13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
http://www.setlist.fm/setlist/deep-purp ... 51035.html
set bez niespodzianek... niestety. W zasadzie na Encore można wyjść, bo jak po raz 5 usłyszę Hush i BN następujące po sobie to puszcze pawia.
set bez niespodzianek... niestety. W zasadzie na Encore można wyjść, bo jak po raz 5 usłyszę Hush i BN następujące po sobie to puszcze pawia.
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Après Vous i Uncommon Man to właśnie niespodzianki. Ten drugi numer, to świetna niespodzianka. Gorszą jest brak All the Time in the World z ostatniego albumu.
Ktoś pytał o czas koncertu. We Wrocławiu grali trochę mniej niż 2 godziny.
Ktoś pytał o czas koncertu. We Wrocławiu grali trochę mniej niż 2 godziny.
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Dzięki za odpowiedź. Pytam, bo zastanawiam się, czy załapię się na powrotny pociąg 
Zgadzam się, że All the Time in the World mógłby być w secie. Podobnie jak kilka numerów z Bananas chętnie bym usłyszał.
Zgadzam się, że All the Time in the World mógłby być w secie. Podobnie jak kilka numerów z Bananas chętnie bym usłyszał.
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Dejavu pisze:Dzięki za odpowiedź. Pytam, bo zastanawiam się, czy załapię się na powrotny pociąg
Zgadzam się, że All the Time in the World mógłby być w secie. Podobnie jak kilka numerów z Bananas chętnie bym usłyszał.
nie wierzę w to co czytam... dla mnie niespodzianką będą (byłyby): Anya, Spanish Archer, Fools czy Solitare. Inny format.IgorW pisze:Après Vous i Uncommon Man to właśnie niespodzianki. Ten drugi numer, to świetna niespodzianka. Gorszą jest brak All the Time in the World z ostatniego albumu.
Ktoś pytał o czas koncertu. We Wrocławiu grali trochę mniej niż 2 godziny.
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Pisałem to w odniesieniu do płyt z Morsem. Które zresztą cenię prawie tak samo jak klasyki z Ritchim.
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Kapitalny koncert. Ian Paice to jest mistrz. Nie ma drugiego takiego bębniarza, który by w tym wieku takie cuda wyprawiał. Ostatni z wielkich. Set w większości podobny do ostatniego we Wrocku, szkoda tylko że na openera nie dali Fireball bo ostatnio ten kawałek miażdżył. Ogólnie Gillan też nawet chyba w lepszej formie niż rok temu. Była moc, co tu się dużo o nich rozpisywać.
Za to support przeciętny i nudny. Kruk spisywał się dużo lepiej jako support DP.
Co mnie znów irytowało to masa fotografów pod sceną. W Czechach choćby nie wiem jaka gwiazda grała jest max. z 5 fotografów tylko na pierwszym granym kawałku a potem zbierają manatki. Wczoraj chyba z 20 naliczyłem którzy przez bodaj 4 kawałki biegali mi przed nosem. No kurde. To w takim razie na każdym serwisie powinno być teraz po 100 ciekawych fotek, a tu jak kot napłakał tych zdjęć, więc po cholerę ich tam aż tylu!? I to tak na niemal każdym koncercie w Polsce gdy przyjeżdża do nas jakaś znana kapela.
Kilka moich fotek na FB
https://www.facebook.com/events/2913896 ... 290584399/
Nagrałem też taki swój pseudo bootleg połowy koncertu dyktafonem w komórce, ale nawet nie najgorzej brzmi, jakby kto chciał to mogę wrzucić.
Za to support przeciętny i nudny. Kruk spisywał się dużo lepiej jako support DP.
Co mnie znów irytowało to masa fotografów pod sceną. W Czechach choćby nie wiem jaka gwiazda grała jest max. z 5 fotografów tylko na pierwszym granym kawałku a potem zbierają manatki. Wczoraj chyba z 20 naliczyłem którzy przez bodaj 4 kawałki biegali mi przed nosem. No kurde. To w takim razie na każdym serwisie powinno być teraz po 100 ciekawych fotek, a tu jak kot napłakał tych zdjęć, więc po cholerę ich tam aż tylu!? I to tak na niemal każdym koncercie w Polsce gdy przyjeżdża do nas jakaś znana kapela.
