Można. W kasie Spodka przed koncertemKenobi pisze:Fak, już biletu kupić nie można :<
28/11/2011 - Hard Rock Heroes Festival - Katowice
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 28/11/2011 - Hard Rock Heroes Festival - Katowice
Re: 28/11/2011 - Hard Rock Heroes Festival - Katowice
albo od koników
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: 28/11/2011 - Hard Rock Heroes Festival - Katowice
Niestety nic nie wygrałem, więc muszę poniechać. A szkoda, bo skład po prostu mega (prócz gwiazdy, czekałem zwłaszcza na The Answer).
- Proboszcz_Dobrodziej
- -#Wrathchild

- Posty: 90
- Rejestracja: wt maja 31, 2005 3:59 pm
- Skąd: Plebania w Tulczynie
Re: 28/11/2011 - Hard Rock Heroes Festival - Katowice
wsiadam w auto i jadę
dozobaczenia w Spodku
dozobaczenia w Spodku
Re: 28/11/2011 - Hard Rock Heroes Festival - Katowice
Byłem, widziałem.
Po kolei czyli frekwencja : szału nie było, zresztą jak się można było spodziewać. Na samym Whitesnake to może Spodek w połowie był zapełniony. Jak były 4 tysiące ludzi to zupełnie wszystko.
Niestety nie widziałem występów J.D. Overdrive, Kruka oraz The Answer. Wszedłem do Spodka jak produkował się Alcatrazz. I ogólnie słabo to wyglądało. Graham Bonnet który kompletnie nie wygląda jak Graham Bonnet, zespół który niemiłosiernie okaleczył na koniec dwa numery Rainbow ("All Night Long" i "Since You Been Gone") dopełniały obrazu nędzy i rozpaczy. Kompletnie mi się nie podobało.
Potem TSA. Panowie stateczni (z wyjątkiem Nowaka) ale grali z ogniem. Szkoda tylko że co widzę TSA to w kółko mordują jedne i te same numery. Ale skoro się płyty wydaje w odstępach 10 letnich to się materiału nie ma skąd nabrać. Ale występ solidny. Mogło się podobać. Grali równą godzinkę, bez przerw, bez dłużyzn. Podobało mi się.
Wiadomo jednak na co wszyscy ludzie tego wieczora do Spodka przyszli.
Wpierw secik, standardowy jeżeli chodzi o tą część trasy.
Bad Boys
Give Me All Your Love
Love Ain't No Stranger
The Deeper The Love
Steal Your Heart Away
Forevermore
Doug Aldrich / Reb Beach solo
Can You Hear The Wind Blow
Love Will Set You Free
Drum Solo
Is This Love
Fool For Your Loving
Here I Go Again
Burn / Stormbringer
Still Of The Night
Zaczęli punktualnie o 21:30. Grali dokładnie 112 minut.
Pierwsze co rzucało się w oczy to Brian Tichy
Wydawało się że facet za chwilę rozniesie cały zestaw perkusyjny !!! Gra, żongluje, rzuca cały czas pałeczkami. Głównie dzięki niemu początek w postaci Bad Boys oraz Give Me All Your Love miał takiego kopa że szok. Po tych dwóch numerach Coverdale się wita z ludźmi i wypija "banie" przy sporym aplauzie. Mógłbym go oczywiście podejrzewać że ma tam nalane nie wiadomo co ale potem można było zauważyć jak przy solówkach przy Burn ewidentnie przechyla kolejny kieliszek który mu podał techniczny za perkusji. Do tego jeszcze odsyłam do bloga basisty Michaela Devina który opisuje dokładnie jak Panowie rządzili przez tydzień na Ukrainie. Po "tradycyjnym polskim przywitaniu" odpalają kolejne dwie petardy czyli Love Ain't No Stranger oraz The Deeper The Love. Publika już kupiona można zatem troszkę nowości zapodać. Myślałem że atmosfera lekko padnie ale skąd. Jeszcze bardziej energicznie niż na ostatniej płycie zabrzmiał Steal Your Heart Away (z kapitalnym wstępem Aldricha), jeszcze potężniej numer tytułowy Forevermore. Potem wspólne solo pary Doug Aldrich / Reb Beach , kolejne numery i nastąpiło to co chyba każdego ujęło. Solo na perkusji. Ale jakie
To co Tichy wyczyniał przechodziło ludzkie pojęcie. Całe solo trwało chyba z 15 minut. Grał pałeczkami, potem rękami, potem znowu pałeczkami. W pewnym momencie cały zestaw zaświecił się mu jak choinka, do tego perkusista zaczął grać "świecącymi" pałeczkami co dawało kapitalny efekt. Podrzucał te pałeczki, mało którą łapał ale to szczegół. Jeszcze nigdy nie widziałem żeby ktoś dostał taki aplauz za solo perkusyjne
Nie mogło się to solo nie podobać.
