Minął już ponad tydzień od publikacji albumu "Lulu", czyli wspólnego dziecka Lou Reeda i Metalliki. Miał być wielki sukces, a jest… gigantyczna porażka marketingowa.
O krążku "Lulu" mówiło się bardzo wiele, prowadzona była zakrojona na szeroką skalę kampania promocyjna, a sami muzycy mówili o dziele wyjątkowym, wspaniałym, genialnym… Wygląda jednak na to, że odbiorcy nie dali się oszukać. Według statystyk prowadzonych w Stanach Zjednoczonych, w pierwszym tygodniu od wydania płyty sprzedano 13 tysięcy kopii, co dało 36. miejsce na liście najlepiej sprzedających się płyt w USA. Niektórzy mogliby powiedzieć, że nie jest źle. Jednak jest bardzo źle, a najlepiej porównać ten wynik z wynikami poprzednich krążków Metalliki. Nie najlepiej oceniony krążek "Death Magnetic", który został opublikowany w 2008 roku sprzedał się w 480 tysiącach kopii w przeciągu pierwszych trzech dni od publikacji! Żeby jeszcze bardziej dokopać krążkowi "Lulu" warto przypomnieć, że album "Load" sprzedał się w pierwszych dniach w ilości 680 tysięcy egzemplarzy.
Muzycy Metalliki i sam Lou Reed nadal przekonują, że jest to dzieło wybitne. Jednak fani zespołu i odbiorcy nie podzielają tego entuzjazmu, a powyższe wyniki są tego najlepszym dowodem.
RALF pisze:Słuchaj, ja mam jedno małe pytanie. Jeśli tak bardzo "nie pasi" Ci META, to po cholerę piszesz w tym temacie ?! Ty i paru podobnych.... Myślisz, że jak napiszesz kilka obraźliwych, mało oryginalnych paszkwili odnośnie Amerykanów, to im to w czymś przeszkodzi ... Dziwne to trochę. Nie lepiej zająć się czymś bardziej konstruktywnym, niż marnować swój czas na jakąś tam "Metallice"
Emilio pisze:Ale piaskownica, jeden z drugim sie przekrzykuje kto lepszy maiden czy meta
Twój komentarz świadczy tylko o tym, że w ogóle nie zrozumiałeś ( albo nie chciałeś zrozumieć ) moich intencji.
erni13 pisze:A ja tam widzę różnicę w krytykowaniu Metalliki w temacie poświęconym temu zespołowi. A jeżdżeniu po Iron Maiden na forum poświęconym temu zespołowi.
Piękny tekst. Rozumiem, że pisanie bzdur o Mecie nazywasz "krytykowaniem", a pisanie, że coś się komuś w Maiden nie podoba - "jeżdżeniem po zespole"...Wspaniale się kompromitujecie Panowie.
RALF pisze:Zasadniczo i to non - stop te same trzy osoby
Jeżeli mnie zaliczasz to tego grona, to to udowodnij, albo przeproś i zamilcz.
Jeżeli poczułeś się obrażonym - sorry, ja nie mam zamiaru nikogo obrażać PERSONALNIE, nie będę tez wytykał palcami - bowiem nie jesteśmy w przedszkolu. To, że wyraziłem negatywna opinię o albumie "Lulu" - nie powinno nikogo obrażać, mam prawo do takiej opinii - po lekturze kilku wywiadów z Urlichem (nie wchodzę w szczegóły) nawet nie chce mi sie tego 2 CD dalej słuchać ... Nie obrażam Metallicy ani fanów, natomiast mam prawo (jak wszyscy inni) do własnego zdania i faworyzowania innych grup. W moim przypadku to: IM/Black Sabbs.
Nie przypominam sobie żebym Ciebie PERSONALNIE obrażał, sam sobie odpowiedz czy należysz do grona wspomnianych osób, czy też NIE!!???
Zakończmy najlepiej temat - bo w gruncie rzeczy, nie ma o czym mówić!
RALF pisze:Jeżeli poczułeś się obrażonym - sorry, ja nie mam zamiaru nikogo obrażać PERSONALNIE, nie będę tez wytykał palcami - bowiem nie jesteśmy w przedszkolu. To, że wyraziłem negatywna opinię o albumie "Lulu" nie powinno nikogo obrażać, mam prawo do takiej opinii - po lekturze kilku wywiadów z Urlichem (nie wchodzę w szczegóły) nawet nie chce mi sie tego 2 CD dalej słuchać ...
Właśnie problem w tym że nie napisałeś jeszcze ani jednego zdania o muzyce, tylko caly czas wklejasz jakieś cytaty i rechoczesz głupawo.
Piękny tekst. Rozumiem, że pisanie bzdur o Mecie nazywasz "krytykowaniem", a pisanie, że coś się komuś w Maiden nie podoba - "jeżdżeniem po zespole"...Wspaniale się kompromitujecie Panowie.
Nie, po prostu dobrałem takie słowa. Jeżdżenia po Metallice nie popieram, bo mimo slabego Lulu, to jest świetny zespół. A jedynie nie rozumiem takiej ostrej krytyki w stosunku do Maidenów na ich forum. Ok, gdyby nagrali coś jak Lulu czy St. Anger, ok, rozumiem. Ale Frontier to nie jest jakaś tragedia.
Kuba pisze:A co jeżeli powiem że mnie St. Anger przekonuje bardziej niż The Final Frontie
No nie - bez przesady. Ja rozumiem zaczepne komentarze ale nie przekraczajmy pewnych granic
Ale że co ? Są gusta i guściki. Nie może mi się St. Anger podobać ? Akurat sam jestem zarówno fanem IM jak i Mety i w przypadku tych drugich to tylko "Reload" i "S&M" nie ogarniam. Nie mówię przy tym że St. Anger to jakieś "cuda na kiju". Ale lubię sobie posłuchać. Nie drażni mnie. Tak że z jednej strony był to zaczepny komentarz ale z drugiej też były to rzeczywiste fakty.
Wolę "St. Anger" Metallicy aniżeli "The Final Frontier" Iron Maiden.
Kuba pisze:Wolę "St. Anger" Metallicy aniżeli "The Final Frontier" Iron Maiden.
To oczywiste ze St. Anger jest duzo lepsze. W zasadzie nawet to Lulu jest lepsze niz The Final Frontier, przynajmniej jest pare naprawde dobrych riffow...
voivod pisze:To oczywiste ze St. Anger jest duzo lepsze. W zasadzie nawet to Lulu jest lepsze niz The Final Frontier, przynajmniej jest pare naprawde dobrych riffow...
Taaa... powiedzmy od razu, że jest lepsze bo Lou nie pieje jak Dickinson...