Judas Priest

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: Judas Priest

Post autor: syzygy »

widman pisze:Nie przesadzajmy... British Steel, Screaming For Vengeance, Painkiller.
pominięcie Defennders jest przesadą nawet dla mnie, tzn. ja nie jestem wiarygodny, bo tylko Defenders i ew. na dalszym miejsu Painkiller są cokolwiek warte. :P
krusejder pisze: A mimo to, żałuję. Na szczęście będzie jeszcze Halford solo
którego Resurection znaczy dla mnie o wiele więcej, niż dwupłytowa (jak dla mnie) dyskografia JP.
Resurection to dla mnie płyta kult.
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11518
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Judas Priest

Post autor: krusejder »

Dla mnie płyty JP to w kolejności:
1. Painkiller
2. Defenders
3. Priest In The East

Rezurekcję oceniam równie wysoko jak Ty. Bo to było dopełnienie powrotu do metalu moich ulubionych wokali (chodzi o Bruce'a i AOB). Do tego jeszcze byłem na spotkaniu z Robem promującym Rezurekcję, zdobyłem autografy, zdjęcia ...

Tego się nie da zapomnieć :)
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16734
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

krusejder pisze:3. Priest In The East
"Unleashed in the East "?

Dla mnie:
"Painkiller" - Magnum Opus, po prostu płyta kompletna.
"Defenders...", "Screaming..." - kapitalne płyty.
"Jugulator" - doskonały powrót po latach niebytu. Ta płyta mnie rozwaliła w okresie premiery.

Oprócz tego wiele świetnych utworów na wcześniejszych albumach, że wspomnę tylko: "Exciter", "Beyond the Realms of Death", "Hell Bent for Leather"...

No i oczywiście płyta "British Steel", która pokazała światu w 1980 roku co to jest heavy metal i jak należy go grać.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7771
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Judas Priest

Post autor: widman »

A co powiecie o Killing Machine / Hell Bent For Leather ?
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Judas Priest

Post autor: ZłapanyWCzasie »

Bardzo przebojowa,bardzo oszczędna płyta z jedynymi takimi wokalami Roba(nigdy nie śpiewał tak nisko) ,miała ogromny potencjał i aż dziw ,że nie stała się hitem na rynku,tak jak np.Back in Black AC/DC, to była chyba kwestia promocji...w ogóle to gdyby Judasi mieli bardziej kumaty managament odnieśli by większy sukces komercyjny i byliby dziś bliżej pozycji AC/DC niż Motorhead ,mogliby wypełniać stadiony,bo hitów mają co nie miara.

Wracając do Killing Machine,to wolę jednak bardziej artystyczne Sad Wings of Destiny i Stained Class,gdzie uważam,że jest po prostu więcej świetnych utworów,ale Killing Machine to naprawdę mocna płyta,spokojnie mógłbym ją polecić fanom bardzo starego rock and rolla, Elvisa Presleya czy Chucka Berrego...no a Hell Bent for Leather czy Running Wild to już zalążki tego co Judasi pokażą na British Steel

Swego czasu miałem dużą fazę na kawałek Delivering the Goods,świetny, chyba nie ma drugiego takiego kawałka Judasów z takim feelingiem
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7771
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Judas Priest

Post autor: widman »

No, mniej metalowa bardziej przebojowa, aż dziw, że nagrana po Sin After Sin. No ale tak samo Point Of Entry miało pecha, że akurat "znalazło" się między Screaming a Defenders.
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Judas Priest

Post autor: ZłapanyWCzasie »

widman pisze: Point Of Entry miało pecha, że akurat "znalazło" się między Screaming a Defenders.
;-)

Point of Entry jest z kolei jest cholernie nierówna, aż szkoda ,że tak znakomite kawałki jak Hot Rockin(pierwszy utwór jaki usłyszałem Judasów) i Desert Plains(jedyny kawałek pod USA który Judasom w 100% wyszedł) marnują się na tej płycie, mogłyby spokojnie znaleźć się na Screaming,z korzyścią dla tej płyty,zamiast miernych (w mojej ocenie) Take These Chains i Fever
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7771
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Judas Priest