Po tym jak wrócił cały zespół zaczęło się przedstawianie jego członków przetykane fragmentami różnych hiciorów. I tak mogliśmy usłyszeć cytaty chociażby z Rock Me Baby, całkiem spory fragment Sunshine Of Your Love czy Eye Of The Tiger. Bardzo fajnie to wyszło bo podane z ogromnym luzem. A potem niemal bez żadnych już przerw zestaw obowiązkowy czyli Is This Love, Fool For Your Loving, Here I Go Again, Burn / Stormbringer oraz Still Of The Night. Niestety ale ten ostatni numer kompletnie położony przez Coverdale`a. David ogólnie cały koncert śpiewał nieźle ale końcówka go chyba już zmęczyła. Co warte podkreślenia Panowie nie bawili się w żadne schodzenie na bisy, grali bez żadnych przerw.
Ogólnie to cieszę się że Whitesnake widziałem. Nie było może tak dobrze jak 3 lata temu w Stodole ale było dobrze
Można by narzekać że nie zagrali tego czy tamtego ale po co ? Coverdale rozgadany, żartował, zagadywał, dawał się wykazać publiczności.
Szkoda tylko że Hard Rock Heroes Festiwal to tak naprawdę był koncert Whitesnake z suportami. Szkoda że nie sprowadzono jakiejś nazwy która przyciągłaby do Spodka jeszcze trochę ludzi.
PS. Jak poszedłem podczas koncertu TSA do WC to wśród widzów widziałem Piotra Luczyka (zapytał by go ktoś czy on jeszcze coś z tym KATEM zrobi czy pozwoli żeby dalej Kostrzewski z Lothem szargali nazwą). Koło stoiska z gadżetami można było sobie również zrobić zdjęcie z Grahamem Bonneten. Kolejki specjalnej nie było ale się nie skusiłem.
Po kolei czyli frekwencja : szału nie było, zresztą jak się można było spodziewać. Na samym Whitesnake to może Spodek w połowie był zapełniony. Jak były 4 tysiące ludzi to zupełnie wszystko.
Niestety nie widziałem występów J.D. Overdrive, Kruka oraz The Answer. Wszedłem do Spodka jak produkował się Alcatrazz. I ogólnie słabo to wyglądało. Graham Bonnet który kompletnie nie wygląda jak Graham Bonnet, zespół który niemiłosiernie okaleczył na koniec dwa numery Rainbow ("All Night Long" i "Since You Been Gone") dopełniały obrazu nędzy i rozpaczy. Kompletnie mi się nie podobało.
Potem TSA. Panowie stateczni (z wyjątkiem Nowaka) ale grali z ogniem. Szkoda tylko że co widzę TSA to w kółko mordują jedne i te same numery. Ale skoro się płyty wydaje w odstępach 10 letnich to się materiału nie ma skąd nabrać. Ale występ solidny. Mogło się podobać. Grali równą godzinkę, bez przerw, bez dłużyzn. Podobało mi się.
Wiadomo jednak na co wszyscy ludzie tego wieczora do Spodka przyszli.
Wpierw secik, standardowy jeżeli chodzi o tą część trasy.
Bad Boys
Give Me All Your Love
Love Ain't No Stranger
The Deeper The Love
Steal Your Heart Away
Forevermore
Doug Aldrich / Reb Beach solo
Can You Hear The Wind Blow
Love Will Set You Free
Drum Solo
Is This Love
Fool For Your Loving
Here I Go Again
Burn / Stormbringer
Still Of The Night
Zaczęli punktualnie o 21:30. Grali dokładnie 112 minut.
Pierwsze co rzucało się w oczy to Brian Tichy
Po tym jak wrócił cały zespół zaczęło się przedstawianie jego członków przetykane fragmentami różnych hiciorów. I tak mogliśmy usłyszeć cytaty chociażby z Rock Me Baby, całkiem spory fragment Sunshine Of Your Love czy Eye Of The Tiger. Bardzo fajnie to wyszło bo podane z ogromnym luzem. A potem niemal bez żadnych już przerw zestaw obowiązkowy czyli Is This Love, Fool For Your Loving, Here I Go Again, Burn / Stormbringer oraz Still Of The Night. Niestety ale ten ostatni numer kompletnie położony przez Coverdale`a. David ogólnie cały koncert śpiewał nieźle ale końcówka go chyba już zmęczyła. Co warte podkreślenia Panowie nie bawili się w żadne schodzenie na bisy, grali bez żadnych przerw.
