The Final Frontier World Tour 2011
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Właśnie sie natknąłem na YT . Genialny Talisman z Florydy . Bruce osiąga takie wokalne wyżyny że daj Panie Boże zdrowie ...
http://www.youtube.com/watch?v=IDKbwum4JW0
http://www.youtube.com/watch?v=IDKbwum4JW0
Who motivates the motivator
Re: The Final Frontier World Tour 2011
o kurka ależ wyciąga!
choć jakość taka sobie to w 5:45-5:55 śpiewa lepiej niż na płycie!
choć jakość taka sobie to w 5:45-5:55 śpiewa lepiej niż na płycie!
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Budziol pisze:o kurka ależ wyciąga!
Who motivates the motivator
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6613
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: The Final Frontier World Tour 2011
No mówiłem, Talisman na żywo wgniata w ziemię. Nie myślałem, że Bruce aż tak da radę w tym kawałku, bo bądź co bądź jest to jeden z najtrudniejszych numerów do śpiewania jakie nagrali od 2000 roku. 
Re: The Final Frontier World Tour 2011
A mówiłem, przed trasą, że to bedzie najwiekszy killer setuWICKER MAN pisze:No mówiłem, Talisman na żywo wgniata w ziemię. Nie myślałem, że Bruce aż tak da radę w tym kawałku, bo bądź co bądź jest to jeden z najtrudniejszych numerów do śpiewania jakie nagrali od 2000 roku.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Do popatrzenia. Za 51 dni na Bemowie
Re: The Final Frontier World Tour 2011
O Boże... jak to zobaczyłem, to aż ciary przeszły..matik pisze:Właśnie sie natknąłem na YT . Genialny Talisman z Florydy . Bruce osiąga takie wokalne wyżyny że daj Panie Boże zdrowie ...
http://www.youtube.com/watch?v=IDKbwum4JW0
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Spiewa niesamowicie !!
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Death On The Road nie składał?ttomasz pisze:Po RiR obiecał sobie, że już nigdy nie będzie tego robił. Na pewno będzie miał pewien wkład i na bieżąco wgląd w postęp, ale chyba nic więcej...przynajmniej mam nadzieję, że sobie odpuści i odpocznieVeyron pisze:A Harris będzie siedzieć i składać DVD
http://pl.wikipedia.org/wiki/Death_on_the_Road
"Obraz zmontował sam Steve Harris"
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Dokładnie miałem te same odczucia jak to zobaczyłemMaidenFan pisze:O Boże... jak to zobaczyłem, to aż ciary przeszły..
Who motivates the motivator
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Nie wiedziałem, czytałem tylko, że po RiR miał dać sobie spokój...No ale skoro teraz znowu zatrudnili Sama i spółkę to raczej na pewnoim odda, a sam tylko nadzór zachowa.Veyron pisze:Death On The Road nie składał?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Death_on_the_Road
"Obraz zmontował sam Steve Harris"
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Pięknie, pięknie, jestem cholernie miło zaskoczony, że Bruce jeszcze tak potrafiMaidenFan pisze:O Boże... jak to zobaczyłem, to aż ciary przeszły..
A z drugiej strony... Pięknie, pięknie, ale niepotrzebnie
Wcale IMHO nie brzmi to lepiej od wersji z Seulu (http://www.youtube.com/watch?v=mdCMu4-pmig)
Wolę więcej siły, nieco niższego, ale mocnego zaśpiewu z przepony, niż ciągnięcia cały czas a'la jakiś, za przeproszeniem, kastrat
M.
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Jakby chciał wyciągnąłby jeszcze wyżej widać że doszedł do takiej perfekcji w tym kawałku że jego refren śpiewa bez większego wysiłku bardzo wysoko bez cienia fałszu i nie jak jakiś kastrat ale czysto i mocno . Kastratów szukaj sobie w jakichś chórach a nie przy mikrofonie w Maidenachbeaviso pisze:Wolę więcej siły, nieco niższego, ale mocnego zaśpiewu z przepony, niż ciągnięcia cały czas a'la jakiś, za przeproszeniem, kastrat
Who motivates the motivator
Re: The Final Frontier World Tour 2011
@Matik, w chórach to znajdziesz raczej poprawnie śpiewających solistów. Kastratów to jak najbardziej szukać należy w zespołach metalowych, zwłaszcza powermetalowych
. Dickinson czasem też zasługuje na taką łatkę, na szczęście tylko czasem 
Re: The Final Frontier World Tour 2011
IgorW pisze:@Matik, w chórach to znajdziesz raczej poprawnie śpiewających solistów. Kastratów to jak najbardziej szukać należy w zespołach metalowych, zwłaszcza powermetalowych . Dickinson czasem też zasługuje na taką łatkę, na szczęście tylko czasem
Na szczęście nie zgadzam sie z tobą co do Bruce'a natomiast co do innych zaspołów jestem w stanie przyznać ci rację pozdro
Who motivates the motivator
Re: The Final Frontier World Tour 2011
nie cierpię power metalu właśnie ze względu na na "piszczałki"
IM zawsze było wyjątkiem bo czy to Paul czy Bruce śpiewali inaczej
IM zawsze było wyjątkiem bo czy to Paul czy Bruce śpiewali inaczej
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Dokładnie . Mam to samo zdanie , muzyka w miare w porzo natomiast gdy wchodzi wokalista to nie jestem w stanie słuchać tego piszczenia . IM to nie power metal na szczęścieBudziol pisze:nie cierpię power metalu właśnie ze względu na na "piszczałki"
Who motivates the motivator
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Dla mnie i tak to lepsze niz nieustanny growl w najciezszych odmianach metalu ;p Technicznie czesto goscie wymiataja masakrycznie, ale wchodzi wokal i jak dla mnie absolutnie wszystko niszczy... Dlatego juz wole power metal, chociaz szkoda ze w dzisiejszych czasach ciezko ujrzec na horyzoncie jakis nowy zespol grajacy klasyczny heavy metal.
Re: The Final Frontier World Tour 2011
mam dokładnie odwrotnie z growlem 
Re: The Final Frontier World Tour 2011
Ta, no coz, po prostu kwestia gustu. Lubie sobie posluchac tych od death metalu w utworach gdzie nie spiewa wokalista, albo okazjonalnie no bo jak mowie czesto technicznie sa swietni.
A tak to idealnym wokalista jest dla mnie Bruce ;p Moze jedynie kilka lat mlodszy, tak z ery Rock in Rio. Jedyny ktory jak dla mnie mu sie rowna( a byc moze i przewyzsza) to Dio. Bardzo zaluje ze nigdy nie mialem okazji zobaczyc go na zywo, bo to jaka moca operowal to po prostu ciarki przechodza przez plecy
A tak to idealnym wokalista jest dla mnie Bruce ;p Moze jedynie kilka lat mlodszy, tak z ery Rock in Rio. Jedyny ktory jak dla mnie mu sie rowna( a byc moze i przewyzsza) to Dio. Bardzo zaluje ze nigdy nie mialem okazji zobaczyc go na zywo, bo to jaka moca operowal to po prostu ciarki przechodza przez plecy



