Monster Magnet - Last Patrol
Dla mnie jest dobrze, a pewnie będzie jeszcze lepiej. Przebojowości nie oczekuję - Monolithic i Powertrip wystarczą, MM to nie tylko Unbroken i tego typu kawałki (które oczywiście uwielbiam).
Nie chcę wydawać pochopnych sądów, bo płyty MM mają parę ukrytych warstw i są dla mnie jak dobre wino, w każdym razie jestem zadowolony, że nie poszli w jakąś ślepą uliczkę jak w 4 ways diablo. Ta płyta jest na pewno godna Monster Magnet.
No i ta premiera uświadomiła mi, że jednak MM to jeden z moich nr 1, bo dawno się nie jarałem tak nową muzyką... Nadal każde
hey, aha, yeah, które wydaje z siebie Wyndorf jest miodem na moje uszy - o to chodzi...