Kilka moich fotek na FB
https://www.facebook.com/events/2913896 ... 290584399/
Nagrałem też taki swój pseudo bootleg połowy koncertu dyktafonem w komórce, ale nawet nie najgorzej brzmi, jakby kto chciał to mogę wrzucić.
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Mam na sprzedaż 2 kolekcjonerskie bilety na płytę. Cena 120zł za sztukę. Odbiór w Katowicach pod Spodkiem. Tel. 501-196-299.
edit: bilety zarezerwowane
edit: bilety zarezerwowane
-
warfiter00
- -#Prowler

- Posty: 3
- Rejestracja: sob lut 15, 2014 10:59 am
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Koncert z Katowic na żywo będzie transmitowany tutaj: http://24LiveShows.eu
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
W Poznaniu grali około 1:50hDejavu pisze:A wiesz może ile mniej więcej będą grać? Powyżej 1.5h, czy raczej nie?
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Koncert w Katowicach bardzo udany. Zarówno forma zespołu jak i jakość dźwięku - było dobrze! 
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Gorzkie pożegnanie...
Jest trzeci dzień grudnia anno domini 2003, mój pierwszy raz z ukochaną Głęboką Purpurą. Podniecenie, szał radości w końcu barierki i kostka Morse'a. Czego chcieć więcej po takim koncercie? Tymczasem mój serdeczny przyjaciel, który był jednym z pięciu tysięcy szczęśliwców z poznańskiej Areny roku 1991, marszczył brwi i uznał koncert za ledwie przeciętny! Ja doświadczyłem wczoraj tego samego. Patrzyłem na pląsających gimnazjalistów, tak jak ja kiedyś podnieconych samą obecnością na DP. Ja jednak widzę jak po 11 latach ten zespół się zmienił. Czy to jeszcze jest Deep Purple? Dla nie małej rzeszy DP bez Ryśka i Janka Lorda, to już inny zespół i ja ich w pełni rozumiem. Kiedy w 2003, 2004, 2009 i 2010 widziałem ich na scenie, wiedziałem, że to dalej jest moje ukochane Deep Purple. Wczoraj widziałem zespół, który... tylko próbuje grać ich muzykę. Ja rozumiem wszystkich małolatów, fanatyków i tych mocno sentymentalnych, jednak dla mnie formuła obecnego zespołu się wyczerpała. Spójrzmy prawdzie w oczy; Gillan już nie śpiewa! Tylko to, że zarżnąłem każdy kawałek na śmierć, pozwoliła mi z grubsza nucić sobie pod nosem tekst. Gillan nie ma już w głosie melodyki- dobitnym przykładem jest Lazy. Kiedy słuchasz "Leniwej" z MH albo MiJ, to bezwiednie bujasz kuprem, bo głos jest równie melodyjny co gitara... Gillan niestety oscyluje w granicach 1,5 do 2 oktaw i tego się już nie przeskoczy, to trzeba zrozumieć i pogodzić się z tym. Steve Morse- przez 10 lat nawet na ksztę nie zmienił swojej interpretacji SOTW, wspomnianej Lazy czy Perfect Strangers. Za to (o zgrozo!) najjaśniejszymi momentami koncertu było How Many More Times i Dazed and Confused (w interpretacji z TSRTS) z repertuaru Led Zeppelin. Ten facet od 1999 (początek trasy 35-lecia Concerto) się nie rozwija. Świetna technika i co dalej? Przez to właśnie każdy koncert DP brzmiał tak samo, różnica polegała tylko na tym szeroko pojętym powerze, który my fanatycy wyczuwamy jak liczniki Geigera. Don Airley- no kopia Morse'a! Przez 11 lat nie zaproponował nam nic nowego, świeżego, a wczorajsze wykonanie Mazurka Dąbrowskiego, sorry porażka. Kiedy grał (po raz enty) Chopina, to naszła mnie taka myśl- "Chopin był rzeczywiście wielkim kompozytorem". Co z tego, że Glover i Paice trzymają się