Najbardziej niedoceniany album.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Głos na Virtuala, ponieważ mi sie osobiście ten album bardzo podoba. Jest na nim kilka kawałków godnych uwagi, m.in. The Clansman czy Como Estais Amigos, a jednak o tym albumie mówi się bardzo mało i jest uważany za jeden z najgorszych albumów Maiden.
-
Adrian1000
- -#Charlotte

- Posty: 23
- Rejestracja: ndz lip 03, 2011 2:18 am
- Skąd: Warszawa
Re: Najbardziej niedoceniany album.
"Somewhere in Time" jest super bez dwóch zdań, myslę że przyczyną jego lekkiego niedocenienia było zbyt drastyczne zmienienie stylu z ostrego rytmicznego z lekka agresywnego "Powerslave" na futurystyczne trochę spokojniejsze brzmienie.
Adrian
- michalhusta
- -#Invader

- Posty: 188
- Rejestracja: śr kwie 13, 2011 10:53 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Głos na No Prayera. Ma tyle fajnych pomysłów, ale ludzie go nie doceniają.
Maiden England!
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Killers, Piece of Mind, No Prayer i X Factor. Głos powędrowałby chyba na Killersów.
-
Running Free 84
- -#Wrathchild

- Posty: 93
- Rejestracja: śr gru 05, 2012 3:54 pm
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Kiedyś bym powiedział, że Somewhere in Time. Dziś bym wachał się między X Factor a No Prayer for the Dying.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Piece of Mind
Re: Najbardziej niedoceniany album.
The X Factor....nie wiem dlaczego,widzialem Maiden po raz pierwszy podczas trasy promujacej wlasnie ten krazek.....dla mnie jest cholernie "szczery" i bardzo wiarygodny artystycznie i stylistycznie...Generalnie z czesem ten album zyskuje na wartosci.
Ostatnio zmieniony wt sty 08, 2013 6:13 pm przez qracoss, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Zcecydownie X Factor , nie dla mnie oczywiscie to jedna z moich bardziej ulubionych pozycji Maiden . Za niepowtarzalny klimat .
Re: Najbardziej niedoceniany album.
ALe ma też wiele niedociągnięć, typowych wypełniaczy, no i wokal Blaze'a momentami wypada żałośnie.Frost No pisze:Zcecydownie X Factor , nie dla mnie oczywiscie to jedna z moich bardziej ulubionych pozycji Maiden . Za niepowtarzalny klimat .
Dla mnie najbardziej niedoceniany jest Piece Of Mind - jak dla mnie jeden z 2 najlepszych albumów zespołu, a we wszelkich podsumowaniach omijany. Każdy gada o TNOTB, Powerslave, a o Piece zawsze cisza. A płyta to genialna. Surowa, ale w każdym calu niesamowita.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Wg mnie problem z Piece polega na tym, że to rewelacyjny album... ale do połowy! Pięć świetnych strzałów jeden po drugim (z których każdy jest klasykiem), no a potem cztery takie sobie numery(co nie znaczy, że złe). W przypadku Numbera, czy Powerslave ciężar "rewelacyjne/dobre" utwory jest bardziej rozłożony po całym krążku, powodując iż te słabsze zyskują. Stąd moim zdaniem przyczyna wywyższania tych dwóch nad Piece of Mind.erosinho pisze: Dla mnie najbardziej niedoceniany jest Piece Of Mind - jak dla mnie jeden z 2 najlepszych albumów zespołu, a we wszelkich podsumowaniach omijany. Każdy gada o TNOTB, Powerslave, a o Piece zawsze cisza. A płyta to genialna. Surowa, ale w każdym calu niesamowita.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Zdecydowanie Dance of Death. Wszyscy ten krążek mieszają z błotem, a to jeden z moich ulubionych (do spółki z Brave New World). Jedyna według mnie wada tego albumu to opener, który nie jest tragiczny, ale... no trochę nie wyszedł. Za to Rainmaker tuż po nim za pierwszym razem mnie zmiótł.
