Problemem nie jest do końca to, że zagrają podobny set, szkopuł tkwi w dostępie do informacji, a raczej nazwijmy to nadużywaniu ich przez ludzi. Sami sobie psujemy zabawę śledząc na bieżąco setlistę z koncertu, który właśnie trwa. Pierwszy raz zdarzyło mi się sprawdzić co grali bodajże w Budapeszcie pare dni temu i sam jestem na siebie zły, że to zrobiłemEmilio pisze:Pytanie do tych co jeżdżą na kilka koncertów na każdej trasie: Macie jeszcze jakieś emocje przed koncertami skoro jest świadomość, że w kółko słuchacie tego samego, nawet teksty Bronka są praktycznie takie same, zero spontaniczności etc? Ja mam jechać dopiero na drugi koncert w ramach tej trasy i emocje jak na grzybachPamiętam swój pierwszy czy drugi koncert Maiden to ciarki mnie przechodziły przed koncertem bo kolejna trasa, inna oprawa, setlista... Teraz tego kompletnie nie ma.
Nawet jeśli nie zagrają tego co chcesz, to moment oczekiwania na każdy kolejny utwór podczas koncertu podnosi lekko adrenalinę. Jak znasz całą setlistę to koncert staję się rutyną. A jeśli okaże się, że nawet nie zagrali tego co byś chciał to i tak można powiedzieć, że były emocję. A to one chyba są najważniejsze. Jeżdzę na koncerty kilkanaście lat, były momenty gorsze i lepsze - wiadomo, i nie chodzi tylko o IM. Dlatego zamiast analizować i rozkminiać na forach, setlisty, frekwencje itd lepiej po prostu wyczekiwać koncertu słuchając swojej ulubionej muzyki




