Tak jak napisałem, nie to, że te utwory są kiepskie. Po prostu mi osobiście nie podchodzą, zazwyczaj je przełączam, chyba, że najdzie mnie chęć na nie(co rzadko się zdarza, ale jednak się zdarza

).
tu to mnie dopiero zadziwiłeś! Dwa z trzech moich ulubionych utworków na "Virtualu" wymieniłeś! (trzeci, to "Lighting Strikes Twice")
Lighting Strikes Twice jest IMO najlepszy na Virtualu

Te dwa które wymieniłem jakoś mnie nie zachwycają, zwłaszcza Don't Look... Gdyby Angel and Gambler troszkę skrócili(w sumie to nie troszkę, a bardzo) to byłby niezły hicior.
słuchanie go samego, to rzeczywiście kiepski pomysł. Długi i nieco monotonny, ale wczuwając się w pełen zadumy klimat "The X Factor" można go zaakceptować. Tj. po tak długim wprowadzeniu w duszny klimat płyty słucha się go nawet w napięciu i z wypiekami na twarzy.
(o Unbeliever) Zazwyczaj włączam X Factora i słucham od początku w całości właśnie do tego utworu którego klimat już mi kompletnie nie odpowiada i nie pasuje to płyty. Ale kawałek zły nie jest. Ogólnie X Factor jest jednym z najlepszych albumów Maiden.
w tym przypadku sam żałuję, że nie da się przeskoczyć. Intro fajne, intrygujące, ale wkurza fakt, że nie można sobie od razu tytułowego posłuchać, który jest naprawdę fajny.
(o Satellite...) Intra moim zdaniem zawsze powinny być na oddzielnej ścieżce. Satellite nie jest kiepskim intrem. Jest jak najbardziej ok. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony gdy go pierwszy raz usłyszałem(może dlatego, że miałem 40 stopni gorączki hehe:D), ale nie zawsze mam ochotę żeby go słyszeć. I wpisałem Satellite na listę nie lubianych utworów tylko z tego powodu, że jestem w pewnym sensie zmuszony żeby go słuchać gdy chcę posłuchać kawałka TFF - zakładając, że nie chce mi się bawić w przewijanie

Dlatego zazwyczaj pomijam 1 ścieżkę na TFF i przechodzę do moim zdaniem bardzo fajnego El Dorado - też nie ogarniam czemu jest tak nie lubiany...chyba dlatego, że jest singlem:P