03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6370
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
trochę dziwi tak wysokie rozmieszczenie paru zespołów (np. Joe Lally, Aethenor - nie wiem co to nawet :F) a niektórych nisko (Bohreni), ale sam plakat ładny.
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Joe Lally, to basista Fugazi, a Aethenor ma w składzie Garma z Ulver i O'Sullivana z Sunn O))). Warto znać 
Badajcie dwa nowe spoty:
http://youtu.be/jFaTFsoHxps
http://www.youtube.com/watch?v=9vc4UjjrD7I
Badajcie dwa nowe spoty:
http://youtu.be/jFaTFsoHxps
http://www.youtube.com/watch?v=9vc4UjjrD7I
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6370
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Aethenor już obczaiłem, faktycznie dobra muzyka. W ogóle wziąłem się za obczajanie zespołów na Asy, tym razem już tak na poważnie i stwierdzam że skład jest genialny! Po prostu zacząłem bardzo źle (Red Fang, The Ocean) ale potem jest już tylko lepiej. Pomijając dwóch wiadomych headlinerów, najbardziej do gustu przypadły mi: Amenra (płyta "Mass IIII" kopie d**y!), The Ascent of Everest (co za epickość na "How Lonely Sits the City"
), A Storm of Light, A Whisper in the Noise, a i do Bohrenów się przekonałem - po prostu musiałem mieć odpowiedni nastrój.
Zastanawia mnie tylko ten akustyczny koncert Amenra - nie wyobrażam sobie tej muzyki akustycznie. No ciekawe.
Powiem tyle, nie mogę się doczekać maja
Zastanawia mnie tylko ten akustyczny koncert Amenra - nie wyobrażam sobie tej muzyki akustycznie. No ciekawe.
Powiem tyle, nie mogę się doczekać maja
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Shedao, obczaj sobie płytę 'Afterlife' - to właśnie akustyczna płyta Amenra z bardzo dobrymi tekstami.

Garma i O'Sullivana z Ulver i O'Malley'a z Sunn O))).majter pisze:a Aethenor ma w składzie Garma z Ulver i O'Sullivana z Sunn O)))
- Mike Patton
- -#Trooper

- Posty: 483
- Rejestracja: czw sie 14, 2008 6:54 am
- Skąd: Zakopane
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Chuj tam z jakimiś gównami poza Killing Joke i OBAKE to niema nic ciekawego ! Ale warto zobaczyć chociażby te dwa zespoły 
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Można i tak podejść do tematu.
Ja się wybieram na ostatni dzień i najbardziej oczekuję występu Killing Joke, Bohrenów i Celeste. MOPA też może być interesujące, a jak jeszcze się uda zobaczyć Thaw i DROM to poczuję się spełniony. heh Ciekawe czy będzie zorganizowane jakieś meet&greet . Apropo Asymmetry i Wrocławia możecie polecić jakieś warte uwagi miejsca do zwiedzania? Z samego rana przyjeżdżam i nie mam co robić do zaczęcia się koncertów. 
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
poza Sleep nie ma nic ciekawego więc nie wiem o czym mówiszMike Patton pisze:Chuj tam z jakimiś gównami poza Killing Joke i OBAKE
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Ze składu wypada Joe Lally, jako rekompensata występ Bohren & der Club of Gore przedłużony z 60 do 90 minut.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6370
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Odpadł The Ascent of Everest, nic nie będzie w jego miejsce.
Bardzo duży smuteczek.
Bardzo duży smuteczek.
- Mike Patton
- -#Trooper

- Posty: 483
- Rejestracja: czw sie 14, 2008 6:54 am
- Skąd: Zakopane
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Nawet nie znam takich żałośników... Ważne ,że Obake i Mombu jest! Reszta mnie wali 
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6370
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
To się doedukuj muzycznie.Mike Patton pisze:Nawet nie znam takich żałośników... Ważne ,że Obake i Mombu jest! Reszta mnie wali
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Jakieś spotkanie na Asy podczas trzeciego dnia? Jak coś to najlepiej do jutra do południa piszcie.
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Ktoś był? Podobało się? Jak dla mnie sympatycznie, ale bez szału.
