RALF pisze:Jakoś nie mogę się dopatrzeć na oficjalnej Mety pełnego bólu oświadczeni kondolencyjnego odnośnie śmierci Lou Reed'a. Pamiętam te listy dotyczące m.in. śmierci John'a Lord'a czy Dio - wygodnie i niezobowiązująco było podwieszać się pod klasykę... Reed może być dla "4 Horsemen" boleśniejszy, a nawet stawać ością w gardzieli.. Czyżby klapa rynkowa "LuLu" przełożyła się na niechęć do wspomnienia zmarłego artysty, który jeszcze tak nie dawno był "established member of great 'Tallica Family", a może nawet zadziałał psychologiczny mechanizm wyparcia. Biznesik nie wyszedł - alternatywny Lou nie wypalił, to lepiej o blamażu "LuLu" nie będziemy przypominać. Jak ktoś zapyta, to można powiedzięć, że byliśmy tak wstrząśnięci tą druzgoczącą nowiną, że omieszkaliśmy nawet wspomnieć przyjaciela na stronce w necie... Nie wiem, trochę to smutne...![]()
nie wytrzymałem. Koło takiej dawki kompleksów i żałosnych wypocin nie mogę przejść obojętnie. Jesteś pier...m Macierewiczem w temacie Mety na tym forum.
http://www.theverge.com/2013/9/30/47858 ... -the-never
Wywiad z 30 września 2013 . Kirk Hammett o Lulu:
"No, because we’re doing it for ourselves, man. Lulu is a really good example. I think that Lulu is some of the best stuff we’ve done. I mean the song “Junior Dad” moves me to tears, and working with Lou Reed was such a cool, unique, and special thing for us. Maybe it’s not for everyone. Maybe it’s a challenge for our fans, but for us — Lars, James, Rob, and myself — we loved doing it and it was such a great experience. We look back at it very positively."
rzeczywiście, odcinają się jak tylko mogą od projektu.