Ogólnie to cieszę się że Whitesnake widziałem. Nie było może tak dobrze jak 3 lata temu w Stodole ale było dobrze
Szkoda tylko że Hard Rock Heroes Festiwal to tak naprawdę był koncert Whitesnake z suportami. Szkoda że nie sprowadzono jakiejś nazwy która przyciągłaby do Spodka jeszcze trochę ludzi.
PS. Jak poszedłem podczas koncertu TSA do WC to wśród widzów widziałem Piotra Luczyka (zapytał by go ktoś czy on jeszcze coś z tym KATEM zrobi czy pozwoli żeby dalej Kostrzewski z Lothem szargali nazwą). Koło stoiska z gadżetami można było sobie również zrobić zdjęcie z Grahamem Bonneten. Kolejki specjalnej nie było ale się nie skusiłem.
Re: 28/11/2011 - Hard Rock Heroes Festival - Katowice
A przed samym TSA baba na stoisku dostała wiadomość, że samego Bonneta nie będzie, tylko ci ludzi z jego "Alcatrazz". Nawet dobrze, że go przegapiłem, Down to Earth ze sobą nie miałem, a te tanie reedycje płyt Alcatrazz, które były w sklepiku wyglądały gorzej, niż gdyby były nagrane na kompie.
Wrażenia po HRH mam właściwie identyczne, nie spodziewałem się, że Whitesnake, którego widziałem 1szy raz, do tego stopnia mnie zadowoli. Szkoda, że Coverdale nie ma trochę lepszych piosenek
Ktoś w ogóle dorwał DC przed/po gigu? Byli w Monopolu?
Wrażenia po HRH mam właściwie identyczne, nie spodziewałem się, że Whitesnake, którego widziałem 1szy raz, do tego stopnia mnie zadowoli. Szkoda, że Coverdale nie ma trochę lepszych piosenek
Ktoś w ogóle dorwał DC przed/po gigu? Byli w Monopolu?
Re: 28/11/2011 - Hard Rock Heroes Festival - Katowice
A co, nie wystarczy Ci wielka europejska trasa Kata, reedycja "Mind Cannibals" oraz nowy album?Kuba pisze:wśród widzów widziałem Piotra Luczyka (zapytał by go ktoś czy on jeszcze coś z tym KATEM zrobi czy pozwoli żeby dalej Kostrzewski z Lothem szargali nazwą)
A poważnie- Luczyka można pytać, sam go pytałem niegdyś, niepytany także potrafi coś powiedzieć o dalszej działalności. Niestety NIC z tego co mówi nie ma pokrycia w rzeczywistości. Ale to już chyba nie w temacie HRH Festiwalu.
- Maidenholik
- -#Ancient mariner

- Posty: 528
- Rejestracja: pt gru 24, 2004 11:36 am
- Skąd: Polandia:)
Re: 28/11/2011 - Hard Rock Heroes Festival - Katowice
Mial byc w Monopolu lub Novotelu - moze Crusader go dorwal ?;>Rumburak pisze:
Ktoś w ogóle dorwał DC przed/po gigu? Byli w Monopolu?
Re: 28/11/2011 - Hard Rock Heroes Festival - Katowice
Niestety, nie udało mi się dorwać. Może dostał śniadanie do łóżka ?

A co do setu, to ja go tak zapamiętałem
01 Bad Boys
02 Give Me All Your Love
03 Love Aint No Stranger
04 The Deeper The Love
05 Steal Your Heart Away
06 Forevermore
07 Guitar solos
08 Can You Hear The Wind Blow
09 Rock Me Baby
10 Drum solo and band introduction
11 Sunshine Of Your Love
12 Is This Love
13 Fool For Your Loving
14 Here I Go Again
15 Burn incl. Stormbringer
16 Still Of The Night
czyli z coverami BB Kinga i Cream, którego nie uwzględnia żaden inny znany mi set na tej trasie.
A co do setu, to ja go tak zapamiętałem
01 Bad Boys
02 Give Me All Your Love
03 Love Aint No Stranger
04 The Deeper The Love
05 Steal Your Heart Away
06 Forevermore
07 Guitar solos
08 Can You Hear The Wind Blow
09 Rock Me Baby
10 Drum solo and band introduction
11 Sunshine Of Your Love
12 Is This Love
13 Fool For Your Loving
14 Here I Go Again
15 Burn incl. Stormbringer
16 Still Of The Night
czyli z coverami BB Kinga i Cream, którego nie uwzględnia żaden inny znany mi set na tej trasie.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...