-
Deleted User 6661
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Hm, a który jest wybitnie niedoceniony? Każdy coś tam znaczy, a jeśli znaczy mniej, to znaczy, że jest nieznacznie... o kurde, ale pierdolę...
Dobra, niech będzie "The X Factor". Jest wspaniały, a pamiętam, jaki wielu go skreśliło na starcie z wiadomej przyczyny.
Dobra, niech będzie "The X Factor". Jest wspaniały, a pamiętam, jaki wielu go skreśliło na starcie z wiadomej przyczyny.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19518
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Przez dzisiejszych młodych fanów myślę, że najbardziej "No Prayer For The Dying" i "Killers". Chociaż ten drugi lp, akurat pamiętam każdy bardziej lub mniej lubił. Co do "The X Factor" o których wspomniał przedmówca został odrzucony bardziej tylko na początku, wtedy w 1995, 1996 roku. Z czasem wielu przekonało się do tego materiału, doceniło.
Ciekawym faktem jest np. to, iż mam kumpla, który słucha Iron Maiden ponad 20 lat i jego ulubionymi płytami są "Killers" i "The X Factor". Jak on sam twierdzi są najbardziej mroczne i tajemnicze. Po części trudno się z tym nie zgodzić.
Ciekawym faktem jest np. to, iż mam kumpla, który słucha Iron Maiden ponad 20 lat i jego ulubionymi płytami są "Killers" i "The X Factor". Jak on sam twierdzi są najbardziej mroczne i tajemnicze. Po części trudno się z tym nie zgodzić.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Myślę, że No Prayer for the Dying. Nawet po moim Tacie to widzę, bo gdy idzie wybrać którą płytę Ironów odpalić to nigdy nie bierze No Prayer, a gdy ja ją odpalę to jest zaskoczenie i "oo a dlaczego ja tej płyty nie włączam"
Kolejno chyba X Factor, jakaś taka hejtowana przez większość fanów a uważam, że ma naprawdę świetne kompozycje.
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Ja mam wrażenie, że oprócz NPFTD, oraz TXF niedoceniany jest debiut. Oddałem głos właśnie na debiut. Lubię sobie zapodać Paula. W tych kompozycjach słychać, że całość jest już starym materiałem, natomiast ma swoją niepowtarzalną energię i klimat. Strange world to nawet moja żona się pyta co to za kapela, bo świetny utwór (najlepsze jest to, że zawsze pyta, a ja zawsze mówię, że IM
)
-
Deleted User 2259
Re: Najbardziej niedoceniany album.
No bo to najlepszy utwór z tego albumu i jeden z najlepszych w ogóle.Najlepszy wałek z Di'Anno obok IE.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Według mnie No Prayer For The Dying. Owszem nie ma porównania z poprzednimi albumami, nie ma na nim żadnego wielkiego hitu na miarę Troopera czy Run to the Hills, ale to wciąż przyzwoity krążek. Ja na przykład ostatnio często go sobie zapuszczam(do niedawna słuchałem go jedynie dla Bring Your Daughter, ale z czasem go bardziej doceniłem).
"I will return and I'll poses your bodies and I'll make you burn!"
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Głos na "The X Factor", choć dodatkowy powinien być oddany "Virtual XI". Dlaczego? Powód jest jeden: Blaze Bayley. Przyzwyczajony do głosu Bruce'a oczekiwałem podobnych uniesień przy słuchaniu, a tu niestety jest inaczej. Co nie znaczy gorzej. Po prostu inaczej. I przez to wydaje mi się i to nie tylko moje zdanie, że te albumu są niedocenione.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Fakt, ale chyba coraz więcej osób zaczyna doceniać te płytki. Fajnie, szkoda jedynie, że musiało minąć tyle lat.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller

