Black Sabbath - Europa 2013
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Ozzy według mnie jak na niego całkiem nieźle, ale to może dlatego, że udało się wylądować w rzędach 3-8 naprzeciwko Iommiego i aż tak nie zwracałem uwagi na jego fałsze. Na pewno Into the Void wyśpiewał okropnie. Ale i tak go uwielbiam.
A NIB to właśnie był jeden z lepszych momentów koncertu, w sumie nie zwracałem uwagi jak tam Ozzy śpiewa. Tak czy siak miejsce eleganckie i pozdrowienia z BOGIEM RIFFÓW - dla tego zdecydowanie warto było jechać. Szkoda, że nie udało się złapać kostki.
Ktoś pytał chyba o support - Uncle Acid and the Deadbeats. W tym roku na Off Festivalu u nas grali.
Bardzo pasowali przed Sabbathami, bo są jak dla mnie ich muzycznymi dziećmi. 
Ktoś pytał chyba o support - Uncle Acid and the Deadbeats. W tym roku na Off Festivalu u nas grali.
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Jedyne czego szkoda że w Ozzym trochę życia brakuje. Te jego pajacyki bardzo smutno wyglądały, no i dłuższego o 20 min gigu już by na pewno nie wytrzymał
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Bez urazy, ale trzeba było w domu zostać i sobie "Live...In The Still Of The Night" Whitesnake włączyć na dvd z idealnie dogranymi w studio wokalami, wypieszczoną i wypolerowaną do granic możliwości produkcją.Kuki91 pisze:Jestem zaskoczony tym, na jakim wy koncercie byliście.
Tak jak zgadam się co do sfery muzycznej, tak Ozzy zarżnął jak dla mnie ten koncert. Na N.I.B. myślałem, że się popłaczę, bo kocham ten kawałek, a Ozzy go bezceremonialnie zniszczył wokalnie...
Jak ktoś wiedział czego można oczekiwać, się spodziewać raczej nie wychodził bez zadowolenia na twarzy. Dla mnie samo obcowanie z Black Sabbath, mieć ich 3-4 metry przed sobą robiło już na jakieś dobre 60% zadowolenia.
Co jakiś czas zerkałem na to co dzieje się wokół na trybunachjacob1 pisze:Zupełnie nie rozumiałem natomiast ludzi, którzy gdy chociażby BS 20-30m dalej grało Iron Mana, szli na 15min po piwo, albo do kibla??!!! Już nie mówiąc o tych co siedzili jak kołki
jacob1 pisze:Jedyne czego szkoda że w Ozzym trochę życia brakuje. Te jego pajacyki bardzo smutno wyglądały, no i dłuższego o 20 min gigu już by na pewno nie wytrzymał
Wiadomo, fajnie jakby latał z wiadrem, polewał wiarę, co 15 minut ściągał gacie i odgryzał głowy różnym zwierzakom jak w 80 latach.
Mimo to zastrzeżeń do niego nie miałem żadnych, wręcz przeciwnie. Wystep Ozzy'ego u boku Black Sabbath oceniam wyżej niż każdy występ solo z ostatnich 10 lat.
Chociaż wiadomo, taki młodzieżowy, gibki i zwinny jak Piotr Kupicha czy ekipa z Enej to on już nie będzie.... Trudno, co robić!
Ostatnio zmieniony ndz gru 08, 2013 11:31 pm przez LukaSieka, łącznie zmieniany 2 razy.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Black Sabbath - Europa 2013
chyba nawet Piotr Kupicha nie brał nigdy udziału w czymś tak żenującym jak The OsbournesLukaSieka pisze:Chociaz wiadomo, taki gibki i zwinny jak Piotr Kupicha czy ekipa z Enej to on już nie będzie.... Trudno, co robić!
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Dobra, dobra, tu teraz o koncerty chodzi, a nie o to co oni tam w domu po godzinach robiąvoivod' pisze:chyba nawet Piotr Kupicha nie brał nigdy udziału w czymś tak żenującym jak The Osbournes
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Ta, tylko wyobrażam sobie jaka jazda by była gdyby w podobnym przedsięwzięciu wziął udział np Lars Ulrich
Ozzy miał swoje 5 minut w Black Sabbath, jednak już od dawna jest marna parodią samego siebie, kompletnie stracił głos, nagrywa popowe płyty i generalnie nastawiony jest na wyciśnięcie ostatniego dolara ze swojej legendy. To dość przykre, że facet będący jednym z ojców chrzestnych metalu kończy w tak żenujący sposób.