Trochę moich wrażeń na szybko:
- Browar nie sprawdził się, według mnie, jako miejsce na tak dużą imprezę. Sceny umieszczony w środku budynku i były raczej... malutkie. Największa to mniej więcej taka jak w Firleju, ale umieszczona w dłuuugim korytarzu, więc weszło sporo typa, ale tak po 10 metrach od podestu, nic nie było widać. Wszędzie ścisk, tłok i duchota. Fajna była trzecia scena - Klub, bo to w innej części budynku, ale grały tam też mniejsze zespoły (wśród nich jedna rewelacja, o czym za chwilę)
- Fajnie, jakby za rok spróbować w Pawilonie 4 Kopuł, koło Hali Ludowej. Podobnie surowe miejsce, ale więcej przestrzeni, łatwiejszej do zaaranżowania chyba.
- większość koncertów potwornie głośna (naprawdę głośna, do przesady)
- Celeste - ultra konkretny, precyzyjny blackmetal z Francji (really!), ze znakomitym show - panowie wystąpili w zupełnej ciemności, którą rozświetlali czerwonymi, górniczymi światełkami na głowach. Od czasu do czasu mleko ze sztucznego dymu wzmacniały stroboskopy. Dziki szał, świetny koncert.
- A whisper in the noise - kurna, nie wiem skąd to się wzięło. Zagrało na sam koniec, o 1 w nocy dnia ostatniego. Na wyciszenie. Wspaniały duet - facet na klawiszach i przeszkadzajkach, panna na skrzypcach. Śpiewają oboje. Piękne, poruszające. Szkoda, że płyty były dość drogie.
- Killing Joke - fajnie było zobaczyć legendę, podobało się, ale nie znam ich za dobrze, więc orgazmu nie było. Trochę monotonnie
- Bohren & Der Club Of Gore - fajne, ale do posłuchania w lepszych warunkach - jakiś kościół, albo najlepiej teatr, gdzie siedzisz na dupie. Intrygująca muzyka.
- The Ocean - zajebisty show, choć dużą część scenicznej ekspresji podpatrzyli u The Dillinger Escape Plan. Dużo czadu, wskakiwania wokalisty w publikę itp. klimatów. Widać, że mają mocną publikę w Polszy.
- Aethenor - ponoć to rewelacja, jednak mnie męczyło. Ale znowu - być może przez warunki i samopoczucie fizyczne. Czuję, że spodobałoby mi się z płyty. W składzie pan z Sunn O))) i dwaj panowie z Ulver.
- Dizraeli - rewelacja ze sceny Klub. Nie wiem co to było, trochę rap, spoken poetry, miejski folk..., z podkładem z dwóch gitar. Rewelacja! Niesamowita charyzma wokalisty, świetne teksty i doskonała muzyka. Jeden z koncertów, który będę pamiętał całe życie chyba.
- Thaw - na scenie Klub, eksperymentalny blackmetal. W kontekście jakichś Cratf, Nachtmystium czy Celeste to niby nie specjalnie odkrywczego, a jednak jak grali, to nie chciało się, żeby kończyli. Trzeba będzie poszperać trochę o tej polskiej kapeli.
- Poupee F - przyjechali bodaj z Ukrainy. Kilku grzecznych, modnie ubranych chłopców i ładna, grzecznie ubrana dziewczynka. Wizualnie do festiwalu pasowali jak krawat do świni. Muzycznie też było to miłe i pozytywne, ale jednocześnie wciągające i ciekawe. Fajna kapela, niezły koncert.
Red Fang i Black Tusk nie dojechali - ponoć padł im autobus w Monachium. Mają czego żałować hehe.
Reasumując, było fajnie, jedynie warunki fizyczne samych koncertów mogłyby być lepsze. Za rok obecność obowiązkowa!
Trochę moich wrażeń na szybko:
- Browar nie sprawdził się, według mnie, jako miejsce na tak dużą imprezę. Sceny umieszczony w środku budynku i były raczej... malutkie. Największa to mniej więcej taka jak w Firleju, ale umieszczona w dłuuugim korytarzu, więc weszło sporo typa, ale tak po 10 metrach od podestu, nic nie było widać. Wszędzie ścisk, tłok i duchota. Fajna była trzecia scena - Klub, bo to w innej części budynku, ale grały tam też mniejsze zespoły (wśród nich jedna rewelacja, o czym za chwilę)
- Fajnie, jakby za rok spróbować w Pawilonie 4 Kopuł, koło Hali Ludowej. Podobnie surowe miejsce, ale więcej przestrzeni, łatwiejszej do zaaranżowania chyba.