nieźle, chociaż solo Glovera też o niczym. Kiedy spotykamy się z chłopakami na salce prób, staramy się grać standardy ulubionych kapel, ale czy słuchaczowi przejdą takie same ciarki, gdy usłyszy nas i dajmy na to; Black Sabbath czy Slayera? Tak jest teraz z tym zespołem, który próbuje grać numery Deep Purple. Kiedy czytam, że mają zamiar nagrać kolejny album, to włos się na mnie jeży. Największą porażką obecnego DP jest set. Przecież to jest czyste lenistwo! Czy naprawdę w pół roku pomiędzy trasami nie są wstanie ogarnąć dwóch, trzech numerów? Przez 11 lat prawdziwie zaskoczyli mnie tylko The Battle Rages On... z Pól Marsowych 2009- wtedy miałem pełnego pampersa i wydarłem z Gillanem cały numer. Kocham ich i szanuję, dlatego właśnie był to mój ostatni raz. W pamięci zostanie mi szał z Katowic 2003 i Warszawy 2004. Wspomniany TBRO i Sometimes I Feel Like Screaming z 2009. Pozostanie dobra zabawa w pogo (tak! POGO!!!) z 2010. W nawiązaniu jeszcze do tej doskonałej zabawy z 2010 roku jest to najlepszy wyznacznik tego co się z tym zespołem stało, wczoraj najlepiej bawiły się 50-i 60-latki, a już magnum opus to hasło jednej z nich do męża: "widziałeś jak skakałam?"
Najbardziej pozytywnym momentem było Above and Beyond- ściskające za gardło i Lord patrzący na nas- piękne. Było to gorzkie pożegnanie z legendą, wielkim zespołem, wspaniałymi ludźmi. Bless ya...
Jest trzeci dzień grudnia anno domini 2003, mój pierwszy raz z ukochaną Głęboką Purpurą. Podniecenie, szał radości w końcu barierki i kostka Morse'a. Czego chcieć więcej po takim koncercie? Tymczasem mój serdeczny przyjaciel, który był jednym z pięciu tysięcy szczęśliwców z poznańskiej Areny roku 1991, marszczył brwi i uznał koncert za ledwie przeciętny! Ja doświadczyłem wczoraj tego samego. Patrzyłem na pląsających gimnazjalistów, tak jak ja kiedyś podnieconych samą obecnością na DP. Ja jednak widzę jak po 11 latach ten zespół się zmienił. Czy to jeszcze jest Deep Purple? Dla nie małej rzeszy DP bez Ryśka i Janka Lorda, to już inny zespół i ja ich w pełni rozumiem. Kiedy w 2003, 2004, 2009 i 2010 widziałem ich na scenie, wiedziałem, że to dalej jest moje ukochane Deep Purple. Wczoraj widziałem zespół, który... tylko próbuje grać ich muzykę. Ja rozumiem wszystkich małolatów, fanatyków i tych mocno sentymentalnych, jednak dla mnie formuła obecnego zespołu się wyczerpała. Spójrzmy prawdzie w oczy; Gillan już nie śpiewa! Tylko to, że zarżnąłem każdy kawałek na śmierć, pozwoliła mi z grubsza nucić sobie pod nosem tekst. Gillan nie ma już w głosie melodyki- dobitnym przykładem jest Lazy. Kiedy słuchasz "Leniwej" z MH albo MiJ, to bezwiednie bujasz kuprem, bo głos jest równie melodyjny co gitara... Gillan niestety oscyluje w granicach 1,5 do 2 oktaw i tego się już nie przeskoczy, to trzeba zrozumieć i pogodzić się z tym. Steve Morse- przez 10 lat nawet na ksztę nie zmienił swojej interpretacji SOTW, wspomnianej Lazy czy Perfect Strangers. Za to (o zgrozo!) najjaśniejszymi momentami koncertu było How Many More Times i Dazed and Confused (w interpretacji z TSRTS) z repertuaru Led Zeppelin. Ten facet od 1999 (początek trasy 35-lecia Concerto) się nie rozwija. Świetna technika i co dalej? Przez to właśnie każdy koncert DP brzmiał tak samo, różnica polegała tylko na tym szeroko pojętym powerze, który my fanatycy wyczuwamy