Ozzy miał swoje 5 minut w Black Sabbath, jednak już od dawna jest marna parodią samego siebie, kompletnie stracił głos, nagrywa popowe płyty i generalnie nastawiony jest na wyciśnięcie ostatniego dolara ze swojej legendy. To dość przykre, że facet będący jednym z ojców chrzestnych metalu kończy w tak żenujący sposób.
Re: Black Sabbath - Europa 2013
byłem naszykowany, że będzie źle, nie oczekiwałem kryształu, ale Ozzy przekroczył granicę dobrego smaku swoim wokalem. niech się uczy od kilku innych starszych wokalistów jak się trzyma formę wokalna.LukaSieka pisze:Bez urazy, ale trzeba było w domu zostać i sobie "Live...In The Still Of The Night" Whitesnake włączyć na dvd z idealnie dogranymi w studio wokalami, wypieszczoną i wypolerowaną do granic możliwości produkcją.
Jak ktoś wiedział czego można oczekiwać, się spodziewać raczej nie wychodził bez zadowolenia na twarzy. Dla mnie samo obcowanie z Black Sabbath, mieć ich 3-4 metry przed sobą robiło już na jakieś dobre 60% zadowoleni
co do drugiej części, już pisałem, że sie zgadzam, jednak ozzy... ech, szkoda słów.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Ja płyt po wydanym w 1995 roku "Ozzmosis" w ogóle nie słucham. Na takim "Black Rain" czy "Scream" jest za mało klasycznego grania w jego stylu. W wokalach za dużo jakiś efektów, za dużo krzyków, za mało śpiewania. Ale skoro o tych płytach można by powiedzieć, że są popowe, to co w takim razie napisać o dyskografii takiego Bon Jovi czy połowie materiałów prezentowanych przez Whitesnake, Aerosmithvoivod' pisze:nagrywa popowe płyty
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Black Sabbath - Europa 2013
no akurat moim zdaniem to Ozzy przez całą swoją solową karierę dryfował w stronę tego co było akurat modne w soft-metalowym graniuLukaSieka pisze:Ja płyt po wydanym w 1995 roku "Ozzmosis" w ogóle nie słucham. Na takim "Black Rain" czy "Scream" jest za mało klasycznego grania w jego stylu. W wokalach za dużo jakiś efektów, za dużo krzyków, za mało śpiewania. Ale skoro o tych płytach można by powiedzieć, że są popowe, to co w takim razie napisać o dyskografii takiego Bon Jovi czy połowie materiałów prezentowanych przez Whitesnake, Aerosmith
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Było to na pewno bardziej amerykańskie i bardziej przystępne niż to co robił w Black Sabbath, ale czy soft-metalowe? Taki "Bark At The Moon" czy szalony i zadziorny "No Rest For The Wicked" nie odstają niczym od płyt Judas Priest, Iron Maiden czy Riot. I nie chodzi mi tu teraz o "Turbo" czy "Rock The Nations" jakiegoś Saxon, żebyś nie łapał mnie za językvoivod' pisze:no akurat moim zdaniem to Ozzy przez całą swoją solową karierę dryfował w stronę tego co było akurat modne w soft-metalowym graniu
Były surowsze heavy metalowe zespoły, ale wiadomo, przy TAKIEJ pozycji jaką już wtedy miał Ozzy czegoś innego spodziewać się nie dało. Chociaż pieniędzy miał tyle, ze swobodnie mógłby nagrać coś zupełnie innego, mniej kasowego. Tak czy siak innej kariery dla niego wyobrazić sobie bym nie mógł i dziękuje wszystkim tym, którzy przyczynili się do powstania takich "Diary Of A Madman" czy "No Rest For The Wicked".
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Nie chce siać zamentu, ale jedna z tyc osób, która wyzła na pół koncertu miała koszulkę sanktariumLukaSieka pisze:Co jakiś czas zerkałem na to co dzieje się wokół na trybunachjacob1 pisze:Zupełnie nie rozumiałem natomiast ludzi, którzy gdy chociażby BS 20-30m dalej grało Iron Mana, szli na 15min po piwo, albo do kibla??!!! Już nie mówiąc o tych co siedzili jak kołkiMomentami nie wiedziałem czy ta banda emerytów przyszła na koncert Black Sabbath czy na stype po Johnie Bon Jovim. Mam nadzieje, że w Łodzi się to trochę zmieni i takiego wstydu nie będzie.
