Z każdym kolejnym odsłuchem album hipnotyzuje i uzależnia. Od dekady nagrywają świetne rzeczy, ale w takiej formie to nie wiem kiedy byli. Mimo, że jest mocno i hałaśliwie to każdy utwór jest inny, każdy ma w sobie to coś.
Idealne na dzień dobry i na dobry sen Słowem- rewelacja.
DeJMIeN Wielki pisze:thir13teen, chyba ty mnie zmotywowałeś tymi dżenezisami
a bo mam taki styl, że przeważnie sięgam po jakiś zespół i staram się przesłuchać od a do z można zaobserwować jaką ewolucję zespół przechodzi. A dżenezisów z serca polecam bo fajnie się słucha
thir13teen pisze:a bo mam taki styl, że przeważnie sięgam po jakiś zespół i staram się przesłuchać od a do z można zaobserwować jaką ewolucję zespół przechodzi. A dżenezisów z serca polecam bo fajnie się słucha
A ja, jak coś takiego sobie założę, to zawsze wymiękam po 4-5 albumach. Przesyt mnie męczy, co za dużo to nie zdrowo ;d Dlatego poznawanie dyskografii takich artystów jak np. Frank Zappa czy Miles Davis (ilość płyt nie do ogarnięcia :-0) to sprawa na kilka miesięcy czy nawet lat heh.
też tak mam właśnię poznaję machine head i no cóż... ciężko w całości to przetrawić. Taki supercharger potrafi obrzydzić ten zespół całkowicie, a reszta póki co bywa słuchalna.