jak liczniki Geigera. Don Airley- no kopia Morse'a! Przez 11 lat nie zaproponował nam nic nowego, świeżego, a wczorajsze wykonanie Mazurka Dąbrowskiego, sorry porażka. Kiedy grał (po raz enty) Chopina, to naszła mnie taka myśl- "Chopin był rzeczywiście wielkim kompozytorem". Co z tego, że Glover i Paice trzymają się nieźle, chociaż solo Glovera też o niczym. Kiedy spotykamy się z chłopakami na salce prób, staramy się grać standardy ulubionych kapel, ale czy słuchaczowi przejdą takie same ciarki, gdy usłyszy nas i dajmy na to; Black Sabbath czy Slayera? Tak jest teraz z tym zespołem, który próbuje grać numery Deep Purple. Kiedy czytam, że mają zamiar nagrać kolejny album, to włos się na mnie jeży. Największą porażką obecnego DP jest set. Przecież to jest czyste lenistwo! Czy naprawdę w pół roku pomiędzy trasami nie są wstanie ogarnąć dwóch, trzech numerów? Przez 11 lat prawdziwie zaskoczyli mnie tylko The Battle Rages On... z Pól Marsowych 2009- wtedy miałem pełnego pampersa i wydarłem z Gillanem cały numer. Kocham ich i szanuję, dlatego właśnie był to mój ostatni raz. W pamięci zostanie mi szał z Katowic 2003 i Warszawy 2004. Wspomniany TBRO i Sometimes I Feel Like Screaming z 2009. Pozostanie dobra zabawa w pogo (tak! POGO!!!) z 2010. W nawiązaniu jeszcze do tej doskonałej zabawy z 2010 roku jest to najlepszy wyznacznik tego co się z tym zespołem stało, wczoraj najlepiej bawiły się 50-i 60-latki, a już magnum opus to hasło jednej z nich do męża: "widziałeś jak skakałam?"
Ostatnio zmieniony pn lut 17, 2014 9:25 am przez Soloist, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Dla mnie raczej byłby to pozytyw.Soloist pisze:najlepszy wyznacznik tego co się z tym zespołem stało, wczoraj najlepiej bawiły się 50-i 60-latki, a już magnum opus to hasło jednej z nich do męża: "widziałeś jak skakałam?"
Jak będziesz miał okazję i będą choć niewielkie zmiany w secie, znów się na nich wybierzesz.
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Soloist - ciekawe jest to co piszesz, chociaż ja postrzegam to całkiem inaczej. Może dlatego, że był to mój pierwszy koncert DP. Po wczorajszym wiem, że na 100% nie ostatni. Co do formy Gillana - ciężko mi się obiektywnie wypowiedzieć, właśnie z racji tego, że mogę porównywać wczorajszy koncert jedynie do bootlegów z ostatnich lat, ale moim zdaniem wcale źle nie było, wydaje mi się, że zdarzało mu się bywać w dużo gorszej formie.
Jeśli chodzi o ocenę koncertu - kwestia oczekiwań. Ja oczekiwałem, że zespół po prostu da dobry koncert i będę widział na scenie ludzi, którzy lubią grać, a poza tym popatrzę sobie na Morse'a sprawnie wygrywającego swoje sola. I mając takie oczekiwania absolutnie nie wyszedłem zawiedziony. Kwestia oczekiwań i ewentualnie pewnego znudzenia, inaczej Ty patrzysz mając za sobą kilka ich koncertów, a inaczej ja po pierwszym ich koncercie jaki widziałem.
Jeśli chodzi o ocenę koncertu - kwestia oczekiwań. Ja oczekiwałem, że zespół po prostu da dobry koncert i będę widział na scenie ludzi, którzy lubią grać, a poza tym popatrzę sobie na Morse'a sprawnie wygrywającego swoje sola. I mając takie oczekiwania absolutnie nie wyszedłem zawiedziony. Kwestia oczekiwań i ewentualnie pewnego znudzenia, inaczej Ty patrzysz mając za sobą kilka ich koncertów, a inaczej ja po pierwszym ich koncercie jaki widziałem.