- większość koncertów potwornie głośna (naprawdę głośna, do przesady)
- Celeste - ultra konkretny, precyzyjny blackmetal z Francji (really!), ze znakomitym show - panowie wystąpili w zupełnej ciemności, którą rozświetlali czerwonymi, górniczymi światełkami na głowach. Od czasu do czasu mleko ze sztucznego dymu wzmacniały stroboskopy. Dziki szał, świetny koncert.
- A whisper in the noise - kurna, nie wiem skąd to się wzięło. Zagrało na sam koniec, o 1 w nocy dnia ostatniego. Na wyciszenie. Wspaniały duet - facet na klawiszach i przeszkadzajkach, panna na skrzypcach. Śpiewają oboje. Piękne, poruszające. Szkoda, że płyty były dość drogie.
- Killing Joke - fajnie było zobaczyć legendę, podobało się, ale nie znam ich za dobrze, więc orgazmu nie było. Trochę monotonnie
- Bohren & Der Club Of Gore - fajne, ale do posłuchania w lepszych warunkach - jakiś kościół, albo najlepiej teatr, gdzie siedzisz na dupie. Intrygująca muzyka.
- The Ocean - zajebisty show, choć dużą część scenicznej ekspresji podpatrzyli u The Dillinger Escape Plan. Dużo czadu, wskakiwania wokalisty w publikę itp. klimatów. Widać, że mają mocną publikę w Polszy.
- Aethenor - ponoć to rewelacja, jednak mnie męczyło. Ale znowu - być może przez warunki i samopoczucie fizyczne. Czuję, że spodobałoby mi się z płyty. W składzie pan z Sunn O))) i dwaj panowie z Ulver.
- Dizraeli - rewelacja ze sceny Klub. Nie wiem co to było, trochę rap, spoken poetry, miejski folk..., z podkładem z dwóch gitar. Rewelacja! Niesamowita charyzma wokalisty, świetne teksty i doskonała muzyka. Jeden z koncertów, który będę pamiętał całe życie chyba.
- Thaw - na scenie Klub, eksperymentalny blackmetal. W kontekście jakichś Cratf, Nachtmystium czy Celeste to niby nie specjalnie odkrywczego, a jednak jak grali, to nie chciało się, żeby kończyli. Trzeba będzie poszperać trochę o tej polskiej kapeli.
- Poupee F - przyjechali bodaj z Ukrainy. Kilku grzecznych, modnie ubranych chłopców i ładna, grzecznie ubrana dziewczynka. Wizualnie do festiwalu pasowali jak krawat do świni. Muzycznie też było to miłe i pozytywne, ale jednocześnie wciągające i ciekawe. Fajna kapela, niezły koncert.
Red Fang i Black Tusk nie dojechali - ponoć padł im autobus w Monachium. Mają czego żałować hehe.
Reasumując, było fajnie, jedynie warunki fizyczne samych koncertów mogłyby być lepsze. Za rok obecność obowiązkowa!
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Z racji tego, że do piątku włącznie korzystałem z uroków włoskiego słońca i Adriatyku dotarłem tylko na ostatni dzień. 
Jeżeli chodzi o lokalizację, to rzeczywiście wnętrze Browaru średnio nadaje się na festiwale tego kalibru, aczkolwiek spory dziedziniec wykazuje potencjał na imprezy typu open air i być może w tym kierunku ( a przynajmniej jeżeli chodzi o scenę główną) powinni iść organizatorzy jeżeli przyszłoroczna edycja ma odbyć się w tym samym miejscu.
Bohreni nie rozczarowali, aczkolwiek wiele ich występ by nie stracił, gdyby był o 30 minut krótszy. Mało brakowało a oparty o ścianę usnąłbym.
My Own Private Alaska to dla mnie cichy faworyt wczorajszego wieczoru. Widać było duże zaangażowanie i emocje, a mix scream + perkusja + pianino naprawdę jest powalający.
