Z z kolegami. Dla mnie Halford IV to taka płyta na luzie - raz w karierze można takie coś nagrać.
Swoją drogą, wciąż jej nie mam na krążku. Kupiłem niedawno japońca SHM (czy coś takiego) i zobaczymy, czy śmiga lepiej od nielegalnych mp3
Swoją drogą, wciąż jej nie mam na krążku. Kupiłem niedawno japońca SHM (czy coś takiego) i zobaczymy, czy śmiga lepiej od nielegalnych mp3
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Judas Priest
Tak swoją drogą zawsze kiedy słucham kawałka Rapid Fire mam wrażenie,że to najlepszy utwór w historii takiego najbardziej klasycznego heavy.
Kiedyś ktoś na forum Judas Priest napisał ,że przy tym utworze,każdy utwór to pitu pitu,coś w tym jest.
Kiedyś ktoś na forum Judas Priest napisał ,że przy tym utworze,każdy utwór to pitu pitu,coś w tym jest.
Re: Judas Priest
Wiadomo, że stare czasy się nie wrócą...
