Zresztą wisi mi to ze ktoś niezadowolony, to nie seans w kinie, tylko koncert nazywanej przez media "najniebezpieczniejszej grupy swiata " ( to medialne, nie moje określenie ) i trzeba się spodziewac po nich wszystkiego
:-)
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
1) Godzina 21 nie została podana jako "bardzo umowna" tylko jako planowana godzina rozpoczęciathorgal_30 pisze: juz samo MJM na konferencji prasowej podkreslało, iz 21 jest "bardzo umowna" i z duża dozą prawdopodobieństwa ta godzina jest nierealna
... i jak widać także fanówthorgal_30 pisze: Axl nie raz, nie dwa, nie trzy udowadniał ze w dupie ma zasady, umowy.
Dziwię się jedynie Twoim nieudolnym próbom usprawiedliwiana chamstwa.thorgal_30 pisze:...po prostu tak ma, albo to akceptujesz albo nie
+999klabut pisze:Mój pogląd na sprawę nie będzie się szczególnie wyróżniał. Spóźnianie się na koncert 2,5h to brak szacunku dla fanów i ludzi którzy wydali kupe kasy żeby zobaczyć rudego. thorgal_30 zaraz powie że moje ględzenie świadczy o tym że nie jestem fanem guns n' roses. Fanem jestem, ale tylko Guns N' Roses i muzyki, a nie pajacowania i fochów. Ja mając 260km do domu z Rybnika nie zmrużyłem oka i byłem w domu o 6:50, a na 7:00 miałem do pracy... Do której chcąc nie chcąc iść musiałem, bo o urlopie nie było mowy. Także moje wkur****** sięgnęło zenitu.
Co do samego koncertu, hmm.. Siedząc w sektorze XV stwierdzam, że nagłośnienie było fatalne, szczególnie na początku koncertu. Jedno wielkie buczenie.
Wielki szacunek dla gitarzystów, grali na najwyższym poziomie. Miłą niespodzianką były Estranged, Civil War, wersja Don't Cry i 'solówka' Dizziego (Baba O'Riley). Głos Axla? Momentami dawał radę, nawet w górnych partiach, ale tylko momentami.... Miałem wrażenie że śpiewa jak stara baba, szczególnie zmasakrował mój ukochany kawałek You Could Be Mine. Oprawa wizualna i światła bez zarzutów.
Podsumowując nie rozumiem obrońców Axla. Jestem rozczarowany i wkur*****. Po cholere to pajacowanie i kozaczenie? Facet ma 50 lat a śpiewa gorzej od niejednego wyjadacza po 60tce. Wiecej w tym szumu niż sztuki na dzień dzisiejszy. Ludzie powinni się wkurzyć i po takim spoznieniu wszyscy opuścić stadion i zażądać zwrotu pieniedzy, tylko jak do tego namówić 15tys osob które specjalnie przyjechały na koncert?
Żeby była jasność, jestem dość młodym kolesiem bo mam zaledwie 21 lat. Nigdy nie było i nie będzie mi dane zobaczyć The doors z morrisonem, thin lizzy z lynottem, czy gunsow oryginalnych etc. Skoro więc mam okazje zbaczyć te zespoly w takim a nie innym wydaniu to dlaczego by nie? Osobiście jestem zwolennikiem tego, mimo że to wygląda na naciąganie i ciągnięcie czegoś czego juz praktycznie nie ma, ale jest to sposób na to by młodsze pokolenia mogły posłuchać i przede wszystkim poznać te zespoly, a prawda jest taka że koncerty robią wrażenie i sprawiają że młodzież zaczyna sięgać wsteczwidman pisze:Ja to się jeszcze dziwie po co jeździć na takie wynalazki jak Queen+, Tribute Thin Lizzy czy właśnie dzisiejsze G'n'R. Ja, żeby była jasność, Queen momentami lubię posłuchać, uważam, że to był jeden z ważniejszych zespołów, o ile jeszcze muzycznie nie zawsze mnie 'jarali' to Freddiego uważam za IKONĘ i jeden z najlepszych głosów wszech czasów. Thin Lizzy uwielbiam, a GNR 1 album mam, swego czasu go katowałem, uważam, że to kopalnia świetnego hard rockowego grania ale i przykład kapeli, która miała wszystko, by zostać legendą a spierdzieliła sobie karierę...
Nie rozumiem kompletnie zachwycania się teraz tą kapelą. Przecież to jest naciąganie na siano. Totalna kaszana. A potem oczywiście jest wkurzenie, ale jak się nie wyciąga wniosków wcześniej
Dwa z zespołów które wymieniłeś widziałem na żywo (Queen+ oraz Thin Lizzy), tak więc odpowiadając na Twoje pytanie "dlaczego jeździć na...", powiem - bo grają zajebiste, dające dużo satysfakcji koncerty.widman pisze:cut
Jeśli Babcia zmarła, a Ty uwielbiasz pierogi, to dlaczego by nie zjeść tych kupnych?widman pisze:To tak jak czekasz na pierogi Babci na obiad a po kryjomu przyniosą kupne, bo akurat tak wyszło. Niby tu pierogi i tam pierogi, ale dusza już nie, chyba kumasz o co biega?
Ja to w ogóle nie rozumiem po co chodzić na koncerty rockowe lub tym bardziej metalowe, które w większości przypadków są tylko mniej lub bardziej udaną próbą odtworzenia tego co nagrano na albumie, a dobra improwizacja jest towarem deficitowym.widman pisze:Ja to się jeszcze dziwie po co jeździć na takie wynalazki jak Queen+, Tribute Thin Lizzy czy właśnie dzisiejsze G'n'R.
Właśnie cała Polska nie wie z jakiego powodu będzie pluć na Axla przez następne 20 lat, trzeba będzie jakąś nową plotę wymyśleć!izehytol pisze: Drobne sprostowanie, bo ta krążąca plotka już męcząca się robi. Axl powiedział, że nie zagra dla "polished jews", co z w slangu oznacza karierowiczów.