Troszkę przesadziłeś
Z ostatnich lat IMHO jest tak: najlepszy LIONHEART a z każdej kolejnej płyty można by wybrać parę fajnych lub znakomitych numerów
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM








bo zaczeli grac muzyke która sprawiła że świadomi fani rocka i metalu kompletnie sie od nich odwrócili. ironi i judasi, mieli w swoich karierach różne momenty, ale jednak zawsze w jakimś stopniu trzymali sie swoich muzycznych korzeni, podczas gdy na takie "dzieła" jak destiny i innocence is no excuse najlepiej spuścić zasłone milczenia.a jak dla mnie nie są gwiazdą,bo poprostu nie starczyło miejsca dla kolejnej słynnej kapeli heavy-metalowej,Ironi i Judasi wypełnili ponad połowę "stołu",inne kapele musiały się zadowolić resztą
ja bym raczej zyczyl Saxon nagrywania takich albumów jak lionheartZłapanyWCzasie pisze:każdej kapeli,życzę nagrywanie takich "komercyjnych" utworów

Nie odpuszcżę tego Innocense is No Excuse,bo jak narazie nie masz argumentów,dla mnie to świetny heavy-metalowy albumvoivod pisze:bo zaczeli grac muzyke która sprawiła że świadomi fani rocka i metalu kompletnie sie od nich odwrócili. ironi i judasi, mieli w swoich karierach różne momenty, ale jednak zawsze w jakimś stopniu trzymali sie swoich muzycznych korzeni, podczas gdy na takie "dzieła" jak destiny i innocence is no excuse najlepiej spuścić zasłone milczenia.a jak dla mnie nie są gwiazdą,bo poprostu nie starczyło miejsca dla kolejnej słynnej kapeli heavy-metalowej,Ironi i Judasi wypełnili ponad połowę "stołu",inne kapele musiały się zadowolić resztą
ja bym raczej zyczyl Saxon nagrywania takich albumów jak lionheartZłapanyWCzasie pisze:każdej kapeli,życzę nagrywanie takich "komercyjnych" utworów
Może kol. Voivod nie słyszał jeszcze LP Turbo zespołu Judas Priest ?ZłapanyWCzasie pisze:
Turbo Judasów jest akurat dużo bardziej komercyjne
W plastikowym brzmieniu i tonie pogłosów. A rockin' again to juz klasyczny przyklad stadionowego amerykanskiego grania made in 80's. Z reszta w tym samym roku Slayer wydał Hell Awaits, rok wczesniej Metallica, Ride the Lightning, a rok pozniej Motorhead, Orgasmatron, wiec sam sobie odpowiedz co bylo wtedy komercyjne, a co nie.ZłapanyWCzasie pisze:gdzie masz komercję w takich utworach
No Turbo to akurat zdecydowanie najgorszy album JP i też się powinni za niego wstydzićZłapanyWCzasie pisze:Turbo Judasów jest akurat dużo bardziej komercyjne pod tym względem,choć ja nawet ten album lubię też

oczywiscie. i generalnie masz duzo racji, bo własnie momencie pojawienia sie thrashu, heavy metal kompletnie sie przewartościował, a do tego zespoły tego nurtu poszły przeważnie w strone wygładzenia i skomercjalizowania (w większym lub mniejszym stopniu) swojej muzyki, co było dla tego gatunku gwoździem do artystycznej trumnyZłapanyWCzasie pisze:Somewhere in Time to też komercyjny album.

oczywiscie. i tak samo pare lat pozniej na miejsce thrashu pojawil sie death/black i kolejne wynalazki. w pewnym momencie gatunek sie wypala, zsotaje wchłoniety przez mainstream i na jego miejsce pojawia sie cos nowego, naturalna kolej rzeczy.ZłapanyWCzasie pisze:Bo kiedy thrashowa młodzież szalała,starsi muzycy heavy-metalowi chcieli zdobyć nowe tereny,nową publiczność? co w tym złego?
Metallica,Megadeth czy nawet Slayer też zaczęli w końcu nagrywać teledyski i "sprzeniewierzyli się ideałom" ,nawet Kreator w latach 90 nagrał albumy,które odbiegały skrajnie od thrashu.
Jesli chodzi o próby zagrania czegoś nowego w heavy metalu, to moim zdaniem nalezy zwrócić uwagę przede wszytkim na W.A.S.P. na albumie Kill Fuck Die, gdzie rzeczywiście był pomysł na odświeżenie i unowoczesnienie tej muzyki. Tylko jakoś nikt dalej nie podążył tą drogą.ZłapanyWCzasie pisze:Wracając do heavy-metalu,skąd pomysł,że to była kiedyś muzyka ciężka,ekstremalna,czy coś w ten deseń? O ile Def Leppard czy Whitesnake faktycznie w pewnym momencie w sposób "dziwny" poddały się modzie na złagodzenie swojej muzyki to w przypadku Ironów czy Saxona była to raczej próba zagrania czegoś nowego,u Ironów wg.mnie udana w 100%,u Saxona no faktycznie raczej porażka,ale nie na Innosence is No Excuse na pewno,jak Cię nie chwyta Rock and Roll Gypsy to chyba nie lubisz tej kapeli