Koncert Killing Joke był bardzo dobry, a byłby świetny, gdyby nie strasznie ciche gitary. Jaz Coleman robi niezłe show. Setlista złożona z kilku kawałków z nowej płyty, a reszta to stare i sprawdzone szlagiery.
Na Celeste wytrzymałem tylko 20 minut po czym udałem się do domu. Fajna energia i klimat, szkoda, że popsute przez mało selektywne brzmienie.
Mam nadzieję, że wypełnienie ankiety na temat preferencji odnośnie przyszłej edycji nie pójdzie na marne i w przyszłym roku zobaczę Sunn O))) i Neurosis.
Jeżeli chodzi o lokalizację, to rzeczywiście wnętrze Browaru średnio nadaje się na festiwale tego kalibru, aczkolwiek spory dziedziniec wykazuje potencjał na imprezy typu open air i być może w tym kierunku ( a przynajmniej jeżeli chodzi o scenę główną) powinni iść organizatorzy jeżeli przyszłoroczna edycja ma odbyć się w tym samym miejscu.
Bohreni nie rozczarowali, aczkolwiek wiele ich występ by nie stracił, gdyby był o 30 minut krótszy. Mało brakowało a oparty o ścianę usnąłbym.
My Own Private Alaska to dla mnie cichy faworyt wczorajszego wieczoru. Widać było duże zaangażowanie i emocje, a mix scream + perkusja + pianino naprawdę jest powalający.
Koncert Killing Joke był bardzo dobry, a byłby świetny, gdyby nie strasznie ciche gitary. Jaz Coleman robi niezłe show. Setlista złożona z kilku kawałków z nowej płyty, a reszta to stare i sprawdzone szlagiery.
Na Celeste wytrzymałem tylko 20 minut po czym udałem się do domu. Fajna energia i klimat, szkoda, że popsute przez mało selektywne brzmienie.
Mam nadzieję, że wypełnienie ankiety na temat preferencji odnośnie przyszłej edycji nie pójdzie na marne i w przyszłym roku zobaczę Sunn O))) i Neurosis.
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Bardzo jestem kontent, bo udało mi się wczoraj wejść pomimo wyprzedania biletów 
Widziałem tylko Bohren i Killing Joke. Bohren spoko, aczkolwiek niespecjalnie jest to koncertowa muzyka- trochę się wynudziłem przyznam, wszystko fajnie ale 1,5 h to za dużo- zdecydowanie wolałbym słuchać tego w domu. Rozumiem minimalizm, ale bez przesady- no ale fakt faktem że nie za wiele widziałem (chociaż nawet jakbym widział to i tak niewiele tam się na scenie działo). Gdyby były jakieś wizualizacje, trochę lepsza gra świateł i możliwość siedzenia to od razu byloby ciekawiej. Killing Joke z kolei- super. W sumie dziwne, że Coleman nie porwał się na jakieś polityczne przemówienie, ale w sumie do szczęścia mi to nie było potrzebne. Set doskonały, zagrali chyba wszystko to co chciałem. Trochę się dziwię opinii powyżej o cichej gitarze- jak dla mnie było w sam raz, problem leżał chyba w zbyt głośnych bębnach, ale gitary słychać było bardzo dobrze. W ogóle brzmienie KJ ma naprawdę niesamowite. Generalnie żadnych niespodzianek nie było- Coleman nawiedzony, reszta zespołu raczej statyczna. No ale bawiłem się świetnie.
Podsumowując- podobało mi się, aczkolwiek miejsce faktycznie beznadziejne. Straszna duchota, ciasnota, brak kibli w środku i wszystko jakoś tak nieracjonalnie rozwiązane (no ale rozumiem, że pofabryczne zabudowania rządzą się swoimi prawami). Zdecydowanie powinni pomyśleć o innym miejscu na przyszły rok. Chociaż prawda jest taka, że akurat ja nie mam prawa narzekać
Pozdrawiam wszystkich spotkanych 
Widziałem tylko Bohren i Killing Joke. Bohren spoko, aczkolwiek niespecjalnie jest to koncertowa muzyka- trochę się wynudziłem przyznam, wszystko fajnie ale 1,5 h to za dużo- zdecydowanie wolałbym słuchać tego w domu. Rozumiem minimalizm, ale bez przesady- no ale fakt faktem że nie za wiele widziałem (chociaż nawet jakbym widział to i tak niewiele tam się na scenie działo). Gdyby były jakieś wizualizacje, trochę lepsza gra świateł i możliwość siedzenia to od razu byloby ciekawiej. Killing Joke z kolei- super. W sumie dziwne, że Coleman nie porwał się na jakieś polityczne przemówienie, ale w sumie do szczęścia mi to nie było potrzebne. Set doskonały, zagrali chyba wszystko to co chciałem. Trochę się dziwię opinii powyżej o cichej gitarze- jak dla mnie było w sam raz, problem leżał chyba w zbyt głośnych bębnach, ale gitary słychać było bardzo dobrze. W ogóle brzmienie KJ ma naprawdę niesamowite. Generalnie żadnych niespodzianek nie było- Coleman nawiedzony, reszta zespołu raczej statyczna. No ale bawiłem się świetnie.