!
Chyba byłem jedną z 3 osób w mojej okolicy która chciała wyrwać krzesłko. Rozumiem że Ozzy mógł nie spełnić ocxekiwań, ale jeżeli ktoś oglądał jakiekolwiek nagranie z ostatnich lat to chyba wiedział czegi się spodziewać, Wokalnie zresztą na prawdę jak na sjebie dał radę, no chyba że ktos się spodziewał że Ozz zacznie wrzeszczeć jak Dickinson
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Koncert był mega! Oprawa naprawdę na najwyższym poziomie, patent z ekranem z tyłu, mimo że obecnie dość popularny, wypadł tu naprawdę znakomicie. W ogóle trzeba podkreślić, że scena jako całość ze światłami robi na żywo naprawdę piorunujące wrażenie. Jak dla mnie wygląda to dużo ciekawiej niż to, co prezentuje Iron Maiden. Harris i spółka powinni pomyśleć nad nowoczesnym ekranem, bo wszystkie te płachty wyglądają dziś na tle konkurencji jednak odrobinę archaicznie...
Muzycznie znakomicie, panowie w tym wieku w super formie, świetnie znowu zobaczyć ich razem, widać ewidentnie, że dobrze się tym wszystkim bawią i dobra energia dosłownie unosi się w powietrzu. Set naprawdę fajny, chociaż kilku numerów mi zabrakło, ale wiadomo, że zawsze pod tym względem będzie jakiś niedosyt. Ogólnie wszystko super, legendarny band bez dwóch zdań, ale jednak obok fałszów Ozza, nie da się przejść obojętnie...
Into The Void, N.I.B., End Of The Biginning czy Dirty Women, to był jakiś wokalny koszmar. Dobrze jednak, że gitara była tak mocna i do tego znakomicie nagłośniona, że stęki Ozza nie dochodziły do uszu aż tak bardzo, jednak momentami było wręcz amatorsko. Ale nie od dziś wiadomo z jakim wokalistą mamy do czynienia, więc trudno było się spodziewać czego innego. Jednak po obejrzeniu ostatniej koncertówki miałem nadzieję, że mimo wszystko będzie trochę lepiej.
Widziałem Black Sabbath z Dio i Ozzym, mam jeszcze ogromną nadzieję, na Black Sabbath z Tonym Martinem. Wiem, że to mało realne, żeby nie napisać wręcz, że nierealne, ale Heaven and Hell parę lat temu też się takie wydawało
Muzycznie znakomicie, panowie w tym wieku w super formie, świetnie znowu zobaczyć ich razem, widać ewidentnie, że dobrze się tym wszystkim bawią i dobra energia dosłownie unosi się w powietrzu. Set naprawdę fajny, chociaż kilku numerów mi zabrakło, ale wiadomo, że zawsze pod tym względem będzie jakiś niedosyt. Ogólnie wszystko super, legendarny band bez dwóch zdań, ale jednak obok fałszów Ozza, nie da się przejść obojętnie...
Into The Void, N.I.B., End Of The Biginning czy Dirty Women, to był jakiś wokalny koszmar. Dobrze jednak, że gitara była tak mocna i do tego znakomicie nagłośniona, że stęki Ozza nie dochodziły do uszu aż tak bardzo, jednak momentami było wręcz amatorsko. Ale nie od dziś wiadomo z jakim wokalistą mamy do czynienia, więc trudno było się spodziewać czego innego. Jednak po obejrzeniu ostatniej koncertówki miałem nadzieję, że mimo wszystko będzie trochę lepiej.
Widziałem Black Sabbath z Dio i Ozzym, mam jeszcze ogromną nadzieję, na Black Sabbath z Tonym Martinem. Wiem, że to mało realne, żeby nie napisać wręcz, że nierealne, ale Heaven and Hell parę lat temu też się takie wydawało
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Na IM masz telebimy po bokach, jednak u IM można mówiś o wiele większym urozmaiceniu, potężnej pirotechnice i masie innych rekwizytów oraz o scenografii z prawdziwego zdarzenia, czego na BS oraz całej gamy podobnie prezentujących się artystów - nie uświadczysz za grosz!!!
