ZłapanyWCzasie pisze:Dobra żyjcie w przeświadczeniu , że największym problemem w Polsce są koncerty Behemoth i wysoka pozycja Kościoła (wg.was).
Nie wiem co musi się stać by niektórzy zrozumieli , że Kościół nie ma żadnych wpływów na państwo i rządzących i że to wcale nie jest takie dobre.
Ciekawe co musiałoby się stać, byś Ty zrozumiał, że jest dokładnie inaczej. Różne grupy interesów mają istotny wpływ na państwo i rządzących. Kościół to grupa interesu o bardzo dużej istotności w Polsce. I rzeczywiście, wcale nie jest to takie dobre. Pytanie oczywiście retoryczne, raczej tego nie zrozumiesz, bo niejednokrotnie udowodniłeś już, że przyjmujesz zasadę, że gdy "fakty nie pasują do wyobrażeń, tym gorzej dla faktów".
Kwestia do zastanowienia się. Dlaczego politycy tak masowo włażą w dupy klerowi? Dlaczego uważają, że muszą to robić, skoro ustawa zasadnicza nie wspomina o tym, abyśmy byli państwem wyznaniowym? Na niemal każdej mniejszej czy większej imprezie gminnej czy miejskiej musi się pojawić ksiądz. Jedna z odpowiedzi wydaje się prosta - bo wiedzą, że to w ich interesie. Bo jak podskoczą, to może czarna propaganda z ambony może zrobić źle im słupkom wyborczym. Dochodzi do takich absurdów, że duchowny święci otwarcie kawałka autostrady, szkoły czy warzywniaka (np. na otwarcie galerii Arkady we Wrocku 2007 roku, na czele pochodu, przed Czrneckim szedł wysoki rangą ksiądz ;0. Przypominam, nie "święcił" szkoły, szpitala czy domu opieki. Święcił najdroższy wówczas dom handlowy we Wrocławiu.
I nikt nie mówi, że odwoływanie koncertów Behemotha to najważniejszy problem w Polsce. To tylko kolejne z Twoich urojeń :0