Podsumowując- podobało mi się, aczkolwiek miejsce faktycznie beznadziejne. Straszna duchota, ciasnota, brak kibli w środku i wszystko jakoś tak nieracjonalnie rozwiązane (no ale rozumiem, że pofabryczne zabudowania rządzą się swoimi prawami). Zdecydowanie powinni pomyśleć o innym miejscu na przyszły rok. Chociaż prawda jest taka, że akurat ja nie mam prawa narzekać
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6370
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Ja byłem na wszystkich 3 dniach i nie żałuję. Ogólnie fest trochę kulał organizacyjnie (mało toalet, przegięcie z nagłośnieniem kilku zespołów pierwszego dnia, Red Fang odwołany w dniu koncertu a organizatorzy nigdzie o tym nie napisali, gdyby zespół sam nie wrzucił informacji na fejsie, sam bym nie wiedział). Miejscówka lepiej wygląda niż się sprawuje, tzn. było bardzo klimatycznie ale ciasno - na niektóre koncerty na sali Medium trzeba było ustawiać się wcześniej bo istniało ryzyko że się nie zmieścisz w środku.
Odnośnie zespołów: najbardziej podobał mi się gig Amenry - grali dwa sety, najpierw akustyczny a kilka godzin później zwykły, oba mnie zniszczyły, bo i wyhaczyłem autografy na mojej "Mass IIII"
poza tym bardzo dobre wrażenia mam po Bohren & der Club of Gore i Æthenorze (dobra psychodela, baaardzo klimatycznie, szczególnie na Bohrenach gdy zalali cała salę dymem
) oraz po Sleepie - moc, potęga, ich brzmienie zwalało z nóg. Fajnie że wrzucili to Poupee F, niby nic specjalnego ale można było przynajmniej odpocząć od agresywno-ponurej tonacji większości zespołów festu. Killing Joke też dobrze, chociaż spodziewałem się że będzie mega, a trochę jakby mi zabrakło pary w ich gigu żeby tak było.
Poza tym widziałem sporo nieznanych mi zespołów, ale nic jakoś specjalnie mi nie wpadło w ucho. Ogólnie fajny fest, mam nadzieję że za rok też się odbędzie i zapodadzą np 65daysofstatic albo jakiegoś kolejnego dobrego stonera.
Odnośnie zespołów: najbardziej podobał mi się gig Amenry - grali dwa sety, najpierw akustyczny a kilka godzin później zwykły, oba mnie zniszczyły, bo i wyhaczyłem autografy na mojej "Mass IIII"
Poza tym widziałem sporo nieznanych mi zespołów, ale nic jakoś specjalnie mi nie wpadło w ucho. Ogólnie fajny fest, mam nadzieję że za rok też się odbędzie i zapodadzą np 65daysofstatic albo jakiegoś kolejnego dobrego stonera.
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
http://koncertowenewsy.pl/relacja-oraz- ... -festival/
Moja relacja z ostatniego dnia Asymmetry. Zawiera zdjęcia i nagrania.
Moja relacja z ostatniego dnia Asymmetry. Zawiera zdjęcia i nagrania.
Re: 03-05/05/2012 - Asymmetry Festival 4.0 - Wrocław
Hmm, rzeczywiście pojawiały się kwasy, ale autor artykułu trochę histeryzuje. Chyba jest tego świadomy, bo ukrywa się pod enigmatycznym "K." :-0