Re: Black Sabbath - Europa 2013
podpisuje się rencyma i nożyma! BS z Martinem, to bedzie to. Eternal Idol... i umierać można spełnionym.Mr.Hankey pisze:mam jeszcze ogromną nadzieję, na Black Sabbath z Tonym Martinem. Wiem, że to mało realne, żeby nie napisać wręcz, że nierealne, ale Heaven and Hell parę lat temu też się takie wydawało
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6611
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Nie wiem czemu co poniektórych dziwi słaba forma wokalna Ozzy'ego - przecież wiadomo, że od ponad 10 lat wyje jak wilk do księżyca i fałszuje co niemiara.
Esencję brzmienia Sabbath stanowi duet Iommi-Buttler i tutaj nie było mowy o pomyłce - brzmieniowo wyszedł istny walec.
Z nowych kawałków zmiażdżył "Age of Reason", ale pozostałe dwa nieco zamulały.
Poza tym takie "Snowblind", "Children Of The Grave", "N.I.B." czy "Into The Void" to koncertowe, chociaż może nieco ograne, killery. Niestety Tommy Clufetos to największy słaby punkt - niby gra poprawnie, ale bardziej przypomina to sprawny automat, feelingu w jego grze jest na lekarstwo...
Swoją drogą fajnie przywieźć z koncertu taki souvienir...
Swoją drogą fajnie przywieźć z koncertu taki souvienir...
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Człowieku tutaj nie ma w ogóle czego porównywać. Na IM mamy dwa śmiesznej wielkości, a przede wszystkim miernej jakości ekraniki. Na BS masz trzy ekrany z tyłu sceny, z czego jeden naprawdę duży i do tego naprawdę fajnie wykorzystane. Podczas niektórych kawałków w tle lecą fajnie zmontowane tematyczne filmiki, które bardzo urozmaicają show, a efekt jest naprawdę piorunujący. O klasę ciekawszy niż statyczne "firanki" IM. Ile lepiej prezentowały by się koncerty Maiden gdyby zamiast płacht były elementy wyświetlane na wielkim ekranie...RALF pisze:Na IM masz telebimy po bokach
Z pirotechniką u IM to jest akurat tak, że raz jest, a raz jej nie ma, raczej ze wskazaniem na drugą opcję niestety... I do diabła o jakim urozmaiceniu Ty piszesz? Przecież scena jest dokładnie taka sama od blisko 15 lat, a zmieniają się jedynie płachty. Urozmaiceniem mają być zmieniające się gęby Edka na przestarzałych płachtach z tyłu sceny? I o jakich rekwizytach mówisz, o wielkiej kukle pojawiającej się w tym samym od lat momencie koncertu?RALF pisze:u IM można mówić o wiele większym urozmaiceniu, potężnej pirotechnice i masie innych rekwizytów oraz o scenografii z prawdziwego zdarzenia
Re: Black Sabbath - Europa 2013
Ja mam bardziej pytanie, po ciul wtrącać IM do dyskusji o koncercie Black Sabbath? Obie grupy i tak wymiękają przy ilości rekwizytów na koncertach Gorgorotha

Re: Black Sabbath - Europa 2013
Mam to samo. Nie wiem Panowie czy Was emocje poniosły, ale Ozzy tak fałszował, że myślałem, że nie dotrwa do końca koncertu. Do 2 utworu jeszcze trzymał poziom, ale później - no dramat. A The End Of The Beggining to chyba było dno dna.Kuki91 pisze:Jestem zaskoczony tym, na jakim wy koncercie byliście.
Reszta zespołu klasa. Wychodzi 2 dziadków na scenę, mamy 2 gitary, zaczyna Iommi riff i ja mam ciary. A taki kawałek jak Black Sabbath ma 42 lata! Niesamowite.
Dla mnie Man Of The Match - perkusista. Jak ja się cieszę, ze Warda z nimi nie było. Ten gościu na perce "robi" im cały koncert.
Re: Black Sabbath - Europa 2013
To teraz ja nie wiem, na jakim Ty koncercie byłeś, bo to, że gość efektownie macha łapami nie znaczy, że coś jeszcze gratomtomala pisze:[
Dla mnie Man Of The Match - perkusista. Jak ja się cieszę, ze Warda z nimi nie było. Ten gościu na perce "robi" im cały koncert.