Post autor: widman »

Nu, Nu !
Te dwa kawałki, może, iż zalatują pedałowaniem :D są soczyste, melodyjne... tak jak dostępny na bonusach do remastera tej płyty "Prisoner of your eyes".. Te liryki !!! Aaaaaa.... !!! Halford świetnie, mimo, że jest gejem, umiał interpretować czy pisać teksty, które możnabyło zaśpiewać i do faceta, i do kobiety. A "Point..." nie zgodzę się, ze jest nierówna.. Właśnie może druga połowa płyty jest bardziej miałka, ale to zależy od gustu. Pierwsze 4-5 kawałków urywa dupe.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16734
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

ZłapanyWCzasie pisze:miała ogromny potencjał i aż dziw ,że nie stała się hitem na rynku,tak jak np.Back in Black AC/DC, to była chyba kwestia promocji...
W 1978 ktoś myślał o promocji i o hitach... :roll:
ZłapanyWCzasie pisze:w ogóle to gdyby Judasi mieli bardziej kumaty managament odnieśli by większy sukces komercyjny i byliby dziś bliżej pozycji AC/DC niż Motorhead ,mogliby wypełniać stadiony,bo hitów mają co nie miara.
taaa, akurat.

Co do "Killing Machine" - to przełomowa płyta i tutaj Judas P. "ukierunkowali" się na granie heavy metalu, który właśnie tą płytą w jakiś sposób zaczęli tworzyć.
www.MetalSide.pl
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Judas Priest

Post autor: ZłapanyWCzasie »

No skoro w 1982 r. ktoś myślał,to dlaczego w 1978 r. nie? akurat Take on thie World znalazło się na listach przebojów,a sama płyta jakiś tam sukces odniosła, trasa promująca miała już miejsce i w USA i w Japonii, Judasi wyszli poza Anglię,w której jeszcze tkwili w okolicach Sin after Sin czy Stained Class.

Poza tym akurat porównanie do AC/DC jest na miejscu,bo AC/DC w latach 70 jawił się jako maksymalnie obciachowy,schamiały rock,w USA bano się wręcz wydać im Dirty Deeds Done Dirt Cheap, porównywano tą muzykę do punk. Let there Be Rock czy Highway to Hell odniosły bardzo duży sukces,ale dopiero od Back in Black stali się megagwiazdą i w zasadzie mogli spokojnie odcinać kupony,grając raz lepsze raz gorsze płyty.
Judasi przecież też mieli swoje chwile chwały, w okolicach Screaming...byli mega popularni,z tym że popełnili jeden błąd, postawili wszystko na popularność w USA która jak wiadomo jest ulotna,przecież na jednym koncercie trasy SfV grali dla 300 tys. ludzi .

Myślę,że może to ,że zawsze ta kapela była takim kameleonem może sprawiło,że nie znaleźli sobie większej publicznośći jak właśnie jednorodne muzyczne AC/DC,ale naprawdę liczba takich hiciorów,kawałków wręcz radiowych w przypadku Judas Priest jest znaczna:Take on the World, United, Livin after Midnight, Heading on the Highway, You've got Another Think Comin ,Devil's Child, Love Bites czy Turbo Lover ,jest tego trochę.
To oczywiście ani nie pochwała,ani nie zarzut.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Judas Priest

Post autor: RALF »

Co do tej promocji - Judasi przynajmniej w USA mięli dziesięć razy większe publicity niż np. Iron Maiden. Wielokrotnie próbowali "wskoczyć do pociągu koniunktury". "Turbo" - taki Judas Halen z tego wyszedł, tyle że Amerykanie kochają najbardziej ... chłopców z Ameryki :razz:

Jeszcze kilka takich przykładów można znaleźć. Daremne żale.
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Judas Priest

Post autor: ZłapanyWCzasie »

No więc tym bardziej dziwne ,że Ameryka tak pokochała AC/DC, Back in Black miał rewelacyjną sprzedaż ,18 mln sprzedanych płyt w samych Stanach, a wcześniej kapela dawała koncerty klubowe,czasem halowe. Poza tym trudno znaleźć wtedy by było kapelą tak bardzo olewającą kwestie komercyjno-promocyjne jak AC/DC, sam wizerunek muzyków a tu nagle boom i kapela stała się sławna. Przecież kiedyś koncerty AC/DC to były spotkania starych pijaków w klubie gdzie można było dostać butelką po łbie,czytałem parę biografii AC/DC i jest to tam dokładnie opisane...a teraz ,mega-gwiazda mega aren.

A takich przykładów fakt jest dużo, Def Leppard,Whitesnake,Scorpions...z popularności tych kapel w USA nic nie zostało.
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7771
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Judas Priest

Post autor: widman »

RALF pisze:taki Judas Halen z tego wyszedł, tyle że Amerykanie kochają najbardziej ... chłopców z Ameryki
Jeśli chodzi o Van Halen to oni byli z Holandii a ich jakoś Amerykanie pokochali, czego dowodem były późniejsze płyty jak EU5150 czy tam 1984... Mieli tyle kasy, że nie wiedzieli co z nią robić
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1731
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: Judas Priest

Post autor: PanPrezes »

Akurat ich najlepsze płyty: Sad Wings of Destiny i Defendersi nie odniosły jakiegoś gigantycznego sukcesu, więc chyba wygodniej im było płynąć z prądem, co wychodziło im jak wiemy raz lepiej, raz gorzej, a raz całkiem źle ;-)
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Judas Priest

Post autor: RALF »

Bracia van Halen to Amerykanie holenderskiego pochodzenia (konkretnie Eddie i Alex) - z resztą, w USA większość ludzi jest jakiegoś pochodzenia. Na tej zasadzie Meta jest z ... Danii no bo przecież Lars jest Duńczykiem... Karierę robili i zaczynali w USA i byli obywatelami tego kraju nim założyli kapelę ;-)
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16734
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

ZłapanyWCzasie pisze:No skoro w 1982 r. ktoś myślał,to dlaczego w 1978 r. nie?
Bo w 1978 w zasadzie nikt (oprócz JP którzy zaczynali pogrywać) jeszcze nie grał heavy metalu. To było coś co się dopiero tworzyło i ludzie pewno nie wiedzieli jeszcze co z tego wyniknie. Przypuszczam, że trudno było w tym czasie myśleć o hitach, promocji, bo to wszystko dopiero powstawało.

A w 1982 heavy metal już żył pełnią życia i funkcjonował jak każdy inny gatunek muzyki.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7771
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Judas Priest

Post autor: widman »

A co byście powiedzieli, jakby Screaming nie zaczynał się od Electric Eye tylko od razu Riding on the wind? Nic by płyta nie straciła moim zdaniem...
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Judas Priest

Post autor: RALF »

A pamiętajmy, że Heavy Metal to nie tylko muzyka ale i subkultura i estetyka, raczej "anty - estetyka". W 1978 nie było jeszcze o tym mowy. To tak samo jak z Black Sabbath - stworzyli podwaliny tej muzyki, jednak wówczas nikt nie mówił ani o metalu ani o "metalowcach". ;-)
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7771
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Judas Priest

Post autor: widman »

Ludzie byli w za dużym szoku, żeby coś powiedzieć :dance:
voivod
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 819
Rejestracja: ndz cze 13, 2010 12:36 pm

Re: Judas Priest

Post autor: voivod »

widman pisze:A co powiecie o Killing Machine / Hell Bent For Leather ?
obok Sad Wings Of Destiny najlepsza plyta JP, esencja heavy metalu
ODPOWIEDZ