Mi się podoba ta płyta. Szczególnie Rainmaker, No More Lies, Montigur, Dance Of Death, Paschendale, Journeyman, Face in The Sand, Age of Innocence. Dużo niżej Wildest Dream i New Frontier. Gates of Thomorrow nie nawidzę, nie mogę przesłuchać go już od kilku lat.
Płyta nie jest zła, wręcz przeciwnie, jest bardzo dobra, moje top 4 to Journeyman, Paschendale, tytułowy Dance of Death i Rainmaker, reszta jest nieco niżej, jednak i tak wysoko, no i Gates of tomorrow mnie też nie bardzo podchodzi..
Jeśli już miałbym o jakimś kawałku Iron Maiden pisać jako wiocha( z bólem serca) to bez wątpienia For the Greater Good of God ,tak przeładowany,że nie da się go słuchać. Powtarzania refrenów, zapowietrzony Bruce,którego słucha się fatalnie i jakiś taki psuedo-intelektualny klimat tego kawałka(nie chodzi mi nawet o tekst) ...przyjemnie robi się tylko w części instrumentalnej ,poza tym szkoda,że wyszedł tak ten utwór bo same intro jest bardzo przyjemne, niestety Ironi postawili na długość, identycznie jest w Brighter than a 1000 Suns,oba te kawałki gdyby trwały 5 minut byłyby bardzo dobre .
dla mnie DoD to taki Powerslave. Na pierwszy rzut oka wydaję się, że pół płyty jest rewelacyjna a pół to kicha, co skutkowało tym że nie lubiełem tej płyty.
Teraz uważam ją za bardzo dobrą, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że minimalnie lepszą nawet od Brave new world, a wildes dreams za lepszy utwór niż wicker man. Nie jest to tak jednorodny album jak brave, ale bardzo dobrze się go słucha, trzeba się wsłuchać i dać szansę.
Świetne popisy gitarowe, których słucha się z przyjemnością i chociaż może nie porywa to wszystko od razu to poziom muzyczy jest wysoki. Dodatkowo jak słucham tego albumu to mam takie wrażenie lekkości, a nawet że to granie jest takie radosne, chociaż nie wszystko pasuje idealnie do maidne, np age of innocence, które wydaje mi się, ma bliżej do dickonsona solo... ale to takie osobiste wrażenie tym dziwniejsze, że dickinson nie napisał tego utworu.
Szkoda tylko kolejnych powtórzeń w autoplagiacie jakim jest no more lies, chociaż plagiat to fenomenalny, najmniej urzekł mnie rainmaker.
Też lubię Age of Innosence -zwłaszcza Dave tam masakruje w tym utworze świetnymi zagrywkami.
Para epików Dance of Death i Paschendale bez zarzutu , pierwszy przede wszystkim świetny instrumentalnie , drugi wokalnie.
No More Lies faktycznie bardzo fajnie się go słucha z tym , że raz na jakiś czas , ewentualnie z koncertu .
Rainmakera lubię w sumie ostatni tak dobry krótki utwór Ironów,a otwieracz też bardziej na dziś mi się podoba niż straszliwie ograny i w sumie przeciętny Wicker Man.
Z pozostałych jeszcze warto wspomnieć o bardzo fajnym Face in the Sand-reszta to dobre utwory Iron Maiden, brak tutaj jakichś słabiutkich utworów, mi troszkę Montsegur nie leży i Gates of Tomorrow. Jednak oba mają jakieś plusy.
Lubię ten album , tak z 8/10 spokojnie, tak jak napisałeś dużo tu radości i lekkości .
bo wildes dreams to bardzo fajny rocker, na początku to było może nieuchwytne (szczególnie podczas promowania go na Givme ed...tour). Z tym że wd zyskuje z czasem, a el dorado o podobnej historii dalej mnie nie przekonuje...
Montsegur jest dobry, z tym że niezbyt klimatycznie pasuje do reszty. Problem z niektórymi utworami bardziej polega na tym że nie wpadają łatwo w ucho niż na poziomie muzycznym.
Generalnie udana płyta. tylko ta okładka...
ja z kolei ta płytę uważam za średnią. takie nie wiadomo co po świetnym bnw. fakt, paschendale i dance of the death to swietne kawałki, ale pozostałe to takie nic. trochę mi się wydaje jakby ironi nie mieli pomysłu na tą płytę.
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
Dla mnie ta płyta jednak trochę straciła na czasie, ale dalej uważam ją za dobrą. To był pierwszy album na którego wydanie czekałem więc też jakiś sentyment jest.
ja teraz czekam aż ktoś założy podobny temat, ale zatytułowany
"The Final Frontier, czy tylko ja tak uwielbiam tę płytę"?
Pamiętam koncert w Wrocku przełożony bo Bruce zachorował wspomnień a wspomnień, jeju z 8 lat wtedy miałem a pamiętam go jak niewiele koncertów. mój drugi koncert Maidenów zajebiście było...
Płyta jak dla mnie jest świetna, a tytułowy to dla mnie arcydzieło.
Nigdy za to nie mogę się przekonać do Rainmakera - jakoś nie podchodzi mi ten utwór w ogóle...
Dreams are only impossible when YOU decide they're impossible - Paul Stanley