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Dla mnie katowicki koncert był świetny. Może rok temu we Wrocławiu bawiłem się nieco lepiej, ale to nie ma znaczenia. Widziałem na scenie świetnych muzyków, którzy potrafią się nadal bawić tym, że występują. Widać, że czerpią z tego wielką radość. Widziałem to już po raz siódmy (pierwszy raz w 2000 roku z orkiestrą i Dio) i zdecydownie nie ostatni.
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Koncert byl niesamowity! Nie spodziewalam sie ze bedzie az tak dobry! Panowie sa w swietnej formie. Dali niezapomniany show! Mieli power! Swietnie sie bawilam :-) btw ktos wie jak sie nazywa zespol supportujacy?
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Pożegnałem się z DP gdy grali na pepsi arena w Warszawie w 2004 r. Kto wie, czy poszedłbym jeszcze raz na koncert jakbym np. dostał darmowe bilety, chyba wolę zapamiętać ich jako raźnych dziadków.
W pełni rozumiem wypowiedź Soloista, choć cieszę się też, że tak wielu z nas pisze pozytywne oceny występów tego wielkiego zespołu.
W pełni rozumiem wypowiedź Soloista, choć cieszę się też, że tak wielu z nas pisze pozytywne oceny występów tego wielkiego zespołu.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Tylko co w tym złego, że na koncercie bawią się 50/60 latki? Ja wolę takie osoby niż nastolatków robiących te kretyńskie przepychanie się rękami co do koncertów heavy-metalowych/hard-rockowych w ogóle nie pasuje i jest przenoszeniem zachowań koncertowych z Przystanku Woodstock i tego typu imprez.
Co do Twojej opinii o Gillanie to się niestety zgadzam, jego głos bardzo źle się postarzał i tylko wtedy gdy ma jakiegoś wymagającego muzyka jak Iommi (świetne Who Cares?) to jeszcze śpiewa na w miarę wysokim poziomie. Z "luzakiem" Morsem niestety wychodzi typowo zabawowy, luzacki materiał który w niczym nie przypomina muzyki Purpli z lat 70, 80 czy płyty wczesnych '90.
Co do Twojej opinii o Gillanie to się niestety zgadzam, jego głos bardzo źle się postarzał i tylko wtedy gdy ma jakiegoś wymagającego muzyka jak Iommi (świetne Who Cares?) to jeszcze śpiewa na w miarę wysokim poziomie. Z "luzakiem" Morsem niestety wychodzi typowo zabawowy, luzacki materiał który w niczym nie przypomina muzyki Purpli z lat 70, 80 czy płyty wczesnych '90.
-
GrzegorzCantara
- -#Clairvoyant

- Posty: 1128
- Rejestracja: pt lip 06, 2012 6:05 pm
- Skąd: Warszawa
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Mam podobne odczucia jesli chodzi o podejście do koncertowania - za dużo rutyny ( w IM jest identycznie ), prawda jednak jest taka że PESEL prawdę ci powie . Zwróćcie uwagę , że podobnie jest z Coverdalem . W trakcie koncertu coraz dłuższe popisy solowe by DC mógł odetchnąć , na dodatek bardzo dużo chórków w których chowa się za Douga Aldricha i Reba Beacha . Gillan ma tak samo .Ale i tak na kolejne koncerty pojadę , bo to klasyka . Wszędzie ciągnę mojego syna , jeszcze ma szansę zobaczyć starych mistrzów na scenie a nie na YT czy dvd . Potem trochę pomarudzimy , wspominając Makoszowy w Zabrzu . Nie narzekajmy jednak za bardzo bo potem będziemy żałować ( mimo wielu niedociągnięć ) , że już ich zabierają do niebiańskich bądź piekielnych bandów - Dio , Lord , Hannemann ,itd ,itd......
-
Deleted User 4876
Re: 13 i 15/02/2014 - Deep Purple - Poznań/Katowice
Pesel kłamie w przypadku The Rolling Stones 


